Bezpieczeństwo i ochrona prywatności w 2013 roku – podsumowanie

Bezpieczeństwo i ochrona prywatności były gorącym tematem w 2013 roku. Byliśmy świadkami skandali, wielkich włamań i luk w systemach operacyjnych.  Pojawiły się też nowości jeśli chodzi o oprogramowanie chroniące nas przed tymi zagrożeniami.

MEGA

Na początku stycznia 2013 Kim Dotcom uruchomił swoją usługę hostingu plików w chmurze o nazwie MEGA. Miała to być rewolucja w ochronie prywatności. Szybko jednak pojawiły się informacje o problemach z  hasłami. To rozpoczęło gorącą dyskusję o bezpieczeństwie serwisu Kim Dotcoma. Finalnie proszono użytkowników o mocne hasła w celu lepszej ochrony.

Dwu stopniowa weryfikacja

W roku 2013 byliśmy świadkami przejścia od standardowego hasła do weryfikacji dwu etapowej. Takie firmy jak Facebook, Twitter, Dropbox, Google, czy Microsoft włączyły taki system. Użytkownicy muszą poza logowanie dokonać dodatkowego potwierdzenia swojej tożsamości. Dzięki temu hakerzy mają utrudnione zadanie, choć metoda ta nie działa bezbłędnie. Twórcy F-Secure poinformowali, że stosunkowo łatwo jest włamać się do Twittera mimo dwu stopniowej weryfikacji.

iOS

Także mobilny system Apple borykał się z problemami. Aktualizacja 6.1.2 wydana została po to aby poprawić wydajność baterii, ale wniosła możliwość obejścia blokady ekranu. Także wprowadzony później iOS 7 nie był pozbawiony luk. Programistom udało się zyskać dostęp do zdjęć, poczty i Twittera z poziomu zablokowanego urządzenia. Później odkryto także możliwość łatwego wykorzystania karty kredytowej. Oczywiście aby było to możliwe, ktoś musi dostać w ręce nasz telefon.

Adobe

Spore trudności miało Adobe. W październiku firma poinformowała, że zostały zhakowane konta 2,9 miliona użytkowników. Adobe ogłosiło, że zrobili wszystko by zabezpieczyć konta, a szczegółowe dane o kartach i innych metodach płatności są zaszyfrowane.

Szybko okazało się, że zaatakowanych kont było więcej, dotyczyło to aż 38 milionów użytkowników. Prawda wyszła na jaw gdy AnonNews.org dotarł do oryginalnego pliku z danymi.  Grupa Anonymous poinformowała, że sprawa dotyczyła ponad 150 wykradzionych haseł. Adobe aby ocieplić swój wizerunek postanowił obniżyć ceny programów Lightroom 5 i Photoshop.

NSA i PRISM

Nie można zapominać oczywiście o skandalu jaki wybuch w związku z PRISM i rewelacjami ujawnionymi przez Edwarda Snowdena.

W ciągu jednego dnia wielu z nas musiało zweryfikować swoje zdanie na temat prywatności w sieci. Internet nie jest już miejscem gdzie możemy beztrosko zostawiać nasze dane. W czerwcu 2013 wyszło na jaw, że rząd Stanów Zjednoczonych ma dostęp do naszych danych z Facebooka, Google, Microsoftu, Apple i wielu innych firm. Snowden wyjawił, że nie tylko terroryści są monitorowani, ale też zwykli obywatele. NSA ma dostęp do wielu internetowych baz danych. Dowiedzieliśmy się, że szpiegowani jesteśmy nie tylko w usługach Google, czy Microsoft ale też w wirtualnych grach takich jak World of Warcraft, czy Second Life.

Spółki internetowe postanowiły wspólnie podjąć pracę nad nowym prawem. Żądając od Stanów Zjednoczonych większej transparentności. Same przyznały się do błędów i poinformowały ile informacji wyjawiły NSA. Rodzi się jednak pytanie, czy nie za późno na prywatność w sieci?

Rok 2013 był bardzo burzliwy dla bezpieczeństwa w sieci. Byliśmy świadkami ataków na takie firmy Jak Microsoft, Adobe, czy Twitter. Użytkownicy mogli poczuć się zagrożeni, a rewelacje Snowdena wywołały kolejną falę niepewności. Rozpoczęła się popularyzacja rozwiązań dających większą anonimowość w sieci. DuckDucGo czyli anonimowa wyszukiwarka oraz Dark Mail oferujący szyfrowane e-maile stały się niezwykle ważne.

Zobaczymy co przyniesie rok 2014 w kwestii ochrony prywatności i bezpieczeństwa. Śledźcie Softonic, aby być zawsze na bieżąco.

Autorem artykułu jest Sophie Notten

Kilka nowych, ale dobrze znanych gier na Windows Phone

W ten weekend wydano kilka ciekawych gier na Windows Phone, ale ja zwróciłem uwagę na cztery najciekawsze moim zdaniem tytuły. 3 z nich to wielkie klasyki Microsoftu, znane z systemu … Windows. Czwarta to kultowa gra Final Fantasy III.

Grami znanymi z systemu Windows, które dostępne są teraz na Windows Phone, są:

Podobne gry znajdziecie też pod zupełnie innymi nazwami, ale cały urok wspomnianej trójki polega właśnie na tym, że stworzył je Microsoft. Sami na pewno spędziliście niezliczone minuty starając się “wyczyścić” planszę w Saperze lub ułożyć Pasjansa z Windowsa. Wszystkie wspomniane gry są darmowe, można je pobrać klikając w linki znajdujące się powyżej.

Kolejną, wartą wspomnienia produkcją jest Final Fantasy III. To kultowe RPG, jednak potencjalnych fanów może odstraszyć cena. Ta wynosi prawie 16 dolarów, co jest całkiem sporą kwotą, jak na grę mobilną. Na pewno jednak znajdą się fani, którzy są w stanie ponieść taki wydatek. Pobierz grę Final Fantasy III na Windows Phone.

Powiązane artykuły:

Źródło

Android KitKat także na starsze modele Samsunga – Ace, Fit, Mini i Pro. Dzięki CyanogenMod

Jeśli korzystacie jeszcze ze starszych modeli telefonów Samsunga z Androidem, to mamy dla Was dobrą nowinę. Programiści z CyanogenMod stworzyli nieoficjalną wersję systemu Android KitKat, która może być uruchomiona na starszych urządzeniach Samsunga. Chodzi o telefony Samsung Galaxy Ace, Samsung Galaxy Fit, Samsung Galaxy Mini oraz Samsung Galaxy Pro.

Tym samym, to właśnie dzięki deweloperom z CyanogenMod, a nie Google, KitKat trafia do starszych smartfonów. Jednak, jak zastrzegają twórcy tej nieoficjalnej wersji systemu, telefony te wciąż będą miały spore problemy z małą ilością wolnego miejsca w pamięci urządzenia. To znana bolączka posiadaczy starszych telefonów z Androidem. Na razie trwają prace nad obejściem tego problemu.

System nie jest oficjalnie wydany przez Google, oznacza to, że należy go samodzielnie pobrać i zainstalować. Ponieważ cały proces jest dosyć niebezpieczny i skutkuje utratą gwarancji, a może nawet grozić zniszczeniem telefonu, nie radzimy wykonywać go osobom bez doświadczenia. Jeśli jednak instalowaliście już kiedyś tzw. custom ROMy, możecie spróbować zrobić to na własną rękę.

Informacje na temat, jak przeprowadzić instalację Android KitKat na wspomnianych telefonach Samsung Galaxy, znajdziecie tutaj.

Powiązane artykuły:

Źródło

Masz Windows 8.1 Preview? Zostały Ci tylko dwa tygodnie na zmianę systemu!

Już za dwa tygodnie, 15 stycznia, wszystkie kopie systemu Windows 8.1 Preview staną się bezużyteczne. Darmowa, testowa wersja systemu właśnie kończy okres próbny, kiedy można ją było wypróbować za darmo. Jeśli więc zainstalowaliście ją na swoim komputerze, warto rozejrzeć się za nowym systemem.

Windows 8.1 Preview został wydany w czerwcu podczas konferencji Microsoft Build. Dzięki tej wersji systemu można było sprawdzić, jak w praktyce funkcjonują zmiany wprowadzone do Windowsa. Wśród nich można było znaleźć przycisk Start, który nieobecny był w systemie Windows 8, a więcej informacji na temat nowości znajdziecie w naszym artykule.

Ważna informacja: jeśli zamierzacie przejść z wersji Preview do ostatecznego wydania Windows 8.1 (lub jakiegokolwiek innego systemu Microsoftu), koniecznie zróbcie kopię zapasową wszystkich najważniejszych plików. Podczas instalowania nowej wersji systemu, wszystkie dane Windows 8.1 Preview zostaną utracone!

Powiązane aplikacje:

Windows 8.1

Powiązane artykuły:

The Cave – tylko dzisiaj świetna przygodówka za darmo na Androida

Grę można pobrać za darmo tylko dzisiaj przez sklep z aplikacjami Amazon. Wymaga to założenia konta oraz pobrania aplikacji sklepu Amazon App Store. Mimo to warto się postarać o tę grę, szczególnie, że w sklepie Google Play kosztuje ona ponad 15 złotych.

The Cave to gra przygodowa z elementami logicznymi. Gracz musi stworzyć swoją drużynę wybierając trzy spośród siedmiu dostępnych postaci. Każda z nich wyróżnia się innymi umiejętnościami, które przydatne będą w czasie rozgrywki. The Cave wymaga systemu Android w wersji co najmniej 2.3 i aż 1,5 GB wolnego miejsca w pamięci urządzenia.

Sklep Amazon App Store możecie pobrać stąd. Żeby pobrać grę należy też założyć konto w sklepie Amazon. Grę znajdziecie pod tym linkiem.

Powiązane aplikacje:

Co się wydarzyło w świecie systemów mobilnych w 2013 roku? Podsumowanie Softonic

Jeśli miałbym mijający rok opisać w najkrótszy z możliwych sposobów, powiedziałbym, że był to rok dużych oczekiwań. Szczególnie dla użytkowników Androida oraz iOSa. Obie te grupy liczyły na wydanie nowych wersji swoich ulubionych systemów operacyjnych i najnowszych urządzeń. Jak się pod koniec roku okazało, użytkownicy obu tych systemów mogą być usatysfakcjonowani tym co wydarzyło się w roku 2013!

Android 4.4 KitKat

Co takiego ciekawego spotkało użytkowników Androida? Na pewno wszyscy oczekiwali na nową wersję systemu oraz kilka ciekawych smartfonów i tabletów. Dużo mówiło się o aktualizacji Androida do wersji 5.0, która nazywać się miała Key Lime Pie. Zamiast tego, pod koniec października Google wydało wersję 4.4, o nazwie KitKat. Czy to osłodzi użytkownikom czas oczekiwania na kolejną dużą aktualizację Androida?

KitKat jest jednak ważną aktualizacją, bo ma być rozwiązaniem największego problemu Androida – fragmentacji systemu. Miesiąc po premierze Androida 4.4, najnowszą wersję systemu miało jedynie 1,1% wszystkich użytkowników. To naprawdę duże rozczarowanie. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że Android posiada już 80% rynku  mobilnych systemów operacyjnych. Oznacza to, że tylko garstka użytkowników ma dostęp do najnowszej wersji systemu – 4.4.2, czy chociażby 4.4. Dlaczego fragmentacja to taki duży problem? Chodzi o to, że Android zainstalowany jest na tysiącach różnego rodzaju modeli smartfonów od setek producentów. To powoduje poważne kłopoty z przeprowadzaniem aktualizacji systemu. Do niedawna bowiem, to właśnie producenci byli za nie odpowiedzialni. Teraz wszystko ma się zmienić, dzięki wersji KitKat właśnie. Od teraz, za aktualizację odpowiedzialne będzie tylko Google i wewnętrzna aplikacja Google Play Service. To naprawdę rewolucyjny krok, bo teraz Android będzie mógł być zaktualizowany zupełnie niezależnie od producentów urządzenia. Tyle teorii, a jak będzie w praktyce? Zobaczymy jak Google poradzi sobie z aktualizacją do Androida 5.0, który być może zostanie zapowiedziany na targach Mobile World Congress w Barcelonie.

iOS 7

iOS też dostał dużą aktualizację, której premiera odbiła się szerokim echem, także poza środowiskiem użytkowników systemu od Apple. Głównie dlatego, że stary i nieco już nieaktualny interfejs systemu został zastąpiony przez nowoczesny, płaski wygląd “Holo”. iOS 7 wyróżnia się jasnymi barwami oraz wyjątkową prostotą. System miał swoją premierę we wrześniu, a już dwa miesiące później zainstalowany był na 74% wszystkich urządzeń obsługujących system iOS! W porównaniu do nieco ponad 1% w przypadku Androida, robi to wrażenie! Oprócz nowego wyglądu, system zyskał kilka ciekawych opcji, takich jak chociażby Centrum Sterowania. To funkcja przypominająca funkcjonalnością widget. Posiada skróty do przydatnych aplikacji, a także pozwala sterować ustawieniami. Również Siri, wirtualna asystentka zyskała nowe funkcje. Niestety, wciąż nie “nauczyła” się ona języka polskiego. Tuż przed świętami pojawił się jailbreak dla systemu iOS 7. Niestety, tym razem był on wyjątkowo kontrowersyjny…

Rok 2013 był szczególnie niezwykły dla twórców i użytkowników różnego rodzaju komunikatorów na smartfony. Łatwy dostęp do tanich telefonów z Androidem czy Windows Phone, spowodował, że wielu naszych znajomych i członków rodziny także posiada smartfony. Najprostszym sposobem, aby się z nimi komunikować jest… pobrać WhatsApp! W niepamięć idą esemesy i ememesy. Jednak to nie jedyna aplikacja, która zdobyła serca użytkowników i… spory udział w rynku. Oto inne ważne komunikatory 2013 roku:

  • Line jest niesamowicie popularny, szczególnie w Azji. Użytkownicy cenią sobie ogromną ilość zabawnych stickerów, czyli naklejek, które przedstawiają sympatyczne postacie. W Japonii naprawdę za nimi szaleją. Ciekawe czy w nowym roku stickery odniosą podobny sukces w Polsce?
  • Viber – solidna aplikacja, której systematycznie przybywa użytkowników. W dodatku całkiem niedawno dodano do niej możliwość dzwonienia na numery domowe. Ciekawe co na to w Skype?
  • Facebook Messenger jest ciągle w czołówce najpopularniejszych komunikatorów. Wydawane od czasu do czasu aktualizacje dodają ciekawe nowości, w tym dużo interesującyh naklejek (stickerów).
  • Hangouts – nowa aplikacja od Google, która zajęła miejsce Google Talk. Od Androida w wersji 4.4 jest też domyślną aplikacją do odbierania, przechowywania i wysyłania esemesów.

Co ciekawego działo się w aplikacjach poświęconych mediom społecznościowym? Tutaj też było ciekawie, szczególnie wśród sieci, z których korzystamy głównie na urządzeniach mobilnych. Zapomnijcie o Facebooku, sprawdźcie kto naprawdę się liczył w 2013 roku!

  • Vine to aplikacja, która narobiła najwięcej szumu w tym roku! Pozwala na tworzenie krótkich (do 6 sekund) filmów i pokazywanie ich społeczności użytkowników. Ten pomysł tak się spodobał, że małą i młodą firme szybko kupił Twitter. W styczniu Vine pojawił się na iOSa, a w czerwcu na Androida. Ludzie wprost oszaleli na jego punkcie!
  • Instagram. Oczywiście, sama aplikacja nie jest niczym nowym, ale w czerwcu 2013 roku wprowadzono do niej nową funkcjonalność – nagrywanie wideo! Krótkie, 15 sekundowe filmy można publikować i ozdabiać filtrami, tak jak robi się to ze zdjęciami. Nie ma co owijać w bawełnę – Instagram skopiował funkcjonalność Vine i uszło mu to na sucho. W połowie grudnia dodano do Instagram jeszcze jedną, ciekawą funkcjonalność – możliwość wysyłania bezpośrednich wiadomości!
  • Snapchat to naprawdę specyficzna sieć społecznościowa. Dzięki aplikacji można wysłać do kogoś zdjęcie lub wiadomość, a po określonym czasie (od 1 do 10 sekund, zależy od ustawień nadawcy) owa informacja… zniknie z urządzenia odbiorcy! Snapchat jest ostatnio bardzo popularny, szczególnie wśród młodzieży. A Wy już go wypróbowaliście?

A co Wam szczególnie utknęło w pamięci w tym roku?

Czy GTA Online spełniło nasze oczekiwania?

GTA Online podzieliło naszą redakcję. Tryb multiplayer w GTA V jedni kochają, inni nienawidzą. Maria BaetaJan-Hendrik Fleischer z zagranicznych edycji Softonic postanowili przedyskutować mocne i słabe strony trybu online najnowszej odsłony Grand Theft Auto. O to zapis tej rozmowy.

Koncepcja otwartego świata

Jan-Hendrik – Według mnie GTA Online jest zniewalająca. Uwielbiam, wraz z znajomymi, zwiedzać otwarty świat gry i siać zgorszenie. Możliwości GTA Online są niemal nieograniczone. Niesamowite pościgi policyjne, dramatyczne napady i rozboje na ulicach Los Santos – to wspaniała zabawa.

Do moich ulubionych funkcji należy robienie zdjęć z  wirtualnego telefonu przy wykorzystaniu aplikacji Snapmatic i dzielenie się nimi ze znajomymi. Ponadto, GTA Online oferuje liczne atrakcje w postaci gry w golfa, tenisa, a także szereg misji pobocznych, czy spontanicznych rabunków ulicznych. Gra po prostu zapewnia bogactwo rozrywki, która nie ma granic.

Maria – Miłym zaskoczeniem jest fakt, że w trybie online cała mapa Los Santos jest odblokowana  od samego początku. To olbrzymie miasto wydaje się jednak opustoszałe, gdy w rozgrywce udział może wziąść  zaledwie 16 graczy. GTA Online wydaje się być przez to mało grywalna. Możemy cieszyć się otwartym światem, ale gra niezbyt różni się od możliwości w trybie dla pojedynczego gracza. Praktycznie nie ma różnicy, czy gramy sami, czy ze znajomymi.

Misje i zadania

Maria – GTA Online nie oferuje tak różnorodnych i rozbudowanych misji, jak tryb solo w GTA V. To oczywiste, ale same misje w wersji online są bardzo ciekawe.  Możemy walczyć z innymi zespołami, rywalizować w wyścigach samochodowych, czy zabrać się za kradzież luksusowych samochodów, lub za przemysł narkotykowy – zabawa gwarantowana. Możemy działać zarówno zespołowo, jak i konkurować z innymi. Działania w pojedynkę przypominają najlepsze momenty z trybu offline.

Jan-Hendrik – GTA online jest zoptymalizowane pod misje i wyzwania, w których konkurujemy z innymi zespołami. Brakuje misji polegających na kooperacji. Tak, aby wszyscy współpracowali przeciwko sztucznej inteligencji.  Początek GTA Online to ciągłe misję PVP, czyli gracz kontra gracz. Powtarzają się cały czas te same schematy, walki, rozboje, wyścigi. Dla takich rozgrywek znajdziemy lepsze alternatywy w postaci gier Call of Duty, czy Battlefield oraz wyścigowych tytulów Forza, Gran Turismo, czy Need for Speed.

GTA V

Rozwój umiejętności

Maria – Poprawić swoje umiejętności w GTA Online jest bardzo prosto, zwłaszcza na początku. Wystarczy wykonywać wiele pobocznych misji i spontanicznych działań, jak rozboje, czy policyjne pościgi.  To zachęca do kontynuacji rozgrywki, ponieważ odblokowujemy nowe bezpłatne misje, ubrania, czy broń. Zanim się zorientujemy, dochodzimy do 10 poziomu. Wydaje mi się, ze cały proces jest bardzo spójny i wyrównany. W łatwy sposób poprawimy wszystkie nasze umiejętności, jak styl jazdy, czy wytrzymałość.  Jeśli zechcemy, jesteśmy w stanie przekształcić naszego bohatera w „Supermana”.

Jan-Hendrik – Zgadzam się z tym, że w GTA Online poziom naszego doświadczenia rośnie bardzo szybko. Jednak nie zawsze umiejętności są odpowiednio wyważone. Spotkałem się z zespołami, które były mocne tylko w jednym aspekcie i musiały korzystać z zaawansowanych broni i sprzętu, aby pokonać wrogów. Mam nadzieje, że dysproporcje te zostaną wkrótce poprawione przez Rockstar.

GTA V

Inne aspekty techniczne

Jan-Hendrik – GTA Online zawiera wiele przydatnych elementów. Jednym z nich jest czat głosowy, który można dobrze wykorzystać w misjach kooperacyjnych.  Można słuchać wszystkich, można blokować część graczy, lub prowadzić rozmowy  wyłącznie ze znajomymi. Dzięki wielu opcjom pozbywamy się tych rozmów, które nas nie interesują. Plusem jest też przyciszanie muzyki oraz animacja sygnalizująca, że ktoś do nas mówi.  Miłą opcją jest też możliwość zadzwonienia do naszych znajomych za pośrednictwem wirtualnego telefonu komórkowego, niezależnie czy jesteśmy w trybie online, czy też w grze fabularnej.

Maria – Doceniam wysiłek Rockstar przy rozwiązywaniu problemów z połączeniem w pierwszych dniach. Wydaje mi się, że nie są one jednak wystarczające. Moment ładowania pomiędzy poszczególnymi aktywnościami trwa wiecznie. Nie było też dnia, w którym nie spotkało mnie nagłe odłączenie lub blokada gry.

Kolejną kwestią, która doprowadza mnie do szału, jest trudność w znalezieniu graczy. Domyślnie gra zachęca, aby w rozgrywce wzięło udział 16 osób. Możemy grać z przyjaciółmi, ale ci nie zawsze są dostępni. W przypadku rywalizacji z anonimowymi ludźmi często panuje chaos.

GTA V

Wiele do poprawy

Jak widać, nasze zdania dotyczące GTA Online są podzielone. Gra stworzona przez Rockstar ma olbrzymi potencjał, ale wiele rzeczy należy jeszcze poprawić. Z pewnością serwery gry muszą być bardziej stabilne, skrócić się też musi czas ładowania. Przydałoby się też więcej misji przeciwko komputerowi. Jeśli GTA Online ulegnie poprawie, to będzie to jedna z najbardziej spektakularnych gier. Wciąż jeszcze czekamy na wersję dla PC.

Za co Wy lubicie GTA Online? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

Nokia wycofuje swoje mapy z App Store’a

Całkiem niespodziewanie Nokia postanowiła wycofać swoje mapy HERE ze sklepu z aplikacjami dla użytkowników iOS. Powód? Najnowsza wersja systemu iOS, która zdaniem Finów … szkodzi użytkownikom map HERE.

Szkoda, że pracownicy Nokii nie rozwinęli tej myśli nieco bardziej, bo ich teoria jest bardzo ciekawa. Od czasu odświeżenia wyglądu systemu Apple, słyszy się o nim raczej same superlatywy. W Nokii musi dziać się naprawdę źle, skoro zamiast dostosować wygląd swojej aplikacji, jak to robią inni, wolą ją wycofać. W zamian proponują korzystanie z internetowej wersji, którą można znaleźć na m.here.com (jeśli korzystamy z urządzenia mobilnego). Czy to poprawi komfort użytkowników podczas korzystania z map? Wątpliwe…

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Sztuczki Windows: Jak zmienić domyślny folder podczas uruchamiania Eksploratora plików

System operacyjny Windows posiada wiele sztuczek i udogodnień, których nie zna większość użytkowników. Często są one niezwykle przydatne. W ramach naszego cyklu chcemy je Wam przybliżać. Na Softonic dowiecie się, jak zmienić domyślny folder podczas uruchamiania Eksploratora plików. Fabrycznie w Windows 7 jest to okno z biblioteką naszych plików.

File Explorer

Domyślny folder uruchamiany w eksploratorze Windows 7

W praktyce mało kto korzysta z biblioteki Windows. Jeśli często korzystacie z innego folderu, to dlaczego on nie miałby stać się domyślny? Moglibyście uruchamiać Eksplorator od razu na dysku D, w folderze z Waszymi projektami, czy na dysku zewnętrznym, gdzie trzymacie  filmy i muzykę. Może być to szczególnie przydatne, gdy pracujecie na serwerze zewnętrznym podzielonym pomiędzy wielu użytkowników. Wtedy automatycznie znajdziecie się w odpowiednim folderze. Dziś wytłumaczymy Wam, jak to zrobić.

Krok 1 – Kliknijcie prawym przyciskiem myszy na ikonę folderu Eksplorator Windows i wybierzcie opcję właściwości. Pojawi się nowe okno.

Propriétés Explorateur de fichiers

Krok 2 – Należy przejść do drugiej zakładki u góry, czyli “skrót”. Tam zmienicie ścieżkę do folderu.

Krok 3 – Teraz należy zastąpić pole “%windir%\explorer.exe” nowym folderem, który chcecie uruchamiać, na przykład “%windir%\explorer.exe E:\\DyskZewnętrzny\Praca”. Dzięki temu domyślnie pojawi się folder z Waszymi dokumentami do pracy. Możecie tak zrobić z dowolnym folderem, wystarczy, że znacie jego ścieżkę, czyli pełną nazwę.

Change default folder

Krok 4 – Teraz wystarczy kliknąć OK, aby potwierdzić zmiany. Przy następnym uruchamianiu Eksploratora znajdziecie się automatycznie w folderze, który ustawiliście jako domyślny.

Znaliście tę sztuczkę dla Windows?

Warto zobaczyć też Sztuczki Windows: Jak sprawić, by wszystkie pliki przechowywane w SkyDrive były dostępne offline?

Podsumowanie roku 2013: gry

Kolejna część Slendera

Slender to niewątpliwie jedna z najbardziej popularnych gier w historii. Pojawienie się jego kolejnej części nie było więc dla nikogo zaskoczeniem. O ile pierwsza gra bazowała na ziarnistej grafice i tajemniczości, to Slender: The Arrival charakteryzuje się ładniejszą grafiką, bardziej tradycyjną fabułą i dodatkowymi lokalizacjami. Wszystko to złożyło się na jego… raczej umiarkowany sukces. W ten sam sposób, jak ciężko jest powtórzyć sukces grom mobilnym (patrz Draw Something 2), tak przybycie Slender: The Arrival zakończyło się fiaskiem.

Katastrofa w SimCity

Premierze SimCity – najbardziej oczekiwanej gry roku – towarzyszyły nie tylko pochlebne recenzje i ogromna sprzedaż ale i wiele kontrowersji. Okazało się, że do gry w SimCity potrzebny jest stały dostęp do Internetu, a serwery EA nie radzą sobie z tak dużą ilością graczy. Wkrótce po premierze dowiedzieliśmy się, że nie ma technicznych przesłanek ku temu by, silnik „Glass Box” był na stałe połączony z siecią; niektórym graczom udało się grać bez konieczności łączenia się z serwerami EA. Ponadto, „Glass Box” wcale nie jest tak doskonały, jak go reklamowano. Symulacja ruchu na drogach jest tragiczna, a obecne w grze drzewa trąbią i warczą jak samochody…

Kocham konie!

Wydany w maju Minecraft 1.6 zawierał wiele poprawek i udoskonaleń – w tym konie. Można śmiało powiedzieć, że ten dodatek cieszył się wielką popularnością. Świadczą o tym poniższe komentarze naszych czytelników:

  • “Tak! Konie!”
  • “Konie! Czyli nowe świnie!”
  • “Konie są niesamowite! Kocham konie!”
  • “Nazwę swoje konie Ralf i Pete”

Minecraft 1.7,  o którym mówiło się, że jest”aktualizacją, która zmieni świat” nie wzbudził równie wielkiego entuzjazmu.

Świetny rok dla symulatorów

Długo było na to czekać ale 2013 był rokiem eksplozji popularności nietypowych symulatorów. Gwiazdami były niewątpliwie Euro Truck Simulator 2, Train Simulator i zabawny Surgeon Simulator 2013. Euro Truck Simulator 2 wciąż rośnie w siłę. Gra jest często aktualizowana i dorobiła się własnej sieci społecznościowej o nazwie „World of Trucks”.

GTA V… na PC?

W podsumowaniu 2013 roku nie może zabraknąć wzmianki o Grand Theft Auto V. Kolejna produkcja wydawnictwa Rockstar została bardzo pozytywnie przyjęta. Miła dla oka, z wieloma nowinkami i hektarami Los Santos do zwiedzenia, zdobyła rzesze nowych fanów. Wielu graczy zawiódł jednak brak wersji na PC. Choć spodziewamy się jej już za kilka miesięcy, to brak jej oficjalnego potwierdzenia przez Rockstar napawa wielu graczy niepokojem. Wciąż jesteśmy przekonani, że wersja na PC powstanie; być może Rockstar zwyczajnie nie chce jej ogłaszać przedwcześnie.

Powrót The Sims. WooHoo?

Na tegorocznej konferencji Gamescom w Kolonii potwierdzono prace na The Sims 4. Kilka tygodni później EA ogłosiło premierę jej wersji na PC i Mac na jesień 2014 roku. Nowi bohaterowie będą bardziej emocjonalni niż kiedykolwiek wcześniej, co ma wpłynąć na rozgrywkę. Negatywne emocje niekoniecznie muszą być złe – przykładowo, smutny Sim będzie lepszy od szczęśliwego w pisaniu emocjonalnych książek. Wśród naszych czytelników euforię wzbudził powrót “woohoo”.

LucasArts: koniec pewnej epoki

W kwietniu, Disney zamknął kultowe studio LucasArts, które zasłynęło w latach 90. doskonałymi przygodówkami. Mimo katalogu tak świetnych tytułów, jak Monkey Island, Sam & Max oraz Indiana Jones, w ostatnich latach studio skoncentrowało się tytułach związanych z Gwiezdnymi Wojnami; niestety raczej bez sukcesu. Pracownicy LucasArts, których zatrudniono z okazji anulowania Sam & Max, znaleźli pracę w studiu Telltale Games. Będą tam pracować nad nowymi przygodówkami w stylu retro.

Więcej roślin, więcej zombie

Fani Plants vs Zombies w końcu doczekali się drugiej części tej gry. Plants vs Zombies 2: It’s About Time zabiera nas w podróż w czasie oraz oferuje nowy model rozgrywki – freemium. Aby przyśpieszyć postępy w grze, możemy, na przykład, zapłacić za odblokowanie kolejnych poziomów.  O ile gra zachęca nas do częstych zakupów, to ukończenie jej zupełnie ich nie wymaga, co pozytywnie wyróżnia ten tytuł na tle konkurencji.

plants vs zombies crazy dave taco

EA likwiduje „online pass”

Firma EA zaskoczyła wszystkich anulowaniem swojego systemu „online pass”. Wprowadzono go po to, by zmusić graczy kupujących używane gry do ponownego opłacenia możliwości gry online. Jak łatwo się domyślić, system ten był znienawidzony przez wielu graczy, więc jego likwidacja to ruch w dobrym kierunku.

Posucha w PES 2013

Rywalizacja na rynku gier piłkarskich była bardzo zażarta w 2013 roku. Gdy już wydawało się, że nowy silnik graficzny Pro Evolution zapewni jej przewagę na FIFĄ, okazało się, że jest on niedopracowany. Nie dość, że w PES zrezygnowano z gry w deszczu, to Konami straciła prawa do wykorzystania większości europejskich stadionów. Choć FIFA 14 także cierpiała na pewne usterki techniczne, to nie odebrały jej tegorocznego zwycięstwa. Powodzenia w przyszłym roku, PES.

Autorami oryginalnego artykułu są Daniel Cáceres i Jonathan Riggall.