Tim Cook żegna się ze swoimi pracownikami w tym wewnętrznym memo: „wiem, że to wszystko dzięki wam”

Tim Cook zamknął wczoraj historyczny etap na czele Apple. Po 15 latach jako CEO oddał stery firmy Johnowi Ternusowi, dotychczasowemu szefowi działu inżynierii sprzętu, Cook pozostanie w Apple jako przewodniczący rady dyrektorów, wnosząc całe swoje doświadczenie z nowej pozycji, a w swoim ostatnim dniu na czele firmy zwrócił się do pracowników.

„To wszystko dzięki wam”

Cook wysłał pracownikom wyjątkowo osobiste memorandum, jak podaje 9to5Mac. Mówi o przywileju, jakim było kierowanie Apple, i przyznaje, że zespół tworzący firmę jest w centrum wszystkiego, co udało się osiągnąć: sukces Apple tkwi w jego ludziach.

Poświęca też kilka słów Ternusowi, którego ostatnio częściej pojawia się publicznie i którego widzieliśmy niedawno podczas niedawnej wizyty Pokémona w Apple Park. Cook opisuje go jako osobę „błyskotliwą, wspaniałą i zdolną”, z bardzo szczególnym rozumieniem tego, co oznacza tworzenie produktów, które mogą zmieniać świat.

Ternus obejmuje stanowisko po latach zyskiwania coraz większej rozpoznawalności i z ogromnym doświadczeniem w firmie. Zmiana warty zapewnia pełną ciągłość i wpisuje się w filozofię tego, jak Apple powinno się rozwijać, której Cook bronił przez tyle lat. Nazwiska na czele się zmieniają, a istota Apple pozostaje ta sama.

Poniżej pełna treść memorandum:

Zespole:

Dziś jest mój ostatni dzień jako CEO Apple. To chwila, o której zawsze wiedziałem, że kiedyś nadejdzie, a mimo to trudno uwierzyć, że nadeszła i że piszę te słowa. Kocham tę firmę i stojący za nią zespół, i chciałem wykorzystać tę okazję, by wysłać wam kilka słów, by powiedzieć wam, jak bardzo jestem wdzięczny za wszystkie wyrazy sympatii, które do mnie kierowaliście, za sposób, w jaki każdego dnia dawaliście z siebie to, co najlepsze, a przede wszystkim za przywilej całego życia, jakim było bycie waszym liderem.

Prawda jest taka, że niezależnie od tego, jak oceniany będzie mój sukces, wiem, że to wszystko dzięki wam. Wydobyliście ze mnie to, co najlepsze. W całym moim życiu to najbardziej niezwykły zespół ludzi, z jakimi miałem okazję pracować, i każdego dnia znajduję na to nowe przykłady.

W Apple jest coś naprawdę wyjątkowego. To, z czego jestem najbardziej dumny, wykracza daleko poza to, co może pokazać roczny raport. To miejsce jest dowodem na to, że kultura zwycięża nad wszystkim innym. Jesteśmy przekonani, że to, co tworzymy, ma znaczenie i że mamy szansę oraz odpowiedzialność, by zostawić świat lepszym, niż go zastaliśmy. Ten cel jest częścią tego, co czyni to miejsce wyjątkowym. Apple pomaga go pielęgnować, choć sądzę, że żył już w każdym z was na długo przed tym, zanim tu trafiliście. To on przywiódł was do tej firmy i to on nadal napędza pracę, którą wykonujecie każdego dnia. Razem stworzyliśmy coś znacznie większego, niż ktokolwiek z nas wyobraziłby sobie lub osiągnął sam. I to jest sekret naszego sukcesu. Wydobywamy z siebie nawzajem to, co najlepsze. Wspieramy się nawzajem. Udało nam się odcisnąć «piętno na wszechświecie», jak Steve kiedyś to ujął, dzięki temu, kim jesteśmy, i temu, w co wierzymy, dzięki temu, co cenimy, i naszemu sposobowi patrzenia na świat. Jakże mamy szczęście. Jakże ja mam szczęście.

Jak wiecie, zostanę w Apple. Jednocześnie zostawiam za sobą odpowiedzialność, którą głęboko pokochałem. Będę tęsknił za tą pracą na sposoby, które dopiero zaczynam sobie wyobrażać, a zarazem podchodzę do swojej decyzji z absolutnym spokojem. Będzie mi brakować przewodzenia wam i towarzyszenia wam na każdym kroku, a jednocześnie daje mi ogromny spokój oddanie sterów komuś tak błyskotliwemu, wspaniałemu i zdolnemu jak John. Niewiele osób rozumie tak jak on, czego potrzeba, by tworzyć produkty, które zmieniają świat, i jestem ogromnie cieszę się, że to właśnie on przejmie stery.

Mam nadzieję, że wiecie, jak bardzo was cenię i jak wielkim zaszczytem było być waszym CEO. Przede wszystkim mam nadzieję, że nadal będziecie czuć dumę z tego, że jesteście częścią tego niezwykłego miejsca, które nazywamy Apple, i że zawsze będziecie dawać z siebie wszystko. Kiedy wkładamy w tę pracę wszystko, czym jesteśmy, troszcząc się o siebie nawzajem i o ludzi, dla których pracujemy, wpływ, jaki możemy mieć, jest ogromny.

Mam nadzieję widywać was w mojej nowej roli w Apple Park i na całym świecie.

Z całego serca, zawsze wasz, 

Tim

Apple przedstawia nowe „zaskakujące dowody” w swoim pozwie przeciwko OpenAI

Apple przedstawiło nowe dowody w pozwie dotyczącym tajemnic handlowych, który prowadzi przeciwko OpenAI. Analiza MacBooka przekazanego przez Changa Liu wzmacnia jego pozycję, bo Apple twierdzi, że znalazło jednoznaczne dowody wykorzystania swoich poufnych informacji.

Schemat Apple wykorzystany w OpenAI

Jak podaje MacRumors, Liu miał w marcu pobrać poufny schemat obwodów Apple i wykorzystać go do uruchomienia symulacji w aplikacji LTspice. Po tym inżynier wyjaśnił w wiadomościach, że udało mu się wytrenować agenta AI do obsługi tego narzędzia.

Laptop miał też ujawnić kilka wiadomości o dostępie do zewnętrznej pamięci Apple i o tym, jak Liu miał polecić usunięcie śladów tego dostępu po tym, jak usłyszał o trwającym wewnętrznym dochodzeniu. Najwyraźniej Apple dotarło do tego schematu, bo należący do Liu Mac mini zsynchronizował się z MacBookiem i teraz chce zbadać także ten komputer i inne urządzenia oskarżonego.

Apple chce szybciej uzyskać dostęp do dowodów

Sprawa ma szczególne znaczenie, bo OpenAI przygotowuje rodzinę urządzeń sprzętowych i mamy szczegóły dotyczące możliwego przenośnego głośnika z ChatGPT. Apple złożyło swój pozew o naruszenie tajemnic handlowych w lipcu, a OpenAI odpowiedziało publicznie, ujawniając maile i wiadomości, bagatelizując ten konflikt

Teraz Apple ujawnia więcej dowodów, w miarę jak drąży ten wątek, i przekonuje sąd, że te nowe dowody uzasadniają przyspieszone postępowanie dowodowe i szersze dochodzenie zanim zostanie zniszczonych więcej dowodów. Sędzia Edward J. Davila wysłucha argumentów 1 października i to wtedy, jeśli wcześniej nie pojawią się nowe dowody przeciwko Liu, dowiemy się więcej o tej sprawie.

Jest aplikacja mapowa, która dba o Lake Ontario: pobrały ją już setki tysięcy osób

Jeśli ktoś świętuje ten osobliwy epizod, którego bohaterem stało się najmniejsze z Wielkich Jezior, to bez wątpienia jest to zespół stojący za MapQuest. Po tym, jak zdecydował się pozostawić na swoich mapach nazwę Lake Ontario mimo rozporządzenia wykonawczego Donalda Trumpa, by w Stanach Zjednoczonych przyjąć “Lake America”, jak odnotowuje MacRumors, reakcja była naprawdę wymowna: aplikacja jest liderem rankingu pobrań w Kanadzie i zajmuje czwarte miejsce w Stanach Zjednoczonych.

MapQuest wraca z nieoczekiwaną siłą

Mapquest wywodzi się z tamtych lat, kiedy drukowaliśmy trasy przed wyjazdem. Od lat ma aplikacje na iOS i Androida, a teraz setki tysięcy osób pobrały je od minionego czwartku. Według jego twórców, korzystanie z niego wzrosło mniej więcej 50-krotnie na 30 sierpnia.

Trump wywiera nacisk na Apple, by używało “Lake America” w Apple Maps, czemu firma wciąż jeszcze nie uległa. Z kolei Google Maps już pokazuje tę nazwę w Stanach Zjednoczonych. 

Tymczasem MapQuest znalazł naprawdę prosty sposób, by wrócić na sam szczyt App Store: zachować nazwę znaną milionom ludzi. A liczby pokazują, że ta decyzja odbiła się szerokim echem wśród bardzo wielu użytkowników po obu stronach granicy, która dzieli to jezioro.

Steve Jobs rwałby sobie włosy z głowy: oto zakazane akcesorium, które Apple przetestowało dla iPhone’a Ultra

Apple stoi u progu wprowadzenia nowej kategorii produktów wraz z iPhone’em Ultra, pierwszym składanym iPhone’em w historii. Ponieważ wydarzenie premierowe zostało już zapowiedziane na 9 września, a jego oficjalna nazwa wciąż czeka na potwierdzenie, sporo jest tego, co, jak sądzimy, wiemy o tym nowym urządzeniu. A teraz, na nieco ponad tydzień przed premierą, plotki wskazują, że w Cupertino testują wewnętrznie Apple Pencil dla iPhone’a Ultra. Pomysł niemal nie do pomyślenia w iPhonie, którego Steve Jobs zaprezentował w 2007 roku.

Apple Pencil zaprojektowany dla iPhone’a Ultra

Jak podaje Mark Gurman w Bloomberg, Apple stworzyło Apple Pencil krótszy od wersji dla iPada. Dzięki swoim rozmiarom nie wystawałby z zamkniętego urządzenia i, tak jak robią to już pozostałe rysiki firmy, magnetycznie przyczepiałby się z boku, ułatwiając przechowywanie i przenoszenie oraz parowanie i ładowanie.

Według plotek rozmiar wewnętrznego ekranu iPhone’a Ultra blisko rozmiaru iPada mini i dlatego powinny pojawić się aplikacje z iPada, gdy używamy urządzenia po rozłożeniu, wtedy Apple Pencil miałby sens, choć sporo trzeba doprecyzować.

Steve Jobs miał bardzo wyraźne zdanie na temat rysików

Podczas prezentacji pierwszego iPhone’a Jobs odniósł się do bardzo niskiej jakości rysików z tamtej epoki i postawił na sterowanie nowym urządzeniem palcami. Teraz niemal dwie dekady później Apple rozważa takie rozwiązanie dla urządzenia, które nosi tę samą nazwę, ale bardzo różni się od oryginalnego iPhone’a.

Na razie wszystko wskazuje na to, że ten Apple Pencil pozostanie wewnętrznym eksperymentem. Składany format iPhone’a Ultra zasadniczo zmienia sposób korzystania z rysika po rozłożeniu urządzenia, podczas gdy jego wewnętrzny ekran wymaga szczególnej ostrożności przy kontakcie ze sztywną końcówką.

Mimo to sam fakt, że Apple zaprojektowało i przetestowało tego akcesorium, pokazuje, do jakiego stopnia bada możliwości iPhone’a Ultra. Bez wątpienia Apple posuwa koncepcję iPhone’a dalej niż kiedykolwiek i z modelem Ultra szybko zbliża się do wizji tego iPhone’a, o którym Steve Jobs zawsze marzył.

Nadchodzi OpenClaw 2.0: aktualizacja, która na zawsze zmieni nasz sposób pracy

OpenClaw 2.0 jest już dostępny. Największa aktualizacja w krótkiej, ale wyrazistej historii tego narzędzia AI otwiera, według jego twórców, nowy etap. OpenClaw 2 powstał dzięki 933 współtwórcom, z których 569 uczestniczyło po raz pierwszy, oraz ponad 16 000 pull requestów do projektu. Mamy do czynienia z ogromnym skokiem pod względem możliwości i elastyczności kluczowego narzędzia dla tych z nas, którzy chcą, by AI przeszła od odpowiadania na pytania do pomagania nam w codziennych zadaniach.

Prostsza instalacja i przeglądarka, która odgrywa tu kluczową rolę

OpenClaw 2 podczas instalacji wykrywa subskrypcje ChatGPT lub Claude, które możemy mieć, nasze klucze API i dostępne modele lokalne. Przy bardzo niewielkiej dodatkowej konfiguracji możemy znacznie szybciej zacząć pierwszą rozmowę i nawet dokończyć tę samą konfigurację, rozmawiając już z naszym Claw. Podejście, które widzieliśmy już w innych narzędziach, w tym w integracji ChatGPT z apkami na Macu.

Po początkowej konfiguracji główną wielką nowością jest aplikacja przeglądarkowa. Stamtąd możemy rozmawiać, kontynuować zadania, które już mamy w toku, i aktywnie śledzić pracę. Podobnie jak w Claudezie sterującym komputerem najciekawsze jest to, że tutaj zaczynamy od prostego zadania lub automatyzacji i ją rozwijamy.

Możemy na przykład pilnować naszych maili, odzyskiwać informacje z naszych usług albo odpowiadać na wiadomości, które docierają do nas z różnych kanałów. I tu pojawia się trzecia wielka nowość, bo w OpenClaw 2.0 sesje pozwalają nam dodawać inne osoby i dzielić się naszymi zadaniami z zachowaniem kontekstu.

To podejście, które pasuje do systemów wieloagentowych takich jak Astra od OpenAI, gdzie w realizację zadania zaangażowanych jest kilka podmiotów, w tym przypadku ludzi lub agentów AI. Całkowicie nowy sposób pracy i taki, który będziemy chcieli bardzo dokładnie zbadać, biorąc pod uwagę jego ogromny potencjał.

Pikachu odwiedza Apple Park: co knują Tim Cook i John Ternus?

Tim Cook odbył dość osobliwe spotkanie: Pikachu odwiedził Apple Park razem z zespołem The Pokémon Company i spotkał się także z Johnem Ternusem, przyszłym CEO Apple. Taka wizyta nigdy nie przechodzi bez echa, ale to spotkanie ma miejsce w szczególnie interesującym momencie, w obliczu zmiany przywództwa za zaledwie parę dni i grach wideo szybko zyskujących na znaczeniu na platformach Apple. Co knują Tim Cook i John Ternus?

Pikachu, John Ternus i spotkanie o grach wideo

Jak podaje MacRumors, plan dnia Cooka obejmował przedstawienie zespołu Pokémon Ternusowi i rozmowę o gamingu. Na nagraniu z jego wpisu widzimy Pikachu przemierzającego Apple Park, w tym jego słynną tęczę i sad, razem z nimi. 

Dzisiejszy plan dnia w Apple Park: przedstawić zespołowi @Pokemon Johna, porozmawiać o gamingu i grzecznie poprosić Pikachu, żeby trzymał się z dala od stawu. Dwie z trzech rzeczy udało się załatwić. pic.twitter.com/KzirV3VX8U

— Tim Cook (@tim_cook) 27 sierpnia 2026

Apple od jakiegoś czasu umacnia swoją pozycję w świecie gier wideo. Odkąd Apple kupiło studio odpowiedzialne za Sneaky Sasquatch, gry takie jak Assassin’s Creed Mirage są dostępne na iPhonie, a Madden NFL 27 Arcade Edition trafiło do Apple Arcade, Pokémon może bardzo dobrze wpisywać się w coraz bardziej rozwiniętą strategię grową.

Cook przygotowuje Ternusa do przejęcia sterów Apple i takie spotkania są częścią tego procesu, ale może kryć się za tym coś więcej, zwłaszcza jeśli spojrzymy na daty. Na razie możemy tylko snuć przypuszczenia, ale Apple ma dziś wszystkie atuty, by mocniej postawić na gry i wizyta Pikachu w Apple Park może być pierwszą z niespodzianek.

Zakaz Trumpa wobec Anthropic był nielegalny, według sędziów: co teraz?

Sąd federalny w Kalifornii przyznał rację Anthropic w jego starciu z administracją Trumpa. Według The Verge sędzia Rita F. Lin uznała, że uznanie Anthropic za „zagrożenie dla łańcucha dostaw” było odwetem sprzecznym z Pierwszą Poprawką. Ale po takim odwróceniu ról, co teraz?

Źródłem są wojskowych ograniczeniach

Żeby nakreślić kontekst, przypomnijmy, że wszystko zaczęło się, gdy Pentagon chciał rozszerzyć swoje kontrakty z Anthropic tak, by dopuścić każde legalne użycie sztucznej inteligencji. Anthropic postawił tu dwie czerwone linie: masową inwigilację i autonomiczną broń śmiercionośną. 

Po sporze rząd sklasyfikował Anthropic jako zagrożenie dla łańcucha dostaw i przyspieszył zawieranie umów z Google, Microsoftem, SpaceX i, zwłaszcza, z OpenAI. 

Decyzja sądu zapada w osobliwym momencie, bo właśnie pojawiają się pytania o odpowiedzialność, podczas gdy SI sama z siebie decyduje się atakować i uzyskiwać dostęp do zewnętrznych usług po otrzymaniu konkretnych poleceń. Przypadek ataku ChatGPT na Hugging Face jest bez wątpienia najbardziej uderzający.

Co zmienia się od teraz?

Pentagon ma pełną swobodę wyboru swoich dostawców. Wyrok jednak znacząco ogranicza zakres środków, jakie rząd może podjąć w razie sporu o warunki zawierania kontraktów. Dzięki temu Anthropic odzyskuje pole manewru, by współpracować z rządem, zachowując własne ograniczenia bezpieczeństwa.

W oświadczeniu firma stwierdziła, że chce owocnie współpracować z rządem, więc wojskowa SI będzie ostatecznie zależeć zarówno od jej własnych możliwości, jak i od zasad, jakie firmy i rządy będą w stanie uzgodnić.

Czy Spotlight wciąż indeksuje na iPhonie? Apple proponuje nam 3 rozwiązania

W iOS 27 Spotlight zyskuje jeszcze większe znaczenie, niż już miał, bo wyszukiwarka tworzy lokalny indeks naszych aplikacji, plików, wiadomości, zdjęć, kontaktów i ustawień, abyśmy mogli szybciej znaleźć to, czego szukamy, a przede wszystkim by wspierać nową Siri AI. Ponieważ proces może zająć sporo czasu, zależnie przede wszystkim od ilości informacji, indeksowanie zaczyna się już w iOS 26.6. A co możemy zrobić, jeśli trwa to zbyt długo?

Lokalny indeksowanie, które może zająć kilka dni

Jak podaje 9to5Mac, Apple wyjaśnia, że pierwsze indeksowanie może zająć od godzin do kilku dni, zależnie od przechowywanych informacji. Ponieważ cały indeks jest przez cały czas przechowywany lokalnie na urządzeniu dla ochrony naszej prywatności, praca związana z pobieraniem i przeglądem zajmuje znacznie więcej czasu niż gdyby odbywała się na serwerze w chmurze, gdzie dane są już przechowywane, a moc obliczeniowa jest większa.

Ponieważ będziemy chcieli wypróbować wszystkie nowości Apple Intelligence w iOS 27, gdy tylko pojawi się za kilka tygodni, Apple rozpoczęło indeksowanie w iOS 26. Dziś dodatkowo wskazuje trzy warunki, dzięki którym indeksowanie postępuje szybciej:

  • Pozostawić iPhone’a w spoczynku.
  • Pozostawić iPhone’a podłączonego do zasilania.
  • Pozostawić iPhone’a podłączonego do internetu przez Wi‑Fi lub Ethernet.

Tak więc iPhone podłączony do zasilania i do Wi‑Fi, z którego się nie korzysta, będzie się indeksował znacznie szybciej.

W miarę postępów indeksowania zobaczymy w aplikacji Ustawienia komunikat informujący, że Wyszukiwanie i Siri nadal działają. Mail może pokazać osobny komunikat dotyczący poczty. Stosując się do powyższych zaleceń, już wkrótce zobaczymy, że komunikat zniknął, i będziemy wiedzieli, że Spotlight jest gotowy do działania w iOS 27.

Meta chciała zastąpić swoich pracowników SI i… wyszło jej to, szczerze mówiąc, bardzo źle

Meta uruchomiła na początku 2026 roku plan zastąpienia swoich pracowników przez AI: Project OT. Plan zakładał ograniczenie kilku zespołów nawet o 60%, a potem oparcie się na agentach zdolnych wykonywać dużą część codziennej pracy. Rzeczywistość okazała się ostatecznie znacznie bardziej złożona, jak podaje Reuters. Dużo bardziej złożona, właściwie.

Meta „AI native” ze znacznie mniejszą liczbą pracowników

Pomysł Marka Zuckerberga polegał na przekształceniu Meta w firmę „AI native”, z małymi zespołami nadzorującymi agentów AI. Ta strategia, ku wielkiej niechęci pracowników, bardzo dobrze wpisuje się w realia, w którym agenci zyskują na znaczeniu i w którym co piąty amerykański pracownik już powierza AI całe zadania.

Meta przeprowadziła pierwszą rundę zwolnień w maju, ale musiała odwołać drugą, planowaną na listopad. Wewnętrzne dane wyjaśniają zmianę kursu: realna produktywność była bardzo, bardzo daleka od oczekiwań.

Dużo więcej kodu, ale bardzo mało rezultatów

Zmiany w kodzie wzrosły rok do roku o 220%. Imponujące, ale usprawnienia, które naprawdę trafiły do użytkowników, wzrosły tylko o 36%. Z kolei incydenty techniczne i związane z bezpieczeństwem wzrosły o 40%, co ma duże znaczenie wobec wyzwań bezpieczeństwa, jakie stwarzają agenci AI. Większa automatyzacja wygenerowała w Meta dużo więcej pracy.

W lipcu Zuckerberg przyznał, że agenci robili postępy w tempie niższym od oczekiwanego. Za późno jednak dla tysięcy zwolnionych pracowników. Różnica między wspomaganiem naszej pracy a jej całkowitym zastąpieniem jest w tej chwili ogromna.

Reklamy trafiają do Apple Maps i to lepsza wiadomość, niż się wydaje

Apple zaczął wyświetlać reklamy w aplikacji Apple Maps w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Zmiana, o której wiemy już od kilku miesięcy i która, trzeba to powiedzieć, jest lepszą wiadomością, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Klucz tkwi w tym, jak Apple integruje tę reklamę i jak robi to z poszanowaniem naszej prywatności.

Reklamy właśnie wtedy, gdy chcemy odkryć coś nowego

Jak podaje 9to5Mac, wdrożenie już się rozpoczęło i w kolejnych tygodniach nabierze tempa. Są dwa miejsca na reklamy: w sekcji Sugerowane miejsca i u góry wyników wyszukiwania (tylko jedna reklama na wyszukiwanie), jeśli firma wykupi określone słowo kluczowe. Wszystkie reklamy są wyraźnie oznaczone.

Apple od miesięcy ulepsza swoją usługę map. Widzieliśmy ulepszenia w trybie FlyOver w iOS 27, jak Szukaj tutaj pozwala nam odkrywać okolicę o wiele wygodniej i jak Mapy zyskały bardzo interesujące funkcje w iOS 18.

Tutaj, i to jest osobista opinia, reklama może mieć sens, gdy pojawia się we właściwym momencie i robi to z szacunkiem dla użytkowników. Jeśli szukamy kawiarni, restauracji albo sklepu, odkrycie jakiegoś miejsca, nawet jeśli tylko dlatego, że to miejsce za to zapłaciło, może być dokładnie tym, czego chcemy.

Prywatność, moim zdaniem, może wpływać na produkt na trzy sposoby: gdy jest przesadna i utrudnia nawigację albo korzystanie, gdy uniemożliwia lub utrudnia znalezienie wyników organicznych albo zbyt mocno się wśród nich kamufluje lub gdy opiera się na naszych danych, interakcjach i informacjach, żeby reklamodawcy mogli docierać do nas niemal w bardzo osobisty sposób.

Reklama w Apple Maps nie robi żadnej z tych trzech rzeczy. Mamy jedną reklamę w dwóch bardzo konkretnych miejscach, mamy reklamy wyraźnie oznaczone i a do tego nasza lokalizacja oraz reklamy, z którymi wchodzimy w interakcję, są oddzielone od naszego konta Apple, a nasze dane osobowe przez cały czas pozostają na urządzeniu. To lepsza wiadomość, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.