Rosyjski deweloper Aleksey Shevchenko, działający pod pseudonimem Indie_RU, uruchomił dziś fanowski projekt natywnego portu Silent Hill: Downpour na PC. To survival horror, który pierwotnie wyszedł wyłącznie na Xboksie 360 i PlayStation 3. Mowa o wersji natywnej, nie o emulacji z Xboksa 360 ani PlayStation 3.
- Dodano obsługę rozdzielczości do 1440p.
- Odblokowano 60 FPS.
- Dodano wsparcie dla klawiatury i myszy.
- Dodano szybki zapis oraz wczytywanie stanu gry.
- Dodano możliwość pomijania przerywników.
- Poprawiono oświetlenie i cienie.
- Przywrócono walkę z wyciętym bossem „Monocle Man”.
- Przywrócono usunięte cutscenki, dialogi, notatki, zadania poboczne, modele 3D oraz bronie.
I właśnie to odróżnia ten projekt od zwykłego uruchamiania starej gry na emulatorze. Jeśli ktoś chce wrócić do Silent Hill: Downpour na pececie, nie chodzi tylko o sam fakt, że da się w to zagrać. Równie ważne są konkretne poprawki techniczne i odzyskanie treści, których w oryginalnym wydaniu gracze po prostu nie zobaczyli. Szczególnie widać to przy oświetleniu i cieniach, bo Silent Hill zawsze opierało napięcie na atmosferze, a nie wyłącznie na walce. Zresztą konsolowe Silent Hill: Downpour było krytykowane za problemy z wydajnością i nierówną oprawę, więc ten port zaczyna wyglądać jak coś więcej niż prosta konwersja.
W gruncie rzeczy bliżej mu do rekonstrukcji pełniejszej wersji gry niż do zwykłej emulacji. Taki jest efekt końcowy, do którego ten projekt wyraźnie zmierza. W praktyce ma odtworzyć materiał, którego przy premierze na Xboksie 360 i PlayStation 3 nie pokazano w całości. Reakcje społeczności są jak dotąd w dużej mierze pozytywne. Trudno się dziwić: Silent Hill: Downpour pozostaje jedną z najmniej dostępnych odsłon całej marki, nigdy nie doczekało się oficjalnej wersji PC i do dziś jest zamknięte na sprzęcie sprzed ponad dekady.
Jest tu też szerszy temat. Jeśli interesuje cię zachowanie gier, które znikają razem z kolejnymi generacjami konsol, ten projekt dobrze wpisuje się w dyskusję o archiwizacji takich tytułów. Pojawia się przy tym w momencie, gdy seria Silent Hill wyraźnie wróciła do centrum uwagi: po udanym remake’u Silent Hill 2 z 2024 roku Konami szykuje już Silent Hill: Townfall i Silent Hill f. W tym kontekście odświeżenie Silent Hill: Downpour wygląda jak ruch całkowicie spoza oficjalnego planu wydawcy, ale bardzo dobrze wyczuwający nastroje fanów horrorów i osób, które śledzą historię serii.
Na ten moment projekt nadal nie ma daty premiery. Nie ma też szerzej dostępnych informacji o technicznych wyzwaniach stojących za portem ani o motywacjach samego twórcy.
Jeśli chcesz zagrać w jedną z najbardziej niedocenionych części serii Silent Hill w wyraźnie lepszej formie, dla części graczy może to być najlepsza okazja od lat. Reszta musi jeszcze poczekać.