Netflix ma dziś, jak podają media branżowe, ruszyć z pracami nad aktorskim serialem opartym na serii gier Persona od Atlusa i Segi.
Persona to jedna z najważniejszych marek w katalogu Atlusa i Segi, ale też seria dość trudna do prostego zaszufladkowania. Łączy japońskie RPG, licealną codzienność, relacje społeczne i nadprzyrodzone starcia z udziałem Person. Do tej pory na ekran trafiała głównie w formie anime oraz filmów animowanych.
- Na obecnym etapie cały projekt pozostaje nieoficjalny i funkcjonuje wyłącznie w branżowych przeciekach.
- Netflix, przynajmniej jak dotąd, nie odniósł się do sprawy.
- Nie potwierdzono też, czy serial miałby być ekranizacją Persona 3 , Persona 4 albo Persona 5.
- W grze jest również wariant z zupełnie nową historią osadzoną w tym samym świecie.
- W doniesieniach pojawia się 21 Laps Entertainment, studio założone przez Shawna Levy’ego, kojarzone między innymi ze „Stranger Things”.
- Wspominane jest także Story Kitchen, firma mająca doświadczenie przy adaptacjach gier i wcześniej współpracująca przy filmach z serii „Sonic the Hedgehog”.
- Za scenariusz i funkcję showrunnera miałby odpowiadać Christopher Monfette, znany z pracy nad „Star Trek: Picard”.
- Po stronie Segi jako producent wykonawczy ma być zaangażowany Toru Nakahara, również związany z filmowymi „Sonicami”.
- Sam zestaw nazwisk i firm brzmi jak coś traktowanego serio, a nie luźny pomysł rzucony na wczesnym etapie rozmów.
- Seria Persona wyrosła ze spin-offu „Shin Megami Tensei”.
- To właśnie mieszanka codzienności, wyrazistego stylu i psychologicznych motywów zbudowała wokół niej bardzo wierne grono fanów.
- I to dokładnie ten miks budzi dziś największe obawy w kontekście wersji aktorskiej.
- Część odbiorców podchodzi do tematu ostrożnie, czasem wręcz sceptycznie.
- Fani zwracają uwagę, że zachodnia produkcja aktorska może mieć problem z uchwyceniem kulturowych niuansów szkolnej codzienności, relacji między bohaterami i tematów społecznych obecnych w serii.
- Najmocniej rozpoznawalną odsłoną na świecie wydaje się dziś Persona 5 .
- Z drugiej strony Netflix mógłby sięgnąć po nowszą wersję Persona 3, zwłaszcza po premierze „Persona 3 Reload”.
- Cały czas możliwy jest też ruch w stronę autorskiej historii zamiast wiernego przenoszenia jednej z gier na ekran.
- Od tego wyboru zależałby w praktyce ton całej produkcji.
- Adaptacja konkretnej części dawałaby gotowy szkielet fabularny i znanych bohaterów, ale od razu podniosłaby też presję ze strony fanów.
- Informacje o Personie pojawiają się w chwili, gdy trwa mocna fala adaptacji gier, napędzana sukcesami „The Last of Us” i „Fallout”.
- Jednocześnie historia zachodnich adaptacji japońskich gier i anime wciąż pozostaje bardzo nierówna.
- Sama seria ma za sobą udane „Persona 3 Reload”.
- Fani nadal czekają też na kolejne konkretne informacje o „Persona 6” .
Na razie o aktorskim serialu opartym na Personie wiadomo tylko tyle, ile wynika z branżowych doniesień. Jeśli więc interesuje cię, czy chodzi o adaptację Persona 3, Persona 4, Persona 5, czy może o zupełnie nową historię, odpowiedzi wciąż brak. Nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia. Żeby w ogóle dało się wskazać konkretną grę i kierunek adaptacji, potrzebny będzie komentarz Netfliksa albo Segi.
Można spokojnie powiedzieć, że oczekiwania wobec ewentualnej aktorskiej Persony są dziś duże i pod wieloma względami przypominają atmosferę, jaka po sukcesach „The Last of Us” i „Fallout” towarzyszy innym głośnym adaptacjom gier. Tutaj dochodzi jednak jeszcze jeden problem: bardzo specyficzne tło kulturowe całej serii. Na resztę trzeba po prostu poczekać, aż pojawią się oficjalne informacje.