E3 2014 – The Sims 4: jeszcze dziwniejsze historie

The Sims to jedna z najbardziej popularnych produkcji od Electronic Arts. Na czwartą odsłonę serii trzeba było co prawda trochę poczekać, ale już wiemy, że nasza cierpliwość została nagrodzona. The Sims 4 wydaje się być najlepszą i najwierniejszą symulacją społecznego życia, która w dodatku zachwyca pod względem grafiki.

Simowie mają uczucia

Oglądałem The Sims 4 w akcji, na prezentacji za zamkniętymi drzwiami. Developerzy już na początku zaznaczyli, że z uwagi na zmieniające się charaktery bohaterów, demo gry może się nieco różnić od poprzedniego. Simy obecnie posiadają bardzo silne osobowości i uczucia, które czynią je bardziej kapryśnymi i skłonnymi do reakcji z otoczeniem, czy to z danym miejscem, jakimiś przedmiotami, czy też z innymi Simami.

Podczas tworzenia swojego Sima wybierasz jego „życiowy cel”. Nie widziałem jeszcze wszystkich, ale jest ich ponad 50. Każdy z nich  nadaje Twojemu Simowi specjalne umiejętności, które będą przydatne w osiągnięciu danego celu. Możesz również wybrać trzy dodatkowe cechy charakterystyczne dla swojego bohatera, które zdefiniują jego osobowość oraz uczucia.

W The Sims 4 uczucia Simów stanowią obecnie sedno gry. W zależności od samopoczucia Sima jego sposób interakcji z otoczeniem będzie lepszy lub gorszy.

Oto przykład: jeśli Twój Sim odczuwa złość, będzie to dobry moment na ćwiczenia fizyczne, które pomogą mu zredukować stres. Wszystko dobrze, ale trzeba pamiętać, że poziom złości Sima wpływa na szybkość, z jaką poprawia się jego poziom „fitness”. Dodajmy do tego fakt, że Sim jest entuzjastą sportu, co daje dodatkowy plus do sportowych umiejętności i, na przykład jest w relacji z innym Simem, który również zachęca do aktywności… W wyniku wszystkich tych czynników Twój Sim może naprawdę znacząco poprawić swoją kondycję.

Ten mechanizm ma zastosowanie także w innych sytuacjach. Przy organizacji przyjęcia za pomocą telefonu komórkowego, podczas chwil samotności, kiedy Sim – mól książkowy będzie w ciszy uczył się szybciej, czy podczas spaceru w parku z przyjacielem. Uczucia Simów mają ogromny wpływ na ich umiejętności i relacje z innymi.

Edytor charakterów i zaawansowane opcje tworzenia domów

Kolejna rzecz w grze, która naprawdę przypadła mi do gustu, to edytory – są one niezwykle proste w obsłudze, a jednocześnie pełne możliwości, zarówno jeśli chodzi o tworzenie postaci, jak i wyposażanie ich domów.

Prezentacja pokazuje, jak w przeciągu dosłownie sekund całkowicie zmienić dom Sima. Jest to bardzo proste dzięki możliwości wybierania ścian i przeciągania ich w żądane miejsce, lub – również w ten sam sposób – przemieszczania całych pomieszczeń wraz z ich zawartością.

Jak dotąd, edytor w The Sims zawsze był dość niewygodny i powolny, lecz teraz został całkowicie zmieniony i nie jest ani trochę frustrujący. A wręcz przeciwnie: operowanie w nim stało się po prostu świetną zabawą.

Inna wielka nowość – galeria

Wielką nowością w The Sims 4 jest możliwość interakcji graczy dzięki trybowi Galerii online. Jest ona wbudowana w grę i codziennie updatowana, tworząc pewien rodzaj wspólnego bazaru, w którym gracze mogą nabywać postaci, przedmioty, domy itd.

System jest bardzo prosty. Możesz uploadować swojego Sima (który jest dla Ciebie bardzo ważny), stworzony przez siebie dom, przedmiot, który lubisz itp. Inni gracze mogą wejść do galerii i nabyć coś z tych rzeczy za Simoleony – nawet całe domy, w pełni wyposażone i umeblowane.

Wnioski

The Sims 4 kręci się wokół osobowości Simów, ich uczuć i relacji z innymi, w różnych, często zabawnych sytuacjach. Gra zjednała sobie całkowicie moją osobę znakomitą grafiką, wygodnymi i pełnymi możliwości edytorami, łatwym w obsłudze interfejsem, a przede wszystkim zagłębieniem się w emocjonalny aspekt życia bohaterów. The Sims 4 ukaże się już wkrótce, we wrześniu.

Powiązane artykuły

Śledź mnie na Twitterze: @raulprz

E3 2014 – Batman Arkham Knight: Mroczny Rycerz w genialnej oprawie graficznej

Batman Arkham Knight  zapowiada się na wyrafinowaną estetycznie i spektakularną grę akcji. Mroczny Rycerz powraca w bardzo obiecującym tytule zaprezentowanym podczas targów E3.

Weszliśmy do sali na targach w Los Angeles, zgasły światła i rozpoczęła się prezentacja. Na scenie zaczął wyświetlać się film, a my rozglądaliśmy się za popcornem. Gdy jednak na ekranach pojawił się charakterystyczny kwadrat z PlayStation uświadomiliśmy sobie, że to nie film, a demo gry.

Batman Arkham Knight zapowiada się niezwykle spektakularnie. Przede wszystkim ze względu na płynne przejścia pomiędzy filmowymi sekwencjami, a rozgrywką. Przejścia te są niezauważalne, różnica pomiędzy ich jakością jest ledwo dostrzegalna.

Także sama rozgrywka jawi się niezwykle ciekawie i dynamicznie. Na uwagę zasługuje obecność Batmobilu, bez którego człowiek-nietoperz nie będzie w stanie uratować Gotham City.

Mroczny rycerz w pełnej krasie

Podczas dema na E3 zobaczyliśmy drugi poziom gry. Sama gra zaczyna się od momentu gdy Scarecrow, czyli Strach na Wróble rozmieszcza w Gotham City bomby z toksyną strachu. Podczas pokazu prezentowano poziom, gdzie w Ace Chemicals przetrzymywani są zakładnicy i produkuje się bomby.

Batman stał na przeciwko fabryki, następnie wspiął się na szczyt fabryki i przy pomocy Batscannera przeanalizował jej całą strukturę, aby odnaleźć zakładników.

Batman Arkham Knight

Następnie rozpoczął lot, by wpaść do szybów wentylacyjnych i niezauważenie dostać się do środka. Pierwszą niespodzianką, jeśli chodzi o samą rozgrywkę, był nowy ruch Fear take down, który możemy użyć na początku, aby zaskoczyć naszego wroga przy niespodziewanym wejściu.

Walki w Batman Arkham Knight są równowagą pomiędzy atakiem, obroną i kontratakiem. Podczas dema wykonywane były różne kombinacje, aby finalnie spektakularnie wykończyć naszych wrogów wpychając ich głowę do skrzynki elektrycznej, czy posyłając na żyrandol.

Niezastąpiony Batmobile

Batman bez Batmobila, to nie Batman. Jeden bez drugiego nie może istnieć w Arkham Knight. W nowej grze ten niezwykły samochód odgrywa jedną z centralnych ról.

Batmobil to swoisty czołg służący zarówno do walki, jak i transportu. Na zaprezentowanym podczas E3 poziomie posłużył do rozwalenia ścian dzięki zastosowaniu “Fireball”. Mury po prostu się rozpadły, a Batman mógł rzucić się na wrogów.

Batman Arkham Knight

Główną rolę Batmobil odgrywa jednak przy rozwiązywaniu zagadek, dzięki czemu możemy kontynuować rozgrywkę. Pojazd może pracować na odległość, a w niektórych przypadkach sam może zwalczyć uzbrojonych wrogów, zablokować im przejście, czy uruchomić niedziałające windy, aby dostać się do innych obszarów.

Witamy w nowej generacji

Podczas prezentacji ukończenie drugiego poziomu wraz z objaśnieniami i przypadkowymi walkami trwało około 45 minut. Twórcy z którymi mieliśmy okazję rozmawiać zapewniali, że Batman Arkham Knight będzie 5 razy większy i dłuższy niż Arkham City.

Podkreślali również, że to wciąż jeszcze jest bardzo wczesna wersja pre-alfa. Dużo uwagi poświęcono przygotowaniu grafiki, ta powstawała od początku tak, aby w pełni wykorzystać pełną moc konsol nowej generacji i najmocniejszych komputerów. To właśnie na takim sprzęcie mieliśmy okazję przetestować nowego Batmana.

Batman Arkham Knight

Wstępna wersja Batman Arkham Knight urzekała przede wszystkim imponującą oprawą graficzną. Wygląd Batmana, ulewny deszcz, czy sekwencje filmowe są naprawdę godne uwagi.

Po targach E3 nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogli zagrać w pełną wersję nowego Batmana. Zapowiada się naprawdę imponująco.

Zobacz także:

E3: Assassin’s Creed Unity. Prawdziwa rewolucja od Ubisoft?

Assassin’s Creed znów powraca, jak co roku. Pytanie tylko, czy nowa odsłona doczekała się innowacji, które pozwolą na odzyskanie fanów? Z tego, co widzieliśmy na targach E3 jest na to szansa. Podczas konferencji Ubisoft przedstawiono głównie nowe funkcje dostępne w grze. Mogliśmy zobaczyć rozgrywkę dla jednego gracza oraz nowy tryb kooperacji dla czterech osób.

Assassin’s Creed Unity wprowadza nowe możliwości, które jednocześnie nie zakłócają tego, do czego fani serii są przyzwyczajeni. To rozwiązania, które wzbogacą i ożywią sagę po Assassin’s Creed Black Flag, gdzie seria nieco straciła urok i wydawało się, że chyli się ku końcowi.

Idealne środowisko dla Asasynów

Assassin’s Creed powraca do miejsca, gdzie skrytobójcy znów mogą czuć się doskonale, czyli do długo wyczekiwanych przez fanów serii czasów rewolucji francuskiej i jej bezwzględnego terroru. W Unity powinniśmy również zobaczyć moc konsoli nowej generacji, czyli imponujące szczegóły graficzne, sekwencje filmowe oraz całe spektakularne środowisko, w którym wirtualne postacie zachowują się tak, jak prawdziwi ludzie.

Assassin's Creed UnityPodczas pokazu mieliśmy okazję przyjrzeć się misji, w której gracz był obserwatorem egzekucji poprzez ścięcie na gilotynie. Asasyn stał na dachu budynku, później nastała sekwencja filmowa, która ukazała doskonale brutalność tamtych czasów.

Oprócz tradycyjnej rozgrywki na ulicach miast i obserwacji przechodniów w Assassin’s Creed Unity po raz pierwszy mamy do czynienia z wnętrzami budynków i możliwością zajrzenia w życie prywatne mieszkańców Paryża. Możemy spacerować po wirtualnym mieście i odwiedzać także wnętrza domów, w których skryte są postacie, zadania oraz skarby.

W przeciwieństwie do poprzednich części nie trzeba już czekać na załadowanie się sceny, gdy przechodzimy do zamkniętej przestrzeni. W Assassin’s Creed Unity przejście z ulicy do domów odbywa się płynnie. Oprócz tego możemy wybrać się także do katakumb i ścieków kanalizacyjnych.

Lepsza zwinność i udoskonalona walka

W pierwszych częściach sagi byliśmy pod wrażeniem zwinności Altaira i Ezio przechodzących z jednego dachu na drugi i wspinających się po ścianach budynków. Kolejne części jednak nie wnosiły nic niezwykłego. Saga stanęła w miejscu.

Assassin’s Creed Unity proponuje nam nowe ruchy, szczególnie jeśli chodzi o przemieszczanie się wzdłuż ścian dzięki nowemu systemowi Control Discent. Teraz nasz bohater Arno będzie w stanie elegancko zejść z góry trzymając się ściany, bez ustalonej wcześniej ścieżki.

Assassin's Creed UnityTakże walki w Assassin’s Creed Unity zostały odnowione w stosunku do tego, co znamy z poprzednich części. Podstawa innowacji dotyczy kontry. Te nie będą już tak „śmiertelne”, jak wcześniej.

Zabijanie w walce nie będzie natychmiastowe, a walka będzie bardziej opierać się na odpowiednim wyczuciu czasu, tak aby naciskać przyciski w odpowiednich momentach. Podczas prezentowanego demo widzieliśmy, że walki nie są szczególnie różnorodne, ale są one jednak znacznie bardziej płynne i z lepszymi animacjami niż w poprzednich częściach. Jednak z ostateczną oceną jeszcze się wstrzymamy, aż sami będziemy mogli zagrać w Unity.

Podczas prezentacji Assassin’s Creed Unity na targach E3, w jednej misji widzieliśmy także nowy system stealth, czyli skradania się w sposób kompletnie niezauważony, w tym ulepszone chowanie się za obiekty. Dzięki temu mamy poczucie bycia jeszcze lepszym Asasynem, działającym w ukryciu, niż w poprzednich częściach.

Assassin's Creed UnityKu radości fanów serii Assassin’s Creed wprowadzono mapy w grze, na których można zobaczyć cele i ciekawostki bez pauzowania rozgrywki. Ponadto, na przykład kiedy jesteśmy na dachu budynku, punkty te automatycznie pojawiają się na ekranie.

Assassin’s Creed Unity dodaje też coś w stylu gry RPG, dzięki czemu możemy wzmocnić Arno. Podczas demonstracji pokazano nam, jak można zwiększyć jego moc.

Kooperacyjny multiplayer : as w rękawie Assassin’s Creed Unity

Najbardziej oczekiwaną i najbardziej znaczącą zmianą dla sagi Assasin’s Creed jest tryb kooperacji online, który powinien obejmować całą kampanię. W Unity będziemy mogli wspólnie ze znajomymi rozgrywać całe misje. W grze udział może wziąć jednocześnie 4 graczy.

Assassin's Creed UnityW prezentacji widzieliśmy przykładową misję: atak w Pałacu Markiza. Każdy z graczy działał niezależnie, ale miał narzędzia do koordynacji i synchronizować z resztą zespołu.

Rewolucja francuska i rewolucja w serii?

Z tego, co widzieliśmy na targach E3 wydaje się, że Ubisoft wprowadził  do Assassin’s Creed Unity wystarczająco dużo zmian, aby zapewnić ciągłość serii po impasie, jaki zapanował po ostatnich dwóch częściach. Jednocześnie twórcy wciąż utrzymują ten sam klimat rozgrywki.

Fani Assassin’s Creed wciąż będą mieli do czynienia z tym samym mocnym tytułem, a nowe możliwości pozwolą dalej czerpać radość z gry. Pytanie tylko, czy to pozwoli na odzyskanie tych, którzy zniechęcili się monotonnością serii. Moc będzie płynąć z grafiki nowej generacji oraz trybu kooperacji w połączeniu z nowymi ruchami bohatera. Teraz musimy czekać na GamesCom, aby wypróbować grę i wydać opinię.  

Zobacz także:

E3: Rainbow Six Siege, czyli wielka niespodzianka targów

Mieliśmy okazję uczestniczyć w zamkniętym pokazie Rainbow Six Siege, jednego z najgorętszych tytułów zaprezentowanych podczas E3 przez Ubisoft.

Podczas prezentacji zostały wyjaśnione podstawowe założenia gry, w której mamy nowy multiplayer w świecie Rainbow Six. Jest gra zespołowa, dwie walczące ze sobą strony oraz trzeci bohater w postaci ścian, sufitów i podłogi, które należy zniszczyć. Pomysł prosty, ale na zawsze może zmienić gry multiplayer.

Zniszcz ścianę

Policja kontra przestępcy, a pomiędzy nimi pionowa ściana. To właśnie ona jest główną przeszkodą na drodze do wrogów, a jednocześnie jedyną barierą obronną. Idea ściany powstała w fazie koncepcyjnej gry, a twórcy poszerzyli jej znaczenie i stała się ważną siłą w Rainbow Six Siege. Co daje pewną zmianę w typowych grach multiplayer.

Rainbow Six Siege

Ta “siła”, jaką jest ściana odgrywa ważniejszą rolę niż w jakiejkolwiek grze z tego gatunku. Na jednym z poziomów jest dom w którym kryminaliści trzymają zakładników, a policjanci muszą ich uratować. Cała radość polega na tym, że dom można w całości zniszczyć. Ściany są rozbijane przez strzały. Po wybuchach stropy się zapadają. Rośnie niebezpieczeństwo i napięcie. To daje jeszcze więcej zabawy.

Cisza przed burzą

Na początku gry mamy kilka minut na przygotowanie. Przestępcy mogą ustawić pułapki, drut kolczasty, strażników, czy barykady aby utrudnić dostęp policji. SWAT tymczasem ustawia swoje małe roboty, które kontrolują teren i szpiegują terrorystów. Ten proces przygotowania jest fenomenalny, ponieważ przeciwnicy wiedzą, co robią rywale ale nie są w stanie tego uniknąć.

Rainbow Six Siege

Po tym rozpoczyna się prawdziwa gra i całość nabiera tempa. Policjanci muszą dostać się do środka, co mogą zrobić na wiele sposobów: przez drzwi, wspiąć się po ścianie, wkraść się, znaleźć lukę w garażu. Przestępcy czekają w środku na atak. Koordynacja całego zespołu jest tutaj niezbędna.

Finalnie to jednak chaos przejmuje kontrolę nad sytuacją. Lecą strzały, które niszczą wszystko, wybuchy powodują, że nic nie widać oprócz dymu, kawałki drewna spadają na podłogę. Później względny spokój, liczenie ofiar (śmierć w każdej rundzie jest permanentna). Gramy do ostatniego zawodnika lub uratowania zakładników.

Rainbow Six Siege

Każda ze stron ma trzy klasy postaci: Assault, który skupia się głównie na ataku,“Bombardier” skupiony na wybuchach oraz Ochrona mający odpowiadać za bezpieczeństwo reszty. Ponadto istnieje szereg różnych broni oraz dodatkowego wyposażenia.

Świetna kontrola, dziesiątki działań

Sterowanie w Rainbow Siege jest bardzo przystępne, co docenimy ze względu na szereg działań, które mogą być wykonywane jednocześnie. Twórcy doskonale poradzili sobie z zaprojektowaniem sterowania odpowiedniego dla systemu wspinaczki czy tworzenia blokad i umieszczania bomb samoprzylepnych. Podczas prezentacji graliśmy przez trzy rudny i już za drugim razem całkowicie opanowaliśmy sterowanie.

Rainbow Six Siege

Przede wszystkim jednak Rainbow Six Sieg robi wrażenie pod kątem wizualnym, to istny spektakl. To nie tylko doskonała grafika, ale wszystkie zniszczenia, strzały i wybuchy potęgują to wrażenie. Co prawda niektóre strzały są dość przesadzone, ale co z tego. Gra jest naprawdę ciekawa i inna od swoich poprzedników.

Niespodzianka

Ubisoft przyzwyczaił nas do prezentowania co roku gier, które powodują, że usta same się otwierają z oniemienia. Podczas E3 2014 jest to właśnie Rainbow Six Sage, gra bardzo specyficzna, której udało się nas wszystkich zaskoczyć. Na razie data premiery jest jeszcze nieznana, wiemy jednak, że Siege pojawi się na PC, PS4 oraz Xbox One.

Zobacz także:

Resident Evil 7, GTA 5 dla PC, Mass Effect 4: najbardziej oczekiwane gry podczas E3

Już za chwile targi E3 2014, najbardziej oczekiwane wydarzenie gamingowe w ciągu roku. Na łamach Softonic nasza redakcja zdradza swoje typy związane z tą imprezą. Czego oczekujemy od E3?

E3 odbywa się co roku w czerwcu i jest prawdziwym świętem dla graczy. Podczas trwającej w Los Angeles imprezy prezentowane są często zupełnie nowe tytuły gier oraz odkrywane szczegóły odnośnie kontynuacji popularnych serii.

Poprosiliśmy naszych growych ekspertów, aby wytypowali tytuły na które najbardziej czekają i których spodziewają się na E3, a które będą hitami tej imprezy.

Przekonajcie się dlaczego czekamy na  Resident Evil 7, Fallout 4, Dishonored 2, Mass Effect 4 oraz Grand Theft Auto 5 na PC.

Daniel C. oraz Resident Evil 7: “Liczę na powrót Alberta Weskera”

Muszę być jedną z niewielu osób we wszechświecie, która lubi Resident Evil 6. To zróżnicowana, zabawna i długa gra pełna dodatkowych trybów. Dlatego właśnie chcę zobaczyć jej kontynuację w postaci Reisdent Evil 7. I oby był to tytuł  multiplatformowy, nie mam PS4 ani Xbox One.  Bardzo chcę zobaczyć bohaterów niszczących pięściami ogromne głazy. Patrzeć jak zły Albert Wasker odradza się z popiołów po spadku w otchłań z lawą. Chcę zobaczyć nieoczekiwane sytuacje, poznawać tajemnice i nie traktować Resident Evil 7 poważnie. Nic więcej.

Resident-EvilPowtórka z Resident Evil 6?

Vincent oraz Fallout 4: “Bethesda, nie zawiedź!”

Dla mnie Fallout 4 to gra, którą musimy zobaczyć na E3. O tym tytule studio Bethesda wspominało jeszcze przed Skyrim i wydaje się, że targi E3 2014 to odpowiedni moment na tę premierę.

Fallout 4 według plotek osadzony zostanie w Bostonie. Spodziewać się powinniśmy też bardzo wydajnego silnika znanego z Skyrim i Rage w połączeniu z świetną fabułą. Gra dostępna byłaby na konsole nowej generacji oraz PC.

Wiemy, że po genialnym Fallout: New Vegas poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko przez studio Obsidian Entertainment. Teraz Bethesda odpowiedzialna za Fallout 3 musi zaoferować nam coś niezwykłego i pokazać, że jest w stanie stworzyć historię pasującą do tej świetnej sagi.

Fallout-New-VegasPo New Vegas czas na Boston?

Daniel B oraz Dishonored 2: “Nie lubię sequeli, ale to może być wyjątek”

Daniel-BarrangerOdkąd zobaczyłem pierwsze zrzuty z Dishonored wiedziałem, że zakocham się w tej grze. Atmosfera Dunwall pełna mgły i utrzymana w futurystycznym retro stylu steampunk to przykład tego, że są jeszcze nowe gry mogące odmieniać świat fantasy i urzekać.

Choć nie jestem fanem kontynuacji, to stworzone z pasją mogą zaowocować prawdziwym dziełem sztuki. Mam nadzieje, że Arcane Studios postara się o ciekawą historię i jeszcze lepszą grafikę. A wszystko to powinno być jednym wielkim hitem targów E3.

DisnhonoredCo poza Dunwall?

Jon oraz Mass Effect 4: “Bez żniwiarzy poproszę”

Czasami myślę, że jestem jedyną osobą na świecie, której podobało się zakończenie trylogii Mass Effect. Tak, Mass Effect 3 ma pewne wady, jak ataki żniwiarzy chociażby, ale to gra w której nie musiałem się śpieszyć, mogłem zwiedzać świat i doskonalić swoje umiejętności, nie wspominając już o trybie multiplayer. Mass Effect pomimo swoich ułomności jest moim ulubionym sci-fi RPG i liczę, że w tym uniwersum jest jeszcze wiele historii do opowiedzenia. Nigdy nie gustowałem w fantastyce, stroniłem od gier RPG z krasnoludami i elfami. Mam nadzieje, że Mass Effect 4 pojawi się ze swoją świeżą historią, z dala od oklepanych pomysłów. Nie mogę się doczekać, aby to zobaczyć na E3.

Mass-Effect-3Co będzie łączyć Mass Effect 4 z resztą serii?

Maria oraz GTA 5 na PC: “Nie mogę doczekać się instalowania modów”

Po zapowiedziach od 2011 roku, GTA 5 w końcu zawitało na konsole w roku… 2013. Rockstar po raz kolejny wrócił z fantastyczną historią, której nie powstydziłoby się HBO. To zabawna i skomplikowana gra, pełna charakterystycznych postaci, ze swoim własnym stylem.

Liczę, że na targach E3 ujrzymy wersję dla PC. Rockstar raczej nie zaoferuje lepszej grafiki, ale pozwoli na bardziej zoptymalizowaną grę online. A w dodatku fani gry od razu zabiorą się za tworzenie własnych modów. To właśnie instalowanie modów do moich ulubionych gier sprawia mi największą przyjemność. I chcę, aby tak było także z GTA 5.

GTA-5Czy GTA 5 na PC będzie jeszcze bogatsza?

A Ty na co czekasz?

Oto wyczekiwane przez redakcję Softonic tytuły, ale to nie wszystko co powinnyśmy zobaczyć podczas targów E3. Z pewnością poznamy więcej szczegółów odnośnie The Sims 4, pojawią się też zapewne pierwsze informacje o nowych wersjach PES i FIFA, a także kolejnej odsłonie Call of Duty i wiele, wiele więcej.

Podczas targów E3 2014 będziemy mieli własną reprezentację w Los Angeles, która przygotuje dla was relację i podzieli się wrażeniami z najbardziej oczekiwanych tytułów tego roku.

Jakie gry spodziewasz się zobaczyć podczas E3 2014?

The Sims 4: gra zostanie pokazana na konferencji E3 2014

I wszystko jasne. Gra The Sims 4, na którą czekają fani serii, zostanie pokazana na tegorocznej konferencji E3 w Los Angeles. Electronic Arts chce podczas tej imprezy pochwalić się najnowszą odsłoną serii i obiecuje pokazać wiele nowych szczegółów dotyczących The Sims 4.

Skąd to wiadomo? Od samej Rachel Franklin, The Sims 4 Executive Producer, która potwierdziła krążące w sieci plotki na swoim Twitterze:

Niestety, Franklin nie zdradziła zbyt wielu szczegółów na temat tego, co EA zamierza pokazać na konferencji. Może to będą nowe zwiastuny, może prezentacja, a może grywalne dema?

Na szczęście firma wyciągnęła naukę z SimCity: wiadomo już, że The Sims 4 nie będzie wymagało połączenia z internetem, aby móc grać oraz, że będzie miało tryb single player.

SimCity, które zostało wydane wiosną 2013 roku, wymagało ciągłego połączenia z siecią i koncertowało się na trybie gry wieloosobowej. Nie spotkało się to ze zrozumieniem i akceptacją ze strony fanów, a firma musiała wprowadzić zmiany umożliwiające grę w trybie pojedynczym offline.

The Sims 4 ma zostać wydane na PC i Mac pod koniec 2014 roku. Gra prawodpodobnie zawędruje na konsole na początku 2015.

Lubicie serię The Sims?

Zobacz także: