Snapchat pracuje nad zwiększeniem bezpieczeństwa poprzez … rysunki

Po dużej wpadce Snapchata z wyciekiem danych użytkowników, oraz obietnicach poprawy bezpieczeństwa, przyszła pora na konkretne akcje. Do aplikacji dodano mechanizm captcha, który ma zapobiec automatycznemu zakładaniu wielu fałszywych kont na raz. To jednak nie jedyna zmiana.

Snapchat captcha

Poprawiono także błąd w API i ograniczono liczbę zaproszeń do znajomych (opcja Find Friends) do jednego na godzinę. W połączeniu z systemem captcha, na którym trzeba zaznaczyć obrazki zawierające duchy, złamanie zabezpieczeń przez boty wydaje się mało prawdopodobne. Ograniczy to też liczbę spamu, jaki użytkownicy dostają, bo zmniejszy się liczba fałszywych spamerskich kont. Czy aktualizacja bezpieczeństwa sprawi, że aplikacja nie stanie się w przyszłości ofiara ataków? Miejmy nadzieję, że tak…

Powiązane aplikacje:

Zobacz także:

Jak NIE zgłaszać błędów do Facebooka?

Khalil Shreateh – bezrobotny informatyk z Palestyny zawstydził w weekend pracowników Facebooka. Odkrył dosyć poważną lukę bezpieczeństwa, która pozwalała na umieszczanie wpisów i linków na profilu dowolnej osoby. Nawet jeśli zadbała ona o swoją prywatność, a jej profil widoczny jest tylko dla najbliższych znajomych.

Khalil na dowód swojego odkrycia umieścił wpis na profilu Sary Goodin, koleżanki Marka Zuckerberga ze studiów. Następnie zgłosił swoje znalezisko pracownikom Facebooka, którzy zgłoszenie … zignorowali.

Po wymianie kilku wiadomości z Khalilem, fejsbukowi specjaliści uznali, że to żaden błąd. Aby udowodnić im, że się mylą, młody informatyk opublikował  informację o dziurze w zabezpieczeniach na… profilu Marka Zuckerberga! Dopiero wtedy inżynierowie z FB zdali sobie sprawę, że błąd faktycznie istnieje. Poprosili Khalila o przesłanie im opisu całej sytuacji raz jeszcze. Co ciekawe, później zablokowali jego konto!

Profil marka Zuckerberga

Pikanterii dodaje fakt, że Facebook nagradza osoby, które są w stanie znaleźć luki bezpieczeństwa w serwisie. Teoretycznie więc, Khalil zasługuje na co najmniej 500 dolarów nagrody. W praktyce jednak, proces zgłaszania błędów jest bardzo dobrze opisany, a Khalil zrobił błędy w procedurze. Pierwszym z nich było to, że użył prawdziwego profilu prywatnej osoby do  pokazania wspomnianej luki (zrobił to najpierw na profilu Sary Goodin, a następnie samego Zuckerberga). Według przepisów Facebooka to niedopuszczalne. Drugim “przewinieniem” było też to, że nie przesłał szczegółów technicznych całego procesu, więc pracownikom Facebooka trudno było się do całej sytuacji odnieść.

Khalilna profilu Zuckerberga

Nie oznacza to jednak, że wina leży całkowicie po stronie Khalila. Wydaje się, że specjaliści Facebooka trochę tę sytuację “przespali”. Zamiast wypytać o szczegóły lub pouczyć Palestyńczyka o prawidłowym procesie zgłaszania takich błędów, po prostu go zignorowali. Dopóki oczywiście nie opublikował swojej wiadomości na profilu Marka Zuckerberga, korzystając z odkrytego przez siebie obejścia zabezpieczeń portalu.

Myślicie, że Khalil zasłużył na nagrodę?

Powiązane artykuły:

Źródło