Dziś Halo Studios, czyli studio znane wcześniej jako 343 Industries, po raz pierwszy ujawniło konkrety dotyczące Halo: Campaign Evolved i potwierdziło coś, o czym spekulowano od dawna: to będzie pełny remake Halo: Combat Evolved z 2001 roku. Twórcy zapewniają, że rdzeń i klimat oryginału zostaną zachowane, ale sama rozgrywka ma już odpowiadać standardom współczesnej strzelanki. Premiera została wyznaczona na 28 lipca 2026 roku, a gra trafi na Xbox Series X/S, PC i PlayStation 5.
Co dokładnie ogłoszono:
- To pełny remake, nie remaster w rodzaju Halo: Combat Evolved Anniversary z 2011 roku.
- Całość przeniesiono na Unreal Engine 5.
- Potwierdzono też odejście od Slipspace Engine, już po zmianie nazwy studia z 343 Industries na Halo Studios.
- W kampanii zostaje cała zawartość z oryginału.
- Do tego dochodzi dziewięć nowych broni.
- Pojawi się przejmowanie pojazdów.
- Wreszcie będzie można samemu prowadzić Wraitha.
- Do gry trafią też inne mechaniki, których wersja z 2001 roku po prostu nie obsługiwała.
- Waypointy mają być czytelniejsze i wyraźniej pomagać w nawigacji.
- Dodano sprint, ale z opcją wyłączenia.
- Jest też modyfikator „no sprint” dla tych, którzy wolą klasyczny styl.
- Dojdą trzy nowe misje w formie prequela, skupione na Master Chiefie i sierżancie Johnsonie.
- Pojawią się nowe przerywniki filmowe.
- Dialogi nagrano od nowa z udziałem oryginalnych aktorów, w tym Steve’a Downesa i Jen Taylor.
- Przy scenariuszu pomagał Troy Denning.
- Kampania dostanie czteroosobową kooperację online z cross-playem.
- Na konsolach będzie też lokalny split-screen dla dwóch osób.
- Klasycznego trybu rywalizacji wieloosobowej nie przewidziano.
- Nie ma też w planach trybu fotograficznego, Theater Mode ani dodatkowej zawartości po premierze.
Data premiery to 28 lipca 2026 roku, a platformy pozostają bez zmian: Xbox Series X/S, PC i PlayStation 5. To spora rzecz także dla graczy spoza świata Xboxa, bo mówimy o pierwszej w historii odsłonie Halo wydanej na konsoli Sony. Do tego dochodzi jeszcze jedna warstwa symboliczna: wszystko dzieje się akurat przy 25-leciu Xboxa i samego Halo.
Po tym, co pokazano, bliżej temu do dzisiejszych pełnych remake’ów niż do Halo: Combat Evolved Anniversary. To nie wygląda na wierne odtworzenie eksponatu pod szkłem. Bardziej na rozbudowaną reinterpretację klasyka. Dla Halo Studios to przy okazji ważny ruch: odświeżenie jednej z największych ikon marki, otwarcie jej na nowych graczy i pierwszy wyraźny sygnał, w którą stronę seria ma pójść po porzuceniu dotychczasowej technologii.
Na ten moment lokalny podzielony ekran działa wyłącznie dla dwóch osób i tylko na konsolach. Jeśli ktoś chce grać w ten sposób, potrzebuje wersji konsolowej.
Jeżeli zależy ci na doświadczeniu bliższym oryginałowi, sprint da się po prostu wyłączyć. Widać, że Halo Studios chce z jednej strony ułatwić wejście nowym graczom, a z drugiej zostawić coś dla purystów.
I właśnie tutaj zaczyna się spór. Część graczy chwali to, że pierwsze Halo otwiera się na współczesną publiczność, także tę z PlayStation. Inni patrzą na dodatki pokroju sprintu z dużą rezerwą, bo boją się rozmycia tożsamości jednej z najważniejszych konsolowych strzelanek w historii. Reszta musi jeszcze poczekać na kolejne informacje o trybach i funkcjach.