DeepL zrobił dziś dwa ruchy naraz: przejął firmę Mixhalo i otworzył swoje pierwsze biuro w San Francisco. To sporo mówi o kierunku, w którym firma chce teraz iść. Chodzi już nie tylko o tłumaczenia i komunikację głosową w czasie rzeczywistym w aplikacjach czy na spotkaniach online, ale też o sytuacje na żywo, w halach, na stadionach, podczas konferencji i dużych wydarzeń.
- DeepL przejął działające w San Francisco Mixhalo.
- DeepL uruchomił swoje pierwsze biuro w San Francisco.
- To następny krok w umacnianiu pozycji DeepL na rynku amerykańskim.
- Ten ruch wzmacnia plan rozwoju tłumaczeń głosowych na żywo.
- Do technologicznego zaplecza DeepL dochodzi też technologia strumieniowania audio z bardzo niskimi opóźnieniami.
Mixhalo, które właśnie trafiło pod skrzydła DeepL, rozwija platformę pozwalającą wysyłać wysokiej jakości dźwięk prosto na smartfony odbiorców i robić to niemal bez opóźnień.
Mówiąc prościej, Mixhalo łączy strumieniowanie audio z mobilnymi narzędziami do obsługi wydarzeń na żywo. W praktyce działa jak mobilny system odsłuchowy dla konferencji i imprez, tylko zaprojektowany z myślą o skali stadionów i naprawdę dużych eventów.
Według Mixhalo z tego rozwiązania korzystały między innymi Major League Baseball (MLB) i NASCAR. To daje całkiem dobry obraz tego, gdzie taki system się sprawdza najlepiej, tam, gdzie liczą się skala, niezawodność i przekaz docierający właściwie od razu.
Dla DeepL ma to duże znaczenie, bo firma od jakiegoś czasu rozwija produkty nastawione na tłumaczenie wypowiedzi na żywo, w tym narzędzia do tłumaczeń głosowych między rozmówcami.
I tu Mixhalo może okazać się brakującym elementem całej układanki. Chodzi o warstwę dystrybucji dźwięku w miejscach, w których zwykły streaming bywa po prostu za wolny albo zwyczajnie nie daje rady.
Nowe biuro w San Francisco ma być kolejnym etapem ekspansji DeepL w USA. Sama firma podaje, że Stany Zjednoczone są dziś jej najszybciej rosnącym rynkiem, a nowa lokalizacja dołącza do istniejącego już zaplecza technologicznego w Nowym Jorku.
Mocną stroną Mixhalo jest też bardzo konkretne doświadczenie przy obsłudze dużych wydarzeń. Według firmy platforma została zaprojektowana tak, żeby jednocześnie dostarczać dźwięk wysokiej jakości tysiącom użytkowników, bez zauważalnych opóźnień.
To otwiera przed DeepL nowe zastosowania, od konferencji branżowych i targów po wydarzenia sportowe, koncerty, a nawet rozwiązania związane z obsługą klienta.
Jeśli taka usługa trafi do szerokiej oferty DeepL, możliwy będzie odsłuch przetłumaczonego komentarza, prezentacji czy wypowiedzi prelegenta bez potrzeby korzystania na miejscu z tradycyjnej infrastruktury tłumaczeniowej.
A to może mieć znaczenie. W momencie, gdy organizatorzy coraz częściej szukają cyfrowych narzędzi do obsługi międzynarodowej publiczności, taki model może być atrakcyjny zarówno kosztowo, jak i od strony logistyki.
Jest jeszcze jeden istotny szczegół: obie firmy już wcześniej ze sobą pracowały. Mixhalo było klientem DeepL i korzystało z API DeepL do usług tłumaczeniowych.
Dlatego całe przejęcie wygląda bardziej na naturalny ciąg dalszy dotychczasowej współpracy niż na przypadkowy zakup samej technologii.
Ta transakcja wpisuje się też w szerszy moment w rozwoju DeepL. Po rundzie finansowania z maja 2024 roku firma była wyceniana na około 2 mld dolarów, a w ostatnich miesiącach przechodziła reorganizację, która miała uprościć strukturę i przyspieszyć rozwój produktów.
Mocniejsze wejście w segment tłumaczeń na żywo może się okazać jednym z najważniejszych skutków tych zmian.
Na razie DeepL nie podał wartości przejęcia Mixhalo ani nie wskazał, kiedy ta technologia trafi do konkretnych usług dostępnych dla użytkowników.
Żeby skorzystać z takiego rozwiązania na miejscu, potrzebny będzie smartfon, bo Mixhalo przesyła dźwięk bezpośrednio na telefony odbiorców.
Reszta użytkowników musi więc jeszcze chwilę poczekać.
