Flows w Gmailu trafia dziś do większej grupy użytkowników. To proste narzędzie do budowania automatyzacji bez pisania kodu, dostępne w Google Workspace Studio. Może pomóc na kilka bardzo konkretnych sposobów: streszczać wiadomości, porządkować skrzynkę, zapisywać załączniki na Dysku Google, tworzyć zadania i przygotowywać szkice odpowiedzi, które potem ktoś jeszcze sprawdzi lub dopracuje.
Google podał dziś kilka zmian:
- dostęp do Flows rozszerzono poza dotychczasową, węższą grupę klientów Google Workspace; teraz funkcja trafia też do płatnych subskrybentów Gemini
- doszła obsługa planów Gemini Pro za 20 dolarów miesięcznie oraz Gemini Ultra za 100 dolarów miesięcznie
- automatyzację można teraz opisać prostym poleceniem, bez ręcznego przeklikiwania wielu ustawień
- Flows połączono z Dokumentami Google, Google Chat, Google Meet i Dyskiem Google
- narzędzie umie również przygotować szkic maila do dalszej obsługi
Dla wielu osób, które codziennie toną w mailach, może to być pierwsza automatyzacja wbudowana bezpośrednio w narzędzia, z których i tak już korzystają, i która naprawdę ma sens w praktyce. Google Workspace Studio najłatwiej porównać do usług takich jak Zapier czy Make, tylko że tutaj wszystko jest prostsze w obsłudze i dzieje się bez wychodzenia z ekosystemu Google.
Jest jednak rzecz, od której na razie w dużej mierze zależy realna przydatność tej funkcji: limit wykonań przepływów, czyli liczba uruchomień automatyzacji. Żeby w ogóle z tego skorzystać, trzeba mieć płatny plan Gemini, dodatek Expanded Access albo odpowiedni plan Google Workspace. Według informacji podanych przez Google limity mają obecnie wynosić do 2000 wykonań miesięcznie dla użytkowników z dodatkiem Expanded Access, 400 miesięcznie w standardowych planach Google Workspace Business oraz 100 miesięcznie w Business Starter.
I tu zaczyna się problem.
Jeśli przepływ ma odpalać się przy każdym nowym mailu, to przy bardziej ruchliwej skrzynce miesięczny limit może skończyć się bardzo szybko. Mała firma albo freelancer, którzy żyją z intensywnej komunikacji, mogą więc wyczerpać przydział jeszcze przed końcem miesiąca, choć właśnie takim użytkownikom automatyzacja przydałaby się najbardziej.
Na ten moment Flows potrafi przygotować szkic wiadomości, ale nie wyśle jej samodzielnie. A to ma znaczenie w sprzedaży, obsłudze klienta i przy prostych follow-upach. Google wyraźnie wzmacnia w ten sposób obecność Gemini w Gmailu, Google Chrome i Google Workspace, tylko że przy dużej liczbie wiadomości sam dostęp do funkcji nie zawsze oznacza jeszcze pełną użyteczność. Pozostali użytkownicy muszą na razie poczekać na Flows w Gmailu.