Dziś chciałbym zapoczątkować serię postów o ciekawych, ale czasem zapomnianych oldskulowych grach. Starszym czytelnikom może zakręcić się łezka w oku, a młodsi mogą podejrzeć jak wyglądała zabawa w 2D (mało imponująco trzeba przyznać ;). Na pierwszy rzut opiszę grę Scorched Earth, jeden z pierwszych tytułów w które miałem przyjemność zagrać, gdzieś w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku…