Capcom pokazał dziś nowe fragmenty rozgrywki z Onimusha: Way of the Sword i przy okazji potwierdził światową premierę gry. Ta została wyznaczona na 25 września 2026 roku. Mówimy o samurajskiej grze akcji, która opiera się na wyczuciu chwili, dokładnym wejściu w atak i obronę, a przy tym jest pierwszą nową główną odsłoną serii od czasu Onimusha: Dawn of Dreams z 2006 roku. Innymi słowy, Onimusha wraca po prawie dwóch dekadach przerwy.
- Capcom pokazał nowy gameplay z Onimusha: Way of the Sword.
- Firma potwierdziła też światową premierę na 25 września 2026 roku.
- Gra trafi jednocześnie na PlayStation 5, Xbox Series X|S, PC i Nintendo Switch 2.
- Wersja na Nintendo Switch 2 pojawi się tego samego dnia co wydania na pozostałe platformy.
- Akcję osadzono w Kioto z początku epoki Edo, przejętym przez demony.
- Głównym bohaterem będzie Miyamoto Musashi.
- Wygląd Musashiego oparto na wizerunku legendarnego aktora Toshiro Mifune.
- Wraca Issen, czyli błyskawiczna kontra, która potrafi od razu zabić przeciwnika.
- Z powrotem są też pochłanianie dusz i Oni Gauntlet, używany w starciach z demonicznymi Genma.
- Capcom ujawnił również, że projekt dostał zielone światło na początku 2020 roku, kiedy firma uznała, że RE Engine udźwignie nowoczesny powrót Onimushy.
- Z pierwszych reakcji po demie z czerwca 2026 roku wynikało, że chwalono cięższy, bardziej mięsisty model walki oraz to, że gra nie próbuje na siłę kopiować formuły Soulslike. Z drugiej strony pojawiały się uwagi o zbyt niskim poziomie trudności samego dema, ustawieniu kamery i ogólnym czuciu starć.
Capcom już od jakiegoś czasu regularnie sięga po swoje uśpione marki, a Onimusha: Way of the Sword jest jednym z ciekawszych przykładów takiego ruchu. Dla osób grających na sprzęcie Nintendo to też kolejny sygnał, że Nintendo Switch 2 nie ma żyć wyłącznie z portów starszych tytułów. Ma też dostawać duże premiery równolegle z innymi platformami.
Tutaj ma to znaczenie. Onimusha: Way of the Sword wygląda na grę wyraźnie ambitniejszą pod względem oprawy i z dużo bardziej rozbudowanym systemem walki niż to, co pamiętamy z czasów oryginalnej trylogii. RE Engine to przecież ten sam silnik, na którym Capcom postawił część swoich największych współczesnych hitów. I da się już powiedzieć, że Way of the Sword stoi znacznie bliżej klasycznej Onimushy niż gier spod znaku Soulslike, bo Capcom nie porzuca korzeni serii i dalej trzyma się jej charakterystycznych, bardziej tradycyjnych mechanik walki.
Na tę chwilę Capcom nadal nie podał ostatecznej jakości obrazu ani płynności działania wersji na Nintendo Switch 2. Z dotychczasowych informacji wynika, że wydanie na tę platformę ma celować w 1080p po zadokowaniu i 900p w trybie przenośnym przy 30 klatkach na sekundę. Mówi się też o opcjonalnym zmiennym klatkażu w zakresie 30–40 FPS. Żeby zagrać w tę wersję, rzecz jasna trzeba mieć Nintendo Switch 2.
Jeśli te parametry się potwierdzą, może z tego wyjść całkiem sensowny kompromis między mobilnością a oprawą nowej produkcji Capcomu. Na razie zainteresowanym zostaje czekać na ostateczne potwierdzenie specyfikacji tej wersji i sprawdzić, czy pełna gra naprawdę dowiezie poziom, który sugerują pierwsze materiały z walki.