Dziś Qualcomm wypuścił aktualizację Snapdragon Control Panel dla laptopów z Windows on Arm, a przy okazji zapowiedział też układ Snapdragon X2 Elite.
Snapdragon Control Panel to coś pomiędzy menedżerem sterowników a panelem ustawień dla gier. W praktyce ma dać jedno miejsce do obsługi laptopów Arm. To też całkiem czytelny sygnał, że Qualcomm nie chce już być na rynku PC kojarzony wyłącznie z długim czasem pracy na baterii.
- W wersji 2026.2.0.0 pojawił się przeprojektowany interfejs.
- Z poziomu jednej aplikacji można teraz centralnie obsługiwać aktualizacje sterowników GPU Adreno i NPU Hexagon.
- Doszły profile dla poszczególnych gier, limity liczby klatek, texture filtering oraz opcje w rodzaju super resolution.
- Qualcomm zapowiedział również układ Snapdragon X2 Elite w litografii 3 nm z nowym GPU Adreno X2, które według firmy ma być nawet 2,3 raza szybsze od poprzedniej generacji.
- Na pokazie uruchomiono Cyberpunk 2077 z celem 60 FPS na średnich ustawieniach i z FSR; według Qualcomma wcześniejszy Snapdragon X Elite w tym samym scenariuszu dobijał do około 30 FPS.
- Firma zadeklarowała przewagę do 50% nad iGPU w Intel Core Ultra 9 288V oraz do 29% nad AMD Ryzen AI 9 HX 370 przy porównywalnych ustawieniach.
- Rozszerzono też zgodność emulacji Prism o instrukcje AVX i AVX2, a przy okazji poprawiono obsługę zabezpieczeń i systemów anty-cheat, w tym Denuvo, BattlEye i Easy Anti-Cheat.
Najkrócej mówiąc, Snapdragon Control Panel jest całkiem bliski temu, co od lat robią panele GeForce i Radeon, bo ma pełnić dokładnie tę samą funkcję: być programowym zapleczem dla grania. Dla pojedynczego użytkownika to może wyglądać jak drobiazg. Dla platformy PC już nie. Bez wygodnego i regularnie aktualizowanego zaplecza programowego trudno traktować taki sprzęt jako realną opcję do gier.
Sam Snapdragon X2 Elite ma być wyraźnie bardziej nastawiony na granie niż pierwszy Snapdragon X Elite. Na papierze wygląda jak układ, który może otworzyć drogę do sensownych, cienkich laptopów do gier bez dedykowanej grafiki. Równie ważna pozostaje kompatybilność. Qualcomm twierdzi, że na starcie ponad 90% najczęściej ogrywanych tytułów ma działać na tej platformie, a obok emulacji pojawiają się też natywne wydania ARM64. Przykład jest konkretny: Fortnite od Epic Games z obsługą Easy Anti-Cheat.
Na razie pełna zgodność obejmuje tylko część katalogu gier na Windows on Arm, a wczesne niezależne testy nie zawsze potwierdzają najbardziej optymistyczny obraz ze slajdów producenta.
W takich testach pojawiały się wyniki rzędu około 40 FPS w Cyberpunk 2077 i średnio 54 FPS w Baldur’s Gate 3 w 1200p na niskich detalach, a w części porównań układ potrafił przegrywać z Intelem albo Apple. Analitycy i testerzy zwracają też uwagę na niestabilne zachowanie niektórych gier, od losowych awarii po przypadki, w których tytuł po prostu nie chce się uruchomić.
Żeby w ogóle z tego skorzystać, trzeba mieć laptop z Windows on Arm i platformą Snapdragon, a w części gier, według testerów, nadal pojawia się narzut emulacji po stronie CPU, sięgający około 33%. To obniża nie tylko średnią liczbę klatek, ale też 1% low i powoduje okazjonalne mikroprzycięcia.
To jeszcze nie skreśla tej platformy, ale dość jasno pokazuje, że premierowe obietnice dotyczące FPS trzeba traktować ostrożnie. O prawdziwym sukcesie zdecydują jakość sterowników, zgodność gier i stabilność po premierze. Wszyscy inni użytkownicy muszą jeszcze poczekać.