Mobilne płatności za pomocą Facebook Messengera coraz bliżej?

Facebook Messenger to obecnie jeden z najpopularniejszych komunikatorów na świecie. Za jego pomocą można przesyłać wiadomości tekstowe, zdjęcia, lokalizację czy zabawne naklejki. Wygląda na to, że już wkrótce do tego katalogu dołączą… pieniądze.

Już od kilku miesięcy słychać, że Mark Zuckerberg planuje wprowadzenie mechanizmów płatności mobilnych w swoim mulit-platformowym komunikatorze. Potwierdzać tę tezę może chociażby zatrudnienie byłego szefa PayPala – Davida Marcusa. Również samemu  Zuckerbergowi zdarzało się wspominać o tym na konferencjach, choć zawsze w dużych ogólnikach. Wygląda jednak na to, że płatności w Facebook Messengerze pojawią się szybciej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Świadczyć o tym może opublikowany niedawno na Twitterze zrzut ekranu, który wskazuje na możliwość podpięcia do komunikatora karty kredytowej.

Oczywiście, w tym momencie funkcja ta jest niedostępna i ukryta, jednak na jej istnienie wskazują również odnośniki w kodzie samej aplikacji.

Wydaje się, że Zuckerberg myśli o zaadaptowaniu azjatyckiego modelu rozbudowanych komunikatorów z możliwością łatwego płacenia za różne dodatkowe usługi. Sam Messenger coraz bardziej puchnie i nabiera nowych funkcjonalności.

Ciekawe, co komunikator od Facebooka zaoferuje nam w przyszłości?

Źródło: VentureBeat

Zobacz także:

Facebook Messenger oraz WhatsApp ze wsparciem dla Android Wear

WhatsApp vs. Facebook Messenger: Którego z nich używać?

Ello: moje miejszane odczucia odnośnie antyFacebooka

W ostatnim czasie przetestowałam nową sieć społecznościową, o której wszyscy tyle mówią. Czy jest ona warta uwagi, czy to tylko chwilowa moda?

„Właściciele sieci społecznościowych to reklamodawcy”, „Jesteś kupowanym i sprzedawanym produktem”… Te cytaty pochodzą z manifestu Ello, nowej sieci społecznościowej, która reklamuje się jako antyteza Facebooka, i właśnie zyskuje sobie pierwszych użytkowników.

Idea Ello jest całkiem niezła i stanowi miłą alternatywę dla pozostałych sieci społecznościowych, które co prawda oferują duże możliwości, ale za zbyt wygórowaną cenę. Wychodzi na to, że za przyjemność korzystania z platform społecznościowych „sprzedajemy” swoje dane, każdy nasz „lajk” jest śledzony, a do tego nieustannie narzucają nam się reklamy. Przypomina to trochę przysłowiowe sprzedawanie duszy.

Pytanie tylko, czy jesteśmy gotowi oddać teraz wszystko, co tyle nas kosztowało? Czy nowa platforma Ello ma szansę wyprzeć inne sieci społecznościowe? Moja cierpliwość została nagrodzona i w końcu kilka dni temu otrzymałam zaproszenie, zarejestrowałam się i rozpoczęłam przygodę z Ello. Oto moje pierwsze wrażenia.

Faktyczna deklaracja czy jedynie wabik?

Czysta tablica

Kiedy pierwszy raz odwiedzasz Ello, widzisz pustą tablicę… dosłownie. Dla mnie, człowieka lubiącego kolory, ładny design, wygląda to nieco ponuro, szczególnie że na tej samej stronie jest mowa o “ładnym, darmowym i prostym portalu społecznościowym“.

Być może wielu ludziom taki wygląd Ello wyda się “ładny”. Ale co nam po tym, jeśli strona jest bezużyteczna?

Po paru momentach zorientujesz się, że możesz zrobić bardzo niewiele, a konkretnie to publikować wiadomości tekstowe i obrazki. Dzielenie się linkami, podstawa w każdym szanującym się portalu społecznościowym, zostało sprowadzone do zwykłego tekstu, bez podglądu.

Nie ma ani śladu po możliwości tworzenia grup, wydarzeń, ani innych użytecznych narzędziach, które zbliżają do siebie użytkowników o podobnych zainteresowaniach.

Nie, Ello nie jest zabawne

Gdzie są moi przyjaciele?

Drugi problem: Ello nie przypomina mi Tumblr’a (bardzo graficzny blog społecznościowy) – a raczej przypominałoby, gdyby Tumblr był pustynią. Jak sama nazwa wskazuje, ma to być “sieć społecznościowa”, ale gdzie są wszyscy ludzie?

Jestem przyzwyczajona do funkcji importowania kontaktów, więc uderzył mnie całkowity jej brak. Rozumiem obsesję na punkcie prywatności i brak możliwości połączenia się z kontem Google, ale czy takie działanie w sieci społecznościowej ma sens?

Co więc zrobiłam? Otóż musiałam po kolei pytać wszystkich moich znajomych, czy posiadają konto na Ello. Z takim systemem trudno jest stworzyć sieć przyjaciół. Co więcej, prymitywny system wyszukiwania wcale nie pomaga poznawać nowych ludzi.

Jeśli nie znasz nazwy użytkownika, pojawia się problem

Kiedy mam już znajomych, nie mam co z nimi robić

Ello nie uwzględnia prywatnych informacji, ani możliwości jakiejkolwiek interakcji z Twoimi kontaktami.  Oprócz tego jedynie, że można o nich „wspomnieć” na wzór Twittera. A jakby tego jeszcze było mało, jedyne notyfikacje jakie otrzymujesz to przez e-maila, często z nawet dwugodzinnym opóźnieniem.

Rozumiem, że wiele funkcji zostanie dopiero wprowadzonych, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że twórcy Ello powinni się wstrzymać, aż wszystko będzie gotowe, zamiast oferować dostęp do tak ograniczonych opcji.

Dodanie niektórych, nawet dość podstawowych funkcji, wiele by pomogło. Tymczasem jednak nic się w tym kierunku nie dzieje.

Podstawowe ulepszenia, które należałoby wdrożyć jak najszybciej

Stary pomysł ze świetną kampanią marketingową

Jeśli chcesz uciec od Facebooka masz do tego pełne prawo. W dzisiejszych czasach istnieje mnóstwo sposobów kontaktowania się z ludźmi, a jednym z najlepszych (i moim ulubionym) są sieci społecznościowe.

Powyższe zdanie nie do końca odnosi się do Ello, które wcale nie czyni wiele, aby pomóc poznawać nowych ludzi, ani też utrzymywać kontakt z tymi, których już znasz.

Jakby tego było mało, wprawdzie Ello nie sprzedaje twoich danych zewnętrznym firmom, ale za to pozwala zarejestrowanym użytkownikom oglądać każdy profil jak publiczny – wystarczy znać nazwę użytkownika i już można szpiegować. Wprawdzie nie każdy wykorzystuje swoje imię i nazwisko jako nazwę użytkownika, ani też nie pisze o całym swoim życiu, ale czy tak powinna wyglądać prywatność w sieci społecznościowej? Moim zdaniem nie.

W sieci społecznościowej szukam pełnego doświadczenia, możliwości przekazania moich myśli, a przede wszystkim tego, że mogę decydować, kto ogląda mój profil.

Wszystkie te powody wskazują na to, że Ello nie jest alternatywą dla popularnych portali społecznościowych. Wprawdzie grono użytkowników powiększa się o 40 000 na godzinę, ale ilu z nich pozostanie tu na dłużej?

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, warto przeczytać również:

Dlaczego Facebooka interesują nieopublikowane statusy?

Jak chronić swoją prywatność na Facebooku?

Co zrobić, aby Facebookowy News Feed nie serwował Ci bzdur

Facebook tłumaczy się z zamieszania wokół obowiązku podawania prawdziwych imion i nazwisk

Od ponad dwóch tygodni Facebook walczy z dużym kryzysem medialnym, który powiązany jest z regulaminem działania portalu i dotyczy używania prawdziwych imion i nazwisk na portalu. Kilkanaście dni temu, ktoś, wykorzystując istniejącą politykę sieci społecznościowej względem danych osobowych, zgłosił wiele kont osób transpłciowych jako fałszywe.

Facebook zmuszony był poprosić osoby te o udowodnienie własnej tożsamości. W wielu przypadkach było to trudne, gdyż wiele osób ze środowiska LGTB (Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders) posługuje się w życiu prywatnym i zawodowym pseudonimami, różnymi od oficjalnych danych. W takim przypadku nie byli w stanie udowodnić, że np. podane na Facebooku imię jest tym, którym faktycznie posługują się w życiu. Spowodowało to wiele protestów osób powiązanych lub aktywnie działających w ruchu LGTB, a przedstawiciele sieci społecznościowej musieli odnieść się do całej sytuacji.

Chris Cox, jedna z osób odpowiedzialnych za Facebooka, napisał na swoim profilu obszerne wyjaśnienie całej sytuacji. Zaznaczył, że regulamin portalu wymaga podania przy zakładaniu konta imienia i nazwiska, którymi użytkownik posługuje się na co dzień. Nie jest wymagane, by używać swoich legalnych, nadanych z urzędu danych.

Oczywiście ma to sens, jeśli chcemy uniknąć sytuacji, gdy banda trolli jest w stanie podszywać się pod inne osoby i siać zamieszanie. Niemniej jednak polityka ta nie do końca sprawdza się w przypadku osób transpłciowych, np. drag queens. Chris Cox obiecał więc, że portal dostosuje politykę Facebooka w taki sposób, żeby była ona bardziej elastyczna. Nie wiemy jeszcze tylko, w jaki sposób to się stanie.

Źródło: Facebook

Zobacz także:

Facebook stworzy dla nas automatyczny pokaz slajdów z wakacji

Facebook pozwoli wkrótce na wyznaczanie daty usunięcia wpisów?

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Facebook stworzy dla nas automatyczny pokaz slajdów z wakacji

Facebook testuje nową funkcję w swoich aplikacjach mobilnych. Nazywa się ona Trips Slideshow i służy do automatycznego tworzenia prezentacji z waszych wakacyjnych zdjęć. Podobną funkcje ma już aplikacja Google+ na Androida. Jak działa testowana opcja?

Aplikacja rozpozna, kiedy wróciliście z zagranicznych wakacji i przygotuje specjalny, krótki pokaz slajdów oparty o wasze zdjęcia i opisy, które publikowaliście w czasie wyjazdu. Oprócz tego prezentacja zawiera też mapę dokumentującą waszą podróż. Oto jak wygląda gotowy pokaz slajdów jednego z użytkowników portalu:

Na razie funkcja ta nie była jeszcze oficjalnie zaprezentowana, więc możemy się spodziewać, że wciąż jest w fazie testów. To, czy kiedykolwiek trafi do szerszego grona użytkowników, jest tajemnicą.

Źródło: TheNextWeb

Zobacz także:

Selfie to za mało? Wypróbuj selfielapse z Hyperlapse!

Reklamy w Instagramie już w Europie

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Szkoła także w sobotę? Nowy scam na Facebooku

Internetowi oszuści nie próżnują. Na Facebooku pojawił się nowy scam. Tym razem chodzi o wiadomość jakoby Ministerstwo Edukacji zlikwidowało soboty wolne od szkoły. Ponieważ cały przekręt wykorzystuje zdjęcie Minister Edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, wiele osób bierze je całkowicie na poważnie.

Oto zrzut ekranu linku, jaki mogliście pewnie zauważyć dziś u kilku swoich znajomych.

Oszustwo na facebooku - sobota nie będzie dniem wolnym od szkoły

Po jego kliknięciu jesteśmy przeniesieni na stronę fałszywego portalu informacyjnego i zmuszeni do podwójnego kliknięcia w krzyżyk zamykający reklamę, która przysłania film. Tym samym, nieświadomie, publikujemy tę wiadomość na swojej ścianie, która widoczna będzie dla wszystkich naszych znajomych.

Następnie jesteśmy proszeni o podanie swojego numeru telefonu komórkowego, by otrzymać kod, który umożliwi nam obejrzenie wideo. Zamiast filmu będziemy codziennie dostawać płatne SMS-y premium do momentu, aż włączymy usługę.

Nowy przekręt na Facebooku

Podobnie jak w przypadku innych takich oszustw ostrzegamy przed klikaniem w podejrzane treści na Facebooku. Szczególnie takie, które obiecują nam sensacyjne lub erotyczne treści. Co jednak jeśli już w niego kliknęliście? Na pewno trzeba usunąć taki link z naszej osi czasu i poinformować znajomych, by w niego nie klikali.

Źródło: własne

Zobacz także:

Facebook pozwoli wkrótce na wyznaczanie daty usunięcia wpisów?

Wykradziono dane logowania do 5 milionów kont Gmail

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Facebook pozwoli wkrótce na wyznaczanie daty usunięcia wpisów?

Facebook znów eksperymentuje. Tym razem chodzi o nową funkcje w aplikacji tej sieci społecznościowej na iOS-a. Pozwoli ona na wyznaczanie daty wygaśnięcia konkretnego wpisu.

Facebook - wyznaczanie daty wygaśnięcia wpisu

Funkcja ta ma pomóc w utrzymaniu większego porządku na naszych fejsbukowych ścianach. Każdemu wpisowi będzie można wyznaczyć datę wygaśnięcia – od kilku godzin do maksymalnie 7 dni. Jeśli więc chcecie podzielić się ze znajomymi czymś, co aktualne będzie tylko przez ograniczoną ilość czasu, nie będziecie musieli usuwać postów samodzielnie. Wystarczy tylko wyznaczyć datę wygaśnięcia postu i … zapomnieć o sprawie.

Bez wątpienia jednak funkcja ta przyda się bardziej osobom, które prowadzą swój własny biznes i promują go na Facebooku. Opcję tę można będzie wykorzystać do reklamowania ofert, które dostępne będą tylko przez ograniczoną ilość czasu.

Funkcja ta jest na razie testowana, więc nie wiemy, czy na pewno trafi do wszystkich użytkowników.

Źródło: The Next Web

Aktualizacja dla Facebook Messengera pozwoli na rysowanie i pisanie po zdjęciach

Facebook dodaje menu z kontrolą prywatności

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Nowy scam na Facebooku – tym razem oszuści oferują okulary Ray-Ban w świetnej cenie

Po raz kolejny Facebook został wykorzystany przez przestępców do oszustwa. Tym razem po tym portalu społecznościowym krąży link, który oferuje zakupy okularów znanej marki w bardzo atrakcyjnych cenach. Jest to zjawisko groźne o tyle, że może zakończyć się utratą pieniędzy z karty płatniczej, jeśli ktoś pokusi się o „zakupy”.

Fałszywa oferta promocyjna działa w kilku językach, m.in. po angielsku, hiszpańsku i holendersku. Osoba, która w nią kliknie, nieświadomie publikuje post, w którym oznacza swoich znajomych. We wpisie znajduje się link, który prowadzi do fałszywego sklepu internetowego. Można na nim znaleźć okulary w bardzo atrakcyjnych cenach.

Scam na Facebooku

Strona wygląda jak sklep, więc jeśli ktoś nie nabierze podejrzeń, może dokonać tam zakupów i zapłacić za towar, którego nigdy nie otrzyma. Co gorsze, oszuści wejdą w posiadanie danych karty płatniczej. To może skończyć się naprawdę fatalnie.

Fałszywa płatność w sklepie

Na stronie rzekomej płatności znajdują się ikony znanych firm antywirusowych, co ma świadczyć o wiarygodności systemu płatności. Nic bardziej mylnego – to tylko grafiki, których każdy może użyć i nie maja one nic wspólnego ze wspomnianymi firmami.

Jeśli natkniecie się na podobną „ofertę”, nie klikajcie w nią i ostrzeżcie przed tym swoich znajomych. Zakupy lepiej robić w sprawdzonych miejscach.

Źródło: własne

Zobacz także:

Bitdefender sporządził „listę przebojów” najpopularniejszych scamów na Facebooku

Wykradziono dane logowania do 5 milionów kont Gmail

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Aktualizacja dla Facebook Messengera pozwoli na rysowanie i pisanie po zdjęciach

W ostatniej aktualizacji Facebook Messenger na Androida dodano opcję edytowania zdjęć z telefonu przed ich wysłaniem. Chociaż słowo „edycja” jest tutaj małym nadużyciem.

Chodzi o to, że teraz przed wysłaniem fotografii do kogoś znajomego mamy możliwość dodania do niej prostego rysunku lub napisu.

FB Messenger rysowanie

Aby móc dodać swoją notkę do zdjęcia, trzeba najpierw wybrać z poziomu czatu zdjęcie do wysłania. Następnie przycisnąć ikonę ołówka, a stąd wybrać, czy chcemy dodać napis, czy coś narysować. W przypadku tej drugiej drugiej opcji możemy wybrać kolor „pisaka”, czego nie da się zrobić dla czcionki.

Dodawanie napisów

Do dopisaniu lub domalowaniu interesujących nas rzeczy możemy zapisać zmiany jako nowy plik i wysłać go do naszego kontaktu. Edytować w ten sposób można tylko te zdjęcia, które są już w pamięci telefonu. Opcja ta nie działa więc z fotografiami zrobionymi bezpośrednio za pomocą FB Messengera.

Źródło: Facebook Messenger

Zobacz także:

Facebook Messenger debiutuje na tabletach iPad

Facebook dodaje menu z kontrolą prywatności

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Facebook dodaje menu z kontrolą prywatności

Facebook po raz kolejny daje użytkownikom narzędzie służące do lepszej kontroli nad prywatnością. Tym razem jest to tzw. Privacy Checkup, w polskiej wersji językowej oznaczony jako kontrola prywatności.

To skrót, który pozwoli nam na łatwiejszy dostęp do najważniejszych opcji prywatności. Aby sprawdzić, czy też już macie tę opcję, należy otworzyć główną stronę portalu i kliknąć ikonę kłódki, która znajduje się w prawym górnym rogu strony. Znajdziecie tam menu z sympatycznym niebieskim dinozaurem. Pod każdą z trzech opcji ukryte są rożne ustawienia i skróty, które ułatwią dotarcie do najważniejszych opcji prywatności.

Kontrola prywatności w facebooku

Tam sami możecie wybrać najlepsze dla was ustawienia. Menu jest przejrzyste i w prosty sposób prezentuje najważniejsze zagadnienia. To świetny dodatek, ponieważ do tej pory wszystkie te opcje były raczej trudno dostępne i wielu użytkowników tej sieci społecznościowej miało problemy z ich odnalezieniem. Jak się wam podoba takie ułatwienie?

Źródło: Facebook

Zobacz także:

Facebook wprowadza Privacy Checkup – będzie łatwiej dbać o prywatność?

Facebook testuje możliwość dodawania naklejek w komentarzach

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

WhatsApp przygotowuje rozmowy głosowe, ale to nie wszystko

W WhatsApp wciąż pracują nad wprowadzeniem rozmów głosowych do swojej aplikacji. Wiemy o tym co prawda już od dawna, ale wygląda na to, że prace nad funkcją mogą się wkrótce skończyć. To jednak nie wszystkie nowości, które zagoszczą do komunikatora.

Na stronie z tłumaczeniami treści WhatsApp, gdzie wolontariusze mogą pomóc w tłumaczeniu nowych funkcji programu, znów pojawiły się nowe treści do przełożenia na język polski. Dotyczącą rozmów głosowych, więc jak nie trudno się domyśleć, na pewno opcja ta wkrótce zawita do aplikacji.

Inną ciekawą informacją na temat nowych funkcji komunikatora jest to, że wkrótce dodany będzie system oznaczania, czy odbiorca przeczytał naszą wiadomość. Na razie takiej funkcji nie ma. Możemy jedynie dowiedzieć się, czy wiadomość została dostarczona – zostanie ona oznaczona w czacie dwoma „ptaszkami”. Obecnie WhatsApp testuje wprowadzenie koloru niebieskiego jako potwierdzenia, że ktoś naszą wiadomość nie tylko odebrał, ale i przeczytał.

Niestety trudno jest przewidzieć, kiedy rozmowy głosowe zawitają do WhatsApp. Jedno jest jednak pewne. Muszą oferować użytkownikom lepszą jakość niż tę znaną nam ze Skype’a czy Vibera.

Źródło: Softonic Włochy

Zobacz także:

Beta WhatsApp wprowadza nową opcję

WhatsApp na Windows Phone znów dostępny!

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze