Facebook przeprasza za eksperyment na użytkownikach, ale czy na pewno?

Słyszeliście już pewnie o eksperymencie, który został przeprowadzony na wielu użytkownikach Facebooka? Przedmiotem badań było samopoczucie osób, którym serwowano pozytywne lub negatywne informacje w ich strumieniu aktywności na Facebooku, by sprawdzić, jak wpływa to na ich nastrój. W badaniu nieświadomie wzięło udział prawie 700 tysięcy osób. Użytkownicy są oburzeni, bo zostali wykorzystani i zmanipulowani. Co na to Facebook?

Oczywiście przeprasza, ale nie do końca. Oficjalny głos w tej sprawie zajęła Sheryl Sandberg, czyli druga najważniejsza osoba w Facebooku. Stwierdziła, że badanie miało na celu sprawdzenia tego, jak użytkownicy reagują na różne produkty. Przeprosiła też za to użytkowników, bo badanie został źle zakomunikowane. Brak oficjalnej informacji na ten temat jest jej zdaniem największym problemem całego tego zdarzenia.

Sheryl Sandberg

Wydaje mi się jednak, że sedno sprawy leży gdzie indziej. Problemem nie jest wcale słaba komunikacja (lub w tym przypadku jej brak), ale fakt, że Facebook manipuluje uczuciami użytkowników. Oczywiście firma ma prawo badać to, w jaki sposób serwować nam najpotrzebniejsze informacje, ale granie na naszych emocjach i uczuciach to już poważniejsza sprawa.

A Wy co myślicie na ten temat?

Zobacz także:

Źródło: The Wall Street Journal

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze


Facebook sprawdza czego użytkownicy … nie publikują?

O tym, że Facebook gromadzi terabajty danych o swoich użytkownikach, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Chodzi o zdjęcia, wideo, nasze wpisy, a nawet ruchy kursora po stronie internetowej. Wszystkie te informacje są zbierane i analizowane na potrzeby portalu.

Jednak, jak się okazuje, pracownicy tej sieci społecznościowej sprawdzają też, dlaczego niektórych informacji NIE publikujemy. Chodzi o rzeczy, które wprowadzamy do okna statusu, ale tuż przed ich opublikowaniem kasujemy ich zawartość. Dlaczego Facebook chce wiedzieć, że je usuwamy i co nas do tego skłoniło?

Facebook

Wszystko dlatego, że jeżeli istnieją jakieś czynniki, które skłaniają nas do nie dzielenia się informacjami z innymi, warto je poznać. Przecież Facebook to miejsce, gdzie raczej chcemy się pochwalić wyjazdem wakacyjnym, jakimś “genialnym” pomysłem czy ulubionym zdjęciem kota. Z myślą o zrozumieniu tego zjawiska powstało specjalne narzędzie naukowe, za pomocą którego pracownicy Facebooka badali zachowanie użytkowników pod tym kątem.

Jeśli martwicie się o swoją prywatność i o to, że Facebook czyta Wasze nieopublikowane wiadomości, to trochę bezpodstawnie. Okazuje się, że badane jest to, jak się użytkownik zachowuje na stronie, a nie to, co dokładnie na niej wpisuje. Stąd możemy się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Oto kilka ciekawych wniosków, które wynikają z przeprowadzonego badania:

  • Użytkownicy częściej rezygnują z opublikowania jakiegoś postu jeśli ma być on przeznaczony dla większej grupy osób. Oznacza to, że staramy się nie publikować kontrowersyjnych rzeczy, które mogą się odbić szerokim echem wśród naszych znajomych.
  • Cofamy się też przed publikacją czegoś, jeśli wiemy, że może to zobaczyć nasz pracodawca.
  • Jesteśmy też bardziej skłonni do autocenzury, jeśli w grupie naszych znajomych przeważają mężczyźni.

Badania przeprowadzone zostało przez doktoranta Sauvika Das z Carnegie Mellon University, który odbywa staż w Facebooku oraz przez pracownika portalu – Adama Kramera.

Wynik badań można przeczytać tutaj (PDF).

Powiązane artykuły:

Źródło

http://artykuly.softonic.pl/dlaczego-facebooka-interesuja-nieopublikowane-statusy