George R.R. Martin znowu nie wydał „Wichrów zimy”, czyli szóstego tomu „Pieśni lodu i ognia”. Czekanie trwa już dłużej, niż zajęło mu napisanie i opublikowanie pierwszych pięciu części serii, od „Gry o tron” po „Taniec ze smokami”, a oficjalnej daty premiery dalej nie ma. Jeśli od lat wyłapujesz każde nowe zapewnienie autora, to mamy właśnie kolejny symboliczny przystanek w tej niekończącej się historii o premierze.
Z publicznie znanej chronologii serii i kolejnych wypowiedzi George’a R.R. Martina wynika dziś tyle:
- 1991 rok: startują prace nad „Grą o tron”.
- 1996 rok: ukazuje się „Gra o tron”.
- 1998 rok: wychodzi „Starcie królów”.
- 2000 rok: do księgarń trafia „Nawałnica mieczy”.
- 2005 rok: premierę ma „Uczta dla wron”.
- 2011 rok: wydany zostaje „Taniec ze smokami”.
- Na napisanie i opublikowanie pierwszych pięciu tomów poszło łącznie około 15 lat.
- Prace nad „Wichrami zimy” ruszyły mniej więcej w 2010 roku, jeszcze przed premierą poprzedniej części.
- W 2022 roku Martin mówił, że manuskrypt był gotowy mniej więcej w trzech czwartych.
- W 2025 roku oraz na początku 2026 roku pojawiały się z jego strony informacje o około 1100 do 1500 stronach i o tym, że książka nadal jest dopracowywana.
- Późniejsze wypowiedzi autora podważały też plotkę o możliwej premierze w 2026 roku.
Mówiąc prościej: od premiery „Tańca ze smokami” minęło już więcej czasu, niż upłynęło od rozpoczęcia prac nad „Grą o tron” do wydania tomu piątego. A przecież chodzi o serię, która urosła do rangi światowego fenomenu i napędziła jeden z największych serialowych hitów HBO.
„Pieśń lodu i ognia” to fantasy z polityką, wojną i dziesiątkami równoległych wątków. Sam Martin od lat powtarza, że „Wichry zimy” są książką wyjątkowo trudną. Nazywał ją nawet „challenging” i wskazywał na skalę fabuły, liczbę historii oraz konieczność domknięcia losów bohaterów rozsianych po Westeros i Essos.
Przez ten czas Martin przyznawał też, że odciągały go inne zobowiązania, przede wszystkim projekty związane z HBO, ale również różne poboczne inicjatywy. Równocześnie regularnie zapewniał, że „Wichry zimy” wciąż pozostają jego priorytetem. Po tak długim oczekiwaniu reakcje fanów są już mocno podzielone. Część mówi wprost o frustracji i sceptycyzmie. Inni przekonują, że przy tak skomplikowanej historii pośpiech mógłby tylko zaszkodzić, także w perspektywie planowanego później „Snu o wiośnie”.
Na dziś czytelnicy nadal nie mają żadnej konkretnej daty premiery „Wichrów zimy”.
Jeśli chcesz trzymać się wyłącznie pewnych informacji, zostaje czekać na oficjalny komunikat autora albo wydawcy. Sam George R.R. Martin apelował przecież, by ignorować internetowe przecieki i ufać tylko potwierdzonym wiadomościom przekazanym przez niego.
Ta cisza trwa już tak długo, że coraz trudniej wierzyć, iż finał „Pieśni lodu i ognia” naprawdę kiedyś nadejdzie. Na razie fanom zostaje po prostu czekanie na oficjalną datę premiery.