Rockstar Games uruchomił dziś, 25 czerwca 2026 roku, przedsprzedaż Grand Theft Auto 6 u największych sprzedawców. To jedna z największych premier 2026 roku, ale największe zaskoczenie wcale nie dotyczy ceny ani bonusów. Na start zabraknie klasycznego wydania gry na płycie, a w pudełku ma się znaleźć tylko kod do pobrania.
- Przedsprzedaż ruszyła 25 czerwca 2026 roku u największych sprzedawców, między innymi na Amazonie, w Walmartcie i GameStopie. Tak wynika z opublikowanych ofert.
- Rockstar Games potwierdził, że premiera gry odbędzie się 19 listopada 2026 roku.
- W ofertach zapowiedziano standardowe wydanie pudełkowe oraz edycję Ultimate, ale żadna nie ma zawierać fizycznego nośnika.
- Opisy tych wydań wskazują, że w środku znajdzie się wyłącznie kod do pobrania gry.
- Według ofert sprzedaż pudełkowej wersji z kodem ma wystartować 12 listopada 2026 roku, czyli tydzień przed właściwą premierą.
- Ma to pozwolić na wcześniejsze pobranie plików i przygotowanie gry tak, by uruchomić ją od razu w dniu debiutu.
- Rockstar Games wciąż oficjalnie nie potwierdził pełnoprawnej edycji na płycie, choć nieoficjalne doniesienia wskazują grudzień 2026 roku jako możliwy termin.
- Pojawiły się też wypowiedzi przypisywane Rockstar Support. Według nich „fizyczna kopia” ma trafić do sprzedaży w „kolejnych miesiącach”.
- Kłopot polega na tym, że określenie „fizyczna kopia” nadal jest niejednoznaczne i może oznaczać zarówno pudełko z płytą, jak i zwykłe pudełko z kodem.
Na ten moment Grand Theft Auto 6 zostało oficjalnie zapowiedziane przez Rockstar Games wyłącznie na PlayStation 5 oraz Xbox Series X i Xbox Series S. Firma nie potwierdziła też oficjalnie niczego w sprawie późniejszego wydania na płycie. Jeśli chcesz zagrać już 19 listopada 2026 roku, musisz mieć jedną z tych konsol.
Ci, którzy czekają na pełne wydanie fizyczne, na razie mogą opierać się tylko na plotkach i niejasnych sygnałach z obsługi klienta. Wszyscy pozostali gracze muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość.
Brak płyty w dniu premiery, sądząc po pierwszych reakcjach, nie spodobał się części społeczności ani części sklepów specjalizujących się w sprzedaży gier. Najwięcej zastrzeżeń dotyczy kwestii własności, kolekcjonowania i archiwizacji, bo dla wielu graczy pudełko bez nośnika jest po prostu mniej atrakcyjne, szczególnie przy tak dużym tytule.
Niektóre sklepy już zapowiadają, że nie wprowadzą do oferty startowej wersji „kod w pudełku”. Tłumaczą to tym, że dla klientów zainteresowanych fizycznymi wydaniami taki produkt ma ograniczoną wartość. Obserwatorzy rynku zwracają jednak uwagę, że taki model może ograniczyć ryzyko wycieków przed premierą i wpisuje się w szerszy trend przechodzenia branży na cyfrową dystrybucję.
Z biznesowego punktu widzenia wygląda to więc sensownie, nawet jeśli część fanów przyjmuje ten pomysł chłodno. Mimo kontrowersji analitycy nadal spodziewają się bardzo dużego popytu, niezależnie od formy wydania. Nie można też wykluczyć, że najbardziej zaangażowani gracze ostatecznie kupią zarówno premierowe pudełko z kodem, jak i późniejszą edycję na płycie, o ile ta faktycznie trafi do sprzedaży.