Spotify zhakowane dla własnego dobra

Spotify logoDownlodify – tak nazywał się dodatek do przeglądarki Google Chrome, dzięki któremu można było pobierać pliki MP3 z internetowej wersji Spotify. Dlaczego piszę o nim w czasie przeszłym? Dodatek nie do końca był legalny i wykorzystywał lukę bezpieczeństwa aplikacji Spotify. Jego autor chciał w ten sposób pokazać, że aplikacja do słuchania muzyki nie jest zbyt dobrze zabezpieczona.

Downloadify, stworzone przez holenderskiego developera, miało pokazać, że Spotify nie aktywował systemu DRM w internetowym odtwarzaczu SpotifyPremium. Na Twitterze dał nieźle popalić twórcom tej usługi, zarzucając im, że nie dbają odpowiednio o wartość intelektualna artystów i wydawców. Podkreślił też, że bardzo lubi Spotify… Ciekawy sposób wyrażania pozytywnych uczuć, prawda? 😉

Twitter Downloadify

Poprosiliśmy o komentarz Spotify, a jej przedstawicielka dała nam znać, że w firmie pracują już nad naprawieniem błędu, który pozwala pobierać pliki z webowej wersji Spotify. Dodała także:

“Spotify został stworzony jako lepsza, szybsza oraz legalna alternatywa dla piractwa. dzięki naszemu systemowi każde pojedyncze odegranie piosenki wiążę się z konkretnym zyskiem dla artysty. Przecież bez nich nie ma ma muzyki! W pierwszych trzech latach działania Spotify w naszej rodzimej Szwecji, piractwo zmalało o 25%, a ten trend widzimy także w innych krajach gdzie działamy.”

A Wy korzystacie już ze Spotify?

Powiązane artykuły:

Powiązane aplikacje: