Instagram: jakich hashtagów nie możesz używać?

Wiecie jakich hashtagów nie można używać w Instagramie? Oczywiście, tych najbardziej obraźliwych, wulgarnych i mających jakiekolwiek powiązania z pornografią. Jak się jednak okazuje to nie koniec listy!

Hashtag, czyli # służy do oznaczania zdjęć. Jeśli więc ktoś wrzuca na Instagram zdjęcie kota, na pewno oznaczy je #kot lub #kocur. W ten sposób zdjęcie będzie dostępne pod tymi tagami i każdy użytkownik będzie mógł je zobaczyć, wraz z innymi, tak samo oznaczony obrazkami. Oczywistym jest więc, że Instagram nie chcąc promować pornografii blokuje związane z nią słowa. Na liście niedozwolonych tagów są więc m. in. #naked, #strip i #xxx. To oczywiście, najgrzeczniejsze przykłady z całej listy. Co ciekawe jednak, wśród zakazanych tagów znalazły się takie słowa jak: #iphone, #iphone4s, #iphoneography, #instagram, a nawet #ilovemyinstagram.

Oficjalnym wyjaśnieniem blokady jest fakt, że wymienione wyżej tagi są bardzo często używane, ale nie wnoszą sobą żadnej jakości i są zbyt ogólne. Wbrew pozorom ma to jakiś sens, bo po co używać na Instagramie hashtaga #instagram?  A może Wam wydaje się inaczej?

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Facebook jak Twitter, będzie miał swoje trendy

Co dziś w fejsbukowej trawie piszczy? O czym najczęściej piszą Wasi znajomi i co jest dziś tematem numer jeden w polskiej prasie? Wkrótce dowiemy się tego także z Facebooka. Wszystko dlatego, że portal Zuckerberga będzie wprowadzał nową funkcjonalność – trendy. To pomysł, który doskonale sprawdza się już na Twitterze i na pewno będzie miał szansę powodzenia na Facebooku.

Całkiem niedawno Facebook wprowadził hashtagi, czyli coś w rodzaju tagów lub kategorii, które możemy dopisać do naszego posta. Wstawiając zdjęcie swojego kota możesz je oznaczyć np. #kot lub #kociak. Wtedy każdy, kto kliknie w taki tag zobaczy wszystkie publiczne wpisy oznaczone w ten sam sposób. Działa to na podobnej zasadzie co na Twitterze.

Trending topics na Facebooku

Pomysł wprowadzenia trendów też zapożyczony jest bezpośrednio z Twittera. Dzięki nim można sprawdzić o czym najwięcej się mówi na portalu, czyli jakie hashtagi są najczęściej przez użytkowników wykorzystywane. To pomaga odnaleźć się w zalewie informacji i wyłowić najważniejsze rzeczy z potoku danych, które od nas codziennie napływają.

Na razie opcja “Trendic topics” dostępna jest dla niewielkiej grupy mieszkańców Stanów Zjednoczonych, na mobilnej wersji strony Facebook. Jeśli okaże się, że testy wypadną pomyślnie, opcja ta na pewno zawita także do innych krajów, w tym do Polski.

W ostatnim czasie ludzie z Facebooka są wyjątkowo aktywni. Tylko w przeciągu ostatnich tygodni testować będą reklamy do strumienia aktywności, opcję On This Day, która pokaże nam aktywności znajomych sprzed roku, a wczoraj poinformowali o lepszej widoczności dla popularnych i wartościowych postów.

A Wy korzystacie z hashtagów? Podoba się Wam taki pomysł?

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Blip.pl – kolejna ofiara Facebooka

Blip.pl kończy swoją działalność. 31 sierpnia tego roku strona zostanie zamknięta, a konta użytkowników mogą zostać przeniesione na mikrobloga Wykop.pl.

Blip.pl zamknięty

Blip.pl (Bardzo Lubię Informować Przyjaciół) to serwis wzorowany na Twitterze, a szczyt popularności osiągał w latach 2009-2010. Działał na podobnych zasadach, co amerykański odpowiednik. Obsługiwał hasztagi (#) i dawał możliwość wysyłania prywatnych wiadomości. Po tym jak serwis został kupiony przez GG, istniała możliwość dodawania wpisów za pomocą komunikatora Gadu Gadu. Od dłuższego czasu jednak Blip pustoszał, a jego użytkownicy przenosili się na Twittera lub Facebooka. Szczególnie rozwój tego drugiego zaszkodził Blip.pl.

Migracja użytkowników z Blip.pl na Wykop.pl

Co jeśli jesteście bardzo przywiązani do swojego profilu na Blip.pl? Cały profil i konwersacje można przenieść na mikrobloga Wykop.pl. To dosyć dobre posunięcie, chociaż nie wszystkim użytkownikom Wykopu się to podoba.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Nowości od Facebooka: Video on Instagram do robienia filmów!

Dziś, podczas swojej prezentacji szefowie Facebooka pokazali spodziewaną, ale ciekawą nowość – możliwość nagrywania wideo dzięki nowej opcji w Instagram – Video on Instagram!

Plotki na temat tej nowości docierały do nas od dłuższego czasu. Dziś już wiemy, że dzięki  Video on Instagram będzie można nagrywać krótkie filmy, a następnie publikować je bezpośrednio na Facebooku. Podobnie jak w Vine, popularnej aplikacji, dzięki której świat oszalał na punkcie krótkich filmów.

Pobeirz Instagram na swojego smartfona

Wideo można nagrać bezpośrednio z aplikacji i może trwać aż 15 sekund, czyli ponad 2 razy więcej niż w Vine. Później możemy je oczywiście edytować – wybierać sceny, oraz skorzystać z 13 filtrów, które można nakładać w czasie rzeczywistym i oraz wybrać “okładkę” którą będzie jedno z ujęć nagranego filmu.

Video on Instagram
Tym co naprawdę wyróżnia Video on Instagram jest opcja Cinema – dzięki niej każdy film będzie naprawdę stabilny, nawet gdy będziemy nagrywać go w ruchu. Wyglądało to świetnie na prezentacji, a jak będzie wyglądało w praktyce?

Trzeba przyznać, że takiego ruchu ze strony portalu społecznościowego można było się spodziewać. Rok temu, w kwietniu 2012 roku firma Zuckerberga kupiła Instagram za miliard dolarów (w gotówce i udziałach). Vine zadebiutował na iOS w styczniu tego roku, jako aplikacja zintegrowana z Twitterem i od razu zyskał niesamowitą popularność. Już w czerwcu Vine “dorobił” się wersji na Android. Wygląda więc na to, że Facebook do spółki z ludźmi z Instagrama po prostu pozazdrościli sukcesu młodszej aplikacji…

Nowa opcja w Instagram będzie dostępna ma być od dzisiaj.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuł: