Marvel Studios poinformowało dziś, że w „Avengers: Doomsday”, filmie szykowanym na 1 maja 2026 roku w ramach Szóstej Fazy Marvel Cinematic Universe (MCU), wróci część aktorów znanych z dawnych ekranizacji „X-Men”.
Wygląda na to, że dostaniemy multiversalny miks wielkiego superbohaterskiego widowiska i spotkania po latach z obsadami ze starszych filmów. Już teraz „Avengers: Doomsday” przedstawiane jest jako jedno z największych wydarzeń całej Szóstej Fazy MCU.
- Marvel Studios potwierdziło powrót Patricka Stewarta, Iana McKellena, Jamesa Marsdena, Alana Cumminga, Rebekki Romijn oraz Kelseya Grammera.
- Famke Janssen ujawniła z kolei, że nikt w ogóle nie odezwał się do niej w sprawie powrotu do roli Jean Grey.
- Podczas SpaceCon Famke Janssen skomentowała to krótko: „Myślę, że to był błąd, ale kim ja jestem?”.
- Shawn Ashmore też przyznał, że nie dostał telefona w sprawie powrotu jako Iceman.
- Coraz więcej wskazuje również na to, że Halle Berry nie pojawi się w tym filmie.
- Przy tej okazji przypomniano też, że James McAvoy i Michael Fassbender już wcześniej publicznie mówili o tym, że chętnie wróciliby do swoich ról.
- Sam James McAvoy dodał jednak, że ze strony Marvela również nie dostał żadnego sygnału.
Jeśli pamięśrasz pierwszą kinową trylogię „X-Men”, brak Famke Janssen, czyli oryginalnej Jean Grey, od razu rzuca się w oczy. Tym bardziej że Marvel zdążył już ściągnąć do jednego projektu kilka najważniejszych twarzy z czasów 20th Century Fox. Taka nieobecność naprawdę może zastanawiać, bo Janssen była jedną z centralnych postaci tamtej serii, a jej historia z Feniksem należała do najistotniejszych wątków całej sagi.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Marvel mocno stawia tutaj na nostalgię i traktuje multiwersum jako wygodny sposób na zebranie w jednym filmie znajomych twarzy z dawnych produkcji Marvela i 20th Century Fox. „Avengers: Doomsday” wygląda więc na projekt zbudowany według tego samego modelu co inne multiversalne widowiska, które opierają się na głośnych powrotach z różnych ekranowych epok.
Na razie do „Avengers: Doomsday” wracają tylko wybrane nazwiska z ery 20th Century Fox, więc o pełnym zjeździe całej starej ekipy nie ma mowy. To też pokazuje, jak selektywnie Marvel podchodzi do tego, kogo chce przywrócić. Z punktu widzenia studia ma to sens, bo od dłuższego czasu przygotowuje ono grunt pod pełnoprawny reboot X-Menów w MCU, zapewne z młodszą obsadą i nowym otwarciem dla mutantów.
Niejasna pozostaje też sytuacja aktorów z prequelowej serii „X-Men”. Poza deklaracjami Jamesa McAvoya i Michaela Fassbendera wciąż nie pojawiło się żadne oficjalne potwierdzenie. Jeśli liczysz na pełny skład ekranowych mutantów, trzeba jeszcze poczekać. Zresztą nie tylko ty, wszyscy widzowie czekają teraz na kolejne ogłoszenia.