Potwierdziły się wymagania oficjalne dla Assassin’s Creed: Unity. Będzie srogo.

Wczoraj do sieci wyciekły nieoficjalne wymagani sprzętowe dla najnowszej gry z serii Assassin’s Creed – Unity. Dziś na Steam pojawiły się już oficjalne informacje na ten temat i wygląda na to, że do odpalenia gry będzie potrzebna nie lada maszyna.

Dla przypomnienia – oto minimalne wymagania sprzętowe dla Assassin’s Creed: Unity:

Procesor: Intel Core® i5-2500K @ 3.3 GHz albo AMD FX-8350 @ 4.0 GHz lub lepsze.

RAM: 6 GB.

Grafika: NVIDIA GeForce® GTX 680 lub AMD Radeon HD 7970 albo lepsze, co najmniej 2 GB pamięci.

Karta dźwiękowa: kompatybilna z DX9.0c.

Ilość wolnego miejsca na dysku: 50 GB

A to zalecana przez Ubisoft konfiguracja sprzętowa dla Assassin’s Creed Unity:

Procesor: Intel Core® i7-3770 @ 3.4 GHz lub AMD FX-8350 @ 4.0 GHz albo lepsze.

RAM: 8 GB.

Grafika: NVIDIA GeForce® GTX 780 lub AMD Radeon R9 290X albo lepsze, co najmniej 3 GB pamięci.

Karta dźwiękowa: kompatybilna z DX9.0c.

Ilość wolnego miejsca na dysku: 50 GB

Wymagania są więc dosyć wysokie, dla wielu graczy będzie to chyba oznaczało konieczność rozbudowy komputera lub … przerzucenie się na konsole. Jednak można było się tego spodziewać, szczególnie, że gra na trailerach prezentuje się naprawdę znakomicie:

Źródło: Steam

Zobacz także:

Assassin’s Creed Unity – znamy minimalne i zalecane wymagania systemu

Assassin’s Creed Rogue – filmowy zwiastun zdradza więcej niż powinien, ale to dobra wiadomość!

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Śródziemie: Cień Mordoru – 9 porad, które pomogą pokonać orków

Początkowo gra Śródziemie: Cień Mordoru (Middle-earth: Shadow of Mordor) bardzo mnie irytowała – bossowie byli za trudni do pokonania. Jednak udało mi się odkryć sporo przydatnych trików, które pasują do mojego stylu gry. Teraz już siły zła mnie nie powstrzymają.

Jak to ujęła moja koleżanka María Baeta, Śródziemie: Cień Mordoru to gra będąca wypadkową Assassin’s Creed i Batman: Arkham Origins, ale posiadająca pewne elementy, które czynią ją wyjątkową. Przede wszystkim należy tu wymienić system Nemesis, w którym twoi wrogowie stają się coraz lepsi w miarę upływu czasu.

Złożoność gry Śródziemie: Cień Mordoru może być nieco przytłaczająca. Podczas swojej pierwszej godziny rozgrywki byłem notorycznie masakrowany przez orków, dlatego odłożyłem miecz do pochwy, wspiąłem się na wieżę i zacząłem myśleć. Oto, jakie triki wykombinowałem.

Zostań panem Wieży Kuźni

Shadow of Mordor pełna jest przypadkowych zdarzeń i potyczek, które podczas długich pieszych podróży skutecznie zdekoncentrują nawet najbardziej skupionych strażników. Żeby wypełnić misję, musisz poruszać się szybko. Najlepszym sposobem, jest odblokowanie wszystkich Wież Kuźni.

Wieże Kuźni stanowią znakomite zacisze i umożliwiają odblokowane zakrytych części mapy (źródło)

Wieże to świetne schronienie, ponieważ orkowie nie potrafią się na nie wspiąć. Niejednokrotnie kryłem się w nich, czekając, aż mnóstwo pościgów zgubi mój ślad i wróci do swych rutynowych zajęć wrzeszczenia na niewolników i popijania grogu przy ogniskach.

Uciekaj ile sił w nogach

Talion jest silny i biegły w walce, ale nie niezwyciężony. Jeśli starcie nie przebiega pomyślnie, ponieważ na przykład nie uda ci się znaleźć słabego punktu przeciwnika, zwiewaj, zanim cię zabiją. Ale nie biegnij na oślep, tylko wybierz jakieś wysokie miejsce albo w pobliskie łąki, gdzie znajdziesz zioła, które napełnią twój pasek zdrowia.

Biegnij, Talion, biegnij! (źródło)

Kolejny trik to szybki bieg z przeskakiwaniem przez mury i ogniska. Warto również przeanalizować teren pod kątem możliwych dróg ucieczki i schronień. Pamiętaj jednak, że w wielu fortyfikacjach czają się orki.

Podczas walki skacz od jednego wroga do drugiego

Stanie w jednym miejscu i siepanie wszystkiego, co popadnie, to chyba najgorsza z możliwych taktyk. Najlepiej przemieszczać się od jednego do drugiego orka w taki sposób, aby ustawiać się za plecami tego, którego chcesz zaatakować. Jeżeli walczysz z więcej niż dziesięcioma orkami, skacz między nimi i skupiaj ataki combo na tym orku, na którego eliminacji zależy ci najbardziej.

Ponieważ taka taktyka jest bardzo użyteczna, odblokuj jak najszybciej skoki z oszołamianiem. Są one niezwykle efektywne i pozwalają przetrwać niebezpieczne starcia, a do tego działają na większość bossów. Ogólnie rzecz biorąc, pamiętaj, że warto czasem zaprzestać walki wręcz i po prostu oszołomić wszystko, co się rusza.

Obserwuj terytorium niczym orzeł

Wysokość to twój sprzymierzeniec. Wspinaj się więc na wieże, mury i klify, aby pilnie obserwować, co dzieje się wokół. Orkowie są kiepscy we wspinaczce i praktycznie nie są w stanie cię wyczuć, kiedy znajdujesz się wysoko ponad ich łysymi łbami. Talion nigdy nie traci równowagi i potrafi się wspinać nawet na najbardziej niebezpieczne mury.

Obserwowanie wroga z góry pozwala nie tylko dostrzec jego słabe punkty czy najlepszy moment do ataku, ale także oszczędza bohaterowi sporo kłopotu. Do jednych z częstszych zdarzeń w grze zaliczają się walki między przywódcami orków, co skutkuje tym, ze silne jednostki nieraz eliminują się same bez twojego udziału.

Spójrz na to z innej strony

Kiedy znajdujesz się na dużej wysokości, nie wyłączaj widzenia spektralnego. Dzięki niemu możesz dostrzec dokładną pozycję orków i ludzi, a także rodzaj posiadanych przez nich broni. Dwie inne przydatne funkcje spektralnego widzenia to zaznaczanie głów (na kolor czerwony) oraz identyfikacja niebezpiecznych obiektów, jak dzbany grogu czy klatka z Karagorem.

Widzenie spektralne odkrywa wiele sekretów otoczenia (źródło)

Część z porozsiewanych po mapie skarbów może być odnalezionych tylko wtedy, gdy aktywne jest spektralne widzenie. A skoro jesteśmy przy mapie, to polecam, aby spojrzeć na nią od czasu do czasu w poszukiwaniu wydarzeń zaznaczonych na czerwono. Nie są one wymagane, ale bardzo ułatwiają niewdzięczne zadanie eliminowania przywódców orków.

Przypraw walkę odrobiną chaosu

Nie daj się zwieść okrutnym wizerunkiem orków. Są wielcy, ale nie nieustraszeni. Pośród wielu innych przeciętny ork boi się ognia, pszczół czy Karagora, czworonoga o ostrych zębiskach, na którego nie trudno natknąć się na równinach Mordoru. A wystraszony ork to ork, który nie walczy.

Strzelaj w klatki, aby uwolnić Karagory: zaatakują orków (źródło)

Celuj strzałami w wiszące na hakach mięso, gniazda, klatki, ogniska, beczki i podziwiaj, jak orkowie rozpierzchają się na wszystkie strony. Powstały chaos jest niezmiernie przydatny, aby oczyścić sobie drogę do bosa, który – zupełnie przypadkiem – też ma swoje fobie.

Przetop runy, których nie potrzebujesz

Po kilku godzinach grania, gdy już pozbędziesz się pomniejszych wodzów orków i bossów, zgromadzisz pokaźną kolekcję runów w swoim inwentarzu. Niektóre z nich będą się powtarzać, a inne okażą się mało przydatne dla twojego stylu walki. Najlepiej jest więc zamienić je na miriany, walutę w Shadow of Mordor.

Im więcej mirianów zgromadzisz, tym więcej mocy i sprzętu możesz odblokować. Zauważ, że żółte runy dają więcej pieniędzy niż zwykłe, ale również trudniej je zdobyć. Jaki jest dobry sposób na zdobycie epickich runów? Dowiesz się w następnej poradzie.

Zanim przystąpisz do walki, spróbuj zastraszania

Jak już wspomniałem powyżej, orkowie to w gruncie rzeczy strachliwe stworzenia, a ich przywódcy nie stanowią wyjątku. Jeśli poślesz im śmiertelną groźbę, zanim ruszysz do ataku, orkowie wzmocnią obronę i straż w twierdzach. Jakim cudem to ma być dobry pomysł, zapytasz?

Ostrzeżony ork, to trudniejszy do zabicia ork, zgadza się. Jednak po zabiciu takiego orka otrzymasz więcej żółtych run, które są bardzo cenne. Te epickie runy dadzą twojej broni wyjątkową moc i w każdej chwili można je zamienić na mnóstwo mirianów, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Mądrze wybierz swoją śmierć

Talion jest nieśmiertelny: za każdym razem, gdy bohatera w końcu dosięgnie strzała lub zatłuszczona stal, pojawi się on z powrotem w najbliższej wieży. Brzmi dobrze, ale każdy kij ma dwa końce – hierarchia orków ewoluuje i wyłaniają się z niej coraz silniejsi przywódcy.

Krok 1. Pozwól orkowi wygrać i niech jego ranga wzrośnie. Krok 2. Zabij go, aby zyskać epickie runy

Ostatnie 8 trików oscylowało wokół zagadnienia, jak nie dać się zabić. Czasami jednak śmierć Tailona z ręki orka może być pożyteczna. Jak? Im silniejszy w randze ork, tym większa nagroda za jego zabicie. Jest to w gruncie rzeczy pewnego rodzaju „zasiewanie” i „zbieranie plonów”.

Do każdego stylu gry znajdą się triki

Powyższych dziewięć zaproponowanych przeze mnie porad pasuje do mojego stylu gry, ale istnieją tez inne sposoby na odniesienie zwycięstwa w grze Śródziemie: Cień Mordoru. Możesz na przykład przeciągnąć orków na swoją stronę, albo poddać ich torturom, żeby poznać słabości swoich wrogów. Zawsze zostaje też jazda na Karagorach.

Która porada z gry Śródziemie: Cień Mordoru spodobała ci się najbardziej?

Tekst powstał przy współpracy z Alexem Beechem.

Zobacz także:

Analiza Softonic: Fifa 15 kontra PES 2015 – która gra piłkarska jest najlepsza?

Twój weekend z grami – Alien: Isolation, Kim Kardashian i Counter-Strike Nexon: Zombies

Twórcy Euro Truck Simulator 2 zapowiadają wydanie kolejnej aktualizacji

Dosłownie kilka dni temu twórcy Euro Truck Simulator 2 zaktualizowali swoją grę, dodając do niej osiągnięcia za pomocą platformy Steam. Dzięki nim gracze mogą realizować wyzwania o różnym poziomie trudności i chwalić się nimi w społeczności fanów ETS 2. Jedyne czego brakowało we wspomnianej aktualizacji, to pojawienia się długo oczekiwanej ciężarówki Euro 6 DAF XF.

Na szczęście twórcy gry z SCS Software zapowiedzieli wczoraj wieczorem, że nowy pojazd zostanie wkrótce dodany do ETS 2. Nie znamy jeszcze daty, ale DAF pojawi się w ramach aktualizacji do wersji 1.14. Ta jest już testowana przez twórców i gdy będzie gotowa, zostanie udostępniona graczom. Na pocieszenie pokazano nam zrzut ekranu Euro 6 DAF XF:

Euro 6 DAF XF

Nowa ciężarówka to jedna rzecz, ale gracze wciąż czekają na co najmniej dwie duże premiery od twórców SCS Software. Chodzi o dodatek Driving North, który doda do gry trasy w krajach skandynawskich, oraz zupełnie nową grę – American Truck Simulator. Wiemy, że obie pozycje są już w produkcji, ale data ich wydania to wciąż tajemnica. Oby jak najszybciej została rozwikłana!

Źródło: SCS Software

Zobacz także:

ETS 2: kolejne zrzuty ekranu z nadchodzącego dodatku Driving the North

American Truck Simulator – nowe zrzuty ekranu z ciężarówkami

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Steam zmienił wygląd i stał się bardziej spersonalizowany

Steam, popularna platforma dla graczy, przeszedł właśnie metamorfozę. Zarówno strona internetowa sklepu, jak i klient na Windowsa i Maca zmienił wygląd. Na szczęście niezbyt drastycznie, więc w większości przypadków wierni użytkownicy nie będą musieli raczej zmieniać swoich przyzwyczajeń. Nowy Steam jest po prostu ładniejszy, czytelniejszy i lepiej spersonalizowany.

Na głównym ekranie zobaczymy więcej różnego rodzaju propozycji i sugestii, co powinno ułatwić wyszukiwanie nowych gier. Łatwiej też dostosować konkretne sekcje i ustalić, jakich produkcji szukamy w nowościach czy zaktualizowanych grach.

Użytkownik może też wybrać, czy chce widzieć gry będące dostępne np. w trybie early access lub będące w przedsprzedaży. Ciekawie prezentuje się funkcja śledzenia gier i kolejki produkcji, które chcemy obserwować. Będziemy informowani o postępie w ich tworzeniu, wydaniu itd.

Steam obserwowanie gierTeraz bardziej widoczni są też kustosze (curators), czyli aktywni członkowie społeczności Steam, którzy tworzą recenzje gier. Ich ocena będzie teraz miała wpływ na to, jakie rzeczy zostanę wyświetlone w liście polecanych produktów. Niestety, polska wersja językowa portalu jest niedopracowana. Nie przeszkadza to specjalnie w korzystaniu ze Steama, ale po prostu razi niedokładnością.

Jeśli korzystaliście wcześniej z platformy, na pewno macie już wyrobione zdanie na temat zmian. Mi osobiście bardzo się podobają!

Źródło: Steam

Powiązane programy:

Steam na Windowsa

Steam na Maca

Zobacz także:

Aktualizacja beta wersji Steam pozwala na jednoczesne pobieranie gier

Co to jest Steam i jak założyć tam konto?

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

ETS 2: kolejne zrzuty ekranu z nadchodzącego dodatku Driving the North

Twórcy Euro Truck Simulator 2 z SCS Software dopracowują swój dodatek Driving The North. W ostatnim wpisie na swoim blogu umieścili kilka nowych zrzutów ekranu. Można na nich zobaczyć, że dużą uwagę przykładają do dróg i innych elementów trasy – krzyżowań, rond i jezdni wielopasmowych.

Oto efekty ich pracy:

ETS 2: Driving the NorthETS 2: Driving the NorthETS 2: Driving the NorthETS 2: Driving the NorthETS 2: Driving the North

ETS 2 Driving the North

Data wydania dodatku wciąż nie jest znana. Prawie na pewno zostanie on wydany jeszcze w tym roku, ale trudno określić kiedy. Najbardziej prawdopodobnym terminem wydaje się październik lub listopad.

Warto przypomnieć, że studio SCS Software pracuje jednocześnie nad grą American Truck Simulator, aktualizacją ETS 2 do wersji 1.13 oraz wprowadzeniem osiągnięć dla gry w wersji Steam.

Źródło: SCS Software

Zobacz także:

ETS 2 – w najbliższej aktualizacji do wersji 1.13 pojawią się osiągnięcia!

ETS 2: prace nad Mercedes-Benz New Actros wciąż trwają

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Nowy symulator pociągu. Train Fever debiutuje na Steamie

Train Fever to nowy tytuł na Steama, który zainteresuje wszystkich miłośników symulatorów pociągów. W grze nie chodzi jednak o sterowanie pojazdami, tylko o rozbudowę infrastruktury kolejowej. Jest to symulacja ekonomiczna, w której po prostu główną rolę odgrywają pociągi.

Akcja gry zaczyna się w roku 1850, w czasie złotej ery transportu kolejowego. Jako jeden z właścicieli firmy transportowej musisz działać tak, by twoje przedsiębiorstwo przynosiło coraz większe zyski.

Gra zadebiutowała na PC 4 września, natomiast 11 września pojawi się wersja na Maca oraz Linuxa.

symulator-pociagow

Pobierz:

Train Fever na Steam

Zobacz także:

Symulator warsztatu samochodowego Farm FIX Simulator 2014

Premiera The Sims 4 – co musisz wiedzieć, zanim dokonasz zakupu

Minecraft, DayZ… Czy warto kupować gry z wczesnym dostępem?

Wczesny dostęp to nowy trend wśród graczy. Płacisz za grę i masz do niej dostęp, jeszcze zanim zostanie wydana. Przywilej, czy przekręt?

W ostatnich latach pojawiło się zjawisko, że gra może być szalenie popularna i można w nią grać miesiące przed oficjalnym wydaniem. Jest to możliwe dzięki wczesnemu dostępowi, czyli zakupowi gry, którą testujesz, zanim praca nad nią zostanie zakończona.

Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Wczesny dostęp jest zachętą dla każdego gracza, ale może się to również skończyć rozczarowaniem i poczuciem zmarnowanych pieniędzy.

W dzisiejszym artykule rozważymy wady i zalety wczesnego dostępu i przekonamy się, czy warto na takie gry wydawać pieniądze.

Steam koncentruje się głównie na nowościach wśród gier z wczesnym dostępem

Czym jest wczesny dostęp?

Wczesny dostęp to forma płatności, która daje możliwość korzystania z gry, zanim trafi ona do sprzedaży. W przeciwieństwie do dema czy wersji beta, które udostępniają ograniczoną wersję gry (poszczególne etapy, misje czy mapy wraz z niekompletnymi opcjami), wczesny dostęp oferuje możliwość grania w trakcie tworzenia gry.

To oznacza, że można poczuć przedsmak gry, zanim trafi ona w ręce konsumentów. Jest jedyną okazją, aby wypróbować różne misje czy postacie, które w finalnej wersji mogą się po prostu nie pojawić.

Dodatkowo wczesny dostęp kusi różnymi udogodnieniami. Należą do nich niższa w stosunku do finalnej wersji cena, ekskluzywna zawartość czy pewne przywileje, jak na przykład różne dodatki, za które nie trzeba już będzie dodatkowo płacić.

Różnica z crowdfundingiem polega na tym, że tam płacisz za coś w sytuacji. gdy cała zbiórka osiągnie założony cel. Czyli jeżeli nie zostanie zebrana cała założona kwota, to nie poniesiesz żadnych kosztów. We wczesnym dostępnie z kolei od razu płacisz i od razu możesz coś wypróbować – ale to, czy gra zostanie dokończona, czy nie, to już inna sprawa.

Dostęp do świata niekończących się ulepszeń… a może nie?

Czyli płacę za to, aby być testerem?

Pamiętaj, że w grach ze wczesnym dostępem napotkasz mnóstwo niedociągnięć i błędów, zwłaszcza jeśli okażesz się być jedną z pierwszych osób, które sięgną po dany tytuł. W końcu są to gry, nad którymi deweloperzy nie skończyli jeszcze pracy.

W przeciwieństwie do wersji beta w grach z wczesnym dostępem nikt nie może cię zmusić do raportowania błędów. Chociaż oczywiście i tak będziesz to robić, choć nie bezpośrednio – chociażby rozmawiając o nich ze znajomymi na forach internetowych i w sieciach społecznościowych. Przykładem jest bardzo aktywne forum gry Broforce, która obecnie znajduje się w fazie wczesnego dostępu.

Płacenie za możliwość testowania gry ma oczywiście plusy i minusy. Pozytywne jest to, że twoje raporty o błędach przyczynią się do ulepszania gry, bierzesz więc niejako udział w powstawaniu finalnej wersji, która będzie lepsza między innymi dzięki tobie. Zła wiadomość jest taka, że właściwie wykonujesz za darmo pracę, którą powinni się zajmować wykwalifikowani i opłacani testerzy. Kwestia ta omówiona jest szczegółowo w tym wątku.

Raportowanie błędów jest normalne dla użytkowników gier z wczesnym dostępem

A jeśli płacę za grę, która nie zostanie wydana?

To jest kolejne pytanie, które zadaje sobie wielu użytkowników. Wczesny dostęp nie oznacza gwarancji, że finalna i wolna od błędów gra ujrzy światło dzienne. Oczywiście nikt nie odbierze ci świetnej zabawy, ale możesz się znaleźć w sytuacji, kiedy gra nie zostanie wydana i pozostawi cię z poczuciem niespełnienia, a wydanych pieniędzy już nie odzyskasz.

Coś takiego przydarzyło się użytkownikom gry Earth: 2066 – strzelanki z otwartym światem, która pojawiła się w kwietniu na Steamie za 20$. Skargi graczy były natychmiastowe: „Gra nie działa”, „To oszustwo”, „Wczesny dostęp w najbardziej dosłownym sensie”.

Po tygodniu firma Valve zdecydowała się usunąć grę ze Steama. Co ciekawe, przyczyną tej decyzji wcale nie była kiepska rozgrywka czy kompletnie niedopracowana grafika, ale fakt, że była to „nieuczciwa” gra.

Takiego słowa użyto, aby określić grę, której opis na stronie absolutnie nie pokrywał się z tym, co rzeczywiście oferowała. Ponadto deweloperzy usunęli wszystkie niepochlebne komentarze, dodając pisane przez siebie pozytywne opinie. A jakby tego jeszcze było mało, wykorzystali ilustracje bez zgody autorów.

W każdym razie Earth: Year 2066 nie prezentowała choćby minimalnej jakości, w związku z czym udostępnianie jej za pieniądze było nie fair w stosunku do użytkowników. W przypadku tego tytuły Valve zdecydowało się oddać graczom pieniądze, ale niestety nie zawsze tak to się kończy.

Earth: Year 2066, ciemna strona wczesnego dostępu

Dwa pozytywne przykłady: Minecraft i DayZ

Czytając ten artykuł, pewnie dochodzisz do wniosku, że jestem zajadłym krytykiem wczesnego dostępu. To nie prawda. Jednak uważam, że moim obowiązkiem jest poinformować czytelników o niebezpieczeństwach wiążących się z tym systemem gry.

Wczesny dostęp ma oczywiście i swoje dobre strony. Wystarczy chociażby spojrzeć na niektóre bardzo popularne tytuły, które zaczynały jako gry z wczesnym dostępem, a odniosły olbrzymi sukces.

Najlepszym przykładem jest tutaj Minecraft, który zaczynał w 2009 roku jako gra indie z wczesnym dostępem, a skończył jako pełna wersja na PC w 2011 roku. Minecraft był produktem, który właściwie narodził się na Steamie i rozwijał się dzięki pomocy lojalnych użytkowników, którzy wierzyli, że efekt końcowy przyniesie znakomitą grę.

Minecraft, pionier wśród gier z wczesnym dostępem

Kolejnym takim przykładem jest DayZ – multiplayer w klimatach zombie, który początkowo powstał jako mod do popularnej gry ARMA 2. Został jednak rozwinięty w pełną grę i osiągnął jeden z największych sukcesów na Steamie. Chociaż tytuł jest wciąż w wersji alfa, to dzięki wczesnemu dostępowi zagrało w nią już ponad 2 miliony użytkowników. DayZ wciąż zawiera błędy, ale jest to znakomity tytuł, którego wersja finalna jest niezwykle obiecująca.

Innymi popularnymi grami z wczesnym dostępem są Broforce czy Prison Architect. Dzięki aktywności użytkowników już na tym etapie gry te są bardziej spójne niż wiele produktów uważanych za gotowe.

Broforce, gra w estetyce retro, kolejny sukces Steam Early Access

Kieruj się instynktem i zaglądaj na fora

Jak widać, wczesny dostęp może oznacza zarówno dobry interes, jak i niezłe zdzierstwo – wszystko zależy od indywidualnego przypadku. Nikt nie lubi wydawać pieniędzy w ciemno, ale fakt faktem, że czasem naprawdę opłaca się zaryzykować i wydać 20 lub 30$ na grę, która okaże się spektakularnym sukcesem i w sprzedaży będzie kosztować dwa razy tyle.

W każdym razie musisz zdecydować, czy taka forma gry jest dla ciebie. Warto zasięgnąć opinii na temat danego tytułu na jego forum lub poszperać w Internecie. Z reguły ludzie są uczciwi i jeśli coś jest naprawdę dobre lub zupełnie kiepskie, szczerze o tym napiszą.

Czy zdarzyło ci się kupić grę w wczesnym dostępem? Tutaj znajdziesz informacje na temat jednego z najbardziej popularnych tytułów – Broforce.

Zobacz także:

Co to jest Steam i jak założyć tam konto?

Darmowe gry i promocje na Steam – gdzie szukać i jak pobrać?

ETS 2 z aktualizacją 1.12 i dodatek High Power Cargo Pack już wydane!

Firma SCS Software wypuściła kolejną, tym razem drobną, aktualizację Euro Truck Simulator.Wersja oznaczona jako 1.12 może być pobrana ze Steam, bezpośredniego ze strony twórców lub jako torrent. Wraz z nią wydano nowy dodatek – wspomniany już przez nas High Power Cargo Pack DLC.

Twórcy gry Euro Truck Simulator 2 mają ostatnio w zwyczaju wydawać aktualizacje najpierw za pomocą platformy Steam, a dopiero później jako osobny plik do pobrania. Tak samo było i tym razem. Trzeba się do tego przyzwyczaić, a w SCS Software otwarcie mówią, że wkrótce wszystkie dodatki i aktualizacje wydawane będą właśnie przez Steam.

Co zawiera High Power Cargo Pack DLC?

  • 7 nowych ładunków dla swoich ciężarówek: helikopter, wiertło, klimatyzatory, jacht, traktor, części gazociągu, gąsienice do pojazdów.
  • Nowe farby w pakiecie Heavy Duty, które będą pasować do nowych ładunków.
  • 8 filtrów oraz funkcja wyszukiwania nowych ładunków dla ciężarówek.

Dodatek ten dostępny jest tylko i wyłącznie za pośrednictwem sklepu Steam. Możecie go pobrać z tego linku.

Źródło: SCS Software

Zobacz także:

Euro Truck Simulator 2: DLC z pakietem High Power Cargo już wkrótce

Euro Truck Simulator 2: wersja 1.12 już wkrótce

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Moje pierwsze minuty w The Forest – grze, która uczy przetrwania

Strach, samotność, agresja – to wszystko czułem po zaledwie pół godziny grania w The Forest. I w dodatku gra mnie absolutnie pochłonęła. W tym artykule opowiem wam, dlaczego jest ona tak niezwykła.

The Forest to survivalowy horror udostępniony na Steamie. Przypomina trochę krzyżówkę Minecrafta i gry akcji. Niewielu zna ten tytuł, ale wkrótce stanie się on hitem.

Celem The Forest jest przetrwanie w dziczy. Aby to zrobić, musisz konstruować narzędzia i budować schronienia, polować, gromadzić zasoby i bronić się przed grożącymi niebezpieczeństwami. Środowisko generowane jest losowo – każda gra to nowa walka o przetrwanie.

Zamiast pisać typową recenzję, postanowiłem opowiedzieć swoje pierwsze pół godziny spędzone w The Forest. Sprawdź, co cię czeka, jeśli znajdziesz w sobie odwagę, by wejść do lasu.

Katastrofalne lądowanie

Od katastrofy samolotu minęły całe godziny. Ile dokładnie? Nie mam pojęcia. Wszędzie widzę ciała ofiar. Być może ktoś jeszcze przetrwał… Ale gdzie oni są?

Chwytam strażacki topór i decyduję się wyjść na zewnątrz. Jest dzień. Wita mnie spokojny las. Na ziemi walają się bagaże i szczątki samolotu.

W oddali widzę jezioro. Podążam w tamtym kierunku pełen nadziei, że spotkam tam innych rozbitków. Poza tym przemyję tam rany i ugaszę pragnienie.

Nagle dostrzegam kilka szałasów. Widzę też sylwetki, ale coś wydaje się być nie w porządku. Gestykuluję gwałtownie, ale postacie w oddali zdają się mnie nie dostrzegać. Kładę się na ziemi.

Spostrzegam totem wbity w ziemię, co napawa mnie podejrzeniami. Coś mi się wydaje, że nie ma szans, aby zbliżyć się do tych Indian. Może za jakiś czas, jak nieco odzyskam siły… i znajdę jakąś broń.

Zawracam i puszczam się biegiem w stronę lasu. Dostrzegam tam wzgórze, z którego mogę nadać jakiś sygnał. Ten wysiłek mnie wykańcza, ale chcę się znaleźć jak najdalej od tubylców.

Budowanie schronienia

Widok ze wzgórza zapiera dech w piersiach. Widzę stąd brzeg oraz szałasy, jednak jestem zbyt dobrze widoczny dla Indian. Ale mam przewagę w postaci wysokości wzgórza – jeśli zechcą się tu wspiąć, obrzucę ich kamieniami.

Trzeba się brać do roboty. Na szczęście mam podręcznik przetrwania! W ciągu kilku minut uczę się, jak zbudować schronienie i rozpalić ognisko. Potrzebuję jedynie niezbędnych materiałów.

Korzystając z resztek sił zbieram patyki i kamienie. Najtrudniejszym zadaniem jest ścięcie drzewa. Wyczerpująca praca.

W końcu udało mi się ściąć kilka solidnych pni. Mogę z nich zbudować schronienie. Jest jeszcze jasno, muszę spróbować. Musi się udać.

Gdy rozglądam się za kamieniami, znajduję dwie walizki, które wypadły z samolotu. Nie znam kombinacji, ale nie muszę – topór zrobi swoje. Kilka machnięć i mam latarkę.

Improwizowana kolacja

Już późno, ale zbudowałem małe schronienie. Rozpaliłem też ogień – jego ciepło dodaje mi otuchy. Dostrzegam, że mam szansę dożyć następnego dnia.

Lecz gdy tylko czuję się odrobinę raźniej, zaczyna padać. No tak, w końcu jesteśmy daleko na północy. Moje ognisko gaśnie. Czekam, aż deszcz ustanie, by użyć zapalniczki.

Rzucam na ogień jaszczurkę złapaną w rzece. To niewiele, ale gdy zaczyna się przypiekać, boleśnie burczy mi w brzuchu. Nie smakuje tak źle, prawie jak kurczak, ale to za mało, aby się najeść.

Podręcznik informuje mnie, które jagody są jadalne, a których należy za wszelką cenę unikać. Urozmaicam więc nieco swoją skromną dietę.

Samotna noc pełna refleksji

Wykorzystuję ostatnie godziny dnia, by rozejrzeć się ze wzgórza. Po drugiej stronie lasu widzę ocean. Zero śladu innych ocalałych. Zero śladu cywilizacji.

W końcu zapada noc. Moje ognisko to jedyne sztuczne źródło światła w odległości wielu mil. Ciemność wypełniają liczne odgłosy, żaden z nich nie należy do ludzi. Chciałbym zasnąć, ale za bardzo się boję.

Obracam się na drugi bok i dostrzegam tęczę. W tej szerokości geograficznej często pojawiają się o tak późnej porze. Na chwilę udaje mi się zapomnieć o moim beznadziejnym położeniu.

Natura jest piękna i okrutna zarazem. Ale coś mi mówi, że to ludzie okażą się źródłem moich problemów. Jutro zapoluję i zjem coś porządnego, a następnie udam się do ich chat, aby się z nimi skonfrontować.

Nastaw się na przetrwanie

Niemal wszystkie instrukcje przetrwania zaczynają się od stwierdzenia, że to nie narzędzia czy trening okażą się kluczowe dla przeżycia, ale twoje nastawienie. The Forest to pierwszy symulator, który wystawia na próbę naszą chęć przetrwania. Jesteś gotów dowiedzieć się, czy posiadasz stalowe nerwy i wiarę w lepsze jutro niezbędne, aby przeżyć?

A jak wyglądał twój pierwszy dzień w The Forest?

Zobacz także:

Minecraft Pocket Edition: 9 wskazówek, jak poradzić sobie w trybie survival


Koza w kieszeni, czyli Goat Simulator będzie wydany na Androida i iOS-a!

Armin Ibrisagic z Coffee Stain, czyli jeden z twórców Goat Simulator, zapowiedział, że gra zostanie wydana na Androida i iOS-a.

To potwierdza tylko, że produkcja ta osiągnęła duży sukces na pecetach i komputerach z systemem Mac. Według informacji, jakie podają twórcy symulatora kozy, grę kupiło prawie milion graczy na całym świecie!

Przypomnijmy, że Goat Simulator powstał najpierw jako wideo trailer będący zwykłym wygłupem i kawałem. Ponieważ jednak reakcja internautów okazała się niezwykle entuzjastyczna, studio Coffe Stain postanowiło grę naprawdę stworzyć. Po kilku miesiącach pracy, 1 kwietnia, ukazała się ona w sklepie Steam. Goat Simulator to sandboxowa gra, w której można w różny sposób wchodzić w interakcję ze środowiskiem. Głównie za pomocą lepkiego języka głównej bohaterki.

Jeśli jeszcze wątpicie w sens tworzenia takiej gry, zerknijcie na jej trailer.

Nie wiemy jeszcze, kiedy gra pojawi się w sklepach z aplikacjami. Biorąc jednak pod uwagę tempo pracy nad wersją komputerową, finalny efekt pracy będziemy mogli podziwiać pewnie jeszcze na jesieni.

Źródło: Joystiq

Zobacz także:

Już w czwartek premiera Surgeon Simulator na Androida

Angry Birds Stella – znamy datę premiery!

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze