W rozmowie z The Verge Hidetaka Miyazaki przyznał, że w studiu odetchnęli z ulgą, kiedy Nintendo ogłosiło Switcha 2, a powodem było to, że Duskbloods pierwotnie planowano na Nintendo Switch, ale gra była zbyt wymagająca dla tej konsoli.
Konsola stworzona pod tę grę
Jak mówi sam autor, „zdecydowanie bardzo się ucieszyliśmy, kiedy dowiedzieliśmy się o Switch 2, bo myśleliśmy sobie: ‘Jak mamy to zrobić?’”, mówi Miyazaki w rozmowie z serwisem. „Pojawiła się Switch 2 i wszystkie te problemy się rozwiązały”. Pomogło też to, że przy nowej konsoli mieli wsparcie samego Nintendo, żeby gra mogła działać optymalnie na sprzęcie, którego nie znają jeszcze dobrze.
Podobnie podkreślił też, że „The Duskbloods to gra, która jest dla nas wyzwaniem”. Powód? „Jest wiele nowych rzeczy, jeśli chodzi o systemy i mechaniki, i wymaga to wielu poprawek oraz drobiazgowego dostrojenia, a Nintendo bardzo nas w tym wsparło. Takie rzeczy jak wprowadzenie i samouczki dla graczy to coś, w czym nigdy nie byliśmy w tym zbyt dobrzy, więc wsparcie, jakie nam w tym zakresie dali, było dla nas bardzo cenne i uważamy, że pod tym względem była to znakomita współpraca”.
Po udanej teście sieciowym w miniony weekend, ale wciąż bez daty premiery, wygląda na to, że w From Software mocno stawiają na ten nowy tytuł wieloosobowy. Chociaż chcieli też podkreślić, że nie oznacza to, iż zamierzają porzucić gry dla jednego gracza, „raczej chodzi o to, że jeśli znajdziemy coś, co chcemy zrobić, i uznamy, że to świetny pomysł, to to zrobimy“. Wygląda na to, że w przyszłości nadal będziemy oglądać nietypowe eksperymenty FromSoftware.