10 lat Firefoxa i ciągły spadek liczby użytkowników

9 listopada 2004 roku, czyli ponad 10 lat temu, wydano stabilna wersję przeglądarki Firefox 1. Niestety, w tym roku hucznych urodzin chyba nie będzie, bo mimo dekady na rynku, Firefox ciągle traci użytkowników.

Jeszcze we wrześniu z Firefoxa korzystało 17,44% wszystkich internautów na całym świecie. Wyniki za październik są jeszcze gorsze i dają przeglądarce ledwo ponad 17 procent. W Polsce jest nieco lepiej, gdzie Firefox jest na drugiej pozycji tuż za programem od Google’a – Chrome. W październiku ponad 34% polskich internautów wybrało właśnie przeglądarkę od Mozilly, ale najpopularniejszy wciąż jest Chrome.

Wygląda więc na to, że Firefox mimo wciąż silnej pozycji na rynku, systematycznie i nieuchronnie traci na znaczeniu. Globalnie przegrywa nawet ze znienawidzonym przez internautów Internet Explorerem. Jednak trzeba przyznać, że w ostatnim roku przeglądarka Mozilli naprawdę bardzo się zmieniła – i to na lepsze. Warto więc pewnie jeszcze raz dać jej szansę…

Źródło: StatCounter

Powiązane programy:

Firefox na Windows

Firefox na Maca

Zobacz także:

Firefox i DuckDuckGo – połączenie idealne?

Mozilla poprawia kolejny błąd w Firefox – wersja 33.0.2 wydana

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Martwisz sie o bezpieczeństwo przeglądarki? Zaktualizuj Google Chrome do wersji 38

Google udostępnił najnowszą wersję swojej przeglądarki Chrome dla Windowsa oraz Maca. Wersji oznaczona numerem 38 zawiera ważną dla bezpieczeństwa aktualizację odtwarzacza Adobe Flash. Przeglądarka powinna zostać zaktualizowana automatycznie.

Oprócz tego poprawiono błąd ze skalowaniem strony (zoomem) do rozmiaru 125%. Poprawiono też znaczną liczbę usterek. Pełną listę poprawek wraz z dokładnymi opisami możecie znaleźć na oficjalnym blogu Chromium.

Jeśli chcecie sprawdzić, czy macie najnowszą wersję Chrome’a, musicie kliknąć menu znajdujące się w prawym górnym rogu okna przeglądarki i wybrać opcję Google Chrome – informacje. Aktualizacja powinna rozpocząć się automatycznie.

Powiązane programy:

Chrome 32-bity na Windowsa

Chrome 64-bity na Windowsa

Chrome na Maca

Zobacz także:

Firefox 33 – nudno, ale stabilnie i bezpiecznie

Kiedy będzie wydany Android L? Prawdopodobnie już niedługo

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Czym Opera różni się od Chrome’a i dlaczego warto ją wypróbować?

Opera oparta jest o tę samą technologię co Chrome, jednak tak naprawdę wszelkie podobieństwa się na tym kończą. Wyjaśnimy w tym artykule, co sprawia, że Opera jest zupełnie inną przeglądarką oraz dlaczego warto ją przetestować na PC lub Macu.

Chrome i Opera wykorzystują od 2013 roku ten sam silnik technologii wyświetlania stron.

Skoro każda z przeglądarek korzysta z tej samej technologii, to którą warto wybrać? Odpowiedź na to pytanie prezentujemy poniżej, wskazując różnice pomiędzy przeglądarkami pod względem funkcjonalności oraz wyglądu.

Opera ma bardziej intuicyjny i klasyczny wygląd

Opera i Chrome różnią się wieloma małymi szczegółami graficznymi. Pierwszą i najbardziej oczywistą różnicą jest pozycja głównego menu. W Operze znajdziemy je w lewym górnym rogu przeglądarki, czyli w miejscu bardzo dobrze dostępnym i widocznym. Menu w Chrome umieszczone jest na prawo od paska adresu.

Podobnie, ale nie tak samo: wygląd Opery jest mniej abstrakcyjny i bardziej klasyczny

Opera posiada dość dużo specjalnych tematów. Są to obrazy, które można zastosować na poszczególnych ekranach przeglądarki i w jej opcjach. Ich utworzenie jest o wiele prostsze niż w Chromie. Wystarczy wybrać odpowiednie zdjęcie z dysku twardego, wyrównać je, ustalić kolor tła, tekstu i gotowe! To praktycznie taki sam proces, jak wybór tapety na pulpit w komputerach z systemem Windows oraz Mac.

Utworzenie motywu dla Opery jest proste niczym wczytanie zdjęcia z dysku twardego

Kolejną zauważalną różnicą jest Speed Dial, czyli szybkie wybieranie stron, które w Operze jest bardziej kolorowe i łatwiej konfigurowalne niż w każdej innej przeglądarce. Miniaturki są większe, a niestandardowe tło sprawdza się świetnie. Wygląda to dużo ładniej niż domyślny widok w Google Chrome.

Większe, ładniejsze i bardziej konfigurowalne – takie możliwości są w Operze

Opera jest funckjonalna: Stash i Discover

Opera posiada dwie unikalne funkcje opcji Speed DialStash i Discover. Pierwsza to czasowe dodanie strony do ulubionych poprzez naciśnięcie ikonki serduszka po prawej stronie paska adresu. Ma to na celu szybkie i proste umieszczenie strony, aby móc ją przeczytać później (podobnie jak w aplikacji Pocket, tylko bez potrzeby instalowania żadnego dodatkowego rozszerzenia).

Chcesz przeczytać tę stronę później? Dodaj ją do Stash!

Discover jest to wybór wiadomości z różnych źródeł, idealny do przeglądania najnowszych i najbardziej interesujących artykułów. Posiada podział na kilka popularnych kategorii (biznes, zdrowie, sport, technologie), a dodatkowo wyposażony został w opcje scroll, czyli funkcję wczytującą nam kolejne artykuły, kiedy dojdziemy do końca tych wyświetlanych na ekranie. Obie funkcjonalności są wciągające i bogate w informacje.

Discover to funkcja przypominająca kiosk z gazetami, tylko że w przeglądarce

Opera posiada funkcję Opera Turbo

Dla tych, którzy posiadają wolne łącze, Opera Turbo jest jak manna z nieba. Funkcja ta umożliwia przesyłanie wszystkich stron przez serwery Opery w celu kompresji obrazów i innych plików. Jakie są tego rezultaty? Ładowanie stron jest szybsze o 80% przy minimalnej utracie jakości zdjęć.

Taka ikonka świadczy o tym, że Opera Turbo jest uruchomiona na komputerach PC i Mac

Opera posiada wiele sugestii wyszukiwania

Kiedy szukamy czegoś, korzystając z paska adresu, Chrome wyświetla nam wyniki jedynie ze swojej wyszukiwarki, czyli Google. W Operze mamy możliwość przełączania się pomiędzy Google, Yahoo!, Bingiem, Amazonem i innymi wyszukiwarkami. Czas, jaki możemy przy tym zaoszczędzić, jest ogromny, a doceni to każdy, kto choć czasem porównuje wyniki wyszukiwania.

Wystarczy jedno kliknięcie i mamy podgląd sugestii Yahoo!, Binga czy Wikipedii

Opera zużywa mniej pamięci niż Google Chrome

W naszym porównaniu wydajności przeglądarek internetowych Opera wykazała jednakową moc jak Chrome. Wydaje się to zrozumiałe, w końcu obie mają pod maską ten sam silnik. Niesamowite jest jednak to, że Opera zużywa przy tym mniej pamięci!

Opera pod względem zużycia pamięci radzi sobie dużo lepiej niż Chrome; jedynie Firefox jest w tym zestawieniu lepszy

Każdy, komu zależy na optymalizacji pracy, zauważy, iż Opera radzi sobie lepiej niż przeglądarka Google’a. Prawda jest tutaj nieubłagana: Opera jest znacznie lepsza dla słabszych komputerów niż Chrome.

Dla tych, którzy chcą mocy Chrome’a, ale bez małżeństwa z Google

Podczas korzystania z Opery mamy uczucie, że używamy przeglądarki neutralnej, niefaworyzującej żadnej z dużych korporacji. Opera oraz Firefox pozwalają na uzyskanie takiej samej wydajności jak Chrome, chociaż jak pokazuje nasz test, Chrome sprawdzi się bardzo dobrze przy okazji otwierania naprawdę ciężkich aplikacji.

Jedynym powodem, który może przechylić szalę zwycięstwa w pojedynku Chrome vs. Opera na korzyść przeglądarki Google’a, jest jej integracja ze wszystkimi usługami. Jeśli jednak nie chcesz ich używać, ani nie posiadasz aktywnego konta w Google, Opera jest jeszcze lepszym wyborem niż Firefox.

Zobacz także:

Analiza Softonic: Ranking przeglądarek internetowych Chrome, Firefox, Internet Explorer i Opera (lipiec 2014)

Wybór Sama: najlepsza przeglądarka internetowa na Androida

Stabilna wersja Chrome 64 bit już wydana

Dziś wydano Google Chrome 64 bit. To finalna wersja, która według zapowiedzi twórców powinna gwarantować większa stabilność, szybszą pracę i większe bezpieczeństwo.

Chrome 64 bit

Według jednego z twórców tej wersji przeglądarki Chrome 64 bit wnosi lepsze dekodowanie wideo podobno aż o 15%. W praktyce powinno się to przełożyć na lepszą i bardziej płynna pracę stron takich jak YouTube.

Teoretycznie zastosowanie 64-bitowej architektury powinno zagwarantować użytkownikom większą stabilność. Niemniej jednak zależy to też od całej konfiguracji komputera, programów i wtyczek przeglądarki, z których korzystamy.

Zanim pobierzecie Chrome 64 bit musicie wiedzieć, że nie wspiera on 32-bitowych wtyczek. Jednak część najważniejszych dodatków takich jak Adobe Flash czy Microsoft Silverlight oferują już 64-bitowe wersje.

Przeglądarkę można pobrać z oficjalnej strony Google: Google Chrome 64 bit dla Windows. Wersja na Maca jeszcze nie jest gotowa, ale powinna pojawić się wkrótce. Na razie dostępna jest tylko wersja beta dla OS X.

Dziś wydano także Google 37, stabilną wersję dla systemów 32-bitowych.

Źródło: The Chromium Blog

Zobacz także:

Chrome beta w wersji 64-bitowej już gotowy do pobrania!

Google poprawi błąd Chrome, który wysysa baterię laptopa

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Która przeglądarka jest najlepsza? Zobacz wyniki naszego badania!

Wszyscy korzystamy z przeglądarek internetowych, ale co stoi za naszym wyborem tej „jedynej”, z którą spędzamy długie godziny, przeglądając sieć? Sympatia do twórców, przyzwyczajenie, a może coś jeszcze innego? Postanowiliśmy ułatwić Wam wybór i nasi koledzy postanowili porównać najpopularniejsze obecnie przeglądarki – Google Chrome, Mozilla Firefox, Internet Explorer oraz Operę. Która okazała się najlepsza?

Zwycięzcą naszych testów okazał się Firefox, ostatnie miejsce przypadło Internet Explorerowi. Jeśli chcecie przeczytać całą analizę, zobaczcie nasz artykuł: Analiza Softonic: Porównanie przeglądarek internetowych Chrome, Firefox, Internet Explorer i Opera (lipiec 2014). Jeśli oprócz samych wyników interesuje Was także metodologia badań i szczegóły techniczne, zajrzyjcie tutaj.

Jeśli nie macie zbyt dużo czasu, obejrzyjcie wideo z podsumowaniem testów:

Zobacz także:

Internet Explorer najniebezpieczniejszą przeglądarką

Microsoft jednak wyda Windows 8.1 Update 3?

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Analiza Softonic: Porównujemy szybkość i wydajność działania przeglądarek!

Wykonaliśmy nasz wielki test przeglądarek internetowych z pomocą wcześniej przyjętych kryteriów. Jeśli chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób mierzyliśmy szybkość i zużycie pamięci Firefoxa, Chrome’a, Opery i Internet Explorera, przeczytaj nasz artykuł do końca.

Obecnie przeglądarki internetowe to jedne z najważniejszych programów w naszych komputerach. Postanowiliśmy zastanowić się, która z nich jest najszybsza i najwygodniejsza w pracy. Zmierzyliśmy zatem ich pracę i porównaliśmy uzyskane wyniki.

Postaraliśmy się przyjąć taką metodologię pomiaru wydajności, żeby nasze rezultaty były jak najbardziej obiektywne i zrozumiałe dla każdego. Mamy nadzieję że nam się udało.

Za chwilę wyjaśnimy, na czym opierała się metodologia naszego badania.

Komputer, na którym wykonaliśmy test

Urządzenie, które wybraliśmy do testów, to standardowy komputer klasy PC z 4 GB pamięci RAM i systemem operacyjnym Windows 7 Ultimate 64-bit (wraz ze wszystkimi aktualizacjami). Skorzystaliśmy z systemu Windows 7 jako najbardziej popularnego systemu wśród użytkowników Windowsa.

Nasz komputer, na którym przeprowadziliśmy wszystkie testy. Dysk twardy świeżo po defragmentacji.

Podczas testów wyłączyliśmy inne oprogramowanie (nawet antywirusa), aby nie nic nie zakłóciło naszych badań. Opcje zasilania ustawiliśmy w taki sposób, aby podczas bezczynności komputer nadal był w pełnej gotowości.

Przed każdym testem wykonaliśmy restart urządzenia i odczekaliśmy 30 sekund po załadowaniu systemu, by zapewnić jednakowe warunki każdej przeglądarce.

Podczas testów nie działają żadne programy, nawet antywirus

Strony w Internecie ładują się z różną prędkością, zależną od serwerów, na jakich są zlokalizowane. Aby zapewnić w miarę równorzędne wyniki, postanowiliśmy wczytać je poprzez serwer Nginx, który gwarantuje dużą szybkość i niezawodność działania dla stron o wysokim obciążeniu.

Lokalny serwer pozwala uniknąć większości błędów, za które odpowiada jakość łącza

Przeglądarki, których użyliśmy, były standardowo skonfigurowane – bez historii, ciasteczek i rozszerzeń, żeby zapewnić optymalne i całkowicie bezstronne pomiary.

Nasz komputer był podłączony do Internetu za pomocą stałego łącza (światłowodu), zaś badania zostały zarejestrowane za pomocą Adobe Premiere.

Badania każdej przeglądarki

Na każdej przeglądarce wykonaliśmy szereg badań, które miały wykazać ich szybkość i wydajność podczas ładowania kart. Takie „testy” robimy w zasadzie codziennie podczas naszej pracy lub w wolnej chwili.

Rankingi takie jak Peacekeeper oparte są na testach typowych zadań wykonywanych każdego dnia

Badania, które wykonaliśmy, obejmują:

  1. Zimny start przeglądarki z jedną kartą. Obejmuje on uruchomienie przeglądarki i załadowanie strony startowej po włączeniu komputera.
  2. Gorący start przeglądarki z jedną kartą. Ten sam test powtórzyliśmy pół minuty po pierwszym rozruchu przeglądarki, aby sprawdzić, jaka jest różnica w czasie dla ponownego uruchomienia.
  3. Zimny start przeglądarki z 11 otwartymi kartami. Strony są ładowane z lokalnego serwera WWW. Czas mierzony jest do zniknięcia wskaźnika ładowania.
  4. Ciepły start przeglądarki z 11 otwartymi kartami. Test wykonywany po 30 sekundach od trzeciego zamknięcia przeglądarki.
  5. Zużycie pamięci w megabajtach. Pomiar zużycia dla 1 otwartej karty, 20 otwartych kart i po ponownym załadowaniu 1 karty.
  6. Test prędkości stron internetowych. Wybraliśmy dwa specjalistyczne i niezależne od siebie strony, aby uzyskać lepsze wyniki pomiarów – Browsermark 2.1 od niezależnej firmy Rightware i Peacekeeper od niezależnej firmy Futuremark.

Czas został zmierzony za pomocą programu Adobe Premiere. W każdym przypadku został on wpisany do tabeli pomiarów. Tych stron użyliśmy w czasie testów:

  1. Strona główna Reddit.com.
  2. Wynik wyszukiwania hasła “Apple” w angielskiej Wikipedii.
  3. Wynik wyszukiwania na Twitterze.
  4. Wynik wyszukiwania w Google.
  5. Recenzja programu Ares w Softonicu.
  6. Mapa Barcelony w wyszukiwarce Bing.
  7. Główna strona Yahoo.com (USA).
  8. Główna strona BuzzFeed.com.
  9. Wynik wyszukiwania hasła ‘90s Nostalgia w Pinterest.
  10. Pierwsza strona Imgur.
  11. Strona aplikacji Amazon w Softonicu.

W teście zużycia pamięci otwieraliśmy stronę główną Google oraz Top 20 recenzji z hiszpańskiej wersji strony Softonic.

Miernik pamięci w Chrome jest bardzo precyzyjny podczas pomiarów

Pomiary wykonaliśmy trzykrotnie dla każdego warunku i uśredniliśmy wyniki. Wbudowane narzędzie Chrome służące do mierzenia zużycia pamięci, okazało się bardzo solidne, jeśli chodzi o sprawdzenie wykorzystania pamięci RAM.

Metody pomiarów

Chcemy, aby nasza metodologia z czasem została ulepszona. Jesteśmy otwarci na zmiany i propozycje w sprawie kolejnych badań.

Może macie jakieś pomysły na nowe testy?

Zobacz także:

Internet Explorer najniebezpieczniejszą przeglądarką

Bromium, firma zajmująca się bezpieczeństwem w sieci, opublikowała wyniki bardzo ciekawego badania. Według nich najbardziej niebezpieczną przeglądarką pierwszej połowy 2014 roku był Internet Explorer. Cóż za zaskoczenie, prawda?

Okazuje się, że pośród trzech najpopularniejszych programów służących do przeglądania internetu – Firefox, Google Chrome i Internet Explorer – ostatni z nich jest najbardziej „dziurawy”. Liczbą błędów i ukrytych zagrożeń wyprzedził nawet takie programy jak Adobe Flash czy Java. Oznacza to tylko jedno – jeśli korzystacie z IE, koniecznie zmieńcie program Microsoftu na inny. Najlepiej Google Chrome lub Firefox.

Co ciekawe, Internet Explorer nie jest już najpopularniejszą przeglądarką. To miano należy do Google Chrome, z którego korzysta 38% internautów na całym świecie. Drugą pozycję zajmuje właśnie program Microsoftu. Aż 19% użytkowników sieci korzysta więc ze źle zabezpieczonej przeglądarki. To dosłownie setki milionów osób, które narażone są na ataki przestępców i infekcję wirusami.

Wyniki badania pokazują też to, w jaki sposób twórcy przeglądarek pracują nad swoimi produktami. Dobrze ilustruje to porównanie liczby błędów i luk bezpieczeństwa z roku ubiegłego i pierwszej połowy bieżącego. W taki sposób można zobaczyć, kto tak naprawdę dba o swój program, z jaką skutecznością reaguje i pozbywa się z niego zagrożeń. Na znajdującej się poniżej grafice widać liczbę problemów wykrytych w ubiegłym roku (niebieski kolor) do tych odnalezionych w tym (czerwony).

Liczba zagrożeń w przeglądarkach i popularnych programachWidać, że twórcy Chrome’a oraz Firefoxa w znaczący sposób wyeliminowali większość błędów. Udało się to także takim firmom jak Adobe czy Oracle (twórcom platformy Java). Tymczasem Internet Explorer nie zanotował żadnego postępu, a liczba błędów wykrytych w pierwszej połowie tego roku już przewyższa ich liczbę z ubiegłego!

Najpopularniejszymi wersjami przeglądarki Internet Explorer są wersje 11 oraz 8. Ta druga ma już ponad 3 lata.

Źródło: Bromium, Clicky

Powiązane programy:

Firefox na Windowsa

Chrome an Windowsa

Zobacz także:

Microsoft jednak wyda Windows 8.1 Update 3?

Uwaga! Erotyczny wirus na Facebooku

Google poprawi błąd Chrome, który wysysa baterię laptopa

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy Was o błędzie w przeglądarce Chrome, który powodował, że komputery zużywały więcej energii, niż działając z innymi przeglądarkami. Problem okazał się na tyle poważny, że pracownicy Google już się nim zajęli. Niestety, nie wiadomo kiedy poprawka mogłaby zostać wydana.

Co ciekawe, błąd o którym Wam pisaliśmy, znany jest w korporacji z Mountain View już od 2010 roku. Polega on na tym, że przeglądarka Chrome zmusza system Windows do bardziej wytężonej pracy, a co gorsza robi to bez żadnego uzasadnienia. Zwiększona aktywność procesora komputerów skutkuje większym poborem elektryczności. O ile w komputerach stacjonarnych nie jest to aż tak duży problem, to w przypadku laptopów ma już większe znaczenie.

Możliwe, że problem zostanie naprawiony z wydaniem nowej wersji przeglądarki. Chrome był aktualizowany do wersji 36 w ubiegły czwartek. Może to oznaczać, że na poprawkę poczekamy co najmniej 2-3 tygodnie.

Błędem dotknięte są tylko komputery obsługiwane przez system Windows.

Źródło: PCWorld

Zobacz także:

Masz laptopa? Przez Chrome Windows pobiera więcej energii…

Pojawił się Chrome 36. Wnosi głównie poprawki

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Masz laptopa? Przez Chrome Windows pobiera więcej energii…

Na portalu Forbes pojawił się ciekawy artykuł jednego z dziennikarzy portalu. Dowodzi on w swoim tekście, że Google Chrome może powodować większą konsumpcję energii elektrycznej używanej przez komputer niż inne współczesne przeglądarki. To ważna informacja dla tych, którzy na co dzień korzystają z laptopów. Gdzie leży problem według autora tekstu, Iana Morrisa?

Okazuje się, że Chrome „zmusza” do pracy procesor komputera znacznie częściej niż Internet Explorer czy Firefox. Wskaźnikiem tego jest parametr system clock tick rate, który podpowiada systemowi, jak często powinien on być wybudzany. Domyślnie w systemie Windows system clock tick rate wynosi 15,625 ms, co oznacza, że w ciągu sekundy system wybudza się z „bezczynności” 64 razy na sekundę. Każde takie wybudzenie, to oczywiście wzrost poboru mocy.

System clock tick rate w Windows

W przypadku Chrome system clock tick rate wynosi 1,000 ms, co przekłada się na 1000 wybudzeń systemu na sekundę! To ogromny wzrost w porównaniu do systemowych 64 razy i w sposób widoczny może przełożyć się na zużycie energii przez komputer. W przypadku urządzeń stacjonarnych nie jest to aż taki problem. Jeśli jednak jesteśmy uzależnieni od ograniczonej pojemności baterii laptopa, zaczyna się robić interesująco.

W uproszczeniu można powiedzieć, że Chrome zmusza system Windows do bardziej wytężonej pracy. Nie robią tego inne przeglądarki, nawet uważany za przestarzały Internet Explorer. Stosują one dosyć inteligentny sposób korzystania ze wspomnianego parametru i wykorzystują większą aktywność systemu tylko podczas np. odgrywania mediów, a z chwilą zakończenia takiego procesu powracają do normalnego stanu.

Okazuje się, że problem został zgłoszony twórcom Chrome już w 2010 roku, ale nikt się nim do tej pory nie interesował. Został on oficjalnie zaraportowany na forum Chromium w 2012 roku, ale dopiero niedawno Google przyznało się do istnienia tego błędu. Oznacza to, że ktoś wkrótce powinien zająć się tą sprawą, która pewnie będzie rozwiązana wraz z nową wersją przeglądarki.

To bardzo ciekawe odkrycie, ale trudno jest powiedzieć, jak bardzo błąd ten wpływa na pobór elektryczności przez laptopa i czy użytkownicy mogą tę różnicę zobaczyć gołym okiem. Bez wątpienia warto o tym pamiętać i… poczekać na oficjalną odpowiedź od Google.

A Wy zauważyliście, że przez Chrome Wasz laptop może pobierać większą ilość mocy?

Zobacz także:

Źródła: Forbes, Chromium Forum


Zdjęcie z tekstu: Chromium Forum

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Pobierz i sprawdź Internet Explorer w wersji deweloperskiej

Ktoś w Micros0fcie w końcu dojrzał do podjęcia bardzo ważnej decyzji. Internet Explorer otrzymał właśnie nową, deweloperską wersję i jest ona dostępna dla każdego, kto jest gotów zaryzykować i pobrać ją na swój komputer.

Internet Explorer w wersji deweloperskim będzie zawierał najnowsze zmiany i eksperymentalne funkcje. Jak sama nazwa wskazuje, taka przeglądarka będzie skierowana głównie do deweloperów, by mogli oni testować na niej nowe funkcje. Da nam też pewną podpowiedź dotyczącą tego, jakie zmiany będą się pojawiać w kolejnych wersjach Internet Explorer. W pierwszym wydaniu deweloperskiej wersji IE dodano m. in. możliwość grania w gry przeglądarkowe za pomocą pada do konsoli Xbox 360.

Game Pad IE

Wersja deweloperska nie ma i nie będzie miała przypisanego numeru. Z czasem będą do niej dodawane różne funkcje, które być może, ostatecznie znajdą się w kolejnej wersji finalnej przeglądarki. Nie ma jednak na to gwarancji, bo Microsoft chce mieć pełną swobodę eksperymentowania z nowymi opcjami.

Taki system publikacji wersji deweloperski jest już od dawna stosowany przez Firefox oraz Google Chrome. Bez problemu można pobrać ich wersje rozwojowe i samemu przekonać się, w którym kierunku dana przeglądarka idzie.

Nową wersję Internet Explorer możecie pobrać stąd:

Zobacz także:

Źródło: Arstechnica

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze