Renesans jednofunkcyjnych aplikacji typu Yo na smartfonach

Często zdarza się, że aplikacja, która wykonuje jedną prostą czynność, albo została stworzona dla żartu, rozprzestrzenia się niczym wirus i jest pobierana przez ludzi na całym świecie. Dlaczego?

Rozbrajająco prosta, minimalistyczna, spełniająca tylko jedną funkcję. Na przykład aplikacja Yo służąca do komunikacji z przyjaciółmi, która wysyła jedynie słowo „Yo!”. I obserwujemy ostatnio wysyp takich aplikacji, wymieniając chociażby La-la, Emojli, Lo…

Zastanowiliśmy się, co decyduje o ich sukcesie. Zwróciliśmy się więc z tym pytaniem do deweloperów i otrzymaliśmy kilka interesujących odpowiedzi. W dzisiejszym artykule dowiecie się, czy warto mieć jednofunkcyjne aplikacje na swoim telefonie.

Co to za aplikacje?

Cechą wspólną takich aplikacji jest nadmierne uproszczenie funkcji, które, w pewnym sensie, stoi w sprzeczności z ewolucją technologii i zwykłą logiką. Bo czy rzeczywiście kupujemy smartfony po to, aby wysyłać znajomym zwykłe „Yo” albo uśmiechniętą buźkę? I druga sprawa – czy naprawdę chcemy redukować naszą komunikację z innymi do minimum?

W internetowych sklepach dostępnych jest mnóstwo aplikacji posiadających tylko jedną funkcję. Służą najczęściej do komunikacji, ale nie tylko.

Dla przykładu, aplikacja Yo pozwala na wysyłanie do znajomych prostej wiadomości o treści: „Yo”, co w amerykańskiej odmianie języka angielskiego oznacza mniej więcej „hej”. La-la z kolei służy do wysyłania fragmentów piosenek, ale tylko melodii – żadnych słów!

Aplikacja La-la

Lo to aplikacja, w której wysyłasz informację o swojej lokalizacji. Otrzymujesz od znajomego powiadomienie, w której pyta, gdzie jesteś, a ty w odpowiedzi wysyłasz swoją lokalizację – i to tyle, co możesz zrobić. Na podobnym mechanizmie opiera się 1minlate, dzięki której możesz śledzić trasę zmierzającej na spotkanie z tobą osoby.

Z aplikacją Emojli komunikujesz się jedynie za pomocą emotikonek. This z kolei to sieć społecznościowa, w której możesz dzielić się tylko jednym linkiem dziennie i niczym innym poza tym.

Nieco inna jest aplikacja Push for Pizza, dzięki której możesz zamówić pizzę z dostawą do domu za pomocą ledwie kilku gestów i dotknięć ekranu.

Ta niezwykle ograniczona funkcjonalność powyższych aplikacji koresponduje oczywiście z bardzo uproszczonymi interfejsami. Duże przyciski, jasne kolory oraz płaski, dwuwymiarowy design pojawiły się najpierw w Windowsie 8, a następnie w iOS-ie 7 i nowym wyglądzie Material Design dla Androida.

Jest potrzeba – jest aplikacja

Ale skąd w ogóle pomysł, aby stworzyć takie aplikacje? Jaki sens tkwi w tych pozornie bezużytecznych programach?

Może to być dla wielu zaskakujące, ale aplikacje takie jak Lo czy Yo powstały jako odpowiedź na realne potrzeby. Or Arbel, deweloper aplikacji Yo, otrzymał od swojego szefa prośbę o stworzenie programu służącego do wysłania powiadomienia jego sekretarce. „Początkowo odrzuciłem tę prośbę, gdyż wydawała mi się bezsensowna. Niemniej uzmysłowiłem sobie, że z moim przyjacielem komunikuję się w dokładnie taki sam sposób, czyli za pomocą niewiele znaczących wiadomości jak Yo”.

Aplikacja Lo. Po lewej stronie prośby o podanie lokalizacji, po prawej powiadomienie z zapytaniem o lokalizację

A oto przypadek Lo. Czterech deweloperów mieszka razem w dwupokojowym mieszkaniu. „Pewnego dnia rozmawialiśmy na temat sposobów komunikacji i zastanawialiśmy się nad pytaniem, jaką wiadomość wysyłamy i otrzymujemy najczęściej? Odpowiedź była zgodna: gdzie jesteś?” – mówi Evan Bullington.

Z kolei Jason Hadjioannou opowiada, jak wpadł na pomysł aplikacji La-la: „Pewnego razu chciałem wysłać wiadomość do mojej dziewczyny i pomyślałem, że byłoby świetnie, gdybym mógł jej wysłać kawałek piosenki. Nie za bardzo lubię czatować, a piosenka może wyrazić o wiele więcej i to w ciekawy sposób. Więc stworzyłem aplikację i wysłałem jej 17 sekund refrenu „Hello” Lionela Richie’ego”.

Inne aplikacje, jak na przykład Emojli, rodzą się jako żart. Matt Gray i Tom Scott, jej deweloperzy, przeczytali o sukcesie Yo i nowych emojis. „Mieliśmy pewien pomysł, ale nie byliśmy pewni. Kiedy wymyśliliśmy, że pod zabawną emotikoną może kryć się nazwa użytkownika, wybuchnęliśmy śmiechem i postanowiliśmy stworzyć tę aplikację”.

Po co mieć jednofunkcyjną aplikację?

Jednak główne pytanie brzmi: dlaczego miałbym wybrać taką banalną aplikację, zamiast jakiejś posiadającej więcej funkcji? Jakby się nad tym zastanowić, można równie dobrze wysłać wiadomość o treści Yo, geolokację czy piosenkę za pomocą na przykład WhatsAppa. Czy naprawdę potrzebujesz do tego osobnej aplikacji?

Za takimi aplikacjami kryje się motto – im prościej, tym lepiej. „Po co komplikować rzeczy, które mogą być proste?” – pyta Arbel. Według Bullingtona to właśnie owa prostota jest największą przewagą tych aplikacji. „Możesz zrobić to, co chcesz, bez zbędnego rozpraszania. Po prostu otwierasz aplikację, wysyłasz wiadomość i zamykasz aplikację” – twierdzi Bullington. Gray dodaje: „Taka prosta aplikacja wcale nie stoi na przeszkodzie w używaniu innych. Jest raczej interesującym dodatkiem do tych, z których już korzystasz”.

Po co komplikować rzeczy, które mogą być proste?

Ale to nie wszystko. Te aplikacje faktycznie odpowiadają na realne potrzeby użytkowników. Jeśli chcę wykonać konkretną czynność, to czemu nie skorzystać z aplikacji, która dokładnie mi to umożliwi? Hadjioannou podaje przykład sieci społecznościowych: „Nie każdy z nas potrzebuje wszystkich ich funkcji. Większość użytkowników korzysta tylko z niektórych. Proste aplikacje dostarczają konkretnie tego, czego od nich oczekujemy”.

Bullington przywołuje jeszcze inne wyjaśnienie: „Zaletą takich aplikacji jest ich format „pytanie – odpowiedź” i szybkość użycia – wystarczy raptem kilka dotknięć! Odpowiedź na pytanie o sukces tych błyskawicznych aplikacji jest prosta – niechęć do tracenia czasu. Zdajemy sobie sprawę, że jako użytkownicy coraz więcej czasu tracimy na aplikacje przeładowane funkcjami. Dzięki takim programom jak Lo możemy szybko wykonać daną czynność, bez zagłębiania się w skomplikowane interfejsy”.

Odpowiedź na pytanie o sukces tych błyskawicznych aplikacji jest prosta – niechęć do tracenia czasu.

Dodatkowo aplikacje te stymulują kreatywność. „W momencie, kiedy nasze komunikaty zostają zredukowane jedynie do wyboru emojis, pojawia się wyzwanie, aby kreatywnie przekazać nasze emocje” – zaznacza Grey.

Co może się przydać: przykłady rzeczywistego wykorzystania

Dzięki aplikacji La-la możesz wysłać bliskiej osobie fragment piosenki, która ci ją przypomina. Z pewnością wyrazi to więcej niż tysiąc słów. Aby dowiedzieć się, gdzie dokładnie znajduje się znajomy, na którego właśnie czekasz, wystarczy użyć aplikacji Lo. Gdy chcesz po prostu dać komuś znać, że o nim myślisz – wystarczy proste Yo, a gdy chcesz się podzielić dobrym nastrojem – masz do wyboru masę buziek w aplikacji Emoji.

Oprócz komunikowania się z rodziną i przyjaciółmi aplikacja Yo może alternatywnie służyć do powiadamiania o rzeczach, których nie dowiesz się z innego źródła. Jest to jeden z powodów dla których warto ją mieć.

Aplikacja Yo

Na stronie Yo możesz subskrybować kanały, które będą wysyłać ci różne powiadomienia. Na przykład Largeearthquake ostrzeże cię, kiedy pojawi się trzęsienie ziemi powyżej sześciu stopni w w skali Richtera, a RedalertIsrael, gdy rakiety zostaną wystrzelone w kierunku Izraela. Możesz też korzystać z Yowater, aby monitorować, ile wody pijesz w ciągu dnia, lub poznać innych pozytywnych ludzi dzięki HappyYo.

Wierzymy, że inteligentni ludzie na całym świecie znajdą nowe, niesamowite zastosowania dla Yo.

Aplikacja Yo znajduje też zastosowanie w bardziej trywialnych sytuacjach. Można użyć jej, by za pomocą wiadomości „Yo” włączyć toster, a ten z kolei poinformuje (również za pomocą „Yo”), że tosty są gotowe.
Była również sytuacja, że podczas koncertu można było dostać napoje dzięki aplikacji La-la. „Zespół ogłosił ze sceny, że każdy, kto wyśle wiadomość za pomocą La-la z wersem Buy me a drink, otrzyma napój” – powiedział Hadjioannou.

Jedno- czy wielofunkcyjna aplikacja?

Instalowanie i odinstalowywanie aplikacji na smartfonach jest tak szybkie i proste, że nie kosztuje nas żadnego wysiłku. Ponadto telefony oferują coraz więcej pamięci i coraz więcej różnorodnych funkcji. Jeśli jednofunkcyjne aplikacje naprawdę powstają w oparciu o realne potrzeby, to czy możemy się spodziewać, że w przyszłości stanowić będą normę?

Twórcy tych programów są zgodni co do faktu, że kluczem do sukcesu jest prostota i że w ostatnim czasie utrzymuje się trend na proste, błyskawiczne aplikacje, choć nie musi to oznaczać wypierania pozostałych.

Interesującą perspektywą będzie integracja tych aplikacji z inteligentnymi zegarkami czy okularami, gdzie ekrany są małe i możliwość wykonywania wielu czynności w jednej aplikacji jest mocno ograniczona. „Jeśli zechcę wiedzieć, gdzie jest mój brat, który wyszedł pojeździć na rowerze, to wiem, że nie odpisze na SMS-a. Jeżeli jedyne, co musiałby zrobić, to dotknięcie zegarka lub wydanie komendy głosowej, to jest to o wiele bezpieczniejsze i szybsze. Taka funkcjonalność jest bardzo przydatna” – stwierdził Bullington. I rzeczywiście aplikacja Yo jest już dostępna na Google Glass, a wkrótce pojawi się również na innych gadżetach. Zamierzeniem Arbela jest dostępność aplikacji na wszystkich urządzeniach.

Jednofunkcyjna aplikacja jest idealna dla inteligentnych zegarków i okularów

Głównym założeniem tej aplikacji oraz tym, od czego zależy jej sukces na inteligentnych zegarkach i okularach, jest natychmiastowość działania powiadomie push. „Yo pokazało, że aplikacja może funkcjonować w kontekście powiadomie push. W Lo rozwijamy tę koncepcję. Łatwo zauważyć, że powiadomienia push stają się punktem centralnym tych jednofunkcyjnych aplikacji z tego powodu, że są proste w użyciu i szybkie w działaniu – stwierdził Darshan Desai, współtwórca Lo.

Łatwo zauważyć, że powiadomienia push stają się punktem centralnym tych jednofunkcyjnych aplikacji.

Ponadto, biorąc pod uwagę, że żyjemy w czasach, kiedy martwimy się o swoją prywatność, jednofunkcyjne aplikacje mają zaletę bycia znacznie mniej inwazyjnymi niż zwykłe programy. „Nie tylko wymagają mniej uprawnień, ale z założenia nie mają zbytniego dostępu do naszych prywatnych danych” – mówi Hadjioannou.

Prostota, minimalizm i niepewna przyszłość

Aplikacja Yo udowadnia, że w rzeczywistości ma wiele przydatnych zastosowań. Developerzy mają nadzieję, że właśnie takie pomysły przyczynią się do ułatwienia codziennego życia.

Spora część sukcesu takich aplikacji będzie zależała od możliwości adaptacji na inne urządzenia lub, w niektórych przypadkach, rozszerzenia obszarów zastosowania.

Hadjioannou podkreśla również, że takie aplikacje wiążą się z szybkim zrozumieniem informacji i łatwością użytkowania bez konieczności uczenia się, jak działa program. Jeśli nadmierne upraszczanie oznacza również większą dostępność dla wszystkich i błyskawiczne działanie, to czemu nie postawić na tego konia?

Bullington przewiduje współistnienie prostych aplikacji z tymi bardziej skomplikowanymi. Czy faktycznie programy te czeka pokojowa koegzystencja ze standardowymi aplikacjami? Czas pokaże.

Zobacz także:

Uber, Airbnb i spółka. Ekonomia dzielenia się i sposoby na oszczędzanie w dobie smartfonów

Nowe trendy: powiedz Yo swoim znajomym

Snapchat i 7 innych aplikacji, które mogą ukształtować przyszłość komunikacji mobilnej

Snapchat pozwala na wysłanie komuś zdjęcia, które ulegnie zniszczeniu po kilkunastu sekundach. Tak wygląda komunikacja pomiędzy użytkownikami w dzisiejszych czasach. Jak będzie to wyglądać za jakiś czas? Już teraz rozmowa poprzez czat na smartfonie zmienia się w zastraszającym tempie. W tym artykule przedstawiamy 8 mniej lub bardziej futurystycznych aplikacji, które już niedługo mogą zawładnąć tym rodzajem komunikacji.

Niektóre aplikacje (na przykład Yo) nastawione są tylko na jedną funkcję, inne zaś (np. Snapchat) pozwalają oprócz wysyłania zdjęć, także na rozmowy wideo. Ten ostatni pomysł sprawdza się dobrze jako sposób komunikacji dla smartfonów.

Jesteście gotowi na coś nowego? Oto osiem aplikacji do komunikacji mobilnej, które nie boją się łamać przyjętych standardów!

Hipe Messenger

Logo Hipe Messenger

Aplikacja Hipe Messenger wchodzi na rynek z przytupem. Jej wiadomości o charakterze potpourri to mieszanka animowanych GIF-ów, memów oraz filmików nagranych przez nas. Kiedy odbiorca otrzyma wiadomość, ma 99 sekund na odpowiedź.

Dzięki takiemu zabiegowi Hipe Messenger może szybko stać się sporym graczem na rynku. Internauci uwielbiają bowiem najprzeróżniejsze memy, a w połączeniu z naszą własną twórczością mogą okazać się prawdziwym hitem.

Hipe Messenger

Pobierz Hipe Messenger dla Androida iPhone’a

We Heart It

Logo We heart it

Aplikacja We Heart It to właściwie kopia Pinteresta (Android, iPhone oraz Windows Phone). Co je łączy? Obie aplikacje służą do dzielenia się zdjęciami przeznaczonymi dla sieci społecznościowych.

Usługi te spotkamy nie tylko na naszych smartfonach, ale również w Internecie. Sercem We Heart It jest publiczne udostępnianie wszelkiego rodzaju zdjęć, także tych osobistych. Aplikacja utrzymana jest w pastelowych kolorach z dominującym akcentem różu, dlatego można podejrzewać, że skierowana jest głównie do młodych kobiet.

We Heart ItPobierz We Heart It dla Androida i iPhone’a

Yo

Logo Yo

Yo – tyle właśnie pozwala wysłać owa aplikacja. Czasami jest za to mocno wyśmiewana, pomimo pozyskania sporej liczby użytkowników. Aplikacja jest banalnie prosta. Budujemy swoją sieć kontaktów a potem wysyłamy im Yo. Jest to z pewnością bardzo oryginalny sposób komunikowania.

Yo może zrewolucjonizować komunikację i wprowadzić ją na poziom 3.0, a może nawet 4.0… Jest jeszcze jedna możliwość, że aplikacja nie przetrwa nawet kilku tygodni.

Yo

Pobierz Yo dla Androida iPhone’a

La-La

Logo La-la

La-La to dostępna jedynie dla iPhone’a aplikacja o muzyce. Po szybkiej rejestracji można wysyłać krótkie pliki dźwiękowe do znajomych w celu opisania naszego nastroju czy zaprezentowania im swojego ulubionego utworu.

Za pomocą jednego kliknięcia istnieje możliwość zakupu piosenki w iTunesie, o ile jest ona dostępna. Czy jednak La-La odniesie szerszy sukces? Ciężko dziś o tym wyrokować, jednak wyróżnia się ona na tle innych aplikacji i w tym powinna szukać swojej szansy.

La-la iPhone

Pobierz La-La dla iPhone’a

React – The Selfie Messenger

React – The selfie messenger

Aplikacja React poddała się modzie na robienie selfie. Na jakiej zasadzie to działa? Odpowiadając na wiadomość od znajomego, musisz dodać swoje selfie. Mimo tak dziwacznie pomyślanej opcji, główną cechą aplikacji pozostaje czat i to on jest tutaj najważniejszy.

Podobnie jak we Frontback (AndroidiPhone) można skorzystać z dwóch kamer w smartfonie i zrobić graficzny montaż oglądanej rzeczy wraz z oglądającym.

React

Pobierz React – The Selfie Messenger dla iPhone’a

WHATT

Logo WHATTWHATT opiera się na aktualizacji swojego statusu. To więcej niż tylko sieć społeczna, w której możesz dostać kilka lajków. WHATT pozwala na umieszczanie statusów na Twitterze oraz Facebooku, korzystając z interfejsu aplikacji.

Tworząc mosty pomiędzy ulubionymi sieciami społecznościowymi, WHATT ma także cichą nadzieję na samodzielne wybicie i stanie się konkurencyjną platformą społecznościową.

WHATT

Pobierz WHATT dla iPhone’a

Snapchat

Logo SnapchatSnapchat to aplikacja, która zrewolucjonizowała i spopularyzowała wysyłanie obrazków, które po chwili znikają.

Odbiega ona jednak od tradycyjnego stosowania czatu, takiego jak w GG czy Skypie (Android, iPhone, Windows Phone). Od czasu swojej premiery, Snapchat bardzo szybko rośnie w siłę i wprowadza rewolucyjne funkcje, takie jak rozmowy wideo dostępne w każdej chwili. Przyszłość może być skupiona wokół właśnie tej aplikacji.

Snapchat

Pobierz Snapchat dla AndroidaiPhone’a

Ultratext

Logo Ultratext
Ultratext to nie jest aplikacja nastawiona na aspekty społecznościowe. Jaki jest zatem jej cel? Pozwala ona na tworzenie wiadomości GIF, a następnie dzielić się nimi za pomocą iMessage na podobnej zasadzie jak MMS. Z Ultratextem bardzo łatwo połączyć różne teksty, selfie emoji w jeden GIF.

Aplikacja dostępna jest jedynie na iPhone’a, ale możemy się dzielić swoimi dziełami na Facebooku, Instagramie, Twitterze oraz poprzez e-mail lub za pośrednictwem unikalnego adresu URL.

UltratextPobierz Ultratext dla iPhone’a

Pomysły są, potrzeba tylko użytkowników

Przedstawiliśmy 8 aplikacji, które są innowacyjne i oferują unikalne cechy mogące przyciągnąć użytkowników. Najważniejszym, a zarazem najtrudniejszym krokiem jest jednak zainteresowanie sporej rzeszy osób. Wszystkie bowiem z tych usług są bezużyteczne bez dużego zaplecza społecznościowego.
Snapchat zdążył przekonać do siebie użytkowników smartfonów, inni stoją dopiero na początku swojej drogi. Czas pokaże, czy ich pomysły urzekną duże grono osób.

Snapchat nie jest już sam na polu walki o użytkowników sieci społecznościowej. Jeśli za nim nie przepadasz, przeczytaj: 6 programów podobnych do Snapchata, które wysyłają samoniszczące się wiadomości a może któryś z nich przypadnie Ci do gustu.

Zobacz także:

Nowe trendy: La-La, czyli muzyczne wiadomości

IM+ alternatywą dla Facebook Messengera, czyli jak wygodnie czatować na Facebooku (i nie tylko)

Nowe trendy: La-La, czyli muzyczne wiadomości

Wygląda na to, że historia ponownie zatacza krąg. No, może nie zupełnie. Niemniej jednak, co starsi z was zapewne pamiętają czasy, gdy wiadomości SMS wchodziły na rynek. Jaki to był szał! Można było wysyłać tekst do innej osoby i prowadzić z nią rozmowę bez potrzeby dzwonienia. Początkowo SMS-y były niezwykle ograniczone zarówno w liczbie znaków, jak i funkcjach. Ale to z czasem zaczęło się zmieniać.

Bo wraz z rozwojem technologii za pomocą SMS-ów można było wysyłać już zdjęcia, filmiki, a liczba znaków się zwiększyła. Życie nie lubi stać w miejscu, więc wraz z upowszechnianiem się smartfonów na rynku pojawiły się komunikatory nowego typu. WhatsApp, Facebook Messenger, LINE i wiele innych. Od tej pory można wysyłać nie tylko tekst czy zdjęcia, ale również lokalizację, wirtualne naklejki, tworzyć grupowe czaty, itp. I wszystko to z wykorzystaniem internetu.

WhatsApp widgetyJednak obecnie obserwujemy zupełnie nowy trend. Trend odchodzenia od rozbudowanych komunikatorów na rzecz prostych i szybkich wiadomości. Jednym z prekursorów była aplikacja Snapchat pozwalająca na wysyłanie samoniszczących się zdjęć (obecnie udostępnia również wideo-czatownie). Niedawno małe zamieszanie wprowadziła aplikacja Yo, która wysyła tylko jeden komunikat: „yo” właśnie. I zdaje się, że na tym nie koniec.

Otóż niedawno do App Store (a już wkrótce do Google Play) trafiła aplikacja La-La. Czym jest? Otóż to kolejny prosty komunikator. W tym jednak przypadku nie wysyłamy tekstu czy zdjęcia, ale kawałek utworu muzycznego. W bazie aplikacji znajdziemy sporą ich listę. Piosenki nawiązują do pewnych treści, jak chociażby utwór „Answer Me” (odpowiedz mi). Idea jest prosta – możemy za pomocą La-La przesłać i odebrać od znajomych fragmenty utworów muzycznych. Co ciekawe, dany kawałek można przesłać również za pomocą SMS-a.

Oczywiście nie znajdziemy każdego utworu w tej aplikacji. Jednak twórcy La-La pracują już nad tym, aby można było samemu wzbogacać ich katalog i personalizować piosenki. Na razie to nie jedyna rzecz, nad którą jeszcze trzeba popracować. La-La ma problemy chociażby z dodawaniem znajomych. Aplikacja ma jednak dopiero 5 dni i wiele jeszcze może się zmienić.

La-La to kolejny przykład na nietuzinkowy komunikator, który skupia się tylko na jednej formie wiadomości. W tym przypadku na wiadomości muzycznej. To zabawny i ciekawie zaimplementowany pomysł. Po co pisać, jak można coś wyśpiewać – oczywiście słowami istniejących piosenek.

W sklepach z aplikacjami pojawia się coraz więcej tego typu komunikatorów. W niemal tym samym czasie wydano aplikację Awkward, za pomocą której można przesyłać krótkie nagrania wideo. Osoba nagrywająca samą siebie może rozmyć obraz, tak aby uniemożliwić identyfikację.

Ten trend na szybkie, anonimowe i krótkie wiadomości coraz szybciej się rozwija. Jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne komunikatory oferujące tego typu funkcjonalności. I zapewne znajdą się chętni do skorzystania z takiej formy komunikacji. Pytanie tylko, czy ten chwilowy wysyp mini-komunikatorów może przerodzić się w długoterminowy trend i zmienić oblicze już istniejących rozwiązań? Trudno powiedzieć. Zapewne twórcy takich aplikacji jak na przykład WhatsApp wezmą pod uwagę nierzadko nowatorskie podejście do wysyłania wiadomości i zaimplementują je w swoich produktach. Nie spodziewałbym się jednak masowego powrotu do mikro-wiadomości. W końcu komunikator jest narzędziem, za pomocą którego się porozumiewamy. Trudno to robić w pełni tylko za pośrednictwem piosenek czy jednowyrazowych komunikatów.

Zobacz także:

Lubisz muzykę? Sprawdź komunikator La-La!

Fantazja twórców aplikacji wciąż potrafi zaskakiwać. Na przykład mnie osobiście zaskoczyła aplikacja Yo, która pozwala na wysyłanie do znajomych wiadomości o treści tylko i wyłącznie „Yo” właśnie. La-La to program na iOS-a, który działa na nieco podobnej zasadzie. Pozwala wysyłać do znajomych tylko krótkie fragmenty piosenek.

Zamiast pisać konkretne wiadomości lub wspomniane już „Yo” można więc wysłać komuś swój ulubiony utwór. Pewnie brzmi to dosyć absurdalnie, ale może się okazać całkiem niezłą zabawą. Szczególnie, gdy dany utwór niesie za sobą jakieś konkretne przesłanie.

La-La

La-La ma bazę wielu najpopularniejszych artystów, więc jest z czego wybierać. Raczej nie ma co się spodziewać np. Slayera, ale uczucia i zamiary można okazywać także za pomocą innych utworów. Aplikacja pozwala też na wysyłanie muzyki poprzez SMS-y, jeśli odbiorca nie posiada zainstalowanego La-La.

La-La wydane jest na razie tylko na iOS-aa, ale jeśli okaże się sukcesem, na pewno pojawi się też w sklepie Google Play Store. Jak się Wam podoba pomysł na taką aplikację?

Zobacz także:

Źródło: Techcrunch

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze