Hyundai Motor ogłosił dziś, że przyspiesza wdrożenie humanoidalnych robotów Atlas od Boston Dynamics do produkcji. Ta decyzja pojawiła się chwilę po tym, jak w połowie lipca 2026 roku dziesiątki tysięcy uzwiązkowionych pracowników w Korei Południowej rozpoczęły częściowe strajki. Wielu komentatorów uznało wtedy spór w Hyundai Motor za pierwszy duży konflikt przemysłowy, którego osią stały się roboty humanoidalne.
– Związek zawodowy Hyundai Motor, reprezentujący około 40 tys. pracowników, nie domaga się całkowitego zablokowania robotów. – Domaga się za to formalnego udziału w decyzjach dotyczących wdrażania robotów oraz pakietu zabezpieczeń dla załogi. – Wśród postulatów pojawiła się też stała miesięczna pensja zamiast rozliczania godzinowego. – Związek chce również wydłużenia wieku emerytalnego z 60 do 65 lat, a do tego podwyżek płac i wyższych premii. – Sam spór w Hyundai Motor nie kręci się wyłącznie wokół maszyn. Chodzi też o to, kto będzie trzymał rękę na tempie zmian i kto skorzysta na wzroście wydajności. – Hyundai Motor przyspieszył plan wdrożenia robotów Atlas najpierw w nieuzwiązkowionej fabryce w amerykańskim stanie Georgia, do 2028 roku. – Zgodnie z tym planem roboty Atlas mają tam przejąć powtarzalne i fizycznie wymagające zadania. – Hyundai Motor zapisał też rozszerzenie roli robotów Atlas na bardziej złożone etapy montażu do 2030 roku. – W docelowym wariancie roczna zdolność produkcyjna ma sięgać 30 000 humanoidalnych robotów. – Firma potwierdziła, że traktuje humanoidy jako element długoterminowego modelu biznesowego, obok motoryzacji i robotyki. – Z dostępnych danych wynika, że Korea Południowa ma najwyższą na świecie gęstość robotyzacji w przemyśle: 1 012 robotów przemysłowych na 10 000 pracowników, czyli ponad sześć razy więcej niż globalna średnia. – Mitsubishi Motors planuje masową produkcję humanoidalnych robotów do fabryk od 2027 roku, Toyota testowała je w Kanadzie, Nissan analizuje podobne wdrożenia, a BMW ma już takie maszyny w zakładach w Niemczech. – Ten kierunek dobrze widać także na tle Chin, gdzie promowany jest model niemal bezobsługowych fabryk aut elektrycznych działających przez 24 godziny na dobę, przy mniejszej presji ze strony pracowników i przy sygnałach o negatywnym wpływie szybkiej automatyzacji na zatrudnienie oraz płace w części sektora.
Atlas od Boston Dynamics łączy cechy mobilnego manipulatora i robota montażowego. Sygnał wysłany przez tę decyzję sięga dalej niż sama branża motoryzacyjna.
Można śmiało powiedzieć, że plan Hyundai Motor jest bardzo podobny do modelu niemal bezobsługowych fabryk aut elektrycznych promowanego w Chinach. Różnica polega na tym, że w Korei Południowej staje się on jednocześnie testem dla całego rynku pracy i dla tego, jak związki zawodowe na świecie zareagują na moment, w którym maszyny wychodzą z laboratoriów i pokazowych demonstracji prosto na halę fabryczną.
Korea Południowa od lat wspiera rozwój inteligentnych fabryk, także po to, by łagodzić skutki kurczącej się populacji w wieku produkcyjnym. Dlatego pytanie nie brzmi już, czy roboty wejdą do fabryk. Pytanie brzmi, czy pracownicy będą mieli wpływ na sposób wdrożenia i jak zostaną podzielone korzyści z wyższej produktywności.
Na razie plan Hyundai Motor zakłada najpierw wejście do nieuzwiązkowionej fabryki w Georgii, a wizja natychmiastowego, masowego zastępowania ludzi przez humanoidy jest po prostu przesadzona. Żeby taki scenariusz w ogóle stał się realny, trzeba najpierw wpiąć te maszyny w prawdziwe procesy produkcyjne.
Robot Atlas od Boston Dynamics potrafi wykonywać skomplikowane ruchy i przenosić ciężkie przedmioty, ale eksperci podkreślają, że to nadal jest trudne. To jednak nie zmienia faktu, że spór w Hyundai Motor już teraz wyznacza nową linię frontu w przemyśle. Wszyscy pozostali, i pracownicy, i producenci, muszą jeszcze poczekać na masowe wdrożenia.