OS X Yosemite bliski wydania

Już wkrótce, zgodnie z obietnicami Apple, wydana będzie kolejna wersja systemu operacyjnego dla komputerów Mac. Wersja Golden Master systemu OS X Yosemite trafiła właśnie do deweloperów, a oznacza to, że data aktualizacji OS X Mavericks jest już naprawdę bliska.

Wersja Golden Master jest ostatnia fazą rozwoju oprogramowania przed jego oficjalnym wydaniem na rynek. Ostatecznym sprawdzianem dla niego jest właśnie udostępnienie go deweloperom, którzy w praktyce sprawdzają funkcjonalność, właściwości i raportują ewentualne błędy twórcom, w tym przypadku Apple.

Testy deweloperskie potrwają co najmniej dwa tygodnie, a twórcy OS X zaprezentują go prawdopodobnie podczas specjalnej konferencji prasowej. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o nowościach w OS X Yosemite, zajrzyjcie do naszego artykułu: OS X 10.10 Yosemite: co dobrego w nowym systemie Apple?

Źródło: TechCrunch

Zobacz także:

Konferencja Apple: stagnacja czy powolna ewolucja?

Nowa beta dla iOS-a 8 wprowadza funkcję Continuity


Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

iCloud: uwaga na warunki korzystania z usługi. Przeczytaj, zanim użyjesz!

Przed rozpoczęciem korzystania z usługi iCloud musimy zaakceptować jej zasady i warunki. Jest tam kilka haczyków, o których warto wiedzieć. Sprawdzamy, co kryją umowy Apple.

Na początku września 2014 wszyscy użytkownicy iTunesa, a jest ich 500 milionówa otrzymali za darmo płytę Songs of Innocence – nowy album U2. Nie wszystkim jednak ten prezent od Apple się spoobał.

Problemem nie jest fakt samej darmowej płyty, ale naruszenie pewnej przestrzeni prywatnej. W końcu dlaczego Apple ma zapełniać nam nasze konto, bez żadnej zgody. Finalnie pojawiło się narzędzie, które umożliwia usuwanie albumu U2 z biblioteki.

Warto przyjrzeć się temu, co kryją warunki umowy Apple do poszczególnych produktów. Nadużyć władzy firmy z logiem nadgryzionego jabłka jest więcej. Oto kilka takich przypadków.

Niektórzy mówią nie! Na przykład Norwegia

Gdy akceptujemy warunki korzystania z iClouda, godzimy się też na to, że Apple może je zmieniać bez podania żadnych informacji.

Nie wszystkim takie zapisy w umowie się podobają. Słusznie zauważyła to jedna z norweskich agencji rządowych będących odpowiednikiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. W maju 2014 opublikowała oficjalną skargę potępiającą warunki umowy, jakie dyktuje Apple użytkownikom usługi iCloud.
Warunki korzystania
Po pierwsze dokument, z którym użytkownicy muszą się zapoznać, jest zbyt długi, zawiera ponad 8600 słów i został napisany skomplikowanym językiem. W rzeczywistości więc użytkownik klikając, nie wie, co tak naprawdę akceptuje.

Przy tak skonstruowanej przez Apple umowie użytkownicy praktycznie pozostają bez żadnych praw, ponieważ Apple może bez niczego zmieniać treści i zasady korzystania z usług. Taka postawa Apple jest nie do przyjęcia i trudno się nie zgodzić z norweskimi urzędnikami. Całą analizę Consumer Concil of Norway możecie przeczytać tutaj.

Apple? Czy bierzesz odpowiedzialność?

W 2012 roku dwóch amerykańskich prawników wyspecjalizowanych w prawie nowych technologii, Sharon D. Nelson oraz John W. Simek z Sensei Enterprises, postanowiło uważnie przestudiować warunki korzystania z usługi iCloud. Swój artykuł opublikowali w americanbar.org

Wśród wszystkich elementów umowy dwa punkty wydają się być szczególnie warte uwagi.

Geolokalizacja

Przede wszystkim kwestie danych geolokalizacyjnych. Apple i partnerzy mogą wykorzystywać je bez podawania konkretnych celów oraz bez określania, jak długo. Oznacza to, że zostawiamy im praktycznie wolną rękę.

W urządzeniach Apple mamy GPS, podawane jest też konto Apple ID, które nas identyfikuje, oraz czytnik linii papilarnych. Łatwo więc zrozumieć, że Apple w teorii może nas w każdym szczególe identyfikować. Może się okazać, że Apple i partnerzy będą wiedzieć, że Jacek codziennie biega, jeździ tą samą trasą do pracy i odwiedza restauracje wegetariańskie.

Jednak Apple broni się, mówiąc, iż wszystkie dane z map są dzielone na małe fragmenty, których nie można w rzeczywistości zidentyfikować. A dane o Touch ID przechowywane są jedynie w coprocesorze na urządzeniu. Wiedza Apple o nas może być jednak olbrzymia. Istnieją firmy, które zapłaciłyby za to fortunę.

Inną kwestią są nasze dane przechowywane w iCloud, gdzie Apple nie gwarantuje praktycznie niczego. Wystarczy spojrzeć na ten krótki zapis:

APPLE NIE OŚWIADCZA I NIE GWARANTUJE, ŻE USŁUGA BĘDZIE WOLNA OD STRAT, USZKODZEŃ, ATAKÓW, WIRUSÓW, ZAKŁÓCEŃ, PRZYPADKÓW HACKINGU LUB INNYCH NARUSZEŃ BEZPIECZEŃSTWA, A APPLE WYŁĄCZA WSZELKĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ Z TEGO TYTUŁU.

W praktyce oznacza to, że Apple umywa ręce od wszystkiego co stałoby się z naszymi danymi.

E-maile na cenzurowanym

Cenzura

Historia, którą poniżej przedstawiam, nie jest ściśle związana z warunkami korzystania z usługi, ale doskonale pokazuje, jak użytkownicy są bezsilni wobec działania wielkich korporacji. W tym przypadku mówimy o wiadomościach e-mail.

W lutym 2013 roku serwis Macworld opublikował artykuł, który ujawnił, że e-maile działające w domenie iCloud, czyli te z @icloud.com, są poddawane cenzurze. Oznacza to, że jeśli na ten adres zostaną wysłane niedozwolone treści, to po mailu nie będzie ani śladu.

Może to być słowo w wiadomości, a nawet załącznik PDF czy skompresowany plik zip. Można myśleć, że jest to zwykły filtr antyspamowy. Ale tak nie jest. W końcu wszystkie maile typu spam trafiają do folderu niechciane. Wiadomości posiadające zabronione frazy po prostu giną bez śladu. Przykładem takiej frazy mogą być „barely legal teens”. Oczywiście dobrze, że takie rzeczy są wyłapywane, ale czasem mogą być wysyłane w zupełnie innym kontekście – w pełni zgodnym z prawem.

W dodatku tak naprawdę nie wiadomo, jakie frazy są zakazane. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza gdy chcemy korzystać z usługi iCloud do celów zawodowych.

Nikt nie jest bezpieczny

Morał z tej historii jest taki, że warto przeczytać i zrozumieć to, co akceptujemy, gdy korzystamy z usług internetowych. Jeśli tego nie zrobimy, to nie powinniśmy mieć pretensji, że album U2 nagle ląduje w pamięci naszego telefonu.

Apple nie jest jedyną firmą, która stosuje takie kruczki prawne, a my niewiele jesteśmy w stanie zrobić poza nie korzystaniem z tego typu usług. Warto skorzystać z wtyczki tosdr.org, aby dowiedzieć się, jakie regulaminy usług rzeczywiście akceptujemy.

Zobacz także:

6 niepokojących warunków, na które zgadzasz się bez swojej wiedzy! Facebook, Google, Apple…

iOS 8.0.2 już dostępny do pobrania

Apple wydał dziś kolejną drobną aktualizacje dla iOS-a 8. Wszystko po tym, jak się okazało, że wersja 8.0.1 wprowadza do systemu wiele błędów. Wielu użytkowników smartfonów iPhone 6 oraz iPhone 6 Plus narzekało, że po pierwszej aktualizacji iOS-a 8 ich telefony przestały działać poprawnie.

Chodziło głównie o problemy z odbieraniem sieci komórkowej i działaniem systemu czytania linii papilarnych TouchID. iOS 8.0.2 ma poprawić wszystkie błędy i wyeliminować wspomniane usterki. Według Apple’a, kłopoty z aktualizacją miało 40 tysięcy użytkowników. Oto lista zmian w iOS-ie 8.0.2 wraz z zestawieniem nowości, jakie wprowadzone były w iOS-ie 8.0.1.

– poprawienie błędów w odbieraniu sieci komórkowych oraz działaniu TouchID,

– udostępnienie aplikacji HealthKit w App Store,

– poprawienie błędów związanych z obsługą zewnętrznych aplikacji z klawiaturami,

– usunięcie buga, który uniemożliwiał dostęp niektórych aplikacji do zdjęć z biblioteki,

– poprawienie funkcji reachability w iPhonie 6 oraz iPhonie 6 Plus,

– wyeliminowanie błędu, który powodował nieprawidłowe wykorzystanie sieci komórkowej podczas otrzymywania SMS-ów i MMS-ów,

– lepsze wsparcie opcji Ask to buyFamily Sharing dla zakupów w programach,

– poprawienie błędu powodującego, że niektóre dzwonki telefonu nie były przywracane z kopii zapasowej iCloud,

– wyeliminowanie problemu z dodawaniem zdjęć i filmów przez Safari,

– Apple nie wspomina nic o poprawkach, które miałyby wyeliminować ewidentne problemy z Wi-Fi i słabą wydajnością baterii. Można się spodziewać, że pojawią się dopiero w kolejnej aktualizacji.

Aby zainstalować łatkę, należy wejść w menu Ustawienia>Ogólne>>Uaktualnienia w swoim iPhonie lub iPadzie.

Zobacz także:

Aktualizacja iOS 8 do 8.0.1 pojawia się i … znika

Apple już pracuje nad wydaniem iOS 8.0.2

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Aktualizacja iOS 8 do 8.0.1 pojawia się i … znika

Wczoraj wieczorem Apple wydał aktualizację swojego systemu operacyjnego iOS. Nowa wersja, oznaczona jako 8.0.1, miała poprawić szereg błędów znanych z pierwszego wydania iOS-a 8. Niestety, na miejscu starych błędów pojawiły się nowe, jeszcze poważniejsze. Apple wstrzymał wydawanie aktualizacji.

iOS 8.0.1 miał wnieść do systemu następujące poprawki:

– udostępnienie aplikacji HealthKit w App Store,

– poprawienie błędów związanych z obsługą zewnętrznych aplikacji z klawiaturami,

– usunięcie buga, który uniemożliwiał dostęp niektórych aplikacji do zdjęć z biblioteki,

– poprawienie funkcji reachability w iPhone 6 oraz iPhone 6 Plus,

– wyeliminowanie błędu, który powodował nieprawidłowe wykorzystanie sieci komórkowej podczas otrzymywania SMS-ów i MMS-ów.

– lepsze wsparcie opcji Ask to buy w Family Sharing dla zakupów w programach,

– poprawienie błędu powodującego, że niektóre dzwonki telefonu nie były przywracane z kopii zapasowej iCloud,

– wyeliminowanie problemu z dodawaniem zdjęć i filmów przez Safari,

– Apple nie wspomina nic o poprawkach, które miałyby wyeliminować ewidentne problemy z Wi-Fi i słabą wydajnością baterii. Można się spodziewać, że pojawią się dopiero w kolejnej aktualizacji.

Niestety, zamiast wspomnianych poprawek, aktualizacja do iOS-a 8.0.1 wprowadziła nowe błędy. Dotyczą one jednak tylko użytkowników smartfonów iPhone 6 oraz iPhone 6 Plus. Wielu użytkowników narzekało na to, że przestał działać TouchID – system odczytywania linii papilarnych w nowszych iPhone’ach (iPhone 5S, iPhone 6, iPhone 6 Plus). Zgłaszano także problem z niedziałającymi sieciami komórkowymi po dokonaniu aktualizacji systemu.

Apple zareagował dosyć szybko i wstrzymał wydawanie wersji 8.0.1. W tej chwili czekamy na dalszy rozwój sytuacji.

Źródło: Mashable

Zobacz także:

iOS 8 – na co najczęściej narzekają użytkownicy?

iOS 8 będzie wydany już dzisiaj, ale radzimy trochę poczekać z aktualizacją

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

iOS 8 będzie wydany już dzisiaj, ale radzimy trochę poczekać z aktualizacją

Najnowsza wersja mobilnego systemu operacyjnego dla urządzeń iPhone, iPad oraz iPod będzie dostępna do pobrania dzisiaj o godzinie 19 czasu polskiego. To oficjalna data, ale w praktyce większość z użytkowników będzie mogła zainstalować iOS 8 nieco później. Dlaczego?

Jak zwykle podczas premiery i udostępnienia systemu o godzinie 19 serwery Apple prawdopodobnie odmówią współpracy. Wszystko przez setki tysiące osób, które zechcą tuż po tej godzinie pobrać iOS-a 8. Ze względu na to radzimy wam poczekać z aktualizacją do jutra, gdy wszystko się uspokoi. Oszczędzi wam to wielu nerwów i nie powinno zrobić zbyt dużej różnicy.

Jeśli chcecie zapoznać się z listą zmian w systemie, przeczytacie o tym tutaj – iOS 8: oto co naprawdę się zmieni.

iOS 8 jest kompatybilny z następującymi urządzeniami: iPhone 4s, iPhone 5, iPhone 5c, iPhone 5s, iPod touch 5 generacji, iPad 2, iPad Retina, iPad Air, Mini iPad oraz iPad Mini Retina.

Aby sprawdzić, czy aktualizacja jest już dostępna dla waszego telefonu lub tabletu, wystarczy wejść w opcje Ustawienia > Ogólne > Uaktualnienia. Dokładną instrukcję znajdziecie tutaj.

Źródło: Redmondpie

Zobacz także:

Apple Watch zaprezentowany, na co pozwoli jego system?

Fitness i Workout – dwie nowe aplikacje dla iOS

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

iCloud – powraca dwustopniowa weryfikacja konta

Pamiętacie jeszcze aferę z wyciekiem nagich zdjęć wielu amerykańskich aktorek i celebrytek? To niefortunne zdarzenie odbiło się w głośnym echem w świecie, ale ma też pozytywne aspekty. Apple właśnie uruchomił podwójną weryfikację konta iCloud.

To właśnie iCloud był „głównym podejrzanym” w sprawie wycieku wspomnianych zdjęć. Wielu specjalistów podejrzewało, że serwis ten jest zbyt słabo zabezpieczony i przestępcy w łatwy sposób mogli dostać się na konta ofiar i wydobyć z nich dane. Szef Apple, Tim Cook, zapewnił co prawda, że to nie wina iCloud, ale jednocześnie zapowiedział zwiększenie jej bezpieczeństwa. W dosyć krótkim czasie firmie z Cupertino udało się włączyć e-mailowe powiadomienia, jeśli ktoś zalogował się na nasze konto.

Apple ID

Kolejnym krokiem jest udostępnienie nam dwustopniowej weryfikacji. Na czym ona polega? Po jej uruchomieniu, za każdym razem gdy będziemy chcieli zalogować się do iCloud na stronie internetowej, konieczne będzie podanie kodu zabezpieczającego. Będzie on wysłany do nas za pomocą SMS-a na podany wcześniej numer telefonu. Aby uruchomić dwustopniową weryfikację na naszym koncie, należy odwiedzić ten adres, wybrać opcję Zarządzaj swoim Apple ID > Hasło i zabezpieczenia oraz wybrać dwustopniową weryfikację. Jednak jej uruchomienie potrwa aż 3 dni, ponieważ jak twierdzi Apple, jest to spowodowane względami bezpieczeństwa.

Co jeśli stracicie swój telefon? Na szczęście istnieje opcja dodania drugiego numeru telefonu, na który będzie wysłany kod weryfikacyjny dostępu do iCloud.

Pamiętajcie też, że już dzisiaj Apple wyda użytkownikom nową wersję systemu iOS.

Źródło: Apple

Zobacz także:

Apple już poprawia bezpieczeństwo iCloud

Apple odpowiada: wykradzione zdjęcia celebrytek to nie wina iCloud

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Konferencja Apple: stagnacja czy powolna ewolucja?

Wczorajsza konferencja Apple, na której firma prezentowała swoje nowe produkty, jak zwykle wywołała sporo emocji. Już tradycyjnie ci, którzy ją widzieli, podzielili się na dwa obozy: zachwyconych i znudzonych. I jak zwykle prawda leży po środku.

Jak niemal co roku, we wrześniu, Apple zaprezentowało swoje najnowsze urządzenia. Oprócz nowych modeli iPhone’ów firma przedstawiła światu swoją wizję inteligentnego zegarka. I właściwie wokół tych dwóch urządzeń toczyła się cała narracja. Jak na Apple tym razem nie było zbyt wiele o softwarze. Co nie znaczy, że nie było wcale.

Ewidentnie konferencja skupiła się wokół Apple Watch. Dlatego też o iOS-ie 8 wspominano zaledwie tyle, że zostanie udostępniony użytkownikom już 17 września. Oczywiście przy okazji pokazano kilka nowych aplikacji, jak chociażby Fitness i Workout czy Apple Pay, jednak obyło się bez fajerwerków. O OS X Yosemite Tim Cook nawet się nie zająknął.

Za to wiele czasu poświęcono Apple Watch, a szczególnie systemowi, który został w nim zaimplementowany. W odróżnieniu od Android Wear, który jest wariacją Zielonego Robota na inteligentne zegarki, Apple pokazało zupełnie nowy system bez większego związku z iOS-em. Oczywiście będzie on kompatybilny z systemem mobilnym, jednak jego interfejs, nawigacja oraz oferowane narzędzia są inne.

„Bąbelkowy” ekran początkowy, gesty przesunięcia i przyciśnięcia (ale już bez „uszczypnięć”), wykorzystanie fizycznego kontrolera. To zupełnie inne doświadczenie niż z iOS-em. System ten jednak będzie spełniał wiele „smartfonowych” funkcji, jak inicjowanie połączeń, odbieranie wiadomości, mapy, integracja z Siri, ustawianie kalendarza, przeglądanie zdjęć i wiele innych. Dodatkowo będzie obsługiwać popularne aplikacje, jak chociażby Facebooka, Twittera czy Pinteresta. Powiadomienia, alerty oraz możliwość komunikacji z innymi posiadaczami zegarków za pomocą digital touch też się w to wliczają. Apple zdecydowało się na nowy system. Co przy okazji oznacza dalszą fragmentaryzację ekosystemu tej firmy.

Poza nowym softem na zegarek pokrótce wspomniano na konferencji również o innych aplikacjach, jak chociażby systemie Apple Pay. W tym jednak przypadku nie poświęcono jej szczególnie dużo czasu, a i tak będzie ona początkowo działać tylko w USA.

Co można powiedzieć po tegorocznej, jesiennej konferencji Apple? Przede wszystkim trudno nie oprzeć się wrażeniu, że była ona zwołana dla zaprezentowania smartwatcha, iPhone’y i związany z nimi iOS zeszły na drugi plan. W pewien sposób pokazuje to, w którą stronę chce podążać Apple i w którą właściwie już podąża. A jest to mozolne gonienie konkurencji.

Nie prezentując niczego nowego w kwestii iOS-a 8, firma uznała, że to, co zostało już pokazane wcześniej, wystarczy użytkownikom na ten rok. A przypomnijmy – system jakichś rewolucyjnych zmian nie przeszedł. Jest to nieco podkręcony, poprawiony i wygładzony iOS 7, który w rzeczywistości doszlusowywał do konkurencyjnego Androida w kwestii funkcjonalności.

Z kolei nowy system w Apple Watch na dzień dobry ma silnego konkurenta w postaci Android Wear. Google, odmiennie niż Apple, nie zdecydowało się na tworzenie nowego rozwiązania, a jedynie modyfikuje istniejącego już Androida, zachowując przy tym pewien poziom spójności między tymi wersjami systemu. To samo zrobiono zresztą w przypadku Android Auto czy Android TV. Apple postanowiło stworzyć coś w pełni przeznaczonego na zegarki. Czy to jednak wystarczy, by móc konkurować z Google?

O wczorajszej konferencji Apple trudno powiedzieć, że była zachwycająca czy rewolucyjna. Po raz kolejny firma nie tyle wyznaczyła nowe trendy w dziedzinie software’u i hardware’u, co właściwie stara się gonić uciekającą konkurencję. Co nie oznacza jednak, że zaprezentowane rozwiązania nie mają w sobie potencjału. Nowy OS dla inteligentnych zegarków może pod wieloma względami być lepszym rozwiązaniem niż konkurencyjne systemy i nie trudno sobie wyobrazić, że zostanie on następnie zmodyfikowany pod samochody, telewizory czy inteligentne domy. W tym momencie trudno czynić porównania. Warto się jednak przeglądać poczynaniom Apple’a w tym sektorze. Bo może czas rewolucji już minął, co nie znaczy, że dobrze zaplanowana ewolucja musi być czymś złym.

Zobacz także:

Imperium Google kontratakuje

6 darmowych aplikacji na Twojego iPada, które musisz mieć

Apple Watch zaprezentowany, na co pozwoli jego system?

Apple zaprezentowało dzisiaj swój inteligentny zegarek, którym chce powalczyć chociażby z urządzeniami obsługiwanymi przez Android Wear. To, co jednak najbardziej interesujące w Apple Watch, to nawet nie sam hardware, ale właśnie oprogramowanie. Apple postawiło na zupełnie nowy system mobilny.

Można było się spodziewać, że Apple spróbuje zaadaptować iOS do mniejszego zegarka. Jednak nic z tych rzeczy. Apple Watch ma zupełnie nowy system, który oczywiście będzie kompatybilny z iOS-em.

Nowe oprogramowanie ma całkowicie odmienny interfejs, wykorzystujący zarówno gesty (przesuwanie ekranu w prawo lub lewo, “tapnięcia”, przyciskanie), jak i wspierający fizyczne kontroler. Ważniejsze są jednak możliwości, jakie daje Apple Watch.

System będzie obsługiwał szereg aplikacji, jak chociażby Facebooka, Twittera czy Pinterest. Za jego pomocą nie tylko sprawdzimy czas, ale również mapy, uruchomimy nawigację, wybierzemy i odtworzymy muzykę, zadzwonimy, przeczytamy wiadomości, przejrzymy zdjęcia. System będzie również zintegrowany z Siri. Co ciekawe, specjalnie dla tego systemu powstała aplikacja, którą można nazwać “digital touch” – cyfrowy dotyk. Za jej pomocą będzie można komunikować się z innym posiadaczem zegarka, na przykład poprzez narysowanie na ekranie znaku zapytania.

By uczynić system jeszcze lepszym, deweloperzy otrzymają specjalne narzędzie w postaci WatchKit, dzięki któremu będą mogli, na przykład poprawić system powiadomień.

AppleWatch będzie posiadać również szereg narzędzi i funkcji dedykowanych fitnessowi i zdrowiu.

Zapowiada się ostra rywalizacja w sektorze “technologii do ubierania”.

Zobacz także:

iOS 8 – trafi do nas 17 września

Apple Pay – nowy system płatności za pomocą iPhone’a

Apple poprawi bezpieczeństwo iCloud. Lepiej późno niż wcale?

iCloud – usługa służąca do synchronizacji danych pomiędzy urządzeniami stworzonymi przez Apple ma od dłuższego czasu złą passę. Okazuje się, że mimo zapewnień szefów firmy, nie jest ona w stanie ochronić użytkowników przed utratą danych i atakami hackerów. Najlepszym dowodem na to jest głośna sprawa wycieku nagich zdjęć amerykańskich aktorek i celebrytek, która została ujawniona w tym tygodniu.

Tim Cook, dyrektor generalny Apple, zapowiedział w wywiadzie dla Wall Street Journal, że firma wkrótce doda nowe opcje bezpieczeństwa do iClouda. Wśród nowości, jakie wkrótce mają się tam znaleźć, wymienił:

– Dodanie powiadomień push i powiadomienia na e-mail, gdy ktoś będzie chciał zmienić nasze hasło dostępu do iClouda, odzyskać dane do nowego urządzenia lub dodać nowe. Użytkownicy będą mieli wtedy szansę zmienić hasło oraz powiadomić Apple o potencjalnej próbie włamania na konto.

– Zmiany będą dotyczyć też dwustopniowej weryfikacji w urządzeniach mobilnych. Nie jest to do końca jasne, ale być może zostanie ona uruchomiona także na iPhoneach czy iPadach. Na razie nie działa ona w Polsce.

Zmiany powinny pojawić się w iCloudzie już w przeciągu najbliższych 2 tygodni. Wygląda więc na to, że zabezpieczenia w usłudze nie były tak dobre, jak twierdzili pracownicy Apple.

Źródło: Engadget

Zobacz także:

Apple testuje iCloud dla Windowsa

Apple odpowiada: wykradzione zdjęcia celebrytek to nie wina iCloud

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Apple odpowiada: wykradzione zdjęcia celebrytek to nie wina iCloud

Ciąg dalszy historii wycieku prywatnych zdjęć znanych gwiazd filmowych i celebrytek. Wiele osób podejrzewało, że przestępcy wykorzystali lukę bezpieczeństwa w usłudze Apple iCloud, by dostać się do poufnych danych. Jednak specjaliści z Apple sprawdzili tę sprawę i oficjalnie twierdzą, że w iCloud nie ma żadnych luk w zabezpieczeniach.

Według pracowników korporacji z Cupertino hackerzy uzyskali dostęp do zdjęć prawdopodobnie poprzez dobrze zorganizowane i celowe ataki. W jakiś sposób weszli w posiadanie haseł oraz pytań zabezpieczających każdej z poszkodowanych w sprawie osób. Możliwe też, że gwiazdy stały się ofiarą phishingu, czyli metody wyłudzenia danych, która wykorzystuje różnego rodzaju metody inżynierii społecznej.

Niestety wciąż nie mamy żadnych oficjalnych dowodów na to,  w jaki sposób przestępcy weszli w posiadanie tak wielu prywatnych zdjęć dużej liczby osób. Najwyraźniej nie jest to bezpośrednio wina iCloud, tak jak podejrzewano od początku. Być może chodzi o inną usługę, która korzysta z synchronizacji, ale możliwy jest też bezpośredni atak na każdą z osób oddzielnie i wyłudzenie informacji logowania.

Źródło: Apple

Zobacz także:

iCloud: jak odzyskać kopię zapasową z iPhone’a… i nie tylko

Zgubiłeś iPhone’a? Zabezpieczenia systemowe ze “Znajdź iPhone” mogą być z łatwością złamane

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze