Tajwański urząd klasyfikacyjny dopisał do swojej bazy „Diablo 4: Lord of Hatred” w wersji na Nintendo Switch 2. Wcześniej podobny wpis wypatrzono już także w bazie klasyfikacyjnej w Indonezji. Na razie ani Blizzard, ani Nintendo nie ogłosiły oficjalnie planów wydania „Diablo 4” albo jego dodatków na nową konsolę Nintendo, ale dwa niezależne ślady z urzędowych baz mocno podgrzały temat.
- W bazie tajwańskiego urzędu klasyfikacyjnego pojawił się wpis dotyczący wersji na Nintendo Switch 2.
- Sam ten wpis wystarczył, żeby natychmiast ruszyły spekulacje o premierze gry na nowej konsoli Nintendo.
- Wcześniej odnotowano już bardzo podobną klasyfikację w Indonezji.
- Dwa osobne wpisy z oficjalnych instytucji to na ten moment najmocniejszy sygnał, że sprawa może być realna.
- Takie urzędowe ratingi często pokazują się krótko przed zapowiedzią albo ujawnieniem konkretnej wersji gry.
- W dokumentach widnieje nazwa „Diablo 4: Lord of Hatred”, czyli drugiego dodatku do gry, który zadebiutował w kwietniu 2026 roku.
- To z kolei może oznaczać, że chodzi nie tylko o podstawowe „Diablo 4”, ale też o dodatki, w tym „Vessel of Hatred” z października 2024 roku.
- Samo „Diablo 4” trafiło do sprzedaży w czerwcu 2023 roku.
- Po premierze Blizzard informował, że „Diablo 4” było najszybciej sprzedającą się grą w historii firmy i w zaledwie pięć dni od debiutu wygenerowało ponad 666 mln dolarów przychodu.
- Seria była już zresztą obecna na sprzęcie Nintendo: „Diablo III: Eternal Collection” ukazało się na pierwszym Nintendo Switchu w 2018 roku.
- Według dotychczasowych doniesień Nintendo Switch 2 ma dostać niestandardowy układ Nvidii, ekran 7,9 cala o rozdzielczości 1080p i 256 GB pamięci wewnętrznej.
- Taka specyfikacja brzmi dużo bardziej sensownie w przypadku technicznie wymagającej gry niż możliwości pierwszego Nintendo Switcha.
- Do sprawy odniósł się też Rod Fergusson z Blizzarda, który nazwał wersję na Nintendo Switch 2 po prostu „szansą”.
- Znakiem zapytania pozostaje jednak model always-online i live service, bo to nie zawsze dobrze łączy się z graniem w trybie mobilnym.
- Na tę chwilę nie ma daty premiery, nie znamy docelowej wydajności, ewentualnych funkcji na wyłączność ani tego, czy w przenośnym trybie pojawiłby się jakikolwiek wariant offline.
Na tę chwilę jedynym źródłem informacji o tej wersji pozostają bazy klasyfikacyjne z Tajwanu i Indonezji. Ani Blizzard, ani Nintendo nie potwierdziły tych planów oficjalnie.
Mimo tego całość wygląda dość wiarygodnie, zwłaszcza że przypomina wcześniejszą sytuację z „Diablo III: Eternal Collection”. Seria już raz trafiła przecież na sprzęt Nintendo.
Na dziś to po prostu solidny trop. Nadal jednak nie ma oficjalnego ogłoszenia.
Żeby w ogóle zagrać w tę wersję, trzeba będzie oczywiście mieć Nintendo Switch 2.
Jeśli czekasz akurat na ten port, zostaje cierpliwość. Nadal nie wiadomo, kiedy gra miałaby wejść na rynek, jaką zapewni wydajność i czy Blizzard przygotuje coś, co faktycznie ułatwi granie w trybie przenośnym. Reszta musi po prostu poczekać na oficjalny komunikat.