Microsoft uruchomił dziś w Teams nową warstwę ochrony spotkań dla klientów komercyjnych i instytucji rządowych. Chodzi o automatyczne wyłapywanie zewnętrznych botów do transkrypcji i robienia notatek, które próbują dołączyć bez jednoznacznej zgody.
- Automatyczne rozpoznawanie uczestników, którzy mogą być botami.
- Podejrzane boty są teraz kierowane do lobby, zamiast od razu trafiać na spotkanie.
- Żeby taki bot wszedł, organizator albo inna uprawniona osoba musi wyraźnie to zatwierdzić.
- Microsoft utrudnił też przypadkowe wpuszczenie dodatkowego „uczestnika”, bo akceptacja bota wymaga teraz więcej niż jednego kliknięcia.
- Firma przewidziała możliwość rejestracji zaufanych usług zewnętrznych dostawców oprogramowania, tak by Teams rozpoznawał je jako znanych uczestników.
- Na sierpień zapowiedziano kolejną aktualizację, tym razem z opcją automatycznego blokowania wszystkich wykrytych zewnętrznych botów na poziomie całej organizacji.
Według Microsoftu to reakcja na coraz częstszy problem z usługami firm trzecich, które pojawiały się na spotkaniach, choć uczestnicy wcale nie chcieli ich tam widzieć. Zdarzało się też, że powiązana z nimi usługa później dołączała automatycznie do kolejnych spotkań.
Microsoft nie podał technicznych szczegółów działania tego mechanizmu, ale twierdzi, że opiera go na połączeniu sygnałów behawioralnych i infrastrukturalnych. W praktyce oznacza to, że Teams nie zrzuca całego rozpoznawania botów na użytkownika i nie zostawia cię z koniecznością zgadywania, czy po drugiej stronie jest człowiek, czy automat. Jeśli organizujesz spotkanie, to ty albo inna uprawniona osoba musicie teraz jasno zatwierdzić wejście takiego bota.
Ma to znaczenie z prostego powodu: niechciane boty mogą dostać dostęp do treści spotkania, wypowiedzi uczestników, a czasem również do poufnych materiałów omawianych w trakcie rozmowy. Microsoft powołuje się tu na badania, z których wynika, że 44 proc. organizacji zauważyło w ostatnim roku wzrost liczby ataków na narzędzia do współpracy, a średni koszt naruszenia danych wzrósł do 4,88 mln dolarów. Nawet bot do notatek przestaje więc być drobnym dodatkiem, a zaczyna być częścią większej rozmowy o bezpieczeństwie pracy online.
Na tę chwilę program rejestracji zaufanych usług dla firm tworzących sprawdzone i przydatne narzędzia do spotkań jest dostępny tylko dla wybranej grupy partnerów. Sama zmiana trafia przede wszystkim do klientów komercyjnych i instytucji rządowych. Z informacji przekazanych przez Microsoft wynika, że wdrożenie ruszyło w połowie maja 2026 r., a szeroka dostępność dla większości takich użytkowników była planowana na połowę czerwca 2026 r.
Aby skorzystać z tej ochrony, trzeba mieć komercyjną albo rządową wersję Microsoft Teams. Następna aktualizacja, którą Microsoft zapowiada na sierpień 2026 r., ma dać administratorom IT większą kontrolę i pozwoli automatycznie blokować wszystkie rozpoznane zewnętrzne boty, bez podejmowania osobnej decyzji przy każdym spotkaniu. Reszta użytkowników wciąż musi poczekać na szersze wdrożenie.