Jak przestać irytować innych dźwiękami klawiatury w iPhonie i iPadzie?

Dźwięki wydawane przez klawiaturę iPhone’a mogą być bardzo denerwujące. W tym artykule pokażemy, jak wyłączyć niesławne “klik, klik, klik” w urządzeniach firmy Apple.

Niedawno razem z córką jedliśmy w pobliskiej knajpce hamburgery. Przy stoliku obok siedziała parka niepotrafiąca wypuścić z rąk swych iPhone’ów; smutne, ale prawdziwe. Najgorsze było to cholerne “klik, klik, klik” dobiegające z ich strony!

Żeby nie oszaleć i nie rzucić się na wspomnianą parę, zdecydowałem się napisać ten artykuł. Możecie przesłać go swoim znajomym, sugerując im grzecznie, że głośne korzystanie z klawiatury jest bardzo niefajne.

Jak wyłączyć dźwięki klawiatury w urządzeniach iPhone i iPad

Po pierwsze, należy kliknąć ikonkę “Ustawienia” na ekranie głównym urządzenia:

Następnie przejdź do “Dźwięki”, jak pokazujemy poniżej:

Ostatnia opcja – “Kliknięcia klawiatury” – jest włączona:

By wyciszyć klawiaturę, po prostu przesuń palcem w lewo:

Szybko, łatwo i przyjemnie!

Teraz twoja kolej. Wyślij ten artykuł wszystkim swoim znajomym, byśmy razem mogli cieszyć się błogą ciszą. Razem uwolnijmy świat od kliknięć!

Autorem artykułu jest Felipe Pessoa.

Problemy z iMessage w iOS 7

Dwa tygodnie po wydaniu aktualizacji systemu iOS, wciąż dochodzą do nas głosy o drobnych błędach w “siódemce”. Tym razem chodzi o usługę iMessage, dzięki której użytkownicy iPhone mogą za darmo wysyłać między sobą wiadomości. Okazuje się, że po instalacji iOS 7, wielu z nich napotkało na pewne problemy.

Po napisaniu komunikatu można go wysłać i wszystko wygląda dobrze. Jednak po kilku minutach okazuje się, że wiadomość nawet nie opuściła telefonu. Podobnie dzieje się w sytuacji gdy chcemy wysłać iMessage do kogoś kto nie ma iPhone‘a. Normalnie usługa konwertowała wiadomość w SMSa, jednak z powodu błędu w iOS 7 nie jest to możliwe.

Chociaż jest to uciążliwe, można ten błąd łatwo obejść. Wystarczy wyłączyć iMessage, zresetować ustawienia sieciowe i ponownie włączyć aplikację. Można też wyłączyć i włączyć smartfona, taki sposób też powinien zadziałać.

Tymczasem Apple już pracuje nad aktualizacją, która naprawi ten błąd. Poinformuje Was kiedy zostanie wydana.

Powiązane artykuły:

Źródło

Half-Life 3 trafi do produkcji, to już pewne?

W studiu Valve rozpoczęto już prawdopodobnie prace nad Half-Life 3. Oficjalnie nie ma jeszcze potwierdzenia, ale to raczej pewna wiadomość. Co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze, jeden z użytkowników serwisu Reddit.com udostępnił na nim link do wewnętrznego narzędzia pracowników Valve. Można było tam zobaczyć listę pracowników pracujących nad konkretnymi projektami, a jednym z nich okazał się właśnie Half-Life 3. W zespole znajduje się 10 pracowników, z czego część z nich pracowała już przy tworzeniu wcześniejszych gier z serii Half-Life oraz innych produkcji Valve. Co ciekawe, podobny przeciek miał miejsce w czerwcu tego roku. Wtedy grupa pracowników przydzielonych do projektu Half-Life 3 liczyła … jedną osobę! Przeczytajcie o tym tutaj: wielki wyciek w Valve.

Half Life w Valve

Drugim dowodem na rozpoczęcie prac nad Half-Life 3 jest fakt, że Valve zarejestrowało właśnie w Europie nazwę Half-Life 3 i odtąd jest ona prawnie chroniona. Znak został przypisany do gry na komputery PC, więc wiemy przynajmniej, że pojawi się ona na poczciwe “blaszaki”.

Rejestracja znaku Half Life 3

Teraz gdy jesteśmy już prawie pewni, że gra powstanie, nie pozostało nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i … czekać!

Powiązane artykuł:

Źródło, źródło

Google Web Designer – proste w obsłudze narzędzie do tworzenia w HTML, CSS, JavaScript i XML

Kilka dni temu Google wydało bardzo ciekawe i pożyteczne narzędzie – Google Web Designer. Ten darmowy program pozwala na szybkie tworzenie reklam Google Ads i animacji w HTML. Aplikacja jest na razie w wersji beta, ale można ją już pobrać i wypróbować, także w języku polskim.

Tworzenie reklam Google Ads odbywa się w prosty sposób – za pomocą edytora WYSIWYG (What You See Is What You Get). Oprócz tego jest też możliwość zajrzenia bezpośrednio do kodu HTML, dzięki czemu mamy większą kontrolę nad efektem końcowym. Jeśli dysponujecie odpowiednią wiedzą, kod można odpowiednio modyfikować. Po stworzeniu reklamy można ją w wyeksportować do pliku ZIP i wykorzystać w Google Ads.

Tworzenie animacji jest równie proste. Wystarczy stworzyć pusty plik, gdzie możemy dodawać poszczególne elementy i dodawać efekty. Interfejs przypomina ten z Adobe Photoshop. Program od Google nie wprowadza jednak żadnych rewolucyjnych rozwiązań. Oferuje raczej podstawowy zestaw narzędzi, więc może być pomocny. Jeśli jesteście profesjonalistami, na pewno nie będziecie mogli oprzeć swojej pracy na Google Web Designer.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Hasła: zło konieczne, ale przyszłość zwiastuje duże zmiany

Hasła odgrywają w naszym życiu znaczącą rolę. Niestety, nie wszystkie są tak mocne, jak powinny. Natomiast, zapamiętywanie skomplikowanych haseł jest dość trudne. Czy istnieją dla nich jakieś alternatywy? Tak, ale wie o nich niewielu.

W naszej cywilizacji – która oparta jest na własności, prywatności i poufności – ochrona tożsamości jest podstawową zasadą bezpieczeństwa. Jeśli nie jesteś w stanie udowodnić, że jesteś osobą, za którą się podajesz, nie uzyskasz dostępu do swojego konta bankowego lub emaila. Dowód osobisty jest tylko jednym ze sposobów uwierzytelnienia się. Podobnie uwierzytelniają Cię kluczyki od samochodu (jako jego, choćby tymczasowego, posiadacza) czy kod PIN Twojej karty płatniczej. Nasze życie jest pełne haseł i przedmiotów, które poświadczają naszą tożsamość i prawa dostępu. I nie ma nic w tym fakcie inherentnie dobrego czy złego; zwyczajnie tak to już dzisiaj jest.

Hasła: spuścizna przeszłości

W informatyce, problem identyfikacji i praw dostępu po raz pierwszy pojawił się w systemach komputerowych przeznaczonych dla wielu użytkowników. Obsługiwane były one przez ogromne maszyny, z którymi dziesiątki osób łączyły się poprzez terminale, by uzyskać dostęp do określonych zasobów danych. Bez haseł, użytkownicy mogliby podszywać się pod innych i otwierać zastrzeżone pliki – rzecz nie do pomyślenia w systemach akademickich czy wojskowych.

Wynalezienie haseł komputerowych przypisuje się Fernando Corbató (źródło)

Powodem, dla którego dziś używamy haseł w tekście otwartym (ang. plaintext) jest to, że przed laty systemy komputerowe niemal wyłącznie dopuszczały używanie jedynie klawiatury. Natomiast krótka długość haseł wynika z tego, że zasoby ówczesnych komputerów były bardzo ograniczone i nie mogły pomieścić haseł o dużej długości. Popularyzacja i adopcja tych systemów przez uczelnie, które później przyczyniły się do powstania Internetu, sprawiła, że cały świat bez pytania przyjął hasła takimi, jakimi je dziś znamy.

Hasła: ekonomiczne, ale problematyczne

Jako system identyfikacji, hasła są bardzo wygodne i łatwe do wdrożenia w dowolnym systemie komputerowym. Po pierwsze, praktycznie każdy komputer umożliwia wprowadzania tekstu za pomocą klawiatury. Po drugie, dzisiejsze systemy operacyjne mogą bez trudu gromadzić nieprzebrane ilości haseł tekstowych. Technologia haseł jest prosta, dość niezawodna i dobrze znana.

John the Ripper może wypróbować tysiące haseł na sekundę (źródło)

Mimo swych wielu zalet, hasła tekstowe są dość słabą metodą potwierdzania tożsamości. Przyczyną tego nie są systemy informatyczne, w których są stosowane, a trudność naszych mózgów z zapamiętaniem długich ciągów liter i cyfr. W związku z tym, mamy tendencję do generowania i używania łatwych do zapamiętania haseł, które często nie gwarantują bezpieczeństwa. Przykładowo, częstymi hasłami są frazy takie, jak „123456”, „qwerty” i „słoneczko1”. Jaki jest z nimi problem? Ano taki, że tak krótkie i proste hasła nie stanowią żadnej trudności dla programów stosowanych przez współczesnych hakerów. Zabezpieczenie dostępu do Facebooka lub konta bankowego takimi hasłami może być opłakane w skutkach.

Liczne próby poprawienia świadomości publicznej

Mimo, że o słabościach haseł wiemy od wielu lat, większość z nas ciągle z nich korzysta. Wciąż używamy tych samych słabych haseł, a gdy strony internetowe wymagają, np. stosowania cyfr, dodajemy do naszych haseł „1” lub naszą datę urodzenia. Wielu użytkowników nagminnie używa tego samego hasła w wielu różnych serwisach, co znacznie ułatwia hakerom sprawę. Wystarczy, że włamią się oni do jednego z Twych kont, by uzyskać dostęp do pozostałych! Wszystko to wynika z odwiecznej konieczności wyboru między bezpieczeństwem, a wygodą. Jak pokazuje historia, to właśnie wygodę wybieramy zazwyczaj.

Strona How Secure is My Password informuje, ile czasu wymagałoby złamanie Twojego hasła

Niektórzy eksperci ds. bezpieczeństwa oraz psychologowie polecają mnemotechniki ułatwiające zapamiętywanie długich haseł. Ich zdaniem, pomóc może wykorzystywanie wierszy i tekstów ulubionych piosenek jako długich, bezpiecznych haseł. Innym sposobem jest stosowanie menedżera haseł – polecamy Dashlane – który sam wygeneruje i zapamięta za Ciebie bardzo długie hasła. Jedynym i ostatnim hasłem, które będziemy musieć zapamiętać będzie to do samego menedżera.

Istnieją rozwiązania alternatywne, ale korzysta z nich niewiele osób

Problemy związane ze stosowanie haseł spowodowały, że powstały alternatywne rozwiązania. Mogą one usprawnić obecnie stosowane systemy haseł lub całkowicie je zastąpić. Rozwiązania te podzielono na cztery główne kategorie: 1) coś, co wiesz; 2) coś, co masz (np. tokeny); 3) coś, czym jesteś (np. linie papilarne); 4) coś, co robisz.

Coś, co wiesz

Podstawowym elementem tej kategorii są, naturalnie, hasła – czyli rzeczy, które pamiętamy. Ale wiedzieć – a więc też rozpoznawać – możemy również twarze, wzory geometryczne, czy zdjęcia. Symbole te zapamiętujemy niemal bez wysiłku, co jest ich najważniejszą zaletą w porównaniu do tradycyjnych haseł.

Windows 8 umożliwia łatwe tworzenie haseł obrazkowych

Rysowanie szlaczków i wzorków by odblokować urządzenia z Androidem lub Windows 8 to dwa przykłady weryfikacji, które mniej obciążają naszą pamięć niż tradycyjne hasła. Sposób ten jest jednocześnie bardziej odporny na próby włamania. Innym przykładem są dobrze znane pytania typu “Jak nazywał się Twój wychowawca?”. Ich skuteczność jest mocno ograniczona tym, jak bardzo niebanalnie na nie odpowiadamy. Pamiętajmy, że odpowiedź na to pytanie zna cała nasza klasa i jest ona dostępna w serwisie o tej samej nazwie.

Coś, co masz

Klucze do domu – czyli „coś, co masz” – to też rodzaj hasła. Tym razem zostało ono zakodowane w postaci nacięć i ząbków o różnych rozmiarach i kształtach. Innym przykładem jest karta kredytowa, dająca dostęp do pieniędzy zgromadzonych na koncie. Zaletą tego systemu identyfikacji jest brak konieczności pamiętania długich haseł. Wadą, konieczność bacznego pilnowania przedmiotów zastępujących hasła, tzn. kart, kluczy lub dowodu osobistego.

W informatyce, fizyczne zamienniki haseł (tzw. klucze sprzętowe) są stosowane od dawna. Poza popularnymi kluczami w formie pendrivów, coraz częściej wykorzystujemy telefony, korzystając z tzw. weryfikacji dwuetapowej (ang. two-step verification). Polega ona na konieczności podania nie tylko tradycyjnego hasła, ale też kodu SMS wysłanego na nasz numer telefonu.

Coś, czym jesteś

Nasze ciało jest unikalne. Nie istnieją dwie identyczne osoby. Nasze odciski palców, siatkówka oka, barwa głosu i rysy twarzy należą tylko do nas. Nie da się ich ukraść ani zgubić z taką łatwością, jak paszportu na wakacjach. Fakt ten wykorzystują technologie zastosowane w najnowszych smartfonach. Niektóre telefony z Androidem potrafią rozpoznać Twoją twarz, a iPhone 5S posiada czytnik linii papilarnych.

W teorii, biometryczne systemy identyfikacji nie mają wad. Ich użytkownicy nie mogą paść ofiarą kradzieży, ani nie muszą pamiętać skomplikowanych haseł. W praktyce, mają one swoje wady. Skanowanie naszego ciała wciąż bywa dość zawodne i drogie. Poza tym, jeśli komuś udałoby się przechwycić odcisk naszego palca, ciężko byłoby nam go zmienić.

Coś, co robisz

Miejsce, w którym jesteś i to, co robisz również bywa wykorzystywane w weryfikacji Twej tożsamości. Przykładowo, operacje na Twym koncie bankowym, które odbiegają od historii wcześniejszych transakcji, mogą zasygnalizować bankowi kradzież numeru Twojej karty kredytowej (np. zakup przez emeryta 10 par butów sportowych).

Popularność tego rodzaju narzędzi jest jednak nadal dość niska. Być może jest tak ze względu na ograniczoną kontrolę, jaką ma nad nimi użytkownik. Druga bariera dla popularyzacji tej technologii ma korzenie w naszej psychologii. Fakt, że nie wymaga ona posiadania żadnego przedmiotu, sprawia, że wydaje nam się, iż jest ona mniej bezpieczna.

Dla pełnego bezpieczeństwa połącz różne typy zabezpieczeń

Żaden z systemów nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Jedyną metodą jest użycie więcej niż jednego typu identyfikacji (dwóch, trzech lub czterech). Ochrona osiągnięta w ten sposób jest znacznie bardziej odporna na potencjalny atak hakera.

Główną wadą weryfikacji wieloetapowej jest jej wysoki koszt. Na dzień dzisiejszy, tylko najwięksi producenci oprogramowania i znane strony internetowe mogą sobie pozwolić na jej wdrożenie. Czynnikiem generującym koszty są przede wszystkim drogie czytniki biometryczne i klucze sprzętowe. Ponadto, dla wielu użytkowników tradycyjna weryfikacja jest znacznie mniej kłopotliwa.

Na szczęście, rośnie popularność systemów weryfikacji dwuetapowej. W ostatnich latach, wdrożyły ją Google, Facebook i Twitter, a ostatnio także Apple. Być może w niedalekiej przyszłości będziemy świadkami eksplozji popularności tej technologii. Z pewnością, każdy by na tym skorzystał.

Myślicie, że coś się zmieni czy będziemy korzystać z haseł aż do grobowej deski?

Autorem tekstu jest Fabrizio Ferri-Benedetti.

Aktualizacja GTA V usuwa zapisane gry!

W Rockstar Games chyba nie mogą teraz narzekać na nudę. Wczoraj uruchomili GTA Online, czyli tryb multiplayer dla wydanego 17 września Grand Theft Auto. Tak jak wszyscy się spodziewali, zaraz po uruchomieniu serwerów nastąpiło ich … przeciążenie. Wielu graczy miało problemy z rozpoczęciem rozgrywki. Na szczęście problemy nie miały jednak zbyt dużego zasięgu. Dzisiaj okazuje się, że Rockstar ma kłopoty innego rodzaju..

Wielu użytkowników narzeka, że po zainstalowaniu patcha, który niezbędny jest do uruchomienia GTA Online, usuwane są zapisy gry z trybu dla pojedynczego gracza. Dodatkowo graczom znika broń, zablokowana jest możliwość utworzenia nowego bohatera, a w niektórych przypadkach nie można przechodzić kolejnych misji. Wszystkie te zaburzenia występują razem lub osobny, prawdopodobnie w całkiem losowy sposób. Problem dotyczy zarówno Xbox jak i PS3.

W Rockstar Games znają już problem, ale na razie nie zaproponowali żadnego rozwiązania i nie wydano jeszcze żadnej “łatki”. Wygląda więc na to, że jedyne co pozostało, to po prostu czekać na oficjalne rozwiązanie problemu od twórców gry.

Powiązane artykuły:

Źródło

Październikowe premiery: Assassins Creed 4, Battlefield 4, Batman: Arkham Orgins, The Sims i wiele więcej

Choć już jesień, to wcale nie oznacza, że w świecie gier będzie zimno. We wrześniu swoje premiery miały takie tytuły jak FIFA 14, PES 2014 czy GTA V. Październik zapowiada się równie obiecująco.

W tym miesiącu na sklepowe półki trafią F1 2013, Beyond: Two Souls, NBA 2k14, Asassins’s Creed 4, Batman: Arkham Orgins oraz ostatni dodatek do The Sims 3. A to jeszcze nie wszystko.

Formula 1 2013 – PS3, Xbox 360, PC (04.10)

F1 2013, to kolejna odsłona symulatora najsłynniejszych wyścigów świata. W tym roku gracze oprócz zwykłego trybu gry, dostaną do dyspozycji tryb klasyczny. Dzięki niemu przeniesiemy się w czasie do legendarnych wyścigów Formuły 1. Fani sportów motorowych nie mogą tego przegapić.

Przeczytaj nasze pierwsze wrażenia z F1 2013

NBA 2K14 – PS3, Xbox 360, PC (04.10)

Fani koszykówki z pewnością czekają na najnowszą grę od studia 2K Sports. W tym roku oprócz najlepszej ligi świata znajdziemy w grze zespoły z Euroligi oraz specjalne dodatki, poświęcone niewątpliwej sławie, jaką jest LeBron James. Ponadto zmieniono sposób sterowania, dodano kilka trybów gry i znacząco wzbogacono tryb kariery.

The Legend of Zelda: The Wind Waker HD – Wii U (04.10)

Nintendo stara się ratować swoją konsolę, przenosząc na nią największe przeboje sprzed lat. Tak jest z powrotem gry The Legend of Zelda. Nowa grafika, usprawnienia w rozgrywce, to powinno ucieszyć fanów serii i posiadaczy konsoli Nintendo Wii U.

Beyond: Two Souls – PS3 (11.10)

Po sukcesie Heavy Rain, czas na kolejną iście filmową grę. Emocjonująca rozgrywka, z wspaniałym scenariuszem oraz Ellen Page i Willem Dafoe w rolach głównych. Beyond: Two Souls zapowiada się imponująco.

Skylanders: Swap Force – PS3, Xbox 360, Wii, Wii U, 3DS (18.09)

Czas na kolejną odsłonę Skylanders. Ta gra dla dzieci wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. A nowa część zapowiada kolejne funkcje i kolejną porcję figurek.

Sonic Lost World  – Wii U, 3DS (18.09)

Sonic powraca! Kto nie lubi tego słynnego jeża? Teraz znów będzie miał okazję na niesamowite przygody, zarówno w wersji 2D jak i 3D. Klasyka gatunku w nowej oprawie.

Sims 3: Into the Future – PC (24.10)

Podróże w czasie, to motyw przewodni ostatniego dodatku do The Sims 3. Już w przyszłym roku fani doczekają się The Sims 4. Tymczasem czas na sporo atrakcyjnych dodatków i funkcji w najbardziej futurystycznym dodatku do gry The Sims 3.

Batman: Arkham Origins – PS3, Xbox 360, PC, Wii U (25.10)

Czas na kolejne przygody w mrocznym Gotham. To kolejna odsłona walki Batmana ze złoczyńcami. W grze udoskonalono rozgrywkę i dodano wiele klasycznych czarnych charakterów. Jeśli podobał Wam się styl poprzednich gier z serii, to Arkham Origins również przypadnie Wam do gustu.

Battlefield 4 – PS3, Xbox 360, PC (29.10)

Czwarta odsłona najlepszej strzelanki od Dice zapowiada się na istne szaleństwo w trybie mulitplayer. Wiele nowych funkcji i udoskonalona grafika, sprawiają że gra jest warta każdej spędzonej minuty. A już w listopadzie dowiemy się, czy pokona Call of Duty: Ghosts w walce o najlepszą grę FPS roku.

Assassin’s Creed 4 : Black Flag – PS3, Xbox 360, Wii U (31.10)

Kontynuacji doczekała się też gra Assassins Creed. Tym razem bitwy na morzu będą jeszcze ważniejszym aspektem gry. W dodatku doczekamy się nowego trybu multiplayer. Czy znów będziemy mieli do czynienia z hitem?

Invizimals: The Lost Kingdom – PS3 (31.10)

Seria Invizimals cieszy się popularnością na konsoli PSP oraz urządzeniach mobilnych. Teraz debiutuje na PS3. Czy ta zmiana platformy wyjdzie tytułowi na dobrze? Nie wiemy, ale młodszym graczom powinna przypaść do gustu.

Football Manager 2014 – PC, Mac  (31.10)

W ostatnim dniu października zadebiutuje kolejna odsłona FM. To kultowa i wręcz bezkonkurencyjna gra, która pozwala na zarządzanie piłkarską drużyną. Czas wcielić się w trenera i stworzyć zespół marzeń.

To jeszcze nie wszystko…

To tylko kilka najgorętszych gier października. W tym miesiącu czekają nas premiery jeszcze kilku innych tytułów, o to lista:

  • Just Dance 2014 – PS3, Xbox 360, Wii, Wii U (10.10)
  • Zumba Fitness: World Party – Wii, Wii U, Xbox 360 (01.10)
  • Citadels – PC (09.10)
  • Pokémon X/Y – 3DS (11.10)
  • Rocksmith 2014 – PS3, Xbox 360, PC (22.10)
  • WRC 4 – PS3, Xbox 360, PC, PS Vita (22.10)
  • FIFA Manager 14 – PC (24.10)
  • The Guided Fate Paradox – PS3 (28.10)

Na jaką październikową premierę czekacie najbardziej?

Autorem artykułu jest Maria Baeta.

Call of Duty: Ghosts vs Battlefield 4

Call of Duty: Ghost oraz Battlefield 4 to dwa gorące tytuły, które tej jesieni trafią na sklepowe półki. Między nimi rozegra się decydujące starcie o tytuł najlepszej strzelanki roku. My staramy się odpowiedzieć, która kontynuacja przebojowych gier FPS jest lepsza.

Sprawdzimy tryby pojedynczej kampanii, grę multiplayer oraz specyfikację i aspekty techniczne obu tytułów. Po tej dogłębnej analizie dowiecie się, czy warto skusić się na kolejną odsłonę Call of Duty, czy też czwartą część serii Battlefield.

Kampania: Epicka historia czy zwykła gra?

Zarówno w przypadku Call of Duty, jak i Battlefield liczy się przede wszystkim tryb multiplayer. Nie można jednak zapominać o kampaniach dla pojedynczego gracza. W przypadku ostatniej odsłony Call of Duty Black Ops 2 mieliśmy do czynienia z tradycyjną fabułą, podobnie jak w innych częściach serii. Natomiast w Battlefield 3 twórcy postanowili okroić historię do minimum. Jak jest w przypadku tegorocznych tytułów?

Już podczas czerwcowych targów E3 w Los Angeles dowiedzieliśmy się, że fabuła CoD: Ghosts została osadzona w niedalekiej przyszłości. Stany Zjednoczone zostały zaatakowane przez Wenezuelę oraz jej sojuszników z Ameryki Południowej. Tym samym USA utraciły swój status najpotężniejszego mocarstwa na świecie. Gra obrazuje chaos i zniszczenie panujące w dawnym amerykańskim imperium. Sama armia organizuje się w małe frakcje, które mają walczyć z nowym wrogiem.

Oczywiście naszym celem jest przywrócenie dawnej świetności Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej. Naszym wiernym towarzyszem w tej przygodzie będzie owczarek niemiecki. Historię tę można więc opisać jako amerykańską wersję “Czterech pancernych i psa”. Sama fabuła nie jest nadzwyczajna, to właśnie obecność czworonoga sprawia, że gra jest dość oryginalna.

Jeszcze słabiej wygląda historia, którą chcą nam opowiedzieć twórcy Battlefield 4. Naszym bohaterem jest Daniel Recker, członek ekipy Tombstone. Odkrywa on, że Generał Cheng sprzmierzył się z Rosjanami, aby dokonać zamachu na terenie Chin. Nasz bohater przy pomocy CIA ma ocalić Państwo Środka od ataku.

Obie historie to futurystyczne wizje przyszłości. Nie ma tutaj rekonstrukcji wydarzeń historycznych, tak jak to miało miejsce w poprzednich częściach. Z pewnością nowe historie będą spektakularne i świetnie przedstawione. Trudno nas jednak dziś czymś zaskoczyć. Dlatego najważniejszy będzie jednak tryb multiplayer.

Multiplayer: majestatyczna rozgrywka

Zarówno twórcy Call of Duty: Ghosts, jak i Battlefield 4 poświęcili wiele uwagi trybowi multiplayer. To on jest głównym powodem, dla którego kupujemy obie gry. Warto zobaczyć różnicę w obu tytułach i zdecydować się, która z gier jest ciekawsza.

Call of Duty: Ghosts pozwala na te same tryby rozgrywki, co w poprzednich częściach. Wprowadzono jedynie lekkie modyfikacje, przez co tytuł wydaje się być bardziej kompletny, niż Black Ops 2.  Naszą uwagę przyciąga zupełnie nowy system przywilejów oraz drużyny. Teraz będziemy mogli koncentrować się na grze zespołowej lub zdecydować się na rozgrywkę solo. To ciekawe elementy, które powinny zachęcić do rozgrywki wszystkich fanów serii.

W Battlefield 4, też znajdziemy klasyczne tryby gry i kilka nowości. Na szczególną uwagę zasługują takie elementy rozgrywki jak Levolution oraz tryb pilota. Funkcja Levolution pozwala na modyfikowanie map do gry wieloosobowej nawet w trakcie gry. To pozwala na większą różnorodność i nieprzewidywalność. Tryb pilota został natomiast znacząco rozbudowany. Gracz ma większą kontrolę i więcej możliwości. Może wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję.

W obu trybach Multiplayer dodano kilka miłych dodatków, choć nie ma tutaj mowy o rewolucji. Fani obu tytułów powinni być jednak zachwyceni. Nowe odsłony zapewnią kolejne godziny niezapomnianej rozgrywki.

Technikalia: coraz bliżej next-gen

Nowe gry debiutują w momencie, gdy świat oczekuje nowych konsol. Tytuły zresztą pojawią się na Playstation 4 oraz Xbox One. Czy to oznacza rewolucję w grafice? Niestety nie oczekujmy cudów.

CoD: Ghost otrzyma najnowszą wersję silnika graficznego IW Engine 5.0. Niestety zmiany w stosunku do 4.0 są nieduże. Grafika jest trochę lepsza, podobnie z wydajnością. Nie ma jednak mowy o fajerwerkach.

Więcej zmian doczeka się Battlefield. Tutaj rzeczywiście silnik Frostbite 3 daje o sobie znać. Różnica między 3 odsłoną gry jest zauważalna. Niestety najwięcej radości będą mieli posiadacze nowych konsol. Nawet na najmocniejszych komputerach nie doczekamy się takiej grafiki jak w przypadku next-genów.

W grafice wygrywa Battlefield. Ale graliśmy jedynie we wczesne wersję, więc do premiery może jeszcze się wiele zmienić.

Jeśli nie możecie się doczekać…

Battlefield 4 ma jeszcze jedną zaletę. Będzie można w nią zagrać wcześniej niż w Call of Duty: Ghost. I wcale nie chodzi o premierę, która odbędzie się tydzień wcześniej. Już od pierwszego października można cieszyć się wersją beta gry Battlefield. Twórcy CoD niestety nie ogłosili nawet daty premiery wersji beta. Oczywiście jeśli beta nie przypadnie graczom to gustu, to pewnie skuszą się oni na nową odsłonę Call of Duty.

Kwestia gustu?

Rywalizacja pomiędzy CoD, a Battlefield jest podobna do tej, jaką toczy FIFA z PES. Większość graczy już dawno wybrała jeden z tytułów, a inni grają w oba. Zapewne wy też macie już swoje własne typy i trudno będzie was zachęcić do zmiany zdania.

Przedstawiliśmy jednak wszystkie nowości i najważniejsze elementy obu gier. Teraz wybór należy do was.

Co wybieracie Call of Duty: Ghosts czy Battlefield 4?

Autorem artykułu jest Maria Baeta

Lansik.pl, Kimono.pl i inne serwisy o2 zamknięte

Grupa o2, czyli firma, która jest właścicielem bardzo wielu popularnych serwisów internetowych postanowiła zamknąć kilka z nich. Chodzi o Lansik.pl, Kimono.pl, Luxlux.pl i Snobka.pl. Wszystkie z nich skierowane były raczej do kobiet i miały całkiem duże grono użytkowników. Dlaczego właśnie te wortale znikną z polskiego internetu?

Jak twierdzi Jacek Świderski, członek zarządu Grupy o2, to normalny proces. Raz na jakiś czas prowadzone przez firmę strony są weryfikowane, a te najmniej dochodowe po prostu zamykane. Część z zasobów zostanie przesunięta prawdopodobnie do nowego projektu o2 – Kafeteria.pl. To lifestyle’owy portal skupiony na krótkich materiałach wideo. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że znajdują się tam treści podobne do tych, jakie znaleźć można było na wspomnianych, zamkniętych serwisach.

Powiązane artykuły:

Źródło