Apple TV+ oficjalnie potwierdziło 4. sezon „Teda Lasso”, podało datę premiery, 5 sierpnia 2026 roku, i od razu zdradziło najważniejszą zmianę: w nowych odcinkach Ted Lasso poprowadzi kobiecy zespół AFC Richmond, który zagra w drugiej lidze. Wiadomo też, że wraca Jason Sudeikis. Cały sezon ma liczyć 10 odcinków, publikowanych co środę, a finał wyznaczono na 7 października 2026 roku.
- Premiera 4. sezonu została wyznaczona na 5 sierpnia 2026 roku.
- Sezon będzie miał 10 odcinków i będzie emitowany w środy.
- Finał trafi na Apple TV+ 7 października 2026 roku.
- Punkt wyjścia fabuły wyraźnie się zmienia: Ted Lasso przenosi się z męskiej drużyny AFC Richmond do kobiecego zespołu.
- Potwierdzono powrót Jasona Sudeikisa.
- Wrócą też Hannah Waddingham, Juno Temple, Brett Goldstein i Jeremy Swift.
- Do obsady dołączają Tanya Reynolds, Jude Mack, Faye Marsay, Rex Hayes, Aisling Sharkey, Abbie Hern oraz Grant Feely.
Ten ruch nie pojawił się znikąd. Pod sam koniec 3. sezonu „Teda Lasso” Keeley rzuciła Rebecce pomysł stworzenia kobiecej drużyny AFC Richmond, więc dziś tamta scena wygląda już nie jak ładny dopisek na koniec, tylko jak wyraźna zapowiedź tego, co miało nadejść.
Z ostatnich raportów wynika, że twórcy „Teda Lasso” liczą na to, że taki nowy start przywróci serialowi energię, którą wielu widzów pamięta jeszcze z początku całej serii.
Pojawiają się nawet porównania do „magii pierwszego sezonu”, choć z ocenami lepiej się jeszcze wstrzymać do premiery. Te same doniesienia mówią też o rosnącym optymizmie za kulisami, zarówno jeśli chodzi o poziom nowych odcinków, jak i sam powrót Jasona Sudeikisa.
Przez długi czas wcale nie było pewne, czy ten serial jeszcze wróci. Wcześniejsze informacje mówiły, że produkcja nowej serii mogłaby ruszyć mniej więcej w czerwcu 2025 roku, a finał 3. sezonu sporo widzów traktowało po prostu jako naturalne domknięcie całej historii.
Teraz obraz wygląda już inaczej. Najnowsze doniesienia sugerują, że Jason Sudeikis może mieć plan rozpisany nawet na trzy sezony. To stawia 4. sezon w trochę innym świetle: nie tylko jako sentymentalny powrót, ale też jako początek następnego etapu dla jednej z najważniejszych marek Apple TV+, która ma już na koncie 61 nominacji do Emmy i dwa Złote Globy.
Na ten moment Apple TV+ wciąż nie ujawniło pełnych informacji o rolach nowych aktorów i nie potwierdziło, czy po 4. sezonie powstaną kolejne. Żeby obejrzeć nowe odcinki, trzeba mieć dostęp do Apple TV+. Wśród fanów widać mieszane reakcje: z jednej strony jest ekscytacja, z drugiej wraca pytanie, czy serial naprawdę ma jeszcze coś do dopowiedzenia w historii, którą wielu uznało już za zamkniętą. Reszta odpowiedzi przyjdzie dopiero latem przyszłego roku.