Facebook cofa obowiązek korzystania z Facebook Messengera na Androida

Wygląda na to, że Facebook zmienia zdanie pod naciskiem krytyki w sprawie aplikacji FB Messenger. Firma Marka Zuckerberga cofa bowiem obowiązek czatowania przez Messengera na Androidzie. Z powrotem dostaniemy więc możliwość prowadzenia rozmów bezpośrednio z aplikacji Facebooka.

Obecnie, jeśli będziecie chcieli uruchomić czat w programie FB, wystarczy przejść do sekcji z rozmowami. Zobaczycie propozycję zainstalowania FB Messengera, ale będzie można ją zamknąć i spokojnie zacząć korzystać z czatu. Dodatkowo pojawił się link, który odeśle użytkowników do strony, gdzie będzie można poczytać na temat kontrowersji dotyczących FB Messengera, szczególnie tych związanych z uprawnieniami aplikacji.

Zmiana ta nie trafiła jeszcze do wszystkich użytkowników. Nie ma też na ten temat oficjalnego komunikatu, więc nie wiadomo, czy jest to tylko test, czy powrót do stanu poprzedniego.

Źródło: własne

Zobacz także:

Facebook w pracy – koszmar szefów przerodzi się w ich marzenie?

Facebook Places podpowie, gdzie zjeść i znaleźć dobre kino

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Google walczy o nasze wiadomości. Nowe Hangouts dla Windowsa

Wydawać się mogło, że w kwestii komunikatorów Google jest na straconej pozycji. W obliczu silnej konkurencji w postaci Facebook Messengera, WhatsAppa, Skype’a i dziesiątków innych aplikacji Hangouts od Google tkwiło w pewnego rodzaju rozwojowym limbo. Niby było, ale właściwie nic się wokół tej aplikacji na działo. To jednak już przeszłość, a Google ponownie pokazało, że nie składa broni w walce o serca i wiadomości swoich użytkowników.

Właściwie Hangouts trudno coś zarzucić. Jest to świetny wideo-czat, niezgorszy komunikator do rozmów tekstowych, a ostatnio firma nawet eksperymentuje z VoIP. Sam od dawna do rozmów wideo korzystam właśnie z tego rozwiązania, a przez długie lata podstawowym moim komunikatorem był GTalk – poprzednik Hangouts.

Rynek jednak jest bezlitosny, a serca użytkowników zmienne. Dziś większość ludzi raczej korzysta z Facebook Messengera, WhatsAppa czy z lokalnych rozwiązań jak GG niż z Hangouts.

Trudno znaleźć oficjalne dane dotyczące liczby aktywnych użytkowników Hangouts. Wygląda na to, że Google nie chce się dzielić tą wiedzą. Dla przykładu FB Messenger w kwietniu tego roku miał 200 milionów aktywnych użytkowników, a WhatsApp może mieć ich już nawet 600 milionów.

Ile więc użytkowników ma Hangouts? Nie da się tego powiedzieć. Patrząc z zupełnie subiektywnej perspektywy, sam z większością znajomych komunikuje się za pomocą FB lub WhatsAppa. Z Hangouts korzystam niezwykle rzadko, przynajmniej jako z komunikatora do wiadomości tekstowych.

Na pewno można powiedzieć, że wokół Hangouts niewiele się ostatnio działo zarówno w przypadku rozwiązań na PC, jak i platformy mobilne. Jednak ewidentnie Google nie chce i nie może odpuścić sobie posiadania własnego komunikatora, dlatego też wciąż go rozwija, a ostatnim owocem tej pracy jest nowe rozwiązanie dla posiadaczy komputerów z Windowsem na pokładzie oraz z Chrome OS.

Mowa tutaj o nowym rozszerzeniu Hangouts, które możecie znaleźć w Chrome Web Store. Co ono robi? Cóż, pamiętacie bąbelkowy interfejs Facebook Messengera wprowadzony przy okazji Facebook Home? Cały koncept okazał się dość średnim pomysłem. Co jednak ciekawe, właśnie w tym momencie Google sięgnęło po niego i przedstawiło podobne rozwiązanie dla użytkowników Windowsa i Chrome OS.

Od teraz na swoim pulpicie możecie trzymać ciągle aktywny bąbelek Hangouts. Gdy ktoś do was napisze, pojawi się nowy bąbel ze zdjęciem profilowym tej osoby oraz podglądem wiadomości. Dzięki temu błyskawicznie można rozpocząć rozmowę bez względu na to, co dokładnie się w danym momencie robi, gdyż Hangouts jest zawsze na wierzchu. Oczywiście,również samemu można inicjować rozmowy. Jednak w przypadku włączenia wideo-rozmowy Hangouts aktywuje kartę w przeglądarce i do niej nas odsyła.

Sam koncept, jak już wcześniej wspomniałem, to niemalże idealna kopia tego, co zrobił FB. Jednak Google zamiast tworzyć ten interfejs na urządzenia mobilne, postanowiło zagospodarować „niszę”, jaką jest desktop. Po wycofaniu się Facebooka z Messengera dla Windows, właściwie żaden większy gracz nie zagospodarowuje tej przestrzeni. WhatsApp do dziś nie doczekał się wersji na PC, a popularny głównie w Azji Line jeszcze nie jest wystarczająco powszechny na Zachodzie. Jedynie Microsoft ze swoim Skype’em dalej szturmuje pecety, co widać chociażby po ostatnich nowościach w tym komunikatorze.

Jest więc miejsce do rozwoju. Choć już wcześniej Hangouts miał swoją wersję na pulpit, to była ona toporna i dość wolno działająca. Nowa wersja jest bardziej elastyczna, ciekawsza koncepcyjnie i przede wszystkim ułatwiająca komunikację. Bąbelki rozmowy, które ciągle są wierzchu i które można łatwo przenosić w dowolne miejsce na pulpicie, to dobre rozwiązanie.

Tym samym sposobem Google nieco gra Facebookowi na nosie poprzez wykorzystanie jego pomysłu. Z drugiej jednak strony chodzi przecież o to, aby przekonać do swojego rozwiązania użytkowników. Dość interesujący jest fakt, że walka ponownie wraca na pole bitwy, jakim jest już trochę zapominany desktop. Koncentracja firm na systemach mobilnych sprawiła, że zaczęło brakować dobrych rozwiązań dla tradycyjnych systemów operacyjnych. Aplikacji funkcjonalnych, ale lekkich i nowoczesnych. Czy Google może tutaj coś jeszcze ugrać za pomocą nowej wersji Hangouts? Przekonamy się już wkrótce.

Zobacz także:

Google testuje nową funkcję w Hangouts dla Chrome. Pojawią się chat heads?

Wszystkie emotikony z Google Hangouts

Lubisz muzykę? Sprawdź komunikator La-La!

Fantazja twórców aplikacji wciąż potrafi zaskakiwać. Na przykład mnie osobiście zaskoczyła aplikacja Yo, która pozwala na wysyłanie do znajomych wiadomości o treści tylko i wyłącznie „Yo” właśnie. La-La to program na iOS-a, który działa na nieco podobnej zasadzie. Pozwala wysyłać do znajomych tylko krótkie fragmenty piosenek.

Zamiast pisać konkretne wiadomości lub wspomniane już „Yo” można więc wysłać komuś swój ulubiony utwór. Pewnie brzmi to dosyć absurdalnie, ale może się okazać całkiem niezłą zabawą. Szczególnie, gdy dany utwór niesie za sobą jakieś konkretne przesłanie.

La-La

La-La ma bazę wielu najpopularniejszych artystów, więc jest z czego wybierać. Raczej nie ma co się spodziewać np. Slayera, ale uczucia i zamiary można okazywać także za pomocą innych utworów. Aplikacja pozwala też na wysyłanie muzyki poprzez SMS-y, jeśli odbiorca nie posiada zainstalowanego La-La.

La-La wydane jest na razie tylko na iOS-aa, ale jeśli okaże się sukcesem, na pewno pojawi się też w sklepie Google Play Store. Jak się Wam podoba pomysł na taką aplikację?

Zobacz także:

Źródło: Techcrunch

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Nowe funkcje w Facebook Messenger na Androida i iOSa – wysyłaj wideo bezpośrednio z czatu

W Facebook Messengerze pojawiła się nowa, ciekawa funkcja. Pozwala ona teraz na nagranie krótkiego, 15 sekundowego filmu bez potrzeby wychodzenia z aplikacji. W kwietniu pojawiła się już podobna funkcja, która pozwalała na wysyłanie zdjęć bezpośrednio z komunikatora. To kolejny krok w stronę uniezależnienia Facebook Messengera od aplikacji Facebook.

Dzięki tym aktualizacjom użytkownicy mogą w łatwy sposób wysyłać zdjęcia i filmy wideo, bez konieczności uruchamiania innych aplikacji. Wystarczy przycisnąć i przytrzymać ikonę aparatu by nagrać wideo lub dotknąć ją raz by zrobić zdjęcie. Obie opcje dostępne są już zarówno na Androidzie jak i iOSie.

Kopiowanie funkcji znanych chociażby ze Snapchata czy Line ma zachęcić użytkowników do korzystania z FB Messengera. Szczególnie, że Facebook stopniowo uniezależnia funkcję czatu od samej aplikacji mobilnej Facebooka i ma ambicje by stworzyć z Messengera pełnoprawny komunikator. Już teraz aplikacja Facebook na Androida proponuje, w dosyć nachalny zresztą sposób, by zainstalować osobno FB Messengera. Wkrótce czatowanie bez niego nie będzie możliwe. Czy to się podoba, czy nie – trzeba będzie pobrać i zainstalować czat Facebooka.

Jak się Wam podoba taka polityka firmy Marka Zuckerberga?

Zobacz także:

Źródło: TheNextWeb

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Aktualizacja dla Facebook Messengera dla Windows Phone

Facebook Messenger dla Windows Phone jest dostępny w sklepie z a aplikacjami od trzech miesięcy, a dziś dostał dosyć istotną aktualizację. Od teraz aplikacja umożliwia tworzenie czatów grupowych z najbliższymi kontaktami. Dodatkowo ulepszono opcje wysyłania zdjęć, stabilność oraz zoptymalizowano ilość pobieranych przez program danych.

Oto dokładny opis nowych funkcji:

  • Czat grupowy – użytkownicy mogą tworzyć czaty ze swoimi znajomymi i przypinać ich skróty do ekranu startowego w kafelkach.
  • W czacie pojawił się też przycisk do robienia zdjęć, dzięki któremu łatwo wysłać fotografię z poziomu rozmowy. Dodano też możliwość przeglądania zdjęć z galerii telefonu bez konieczności wychodzenia z aplikacji do galerii.
  • Poprawiono ogólną stabilność programu, stąd korzystanie z niego powinno być mniej uciążliwe.
  • Polepszono obsługę grafik (np. naklejek), dzięki czemu Facebook Messenger będzie pobierał mniej informacji podczas korzystania z internetu. Pomoże to zaoszczędzeniu transferu danych.

Facebook Messenger działa na telefonach z systemem Windows Phone w wersji 8 oraz 8.1.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Źródło: Windows Phone Blog

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze