Byli pracownicy Bungie twierdzą, że studio skasowało wewnętrzny prototyp randkowego spin-offu osadzonego w świecie Destiny. Chodziło o dość osobliwe połączenie dating sima z uniwersum znanym z serii strzelanek. Z ich relacji wynika też, że projekt nie poległ na kwestiach technicznych. Zaważył raczej wizerunek marki.
Z opowieści byłych pracowników Bungie wynika, że:
- projekt zgłoszono podczas wewnętrznych game jamów Bungie pod nazwą „Carnival”;
- powstał grywalny prototyp;
- zespół przygotował pełną prezentację biznesową;
- oszacowano budżet i przewidywany zwrot z inwestycji;
- kadra zarządzająca Bungie kilka razy odrzucała ten pomysł;
- w studiu uznano, że marka Destiny nie powinna być kojarzona z romansem ani zbyt lekkim tonem;
- projekt zatrzymano wcześnie i nigdy nie trafił do pełnej produkcji.
Według tych relacji powód był więc wizerunkowy, nie techniczny. Kierownictwo Bungie najwyraźniej uznało, że Destiny powinno zostać przy poważniejszym, heroiczno-fantastycznym klimacie, zamiast skręcać w stronę lżejszych, romantycznych czy humorystycznych motywów. Duże studia bardzo pilnują takich rzeczy, zwłaszcza kiedy chodzi o rozwijanie znanej serii poza jej sprawdzoną tożsamością.
I to nie wygląda na żart rzucony gdzieś przy okazji game jamu. Jeśli wierzyć byłym pracownikom Bungie, projekt doczekał się pełnoprawnej prezentacji biznesowej i był realną próbą sprawdzenia, czy marka Destiny mogłaby zadziałać w kompletnie innym gatunku. Taki spin-off najpewniej miałby z klasyczną grą randkową więcej wspólnego niż z główną odsłoną Destiny.
Sama wiadomość o tym prototypie została dobrze przyjęta przez część społeczności i przez niektórych byłych pracowników Bungie. Robert Brookes, dawniej starszy projektant narracji w studiu, sugerował, że taki projekt mógłby poszerzyć zasięg marki i przyciągnąć do świata Destiny nowych odbiorców.
Da się to podeprzeć także danymi o odbiorcach gier. W badaniu społecznościowym przeprowadzonym na Reddicie w styczniu 2024 roku, obejmującym ponad 1,4 tys. graczy, ponad 35% osób poniżej 21. roku życia określiło się jako nieheteroseksualne. Z kolei według danych Entertainment Software Association (ESA) za 2024 rok niemal połowę graczy w USA stanowią kobiety.
Ta historia dobrze pokazuje napięcie, które w branży gier widać od dawna. Studia chcą chronić ton swoich największych marek. Równocześnie szukają odważnych eksperymentów, dzięki którym franczyzy mogą rosnąć, trafiać do nowych odbiorców i zaskakiwać fanów, którzy siedzą z nimi od lat. Na razie informacje o projekcie „Carnival” pochodzą wyłącznie z relacji byłych pracowników Bungie, a sama gra nigdy nie wyszła poza etap wewnętrznego prototypu. Zostaje więc pytanie, czy Destiny kiedyś jednak doczeka się podobnego eksperymentu.