Grupy tematyczne to przeszłość? Nie dla Facebooka. Sprawdź aplikację Groups

Trzeba przyznać Zuckerbergowi, że nie boi się kolonizować mobilne platformy swoimi produktami. Poza samą aplikacją Facebooka, Messengerem, Pages Managerem, twórca najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie stara się oferować użytkownikom smartfonów coraz to nowe usługi.

Niektóre z nich odeszły już w zaświaty, jak chociażby FB Camera. Inne powoli dogorywają, jak Facebook Home. Niektóre dostępne są tylko w USA i stanowią raczej laboratorium dla nowych funkcji (na przykład Paper). Slingshot to z kolei aplikacja, która ma walczyć z niezwykle popularnym Snapchatem.

Generalnie Zuckerberg stara się reagować na pojawiające się nowe mobilne trendy i nie boi się wypuszczać aplikacji, które mają je wykorzystać. Wiele z nich z czasem okazało się niewypałami lub ich funkcjonalności zostały zintegrowane ze sztandarowymi produktami.

Z drugiej strony zauważyć można inny trend – wyciąganie niektórych funkcjonalności serwisu i tworzenie dla nich mobilnych aplikacji. Tak jest chociażby z Facebook Messengerem oraz aplikacją do obsługi fanpage’ów. Ostatnio pojawiła się nowa aplikacja, która wydziera jedną z funkcji Facebooka i daje jej nowe szaty – Groups (Grupy).

Jak sama nazwa wskazuje, aplikacja ma obsługiwać znane z serwisu online grupy. Każdy użytkownik Facebooka może stworzyć własną grupę, publiczną lub prywatną, oraz zaprosić do niej swoich znajomych. Grupy mają najczęściej charakter forów dotyczących jednego tematu.

I do tego właśnie służy aplikacja Groups. Za jej pomocą można przeglądać nowe wpisy w grupach, do których należymy, i dodawać nowe posty. Z poziomu aplikacji można również założyć nową grupę i dodać do niej wybrane osoby. Groups będzie nas informować o nowych wiadomościach w grupie za pomocą powiadomień.

Po co właściwie Facebook stworzył tę aplikację? Powodów może być kilka. Po pierwsze – same grupy w serwisie online giną w natłoku innych wpisów i postów. Wprawdzie można je znaleźć w bocznym menu, a nowe wpisy pokazują nam się na ścianie, ale wszystko to jest dość nieczytelne. Tymczasem ewidentnie Facebook chciałby, byśmy korzystali z tych lokalnych forów tematycznych. Wyciągnięcie ich do osobnej aplikacji może w tym pomóc. Dzięki niej skupiamy się tylko na tym, co dzieje się w grupach, i nie jesteśmy rozpraszani przez inne komunikaty.

Po drugie, treść i zaangażowanie użytkowników. Choć fora dyskusyjne mogą w dzisiejszych czasach wydawać się nader archaiczną formą wymiany opinii czy komunikacji, to jednak mają się one całkiem nieźle. Forum daje możliwość spotkania się osób zainteresowanych konkretnym tematem, a nie zbieraniny przypadkowych ludzi. W forach nie chodzi o umieszczanie „słit” fotek z wycieczek, urodzin, imprez, selfies i tym podobnych. Nikogo nie interesuje, że ktoś właśnie otworzył mleko lub je pizzę. Fora są wirtualną agorą dla wymiany opinii. Oczywiście, nie ma co ich gloryfikować, w końcu nie są wolne od dyskusji miałkich lub wszelakich trollów. Niemniej jednak dobra dyskusja potrafi zaangażować i tego właśnie może chcieć Zuckerberg. By na Facebooku znaleźli miejsce również ludzie, którzy wolą pogadać na konkretny temat, a nie wrzucać tylko zdjęcia i lajkować posty.

Groups to aplikacja, która może stać się również pewnego rodzaju powrotem do początków Facebooka – serwisu, do którego zapraszamy przyjaciół i z nimi rozmawiamy. Tworząc grupę dla wybranych osób, zasadniczo możemy robić to samo, co normalnie: dodawać wpisy, zdjęcia, linki, itp. Jednak dzięki większej kontroli nad prywatnością, możemy kontrolować, kto to zobaczy, i skupić się na konwersacji z wybranymi ludźmi, przyjaciółmi, rodziną. Czyli na tym, dla czego pierwotnie powstał Facebook, nim stał się miejscem do zapraszania każdego, lansowania się i promowania firm.

Czy rewitalizacja grup przez osobną aplikację powiedzie się? Trudno powiedzieć. Coraz mniej czasu mamy na fora dyskusyjne, coraz rzadziej korzystamy z bardziej rozbudowanych form komunikacji innych niż zdjęcie czy memy. W końcu grupy na Facebooku są nie od dziś. Być może wyprowadzenie ich do osobnej aplikacji i w ogóle spozycjonowanie ich pod kątem użytkowników urządzeń mobilnych tchnie w nie nowe życie. Cóż, jest to jakiś pomysł. Zobaczymy, jak będzie z jego realizacją. Oby nie zakończył swojego żywota, jak niektóre inne aplikacje od Facebooka.

Pobierz Facebook Groups: iOS, Android

Zobacz także:

Facebook – wszystko, co chcielibyście wiedzieć

Co lubimy, a co nas drażni w Facebook Messengerze

Nowe OpenFM – bo GG to nie wszystko

Znacie GG Network? Bez wątpienia ta nazwa wydaje się wam znajoma. Nie bez powodu. Jeżeli korzystaliście lub do dziś korzystacie z komunikatora GG, to właśnie ta firma stoi za jego powstaniem. Jednak komunikator to nie wszystko i GG Network ma w swoim portfolio również inne produkcje, w tym internetowe radio.

Mowa tutaj o OpenFM, które jeszcze do niedawna było zintegrowane częściowo z aplikacją GG. Miało ono wprawdzie oddzielną aplikację mobilną, jednak nie była ona zbyt mocno promowana. Niedawno OpenFM przeszło spory lifting i stało się całkowicie nową aplikacją. Czy zmieniło się jednak na lepsze?

Nowe OpenFM to ukłon w stronę płaskiego, nowoczesnego wyglądu. Flat design, który obecnie triumfuje w systemach mobilnych, wymusił na twórcach aplikacji podobne podeście do interfejsu ich produktów. OpenFM dość długo pozostawało poza tym głównym nurtem, jednak ostatecznie dołączyło do mainstreamu z całkowicie nowym wyglądem.

Nowe OpenFM to jednak nie tylko płaski jak blat stołu design, ale również uproszczony do przysłowiowej budowy cepa interfejs. Właściwie aplikacja w tym momencie składa się z 3 istotnych komponentów: wyszukiwarki, listy predefiniowanych radiostacji oraz odtwarzacza muzyki. I to właściwie wszystko. Zero innych funkcji, może nie licząc możliwości dodawania danej radiostacji do ulubionych.

Skupienie się tylko na tych trzech elementach ma swoje zalety. Przede wszystkim upraszcza nawigację po aplikacji oraz sposób korzystania z jej funkcji. Wybranie radiostacji i jej uruchomienie to kwestia tylko dwóch kliknięć. Tak prosta ścieżka sprawia, że dużo przyjemniej korzysta się z zasobów OpenFM.

A tych nie brakuje. OpenFM to blisko 2 tysiące godzin muzyki posegregowanej w 100 tematycznych radiostacjach. Ta różnorodność sprawia, że niemal każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Na przykład fani Metalliki mają w 100% dedykowany temu zespołowi kanał do swojej dyspozycji – czy można chcieć czegoś więcej?

Kolejnym pozytywnym aspektem minimalizmu funkcyjnego jest koncentracja użytkownika na tym, co w radiu internetowym  najważniejsze, czyli na muzyce. Nie musi przekopywać się przez kolejne zakładki, funkcje, odnośniki – 3 sekundy i już słucha swojej ulubionej muzyki.

Oczywiście, można wskazać kilka wad OpenFM. Poza brakiem funkcji dla prawdziwych melomanów (jakość dźwięku, equalizer, itp) twórcy OpenFM chyba nieco zagalopowali się w minimalizmie. W nowej wersji radia nie ma żadnych funkcji społecznościowych. Nie da się podzielić słuchanym obecnie kawałkiem czy polecić go znajomym. Nie jest to może funkcja, bez której cała idea rozlatuje się jak domek z kart, jednak we współczesnej dobie cyfrowego ekshibicjonizmu pomijanie tego aspektu jest nader dziwne (choć może tak właśnie powinna wyglądać normalność?).

OpenFM można zarzucić jeszcze problem ze streamingiem. Choć wykorzystana technologia kompresji danych, tak aby oszczędzać transfer użytkowników, to dobry ruch i koło zamachowe popularności tego produktu, to jednak nie brakuje klasycznych „lagów”. Tnący się dźwięk, zwłaszcza przy odsłuchiwaniu ulubionego kawałka, może doprowadzić do furii. Jest więc nad czym popracować.

Pytanie, które należy zadać, brzmi: czy w dobie serwisów do streamowania muzyki pokroju Spotify lub Deezera, radia internetowe mają rację bytu? W końcu taki Spotify oferuje swobodny dostęp do bazy milionów utworów, tworzenia własnych playlist, generowania list publicznych czy wyświetlanie sugestii muzycznych na podstawie gustów użytkowników. Są to opcje, które dają melomanowi znacznie więcej możliwości, choć trzeba za nie zapłacić. Po drugiej stronie z kolei mamy OpenFM, gdzie to muzyczna redakcja decyduje, jakie kawałki pójdą w ramach danej listy.

Wbrew pozorom wcale nie jest i nie musi to być złe. Wiele osób nie potrzebuje zbierać i odkrywać muzykę. Wolą gotowy produkt, po który mogą sięgnąć bez straty czasu na przeszukiwanie tysięcy albumów. Jeżeli radio internetowe oferuje wystarczająco bogaty wybór gotowych paczek muzycznych, a dobrane w nich utwory przypadną do gustu słuchaczowi, to bez wątpienia na taką ofertę znajdą się chętni. I znajdują, bo OpenFM rośnie w siłę coraz szybciej.

Jak zwykle wszystko zależy od naszych gustów i przyzwyczajeń. Jedni wolą muzykę odkrywać, innym na to szkoda czasu. Co ważne, oba te podejścia mogą koegzystować.

Zobacz także:

Czy i jak bezpieczne jest GG? Wywiad z Dariuszem Sobolewskim z GG Network

Nowe trendy: twórz kreatywne wiadomości z Ultratext

GG: aktualizacja aplikacji na iPhone’a. Co nowego?

GG to jeden z najpopularniejszych komunikatorów internetowych i mobilnych w Polsce. Choć aplikacja ma obecnie pokaźną konkurencję w postaci chociażby WhatsApp czy Facebook Messenger, to wciąż wiele osób korzysta z uśmiechniętego słoneczka. Dziś użytkownicy GG na iPhone’a otrzymali aktualizację aplikacji do wersji 4.2.

Co znalazło się w ostatniej aktualizacji GG na iOS-a? Oto lista najważniejszych poprawek:

  • Nowe motywy kolorystyczne: zielony, klasyczny, różowy, niebieski i systemowy.
  • Obsługa awatarów w jakości HD.
  • Powiadomienia wyświetlane bezpośrednio w oknie czatu.
  • Wyświetlanie liczby nowych wiadomości w oknie rozmowy.
  • Poprawki stabilności aplikacji.

Aktualizacja GG na iPhone’a miała miejsce dzisiaj. Użytkownicy GG na Androida mogą cieszyć się tymi usprawnieniami już od jakiegoś czasu.

Podobają Wam się te zmiany w GG?

Zobacz także:

Beta WhatsApp wprowadza nową opcję

WhatsApp na Windows Phone znów dostępny!

Nowe trendy: La-La, czyli muzyczne wiadomości

Wygląda na to, że historia ponownie zatacza krąg. No, może nie zupełnie. Niemniej jednak, co starsi z was zapewne pamiętają czasy, gdy wiadomości SMS wchodziły na rynek. Jaki to był szał! Można było wysyłać tekst do innej osoby i prowadzić z nią rozmowę bez potrzeby dzwonienia. Początkowo SMS-y były niezwykle ograniczone zarówno w liczbie znaków, jak i funkcjach. Ale to z czasem zaczęło się zmieniać.

Bo wraz z rozwojem technologii za pomocą SMS-ów można było wysyłać już zdjęcia, filmiki, a liczba znaków się zwiększyła. Życie nie lubi stać w miejscu, więc wraz z upowszechnianiem się smartfonów na rynku pojawiły się komunikatory nowego typu. WhatsApp, Facebook Messenger, LINE i wiele innych. Od tej pory można wysyłać nie tylko tekst czy zdjęcia, ale również lokalizację, wirtualne naklejki, tworzyć grupowe czaty, itp. I wszystko to z wykorzystaniem internetu.

WhatsApp widgetyJednak obecnie obserwujemy zupełnie nowy trend. Trend odchodzenia od rozbudowanych komunikatorów na rzecz prostych i szybkich wiadomości. Jednym z prekursorów była aplikacja Snapchat pozwalająca na wysyłanie samoniszczących się zdjęć (obecnie udostępnia również wideo-czatownie). Niedawno małe zamieszanie wprowadziła aplikacja Yo, która wysyła tylko jeden komunikat: „yo” właśnie. I zdaje się, że na tym nie koniec.

Otóż niedawno do App Store (a już wkrótce do Google Play) trafiła aplikacja La-La. Czym jest? Otóż to kolejny prosty komunikator. W tym jednak przypadku nie wysyłamy tekstu czy zdjęcia, ale kawałek utworu muzycznego. W bazie aplikacji znajdziemy sporą ich listę. Piosenki nawiązują do pewnych treści, jak chociażby utwór „Answer Me” (odpowiedz mi). Idea jest prosta – możemy za pomocą La-La przesłać i odebrać od znajomych fragmenty utworów muzycznych. Co ciekawe, dany kawałek można przesłać również za pomocą SMS-a.

Oczywiście nie znajdziemy każdego utworu w tej aplikacji. Jednak twórcy La-La pracują już nad tym, aby można było samemu wzbogacać ich katalog i personalizować piosenki. Na razie to nie jedyna rzecz, nad którą jeszcze trzeba popracować. La-La ma problemy chociażby z dodawaniem znajomych. Aplikacja ma jednak dopiero 5 dni i wiele jeszcze może się zmienić.

La-La to kolejny przykład na nietuzinkowy komunikator, który skupia się tylko na jednej formie wiadomości. W tym przypadku na wiadomości muzycznej. To zabawny i ciekawie zaimplementowany pomysł. Po co pisać, jak można coś wyśpiewać – oczywiście słowami istniejących piosenek.

W sklepach z aplikacjami pojawia się coraz więcej tego typu komunikatorów. W niemal tym samym czasie wydano aplikację Awkward, za pomocą której można przesyłać krótkie nagrania wideo. Osoba nagrywająca samą siebie może rozmyć obraz, tak aby uniemożliwić identyfikację.

Ten trend na szybkie, anonimowe i krótkie wiadomości coraz szybciej się rozwija. Jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne komunikatory oferujące tego typu funkcjonalności. I zapewne znajdą się chętni do skorzystania z takiej formy komunikacji. Pytanie tylko, czy ten chwilowy wysyp mini-komunikatorów może przerodzić się w długoterminowy trend i zmienić oblicze już istniejących rozwiązań? Trudno powiedzieć. Zapewne twórcy takich aplikacji jak na przykład WhatsApp wezmą pod uwagę nierzadko nowatorskie podejście do wysyłania wiadomości i zaimplementują je w swoich produktach. Nie spodziewałbym się jednak masowego powrotu do mikro-wiadomości. W końcu komunikator jest narzędziem, za pomocą którego się porozumiewamy. Trudno to robić w pełni tylko za pośrednictwem piosenek czy jednowyrazowych komunikatów.

Zobacz także:

Najlepsze aplikacje do czytania komiksów na tablecie i komputerze

Czytanie komiksów w formacie PDF jest bardzo powszechne. Ale można robić to znacznie wygodniej dzięki odpowiednim aplikacjom dla iPada, Androida oraz systemu Windows.

Coraz łatwiej można czytać komiksy w wersji cyfrowej. Najwięksi wydawcy oferują swoje komiksy już nie tylko w wersji papierowej, ale też cyfrowej, w atrakcyjnych cenach, a czasem nawet za darmo. Do tego celu należy skorzystać z wygodnej aplikacji na komputer, tablet lub smartfon. Dzięki temu zrobimy swoją własną cyfrową biblioteczkę.

Prezentujemy najlepsze aplikacje do czytania komiksów w wersji cyfrowej. Te programy wspierają wiele formatów i najpopularniejsze wydawnictwa. Dzięki nim w parę sekund przeniesiecie się w rysunkowy świat!

Manga Rock

Jeśli jesteście zwolennikami japońskich komiksów, to warto zwrócić uwagę na tą aplikację dla iOS i Androida. Znajdziecie w niej kolekcję 50 tysięcy komiksów w 7 językach. Manga Rock jest prosta w użyciu: wystarczy wyszukać mangę, która was interesuje, pobrać ją i zacząć czytać. Nie trzeba ładować plików, wszystko jest w aplikacji.

Manga Rock cechuje się nie tylko bogatą biblioteką, ale też narzędziami jakie wymagamy od e-czytnika. Jest tryb powiększenia, regulacja jasności oraz ustawienie kierunku czytania. Możemy więc wybrać tradycyjny japoński sposób lub doskonale nam znany zachodni.

Pobierz Manga Rock dla Android

Pobierz Manga Rock dla iOS

ComicFlow

Jeśli macie już pobrane komiksy w popularnych formatach CBR, CBZ, czy PDF, to przyda Wam się dobra aplikacja do ich przeglądania. W przypadku iOS dobrym pomysłem jest Comic Flow, aplikacja z prostym interfejsem i wieloma możliwościami. Pozwala na import 1500 komiksów na iPada lub iPhone’a.

Komiksami w Comic Flow można zarządzać poprzez iTunes lub Wi-Fi.

Pobierz ComicFlow dla iOS

Perfect Viewer

W przypadku Androida najlepszym rozwiązaniem dostępnym w Google Play jest Perfect Viewer. Tak jak sama nazwa wskazuje, aplikacja jest niemal idealna. Zawiera wiele opcji wyświetlania i wspiera wiele formatów, od PDF i JPG po GIF, CBR CBZ i wiele innych. W aplikacji możemy też tworzyć foldery, dzięki którym nawet dużą kolekcję komiksów zawsze mamy pod kontrolą.

Pobierz Perfect Viewer dla Android

Marvel Comics

Spider-Man, Kapitan Ameryka, X-Men i wiele innych serii komiksów pod jednym dachem, a właściwie w jednej aplikacji. To oferuje oficjalna aplikacja Marvela: wydawcy najpopularniejszych komiksów świata. To wirtualny kiosk z komiksami o superbohaterach.

Aplikacja Marvel Comics posiada wiele zalet. Możemy tworzyć listę życzeń, otrzymywać powiadomienia o nowych komiksach, jest też system ocen, który pozwoli nam dowiedzieć się, czy warto kupić dany komiks.

Pobierz Marvel Comics dla Android

Pobierz Marvel Comics dla iOS

DC Comics

Największym rywalem Marvela jest Detective Comics, w skrócie DC, który również ma swoją aplikację na iOS i Androida. Znajdziecie w niej zbiór komiksów z całej, ponad 75-letniej historii wydawnictwa. Podobnie, jak w konkurencyjnej aplikacji, także tutaj mamy różne opcje płatności oraz dostęp do recenzji każdego z komiksów.

Pobierz DC Comics dla Android

Pobierz DC Comics dla iOS

YACReader

Jeśli jednak mamy czytać na komputerze, to dobrym pomysłem jest skorzystanie z YACReader. Aplikacja pozwala zachować porządek w naszej kolekcji, chociażby dzięki trybowi widoku Cover Flow. Dzięki temu szybko odnajdziemy nasz ulubiony komiks. Czytanie ułatwia natomiast dobry tryb pełnoekranowy.

Pobierz YACReader dla Windows

Comic Rack

Comic Rack jest klasycznym czytnikiem komiksów, dostępnym nie tylko na komputerze, ale też w wersji na Androida i iOS. Posiada wiele opcji oraz wsparcie dla wielu formatów. Dużym atutem jest podwójny widok strony.

Jeśli zainstalujemy Comic Rack na telefonie, tablecie i komputerze możemy synchronizować komiksy pomiędzy nimi. To idealne rozwiązanie jeśli lubimy czytać w podróży.

Pobierz Comic Rack dla Windows

Pobierz Comic Rack dla Android

Pobierz Comic Rack dla iOS

Wygodniej niż na papierze

Wraz z wzrostem popularności tabletów czytanie komiksów na urządzeniach elektronicznych stało się wygodne, nie ważne czy to w formie plików PDF, czy też dedykowanych aplikacji. Ma to też swoje zalety względem wersji papierowych: oszczędność miejsca, łatwa organizacja oraz dostęp do wydań, których w Polsce łatwo nie znajdziemy. W naszej torbie możemy pomieścić setki komiksów.

Kochasz komiksy? To zapewne uwielbiasz też Batmana. Poznaj najlepsze gry i aplikacje o człowieku-nietoperzu.

Mistrzostwa Świata 2014: piłkarskie aplikacje do śledzenia wyników, statystyk i informacji

Prawdziwy fan piłki nożnej nie tylko ogląda mecz w telewizji, ale o swojej ulubionej drużynie musi wiedzieć wszystko. Jeśli jesteś prawdziwym fanem futbolu i chcesz być ekspertem Mundialu 2014, to przygotowaliśmy dla Ciebie zestawienie najlepszych aplikacji do śledzenia Piłkarskich Mistrzostw Świata 2014.

Z pewnością Mundial nie będzie tylko telewizyjnym wydarzeniem. Dzięki wielu różnym urządzeniom w naszym domu mamy możliwość cieszyć się mistrzostwami na smartfonie, tablecie, komputerze i telewizorze. Na urządzeniach mobilnych można śledzić statystyki, przeglądać wiadomości dotyczące wszystkich zespołów i być na bieżąco z sytuacją w każdej z grup.

Czas przejrzeć najlepsze aplikacje i serwisy internetowe, które należy obserwować podczas FIFA World Cup 2014.

Kalendarz dzięki któremu nie przegapisz żadnego meczu

Jeśli jesteś maniakiem piłki to zapewne o Mistrzostwach Świata wiesz wszystko, a cały terminarz znasz już na pamięć. Warto mieć jednak kalendarz tej wielkiej imprezy zawsze pod ręką, zwłaszcza gdy jest w wygodnej wirtualnej formie.

Najlepszym rozwiązaniem jest Pocket World Cup Schedule, to strona internetowa dostosowana do smartfonów zawierająca cały harmonogram Mundialu w Brazylii. Ten Kalendarz Mistrzostw Świata jest szczególnie wygodny ze względu na to, że nie musimy nic instalować.

Pocket World Cup Schedule

Pocket World Cup Schedule dostępny jest poprzez stronę internetową

Wyniki w czasie rzeczywistym

Zapewne nie każdemu z nas uda zobaczyć się wszystkie mecze mundialu na żywo. Spotkania będą odbywały się wieczorami i nocą, ale w tym czasie możemy robić coś innego niż tylko siedzieć przed telewizorem. Na szczęście, w sklepach znajdziemy wiele aplikacji pozwalających na wyświetlanie wyników także w czasie rzeczywistym.

Przez cały rok z powodzeniem można korzystać z LiveScore, aplikacji dla Androida, iPhone’a, iPada a także poprzez stronę internetową. Daje nam ona wgląd nie tylko w spotkania Mistrzostw Świata, ale też Serie A, Premier League, Primiera Division i innych lig.

LiveScore wyświetla skład drużyny w trakcie gry, gole, czas trwania, zmiany, kartki i inne informacje. Obejmuje także dodatkowe statystyki na żywo i posiada tak przydatne funkcje jak kalendarz, czy wgląd w tabele poszczególnych grup.

LiveScore

LiveScore wyświetli wyniki mundialu na Żywo

Jest też kilka aplikacji stworzonych z myślą tylko i wyłącznie o piłkarskim mundialu. Wśród nich najlepszym rozwiązaniem jest Sofa Score World Cup 2014 Live dostępna na Android, iPhone oraz iPad.

Sofa Score również pozwala śledzić wyniki w czasie rzeczywistym i zawiera inne ważne informacje na temat turnieju.

Sofa Score

Sofa Score dla iPhone z lewej po prawo wersja dla Android

Wiadomości na temat drużyn i mundialu

Kalendarz i wyniki w czasie rzeczywistym to z pewnością za mało. Warto śledzić też wszystkie informacje na temat występujących reprezentacji, piłkarzy i samego turnieju. Do tego celu w App Store i Google Play znajdziemy dedykowane aplikacje.

Wśród nich jest oficjalna aplikacja międzynarodowej federacji piłkarskiej FIFA dostępna zarówno na system Android, jak i iPada oraz iPhone’a. Oprócz podstawowych informacji na temat Mundialu znajdziemy tam wykresy, tabele grup, a w dziale aktualności ciekawe artykuły i filmiki. Aplikacja pozwala na zdobycie wielu przydatnych informacji na temat drużyn narodowych występujących w obecnych finałach piłkarskich mistrzostw świata.

FIFAFIFA dla iPhone’a oraz Androida

World Cup 2014 Brazil to kolejna aplikacja na Androida, która podobnie jak aplikacja FIFA udostępnia najświeższe informacje o mistrzostwach, a także zdjęcia i filmiki. W sekcji historycznej znajdziemy wiele danych archiwalnych. Ponadto możemy modyfikować, to co chcemy zobaczyć na ekranie.

Również na Androida znaleźliśmy ciekawą aplikację jaką jest LiveSoccer World Football Cup zawierającą aktualności i zdjęcia  z serwisu FIFA, ale pokazane w bardziej przystępny sposób. Co więcej, pozwala otrzymywać powiadomienia o wybranym kraju.

LiveSoccer World Football Cup

Aplikacja LiveSoccer World Football Cup dla Android

Szczegółowe statystyki

Prawdziwy fani piłki nożnej nie będzie raczej zadowolony z mętnej analizy Jacka Gmocha i Jerzego Engela w studiu TVP. Jeśli interesują nas naprawdę profesjonalne statystyki, to skorzystajmy z dedykowanych aplikacji. W celu odnalezienia takowych zapytaliśmy włoskiego eksperta Daniele Manusia, redaktora VICE, o polecenie nam kilku stron i aplikacji.

Aby poczuć się jak prawdziwy trener piłkarski możemy skorzystać z FourFourTwo Football Stats Zone dostępnego z poziomu strony internetowej lub aplikacji na iPhone i iPada. Aplikacja udostępnia dane w czasie rzeczywistym na temat bieżących rozgrywek i pozwala na szczegółową analizę spotkania oraz poszczególnych zawodników.

Stats Zone

Aplikacja  FourFourTwo Football Stats Zone dla iOS

Inne aplikacje służące do analizy statystyk to WhoScored oraz Squawka. Ta pierwsza dostępna jest wyłącznie jako serwis internetowy, natomiast druga ma już swoją wersję na iPhone i iPada, a wkrótce ma pojawić się także wersja dla Androida.

SquawkaPorównanie piłkarzy na Squawka

Pełen zestaw na Mundial

Udało nam się stworzyć pokaźny zestaw będący swoistym niezbędnikiem dla prawdziwych fanów futbolu chcących śledzić Puchar Świata w Piłce Nożnej z poziomu tabletu lub smartfona. Wiele z nich można wykorzystać w momencie, gdy nie możemy być przed ekranem telewizora, ale część z nich jest przydatna także w trackie oglądania Mundialu. Korzystając z nich nie umknie Wam żaden szczegół tego wielkiego piłkarskiego święta.

Z której aplikacji będziecie korzystać w trakcie Mistrzostw Świata w Brazylii?


WhatsApp zostawia konkurencję w tyle jeżeli chodzi o liczbę użytkowników

WhatsApp, Telegram, LINE, BBM… na rynku istnieje wiele mobilnych komunikatorów, nieustannie walczących o zainteresowanie klientów. Od czasu do czasu twórcy tych aplikacji chwalą się liczbą swoich użytkowników. Nie zawsze jednak te dane wskazują na rzeczywistą liczbę osób korzystających z usługi. Jak to jest z tym liczbami?

Wczoraj WhatsApp pochwalił się, że ma już blisko 500 milionów użytkowników. Jednak ludzie często pobierają i testują nowe aplikacje, jednak potem z nich nie korzystają. Zwłaszcza, jeżeli pojawia się nowa, atrakcyjniejsza oferta, która zyskuje ich zainteresowanie. Konto zostaje, ale aktywność użytkownika wygasa. Dlatego warto spoglądać właśnie na liczbę aktywnych użytkowników.

WhatsAppWhatsApp twierdzi, że ma ich 465 milionów. Jest to naprawdę ogromna liczba, zwłaszcza, jeżeli przyrównamy ją do konkurencji. Dla przykładu, LINE podaje, że ma już 300 milionów użytkowników, ale według Wall Street Journal aktywnych w tej usłudze jest około 175 milionów. Podobnie Viber. W maju 2013 miał on 200 milionów użytkowników, z czego ledwie połowa była rzeczywiście aktywna.

Dlatego właśnie warto wprowadzać rozróżnienie między liczbą użytkowników, a liczbą aktywnych użytkowników. I właśnie w kontekście tej drugiej grupy, WhatsApp wychodzi widocznie na prowadzenie. 465 milionów aktywnych użytkowników na 500 milionów zarejestrowanych kont to bardzo dobry wynik, zwłaszcza, że u konkurencji ten stosunek jest znacznie niższy. Śmiało więc można powiedzieć, że WhatsApp wysunął się na czoło tego wyścigu o klienta i radzi sobie coraz lepiej, gdy tymczasem jego konkurencja ma problemy z utrzymaniem aktywnych użytkowników przy swojej usłudze.

Źródło: WSJ, Recode

Zobacz także:

Jak wysłać zdjęcia oraz wideo z iPhone i iPad za pomocą WeTransfer?

Najprostszym sposobem na przesłanie zdjęć i wideo z iPhone’a i iPada na komputer (PC lub Mac) jest skorzystanie z WeTransfer. W tym artykule opiszemy, jak to zrobić.

WeTransfer pozwala na przesyłanie dużych plików. Od lat używaliśmy tej aplikacji do przesyłania dokumentów, filmów i zdjęć między komputerami.

Do niedawna brakowało jednak jej wersji dla systemu iOS. Na szczęście, zmieniło się to 5 marca tego roku – teraz wersja WeTransfer dla iPhone’a, iPada i iPod Touch jest już dostępna w App Store.

WeTransfer dla iOS pozwala na wysyłanie zdjęć i filmów z zachowaniem ich pierwotnej rozdzielczości. Dzięki temu, jest ona jedną z najlepszych aplikacji do bezprzewodowego transferu zdjęć między urządzeniami mobilnymi, a komputerami PC lub Mac.

Z WeTransfer można wysyłać do 10 GB zdjęć i filmów na raz. Niestety, nie zostają one przesłane bezpośrednio na urządzenie docelowe. Po wybraniu i przesłaniu plików, ich odbiorca otrzyma email z linkiem do strony, z której może je pobrać. Oto jak wygląda cały proces.

1. Zaloguj się do aplikacji

Pobierz WeTransfer dla iOS i otwórz go. Kiedy znajdziesz się na ekranie głównym, przesuń palcem w górę.

WeTransfer

2. Wybierz zdjęcia i filmy, które chcesz wysłać

Teraz wybierz pliki, które chcesz wysłać (jeśli WeTransfer poprosi o dostęp do Twoich zdjęć, dotknij OK). Zawartość wszystkich plików można podejrzeć, dotykając ich miniaturek.

WeTransfer

Zdjęcia i filmy ułożone są w porządku chronologicznym. Aby przeskoczyć z miesiąca na miesiąc, wystarczy przesunąć zdjęcia na ekranie dwoma palcami. Dwukrotne dotknięcie początkowego pliku, a następnie dwukrotne dotknięcie jednego z kolejnych, zaowocuje automatycznym zaznaczeniem wszystkich plików znajdujących się między nimi. To przydatne, gdy chcemy wysłać wiele zdjęć na raz. Po wybraniu plików, dotknij napis next w prawym górnym rogu.

WeTransfer

3. Wyślij pliki

Wpisz adres e-mail odbiorcy i wiadomość (opcjonalnie). Następnie dotknij transfer w prawym górnym rogu.

WeTransfer

4. Transfer plików

WeTransfer zacznie przesyłać pliki. Jeśli chcesz, możesz wstrzymać ten proces poprzez dotknięcie pause w prawym górnym rogu, a następnie wznowić przesyłanie w dogodnym momencie.

WeTransfer

5. Koniec transferu

Po przesłaniu plików, WeTransfer wyświetli poniższy ekran. Aby zakończyć pracę, dotknij done w prawym górnym rogu.

WeTransfer

Odbiorca otrzyma wiadomość e-mail z linkiem. Wystarczy go kliknąć, by przejść do strony WeTransfer, z której pobierzemy pliki.

Bezpieczny sposób na przesyłanie filmów i zdjęć

WeTransfer dla iOS może być wykorzystywany do wysyłania zdjęć i filmów do przyjaciół oraz rodziny. Przyda się też do przesłania ich na nasz komputer w celu utworzenia kopii zapasowej lub edycji naszych plików.

Dużą zaletą aplikacji WeTransfer jest jej prostota w porównaniu do innych narzędzi do wysyłania plików (np. Dropbox) oraz możliwość wysłania plików bez kompresji, jak to robi WhatsApp.

Zobacz także:

Jak zapłacić za WhatsApp na Android?

WhatsApp na Android to jeden z najpopularniejszych komunikatorów mobilnych. Już blisko 400 milinów ludzi na całym świecie korzysta z tej aplikacji, a ich liczba szybko rośnie. Trudno się dziwić. Po co płacić za SMS-y czy MMS-y, skoro można skorzystać z pakietu danych w komórce i mieć to wszystko za darmo?

Jednak twórcy WhatsApp to nie altruiści i trudno tego od nich oczekiwać. Dlatego też już prawie rok temu WhatsApp przestał być darmową aplikacją. Choć nie do końca. Jej twórcy zaoferowali użytkownikom roczny okres próbny, nim Ci zdecydują się na sięgnięcie po portfele.

Jeżeli więc Wasza roczna, darmowa subskrypcja powoli dobiega końca i nie wyobrażacie sobie innej aplikacji do esemesowania, to czas się przygotować na nieuniknione. Tylko, jak to zrobić? W jaki sposób zapłacić za dalsze korzystanie z tego komunikatora? Oto nasz krótki poradnik, jak zapłacić na WhatsApp.

Jak zapłacić za WhatsApp?

Aplikacja WhatsApp darmowa jest tylko przez rok. Później każdy, kto chce z niej dalej korzystać, musi zapłacić. Co więcej, nie mówimy tutaj o jednorazowej opłacie, ale o abonamencie. Bez obawy jednak, ceny nie są szczególnie zaporowe. Za roczną subskrypcję trzeba wyłożyć 0,89 euro, za 3 letnią 2,4 euro, a za abonament na 5 lat – 3,34 euro. Tylko posiadacze iPhone’ów, którzy kupili WhatsApp, gdy ten był normalnie płatny, nie muszą martwić się o abonament. Dla nich jest on dożywotni.

Skoro już wiemy, że płacić trzeba, to jak to właściwie zrobić?

Nic trudnego. Najpierw należy przejść do ustawień aplikacji, klikając w przycisk w górnym, prawym rogu. W Ustawieniach wystarczy wejść w Informacje o koncie.

WhatsApp na Android

W kolejnej karcie ustawień znajdziesz zakładkę: Informacje o płatnościach. Wystarczy w nią kliknąć, a aplikacja WhatsApp przeniesie Cię do karty, w której znajdziesz kilka pożytecznych informacji. Przede wszystkim możesz zobaczyć, ile jeszcze czasu zostało Ci do wygaśnięcia darmowej subskrypcji. Możesz również wybrać jeden z trzech abonamentów. No i oczywiście płatności.

WhatsApp na Android

WhatsApp oferuje trzy sposoby, na zapłacenie za subskrypcję. Który wybrać?

WhatsApp na Android

1. Google Wallet

Pod tą nazwą kryje się bezpośredni system płatności od Google. Jeżeli wybierzesz tę opcję, to w dalszej kolejności wyświetli Ci się specjalna karta rodem z Google Play. Zawiera ona nazwę usługi i jej cenę. Po kliknięciu Dalej pojawiają się dwie opcje płatności. Możesz zapłacić za pomocą karty kredytowej/debetowej lub przy pomocy kodu promocyjnego. Jeżeli tego ostatniego Ci brak, to nie zostaje nic innego, jak podzielić się danymi o swojej karcie z Google. O ile takową posiadasz.

WhatsApp na Android

2. PayPal

PayPal to serwis, za pośrednictwem którego można płacić za różne usługi i produkty w internecie. Opiera się on na indywidualnych kontach użytkowników, na które Ci przelewają środki finansowe w wybranej kwocie. Następnie za ich pomocą mogą płacić. WhatsApp oferuje możliwość zakupu za pośrednictwem PayPala. W tym celu aplikacja odeśle Cię do przeglądarki internetowej, za pośrednictwem której należy zalogować się na swoje konto w PayPal.

3. Niech ktoś za mnie zapłaci!

Trzecia forma płatności jest dość specyficzna. W zasadzie to nie płacimy sami, ale prosimy naszych znajomych lub rodzinę, aby zrobili to za nas. W tym celu WhatsApp generuje specjalny link, który możesz przesłać wybranej osobie. Gdy ta w niego kliknie, ukaże jej się strona, na której będzie mogła zapłacić za pomocą Portfela Google lub PayPala. W zasadzie więc WhatsApp realnie oferuje tylko dwie formy płatności.

WhatsApp na Android

Warto również wspomnieć w tym miejscu, że niektóre firmy telekomunikacyjne mają podpisane specjalne umowy z Google. Dzięki nim można płacić w Google Play za aplikacje i gry, a należność zostaje doliczona do rachunku telefonicznego. W Polsce taką umowę ma Play.

Dobry Samarytanin, czyli płacę ja

Wykupując subskrypcję w WhatsApp możemy poprosić kogoś, aby nam ją opłacił. Ale możemy to też zrobić w drugą stronę. A to dzięki niedawno uruchomionej funkcji. Pozwala ona na opłacenie abonamentu wybranej osobie. Jak to działa?

WhatsApp na Android

Wystarczy, że wejdziesz w informacje o wybranym kontakcie. Możesz to zrobić, na przykład z poziomu czata. Kliknij Wyświetl kontakt. Ukaże Ci się opcja Zapłać za… Po jej uruchomieniu zostaniesz przeniesiony do panelu z płatnościami, opisanego już wyżej. Jeżeli wiec chcesz komuś zrobić miły upominek, a wiesz, że ta osoba korzysta z WhatsApp, to teraz masz taką możliwość.

Gdy nadejdzie czas, kupicie abonament na WhatsApp?

Zobacz także:

Powiązane programy:

Mapy Google, Apple Maps czy Nokia HERE? Nasz wielki test darmowych nawigacji po ulicach Barcelony!

Mapy Google, Apple Maps oraz Nokia HERE – który z tych programów jest najlepszy? Sprawdzamy darmowe aplikacje nawigacyjne na smartfony.

Mapy Google to w tej chwili najpopularniejsza aplikacja nawigacyjna wśród użytkowników smarfonów, ale czy rzeczywiście zasługuje na to zaszczytne miejsce? Postanowiliśmy zrobić test porównawczy z najgroźniejszymi konkurentami, czyli mapami od Apple oraz Nokia HERE.

Google Maps kończą właśnie 9 lat, to doskonała okazja, aby przekonać się o ich możliwościach w porównaniu z konkurencją. W rzeczywistych warunkach, w samym sercu Barcelony staneliśmy do testu, w którym chcemy sprawdzić, która z 3 darmowych aplikacji nawigacyjnych najlepiej radzi sobie w codziennych sytuacjach.

Rekomendacje, tryb offline, transport publiczny – przetestowaliśmy najciekawsze funkcje Map Google, Apple oraz Nokii. Która z nich zasługuje na miano najlepszej?

Wielki test nawigacji Softonic

Reguły naszego wielkiego testu są proste. Każdy z trzech zawodników musiał wykonać 3 zadania, czyli dotrzeć do konkretnych lokalizacji jak najszybciej przy użyciu domyślnie zainstalowanej aplikacji w smartfonie.

W pierwszym zadaniu należało dotrzeć do wcześniej ustalonego adresu bez użycia połączenia internetowego, w drugim musieliśmy skorzystać z transportu publicznego, aby dotrzeć do siedziby pewnej organizacji nie znając konkretnego adresu. Na koniec mieliśmy znaleźć sklep z babeczkami i do niego dotrzeć.

Baptiste sprawdza jak sobie radzą mapy Apple

Apple-Maps-Header

Wciąż będące w początkowej fazie rozwoju Mapy Apple same w sobie były dla mnie wyzwaniem. Obawiałem się, czy poradzą sobie z bardziej dojrzałymi produktami, jakimi są Mapy Google oraz Nokia HERE. Znajomi z redakcji Softonic uspokajali mnie jednak, że Barcelona jest jednym z miast testowych Apple. To wszystko sprawiło, że cały test stał się jeszcze bardziej interesujący.

Przed rozpoczęciem pierwszego etapu, w którym należało dotrzeć do wyznaczonego punktu bez połączenia z siecią, postanowiłem wykonać zdjęcia trasy, gdyby mapy Apple zawiodły. Na szczęście nie było to konieczne. Podobnie jak Google Maps, także tutaj dane zachowywane są w pamięci podręcznej, co pozwoliło spokojnie dotrzeć do pierwszego punktu kontrolnego. Swobodnie korzystając z GPS i zapisanej trasy mogłem dotrzeć do wyznaczonego miejsca i jeszcze przybliżać i oddalać mapę w trakcie drogi.

Apple Maps

Apple Maps zachowują dane w pamięci podręcznej

30 minut po starcie dotarłem do pierwszego obiektu. Dalsza droga mogła okazać się jednak bardziej skomplikowana…

Baptiste

30 minut po starcie dotarłem do pierwszego obiektu

Drugi punkt znajdował się po drugiej stronie miasta. Byłem zdeterminowany aby wygrać z Samuelem i Markusem, szukałem więc najszybszej drogi dotarcia na miejsce. Mapy Apple bezproblemowo znalazły cel, ale nie potrafiły odnaleźć odpowiednich rozkładów jazdy autobusów oraz metra!

apple plans

Mapy Apple mają oznaczone przystanki metra i autobusów

Zrezygnowałem z poszukiwania informacji na moim telefonie i poszedłem na najbliższy przystanek autobusowy. Po spojrzeniu na mapę szybko podjąłem decyzję o wybraniu odpowiedniej linii. Niestety, drobny korek spowodował, że straciłem wiele cennych minut. Do celu bezpiecznie dotarłem po 50 minutach.

Baptiste Bus

W korku straciłem wiele cennych minut

W trzecim zadaniu musiałem znaleźć piekarnię z babeczkami. Pewny siebie zacząłem szukać ich w pobliżu przy użyciu Map Apple. Aplikacja zaprowadziła mnie kilka metrów dalej. Niestety, w tej piekarni były jedynie naleśniki, a nie babeczki.

No Cupcakes

Na wystawie było pełno słodyczy

Drugi sklep również okazał się nietrafiony. Rozczarowany wykonałem trzecią próbę, tam na szczęście witryna była wypełniona pięknymi babeczkami! Moja misja została zakończona.

Apple-Maps-Results

Markus odkrywa możliwości Nokia HERE

Nokia-Maps-Header

Byłem pewny, że Nokia HERE nie zawiedzie mnie podczas pierwszego zadania. W przeciwieństwie do pozostałych testowanych usług jako jedyna ma pełnoprawny tryb offline. Jest niezwykle intuicyjna i dotarcie do celu nie było trudne, wystarczyło postępować zgodnie z instrukcjami wyświetlanymi na ekranie. Wszystkie wskazówki są jasne, podobnie jak prosty jest interfejs, który możemy porównać z płatnymi nawigacjami.

here-maps-navigation-01

Nokia HERE jest niezwykle intuicyjna

Po drodze do pierwszego punktu tylko w jednym miejscu napotkałem problem. HERE wyprowadziło mnie w ślepy zaułek i musiałem zawrócić. Straciłem na to 5 minut, ale wreszcie dotarłem do celu. Do kolejnego zadania wykorzystałem dodatkowe rozwiązanie od Nokia HERE o nazwie HERE Transit. Dzięki tej aplikacji byłem na bieżąco z rozkładami jazdy komunikacji miejskiej.markus - metro

HERE Transit wyznacza najprostszą trasę przy wykorzystaniu transportu miejskiego

Nie łatwo było jednak przechodzić pomiędzy ekranami, wolałbym korzystać z jednej aplikacji. Generalnie jednak po opanowaniu tego podróż była łatwa. Dobrym elementem Nokia HERE jest oznaczenie podróży pokonywanej pieszo i części pokonywanej komunikacją miejską. To pozwoliło mi szybko dostać się do drugiego punktu.

here-maps-navigation-02

Nokia HERE wskazuje, którą część podróży odbędziemy pieszo

Zła wiadomość przyszła przy ostatniej misji. Ciężko było znaleźć piekarnię z babeczkami. HERE korzysta z bazy TripAdvisor, która jest świetna dla hoteli i restauracji, w innych przypadkach sprawdza się dużo gorzej.

cupcakes

Postanowiłem dołączyć do Samuela i Google

Nie znalazłem żadnego takiego miejsca w pobliżu, więc zdecydowałem dołączyć się do Samuela korzystającego z Google Maps. Co ciekawe jego aplikacja pokazała słynną piekarnię specjalizującą się w babeczkach i była ona tuż za rogiem. Ciastka w Amelii były tak dobre, że zapomniałem o teście i rywalizacji. W końcu wygrałem pyszne babeczki!

Nokia-Maps-Results

Samuel potwierdza funkcjonalność Map Google

Google-Maps-HeaderDla mnie Mapy Google są idealną aplikacją do nawigacji. Byłem pewny, że bez większych problemów dotrę do celu pierwszego zadania, w końcu Google Maps w teorii ma dedykowany tryb offline. W rzeczywistości Barcelona jest jednym z nielicznych miast, które nie mogą zostać zapisane w pamięci urządzenia. Postanowiłem wyszukać miejsce i zostawić aplikacje otwartą.

Google Maps

Aplikacja wciąż działa tak jakby nic się nie stało

Ku mojemu zaskoczeniu, po odłączeniu internetu, aplikacja dalej działała tak jakby nic się nie stało. Cały czas pokazywała postęp w czasie rzeczywistym za pomocą GPS. Udało mi się ukończyć pierwszy etap w mniej niż 30 minut i spotkać się z Baptiste.

sam + baptiste

Udało mi się złapać Baptiste!

Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia zabrałem się za drugie zadanie. Musiałem dostać się do centrum miasta tak szybko, jak to możliwe. Po reaktywacji połączenia skorzystałem z wyszukiwarki Google Maps, aby znaleźć najszybszą drogę i udałem się do najbliższej stacji metra.

Schodząc ze stromego wzgórza zobaczyłem czerwoną kurtkę Markusa. Przy odrobinie wysiłku mogłem również go dogonić. Ale postanowiłem na ślepo zaufać Google Maps i odbiłem w inne miejsce. To był błąd, zgubiłem Markusa i straciłem cenne minuty.

Amelia Markus

W pobliżu znalazłem piekarnie specjalizującą się w robieniu babeczek

Kilka stacji metra dalej i po krótkim spacerze dotarłem do drugiego punktu. Nadszedł czas na finał naszego testu i odnalezienia piekarni z babeczkami. Dzięki Google Maps znalazłem legendarną firmę specjalizującą się w tych wypiekach.

cupcakes amelia

Właściciele zapewnili nam gorące powitanie

Dziesięć minut później dołączył do mnie Markus. Po degustacji babeczek z Amelii skorzystałem raz jeszcze z Google Maps aby zostawić swój komentarz i podziękować właścicielom za gorące przyjęcie! To było świetne spotkanie i okazja przeżycia ekscytującej przygody podczas naszego wielkiego testu!

Google-Maps-Results

Wyniki naszego testu

Podium

Mapy Google okazały się naszym wielkim zwycięzcą, uzyskując najlepszy czas, zaledwie 1h i 15 minut. To dużo lepiej niż w przypadku Nokia HERE 1h 35 minut, oraz Apple Maps 1h 45 minut. Mapy Google są szczególnie skuteczne w trybie offline, dodatkowo mają świetną wyszukiwarkę. Ostateczny rezultat pokazuje, że 9 lat pracy nad mapami w Google nie poszło na marne. Mapy Google są niekwestionowanym liderem w dziedzinie darmowej mobilnej nawigacji.

Jakie jeszcze aplikacje chcielibyście zobaczyć w wielkim teście Softonic?

Zobacz także: