OpenAI uruchomiło dziś w ChatGPT funkcję Scheduled Tasks. To połączenie prostego harmonogramu z cyfrowym asystentem: możesz zlecić konkretne polecenie na określoną godzinę albo ustawić je cyklicznie, na przykład codziennie czy co tydzień. Na ten moment Scheduled Tasks trafia wyłącznie do płatnych planów ChatGPT i, jak przyznaje samo OpenAI, ma też kilka wyraźnych ograniczeń.
Z informacji podanych przez OpenAI wynika, że:
- da się ustawiać zarówno zadania jednorazowe i powtarzalne;
- konfiguracja działa w języku naturalnym, więc w zwykłej rozmowie możesz opisać, co ma się wydarzyć i kiedy;
- w webowej i mobilnej wersji ChatGPT pojawiła się zakładka Scheduled do zarządzania zadaniami;
- obsługa ma być prostsza, bo nie trzeba przeklikiwać rozbudowanych formularzy ani budować reguł krok po kroku;
- dostęp ograniczono do płatnych planów ChatGPT Plus, Pro, Business i Enterprise;
- liczba aktywnych zadań jest limitowana, od około 3 w niższych pakietach do 15 w planach Pro i Enterprise;
- każde zadanie może uruchamiać się najwyżej raz na godzinę, więc gęstszych harmonogramów tutaj nie ustawisz;
- całość najlepiej sprawdza się przy prostych rutynach: porannych podsumowaniach, przypomnieniach o planie dnia, krótkich ćwiczeniach językowych, przeglądzie newsów czy tygodniowych checklistach.
Na razie Scheduled Tasks działa tylko wtedy, gdy masz płatny plan ChatGPT. Żeby w ogóle skorzystać z tej opcji, potrzebny jest pakiet Plus, Pro, Business albo Enterprise. Jeśli używasz darmowego konta, tej funkcji po prostu nie włączysz.
Są też inne ograniczenia. Na ten moment Scheduled Tasks nie współpracuje z własnymi GPT w ChatGPT, nie obsługuje rozmów głosowych, nie przyjmuje przesyłanych plików i nie ma dostępu do plików zapisanych w projektach. W praktyce oznacza to, że nie zautomatyzujesz w ten sposób przetwarzania dokumentów, pracy na konkretnych plikach ani bardziej złożonych procesów rozpisanych na kilka etapów. Reszta użytkowników musi jeszcze poczekać.
Ta nowość trochę zmienia sposób korzystania z ChatGPT, bo takie polecenie ustawiasz raz, a potem czekasz na gotowy wynik zamiast wpisywać wszystko od nowa za każdym razem. Tyle że obecna wersja ma sporo ograniczeń. najbliżej jej do prostszych automatyzacji znanych z Zapiera, ale nie jest to zamiennik ani dla Zapiera, ani dla wyspecjalizowanych aplikacji do planowania pokroju Reclaim.ai, Motion czy SkedPal.
Brakuje tu integracji, większej swobody i niezawodności potrzebnej przy bardziej złożonych procesach. Jeśli liczy się przede wszystkim prostota i oszczędność czasu, ta funkcja może się przydać. Z drugiej strony pojawiają się już skargi użytkowników: opóźnienia w wykonaniu, pomijanie zaplanowanych uruchomień i odpowiedzi, które potrafią być powtarzalne, nieaktualne albo zwyczajnie nietrafione.
Na ten moment najlepiej patrzeć na Scheduled Tasks jak na narzędzie do lekkiej automatyzacji codziennych rutyn, a nie podstawę bardziej wymagającej pracy. Mimo wszystko kierunek jest dość czytelny: cyfrowi asystenci coraz wyraźniej mają działać w tle, a nie tylko odpowiadać wtedy, gdy akurat o coś ich zapytasz.