Klasyczne gry, które chcielibyśmy zobaczyć na iOS, Android i Windows Phone

Pojawienie się Grand Theft Auto: San Andreas na smartfonach dało dużo radości graczom, którzy grali w tą grę pierwszy raz na konsolach i pecetach w 2004 roku. Teraz mogą oni cieszyć się tą najlepszą z gier tego gatunku na iPhonie i Androidzie!

Naturalnie, poza San Andreas, wiele innych klasyków też jest dostępnych na telefonach komórkowych (tutaj recenzujemy kilka z nich). Jednak, nadal brakuje kilku hitów z lat 90. i pierwszej dekady tego wieku, w które idealnie grałoby się na komórkach i tabletach.

Sporządźmy więc listę życzeń!

Poprzednicy San Andreas

Idea gier dziejących się w tzw. otwartym świecie, kojarzona jest głownie z GTA. Jednakże, oprócz GTA 3 (2001), była też Mafia: The City of Lost Heaven (2002) – jedna z pierwszych gier, która oferowała ten typ rozgrywki.

Skoro Grand Theft Auto doskonale sprawdza się na telefonach komórkowych, to czemu nie Mafia? Ta gra charakteryzuje się dobrą fabuła, wieloma misjami i grafiką, która wciąż wygląda spektakularnie. Czegóż jeszcze potrzeba?

Mafia – klasyk gier „otwartego świata”

Klasyczne przygodówki

Choć w genialny remake Monkey Island możemy grać na smartfonie, to nie wystarczy to fanom wytwórni LucasArts. Chętnie pogralibyśmy w inne klasyczne przygodówki, np. w Indiana Jones and the Fate of Atlantis.

Choć LucasArts już nie istnieje, to prawo do tytułów tej wytwórni posiada Disney. Ucieszyłoby nas, gdyby Disney zdecydował się na wydanie gier z serii Indiana Jones, Maniac Mansion + Day of Tentacle i Full Throttle.

Guybrush triumfował na iOS… Czy Indy nie dałby rady?

Symulatory dla wszystkich

Symulatory są bardzo popularne na telefonach komórkowych, ponieważ nie wymagają do obsługi wielu przycisków – wystarczy jeden palec i sensownie zaprojektowane menu. Co prawda mamy mobilne wersje SimCity i Theme Park, ale chciałabym zobaczyć więcej gier tego gatunku.

Lista symulatorów, które chciałabym zobaczyć w moim telefonie jest bardzo długa. Zaliczają się do niej Theme Hospital i Roller Coaster Tycoon – dwa z moich ulubionych symulatorów wszechczasów.

Theme Hospital, czyli zarządzanie szpitalem, może być dobrą zabawą

Mario i przyjaciele

Naszym noworocznym marzeniem jest, by Super Mario Bros zadebiutował na smartfonach. Niestety, szanse na spełnienie tego marzenia są znikome. Dobrze znany jest lęk Nintendo przed publikowaniem ich gier na cudzych platformach i konsolach.

Ale pomarzyć zawsze wolno. Rozkosznie byłoby zagrać na komórce w przygody wąsatego hydraulika! Marzy mi się Super Mario i znakomite wyścigi Mario Kart. Cóż, ten drugi tytuł ma dość dobrą kopię pod nazwą Angry Birds Go!…, ale oczywiście, to nie to samo.

Mario, kiedy oficjalnie zagościsz w mojej komórce?

Hity Microsoftu

Choć popularność Windows Phone rośnie, to by w pełni rywalizować z iOS i Android, platformie tej brakuje wielu znanych gier. Jak uchwycić uwagę graczy? Może kilkoma doskonałymi tytułami, dostępnymi tylko na Windows Phone? Kto jak kto, ale Microsoft ma kilka takich asów w rękawie. Czemu więc z nich nie korzysta?

Halo i Fable to tytuły, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Te bardzo popularne hity są wybornymi kandydatami do sklonowania na telefony i tablety Windows. Być może Microsoft potrzebuje odrobinę zachęty ze strony fanów? Podobnie było w przypadku Rockstar i GTA.

Halo na smartphonie? Dlaczego nie?!

Świat bez granic?

Widząc, co Rockstar zrobił z GTA, wydaje się, że dostosowanie klasycznych gier do smartfonów nie zna granic gatunku i wieku.

Trudno jednak orzec, czy absolutnie wszystkie rodzaje gier da się przystosować do urządzeń dotykowych. Czasem ekran smartfonu może być zbyt mały, by wyświetlić wszystkie informacje, a interfejs dotykowy zbyt ubogi. Czemu by jednak nie spróbować?

A Ty, jakie klasyczne gry chciałbyś zobaczyć na smartfonie i tablecie?

Podsumowanie roku 2013: gry

Kolejna część Slendera

Slender to niewątpliwie jedna z najbardziej popularnych gier w historii. Pojawienie się jego kolejnej części nie było więc dla nikogo zaskoczeniem. O ile pierwsza gra bazowała na ziarnistej grafice i tajemniczości, to Slender: The Arrival charakteryzuje się ładniejszą grafiką, bardziej tradycyjną fabułą i dodatkowymi lokalizacjami. Wszystko to złożyło się na jego… raczej umiarkowany sukces. W ten sam sposób, jak ciężko jest powtórzyć sukces grom mobilnym (patrz Draw Something 2), tak przybycie Slender: The Arrival zakończyło się fiaskiem.

Katastrofa w SimCity

Premierze SimCity – najbardziej oczekiwanej gry roku – towarzyszyły nie tylko pochlebne recenzje i ogromna sprzedaż ale i wiele kontrowersji. Okazało się, że do gry w SimCity potrzebny jest stały dostęp do Internetu, a serwery EA nie radzą sobie z tak dużą ilością graczy. Wkrótce po premierze dowiedzieliśmy się, że nie ma technicznych przesłanek ku temu by, silnik „Glass Box” był na stałe połączony z siecią; niektórym graczom udało się grać bez konieczności łączenia się z serwerami EA. Ponadto, „Glass Box” wcale nie jest tak doskonały, jak go reklamowano. Symulacja ruchu na drogach jest tragiczna, a obecne w grze drzewa trąbią i warczą jak samochody…

Kocham konie!

Wydany w maju Minecraft 1.6 zawierał wiele poprawek i udoskonaleń – w tym konie. Można śmiało powiedzieć, że ten dodatek cieszył się wielką popularnością. Świadczą o tym poniższe komentarze naszych czytelników:

  • “Tak! Konie!”
  • “Konie! Czyli nowe świnie!”
  • “Konie są niesamowite! Kocham konie!”
  • “Nazwę swoje konie Ralf i Pete”

Minecraft 1.7,  o którym mówiło się, że jest”aktualizacją, która zmieni świat” nie wzbudził równie wielkiego entuzjazmu.

Świetny rok dla symulatorów

Długo było na to czekać ale 2013 był rokiem eksplozji popularności nietypowych symulatorów. Gwiazdami były niewątpliwie Euro Truck Simulator 2, Train Simulator i zabawny Surgeon Simulator 2013. Euro Truck Simulator 2 wciąż rośnie w siłę. Gra jest często aktualizowana i dorobiła się własnej sieci społecznościowej o nazwie „World of Trucks”.

GTA V… na PC?

W podsumowaniu 2013 roku nie może zabraknąć wzmianki o Grand Theft Auto V. Kolejna produkcja wydawnictwa Rockstar została bardzo pozytywnie przyjęta. Miła dla oka, z wieloma nowinkami i hektarami Los Santos do zwiedzenia, zdobyła rzesze nowych fanów. Wielu graczy zawiódł jednak brak wersji na PC. Choć spodziewamy się jej już za kilka miesięcy, to brak jej oficjalnego potwierdzenia przez Rockstar napawa wielu graczy niepokojem. Wciąż jesteśmy przekonani, że wersja na PC powstanie; być może Rockstar zwyczajnie nie chce jej ogłaszać przedwcześnie.

Powrót The Sims. WooHoo?

Na tegorocznej konferencji Gamescom w Kolonii potwierdzono prace na The Sims 4. Kilka tygodni później EA ogłosiło premierę jej wersji na PC i Mac na jesień 2014 roku. Nowi bohaterowie będą bardziej emocjonalni niż kiedykolwiek wcześniej, co ma wpłynąć na rozgrywkę. Negatywne emocje niekoniecznie muszą być złe – przykładowo, smutny Sim będzie lepszy od szczęśliwego w pisaniu emocjonalnych książek. Wśród naszych czytelników euforię wzbudził powrót “woohoo”.

LucasArts: koniec pewnej epoki

W kwietniu, Disney zamknął kultowe studio LucasArts, które zasłynęło w latach 90. doskonałymi przygodówkami. Mimo katalogu tak świetnych tytułów, jak Monkey Island, Sam & Max oraz Indiana Jones, w ostatnich latach studio skoncentrowało się tytułach związanych z Gwiezdnymi Wojnami; niestety raczej bez sukcesu. Pracownicy LucasArts, których zatrudniono z okazji anulowania Sam & Max, znaleźli pracę w studiu Telltale Games. Będą tam pracować nad nowymi przygodówkami w stylu retro.

Więcej roślin, więcej zombie

Fani Plants vs Zombies w końcu doczekali się drugiej części tej gry. Plants vs Zombies 2: It’s About Time zabiera nas w podróż w czasie oraz oferuje nowy model rozgrywki – freemium. Aby przyśpieszyć postępy w grze, możemy, na przykład, zapłacić za odblokowanie kolejnych poziomów.  O ile gra zachęca nas do częstych zakupów, to ukończenie jej zupełnie ich nie wymaga, co pozytywnie wyróżnia ten tytuł na tle konkurencji.

plants vs zombies crazy dave taco

EA likwiduje „online pass”

Firma EA zaskoczyła wszystkich anulowaniem swojego systemu „online pass”. Wprowadzono go po to, by zmusić graczy kupujących używane gry do ponownego opłacenia możliwości gry online. Jak łatwo się domyślić, system ten był znienawidzony przez wielu graczy, więc jego likwidacja to ruch w dobrym kierunku.

Posucha w PES 2013

Rywalizacja na rynku gier piłkarskich była bardzo zażarta w 2013 roku. Gdy już wydawało się, że nowy silnik graficzny Pro Evolution zapewni jej przewagę na FIFĄ, okazało się, że jest on niedopracowany. Nie dość, że w PES zrezygnowano z gry w deszczu, to Konami straciła prawa do wykorzystania większości europejskich stadionów. Choć FIFA 14 także cierpiała na pewne usterki techniczne, to nie odebrały jej tegorocznego zwycięstwa. Powodzenia w przyszłym roku, PES.

Autorami oryginalnego artykułu są Daniel Cáceres i Jonathan Riggall.