Valve zaczęło dziś rozsyłać maile z zaproszeniami do zakupu do osób wylosowanych w systemie rezerwacji Steam Machine. To nowy sprzęt firmy, sprzedawany w kilku wersjach pamięci, z opcjonalnym Steam Controllerem. Rynek wtórny, sądząc po ofertach z serwisów aukcyjnych, ruszył prawie od razu, chociaż oficjalna premiera Steam Machine od Valve jest wyznaczona dopiero na 30 czerwca 2026 roku.
- system rezerwacji uruchomiono dla klientów z Ameryki Północnej, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, a kolejność zakupu ustalano przez losowanie.
- Zapisy zamknięto 25 czerwca, po czym ruszyła wysyłka zaproszeń do zakupu dla wylosowanych osób.
- Podstawowy model z dyskiem 512 GB kosztuje 1 049 dolarów.
- Zestaw Steam Machine 512 GB razem ze Steam Controllerem wyceniono na 1 128 dolarów.
- W droższych konfiguracjach ceny dochodzą do około 1 428 dolarów za wersję 2 TB z kontrolerem.
- Valve tłumaczy wyższe ceny kosztowniejszą pamięcią RAM i nośnikami SSD, globalnymi brakami podzespołów oraz silnym popytem ze strony rynku serwerowego i centrów danych.
Sprzedaż na rynku wtórnym wystartowała niemal natychmiast po tym, jak zaczęły wychodzić pierwsze maile. Na serwisach aukcyjnych szybko pojawiły się ogłoszenia z odsprzedażą urządzenia, mimo że oficjalny debiut Steam Machine, według planu Valve, przypada dopiero na 30 czerwca 2026 roku. Część ofert wystawiono za około 1 700 dolarów, ale trafiły się też kwoty z okolic 3 200 do 3 500 dolarów.
Jeden z bardziej rzucających się w oczy przykładów dotyczył zestawu Steam Machine 512 GB ze Steam Controllerem wystawionego za 3 200 dolarów. Dla porównania, oficjalna cena tego wariantu w cenniku Valve to 1 128 dolarów. Co najmniej jedno ogłoszenie wyglądało też na faktycznie zakończone sprzedażą: rezerwacja Steam Machine wystawiona za około 2 800 dolarów została oznaczona jako sfinalizowana. Jeśli tak było, ktoś zapłacił sporą premię tylko po to, żeby dostać sprzęt wcześniej.
Trudno nie skojarzyć tego z premierą PlayStation 5, choć na początku aktywnych ogłoszeń było raczej niewiele.
Valve wprowadziło też kilka zabezpieczeń, które miały utrudnić działanie spekulantom. Żeby w ogóle wejść do systemu rezerwacji, trzeba mieć konto Steam spełniające wymagania i wcześniejszy zakup dokonany przed 27 kwietnia 2026 roku. Do tego zamówienia ograniczono do jednej sztuki na gospodarstwo domowe, a po zamknięciu zapisów zastosowano losowanie kolejności.
Na ten moment zaproszenia do zakupu trafiają wyłącznie do wylosowanych osób z Ameryki Północnej, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, a zastosowane ograniczenia wyglądają na przynajmniej częściowo skuteczne. Może to sugerować, że system rezerwacji Steam Machine faktycznie utrudnił botom i pośrednikom masowe wykupywanie urządzeń.
Prawdziwy test przyjdzie dopiero wtedy, gdy wysyłki ruszą szerzej i więcej egzemplarzy trafi do klientów. Reszta użytkowników musi na razie poczekać, aż dostawy się zwiększą i będzie można sprawdzić, czy Steam Machine rzeczywiście uniknie chaosu, który towarzyszył najgłośniejszym premierom sprzętu w ostatnich latach.