Premiera Mac OS X Yosemite

Na dzisiejszej konferencji Apple pokazano i wydano oficjalną wersję systemu operacyjnego OS X. Yosemite, bo tak się on nazywa, zawiera wiele zmian i jest jedną z większych i najważniejszych aktualizacji systemu. Pierwszy raz zapowiedziana była jeszcze w czerwcu podczas corocznej konferencji Apple WWDC.

Najwięcej zmian w porównaniu do poprzedniej wersji zaszło w warstwie wizualnej. Bez wątpienie system jest bardziej „płaski” i naprawdę wygląda świetnie. Do Yosemite dodano też kilka ciekawych nowości, które skupiają się głównie na lepszej współpracy pomiędzy różnymi urządzeniami Apple’a (iPhone, iPad).

Szczególna uwagę warto zwrócić na usługę Continuity, która pozwala użytkownikom aktywnie korzystać z aplikacji na różnych urządzeniach. Dzięki niej możliwe będzie np. odbieranie połączeń telefonicznych z iPhone’a na Macu. To jednak opcja, której głównym zadaniem jest zwiększenie wydajności pracy.

Ulepszono też wyszukiwanie Spotlight oraz zaktualizowano szereg ważnych programów (Safari, Mail itd.). Duży nacisk położono też na współpracę z chmurą iCloud, która uzyskała funkcję iCloud Drive działającą tak jak inne dyski „w chmurze”. Spory lifting przeszło centrum powiadomień, gdzie dodano możliwość obsługi widgetów.

System jest dostępny do pobrania już teraz. Aktualizacja jest dostępna dla użytkowników komputerów Mac za darmo.

Zobacz także:

OS X Yosemite: jak przygotować się na aktualizację komputera Mac

Wszystko, co musisz wiedzieć o synchronizacji zdjęć z iCloudem

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

iCloud: uwaga na warunki korzystania z usługi. Przeczytaj, zanim użyjesz!

Przed rozpoczęciem korzystania z usługi iCloud musimy zaakceptować jej zasady i warunki. Jest tam kilka haczyków, o których warto wiedzieć. Sprawdzamy, co kryją umowy Apple.

Na początku września 2014 wszyscy użytkownicy iTunesa, a jest ich 500 milionówa otrzymali za darmo płytę Songs of Innocence – nowy album U2. Nie wszystkim jednak ten prezent od Apple się spoobał.

Problemem nie jest fakt samej darmowej płyty, ale naruszenie pewnej przestrzeni prywatnej. W końcu dlaczego Apple ma zapełniać nam nasze konto, bez żadnej zgody. Finalnie pojawiło się narzędzie, które umożliwia usuwanie albumu U2 z biblioteki.

Warto przyjrzeć się temu, co kryją warunki umowy Apple do poszczególnych produktów. Nadużyć władzy firmy z logiem nadgryzionego jabłka jest więcej. Oto kilka takich przypadków.

Niektórzy mówią nie! Na przykład Norwegia

Gdy akceptujemy warunki korzystania z iClouda, godzimy się też na to, że Apple może je zmieniać bez podania żadnych informacji.

Nie wszystkim takie zapisy w umowie się podobają. Słusznie zauważyła to jedna z norweskich agencji rządowych będących odpowiednikiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. W maju 2014 opublikowała oficjalną skargę potępiającą warunki umowy, jakie dyktuje Apple użytkownikom usługi iCloud.
Warunki korzystania
Po pierwsze dokument, z którym użytkownicy muszą się zapoznać, jest zbyt długi, zawiera ponad 8600 słów i został napisany skomplikowanym językiem. W rzeczywistości więc użytkownik klikając, nie wie, co tak naprawdę akceptuje.

Przy tak skonstruowanej przez Apple umowie użytkownicy praktycznie pozostają bez żadnych praw, ponieważ Apple może bez niczego zmieniać treści i zasady korzystania z usług. Taka postawa Apple jest nie do przyjęcia i trudno się nie zgodzić z norweskimi urzędnikami. Całą analizę Consumer Concil of Norway możecie przeczytać tutaj.

Apple? Czy bierzesz odpowiedzialność?

W 2012 roku dwóch amerykańskich prawników wyspecjalizowanych w prawie nowych technologii, Sharon D. Nelson oraz John W. Simek z Sensei Enterprises, postanowiło uważnie przestudiować warunki korzystania z usługi iCloud. Swój artykuł opublikowali w americanbar.org

Wśród wszystkich elementów umowy dwa punkty wydają się być szczególnie warte uwagi.

Geolokalizacja

Przede wszystkim kwestie danych geolokalizacyjnych. Apple i partnerzy mogą wykorzystywać je bez podawania konkretnych celów oraz bez określania, jak długo. Oznacza to, że zostawiamy im praktycznie wolną rękę.

W urządzeniach Apple mamy GPS, podawane jest też konto Apple ID, które nas identyfikuje, oraz czytnik linii papilarnych. Łatwo więc zrozumieć, że Apple w teorii może nas w każdym szczególe identyfikować. Może się okazać, że Apple i partnerzy będą wiedzieć, że Jacek codziennie biega, jeździ tą samą trasą do pracy i odwiedza restauracje wegetariańskie.

Jednak Apple broni się, mówiąc, iż wszystkie dane z map są dzielone na małe fragmenty, których nie można w rzeczywistości zidentyfikować. A dane o Touch ID przechowywane są jedynie w coprocesorze na urządzeniu. Wiedza Apple o nas może być jednak olbrzymia. Istnieją firmy, które zapłaciłyby za to fortunę.

Inną kwestią są nasze dane przechowywane w iCloud, gdzie Apple nie gwarantuje praktycznie niczego. Wystarczy spojrzeć na ten krótki zapis:

APPLE NIE OŚWIADCZA I NIE GWARANTUJE, ŻE USŁUGA BĘDZIE WOLNA OD STRAT, USZKODZEŃ, ATAKÓW, WIRUSÓW, ZAKŁÓCEŃ, PRZYPADKÓW HACKINGU LUB INNYCH NARUSZEŃ BEZPIECZEŃSTWA, A APPLE WYŁĄCZA WSZELKĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ Z TEGO TYTUŁU.

W praktyce oznacza to, że Apple umywa ręce od wszystkiego co stałoby się z naszymi danymi.

E-maile na cenzurowanym

Cenzura

Historia, którą poniżej przedstawiam, nie jest ściśle związana z warunkami korzystania z usługi, ale doskonale pokazuje, jak użytkownicy są bezsilni wobec działania wielkich korporacji. W tym przypadku mówimy o wiadomościach e-mail.

W lutym 2013 roku serwis Macworld opublikował artykuł, który ujawnił, że e-maile działające w domenie iCloud, czyli te z @icloud.com, są poddawane cenzurze. Oznacza to, że jeśli na ten adres zostaną wysłane niedozwolone treści, to po mailu nie będzie ani śladu.

Może to być słowo w wiadomości, a nawet załącznik PDF czy skompresowany plik zip. Można myśleć, że jest to zwykły filtr antyspamowy. Ale tak nie jest. W końcu wszystkie maile typu spam trafiają do folderu niechciane. Wiadomości posiadające zabronione frazy po prostu giną bez śladu. Przykładem takiej frazy mogą być „barely legal teens”. Oczywiście dobrze, że takie rzeczy są wyłapywane, ale czasem mogą być wysyłane w zupełnie innym kontekście – w pełni zgodnym z prawem.

W dodatku tak naprawdę nie wiadomo, jakie frazy są zakazane. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza gdy chcemy korzystać z usługi iCloud do celów zawodowych.

Nikt nie jest bezpieczny

Morał z tej historii jest taki, że warto przeczytać i zrozumieć to, co akceptujemy, gdy korzystamy z usług internetowych. Jeśli tego nie zrobimy, to nie powinniśmy mieć pretensji, że album U2 nagle ląduje w pamięci naszego telefonu.

Apple nie jest jedyną firmą, która stosuje takie kruczki prawne, a my niewiele jesteśmy w stanie zrobić poza nie korzystaniem z tego typu usług. Warto skorzystać z wtyczki tosdr.org, aby dowiedzieć się, jakie regulaminy usług rzeczywiście akceptujemy.

Zobacz także:

6 niepokojących warunków, na które zgadzasz się bez swojej wiedzy! Facebook, Google, Apple…

iCloud – powraca dwustopniowa weryfikacja konta

Pamiętacie jeszcze aferę z wyciekiem nagich zdjęć wielu amerykańskich aktorek i celebrytek? To niefortunne zdarzenie odbiło się w głośnym echem w świecie, ale ma też pozytywne aspekty. Apple właśnie uruchomił podwójną weryfikację konta iCloud.

To właśnie iCloud był „głównym podejrzanym” w sprawie wycieku wspomnianych zdjęć. Wielu specjalistów podejrzewało, że serwis ten jest zbyt słabo zabezpieczony i przestępcy w łatwy sposób mogli dostać się na konta ofiar i wydobyć z nich dane. Szef Apple, Tim Cook, zapewnił co prawda, że to nie wina iCloud, ale jednocześnie zapowiedział zwiększenie jej bezpieczeństwa. W dosyć krótkim czasie firmie z Cupertino udało się włączyć e-mailowe powiadomienia, jeśli ktoś zalogował się na nasze konto.

Apple ID

Kolejnym krokiem jest udostępnienie nam dwustopniowej weryfikacji. Na czym ona polega? Po jej uruchomieniu, za każdym razem gdy będziemy chcieli zalogować się do iCloud na stronie internetowej, konieczne będzie podanie kodu zabezpieczającego. Będzie on wysłany do nas za pomocą SMS-a na podany wcześniej numer telefonu. Aby uruchomić dwustopniową weryfikację na naszym koncie, należy odwiedzić ten adres, wybrać opcję Zarządzaj swoim Apple ID > Hasło i zabezpieczenia oraz wybrać dwustopniową weryfikację. Jednak jej uruchomienie potrwa aż 3 dni, ponieważ jak twierdzi Apple, jest to spowodowane względami bezpieczeństwa.

Co jeśli stracicie swój telefon? Na szczęście istnieje opcja dodania drugiego numeru telefonu, na który będzie wysłany kod weryfikacyjny dostępu do iCloud.

Pamiętajcie też, że już dzisiaj Apple wyda użytkownikom nową wersję systemu iOS.

Źródło: Apple

Zobacz także:

Apple już poprawia bezpieczeństwo iCloud

Apple odpowiada: wykradzione zdjęcia celebrytek to nie wina iCloud

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Apple już poprawia bezpieczeństwo iCloud

Zgodnie z tym, co powiedział Tim Cook w ubiegłbym tygodniu, Apple pracuje już nad poprawą bezpieczeństwa usługi iCloud. W ostatnich dwóch tygodniach serwis służący do synchronizacji danych pomiędzy urządzeniami Apple był obiektem powszechnej krytyki. Wszystko za sprawą wycieku prywatnych zdjęć wielu amerykańskich celebrytek, do jakiego doszło na początku września.

Nowością, która właśnie pojawiła się w usłudze, jest wysyłanie użytkownikom wiadomości e-mail, gdy ktoś próbuje zalogować się do iClouda za pośrednictwem strony internetowej. Oczywiście nie zablokuje to potencjalnego ataku, ale poinformowany użytkownik dostanie szansę szybkiego zweryfikowania niebezpieczeństwa. W dosyć łatwy sposób będzie mógł zmienić swoje hasło i zgłosić próbę ataku do firmy Apple.

Podobną opcję ma Facebook. Popularna sieć społecznościowa poinformuje nas, gdy ktoś zechce się zalogować na nasze konto z nierozpoznanego komputera. Wysyła także dodatkowe informacje dotyczące IP oraz rodzaju przeglądarki, z którego próbowano się zalogować na nasze konto. W mailach od Apple takich informacji, niestety, zabraknie.

Źródło: MacRumors

Zobacz także:

Apple testuje iCloud dla Windowsa

iCloud: jak odzyskać kopię zapasową z iPhone’a… i nie tylko

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Apple poprawi bezpieczeństwo iCloud. Lepiej późno niż wcale?

iCloud – usługa służąca do synchronizacji danych pomiędzy urządzeniami stworzonymi przez Apple ma od dłuższego czasu złą passę. Okazuje się, że mimo zapewnień szefów firmy, nie jest ona w stanie ochronić użytkowników przed utratą danych i atakami hackerów. Najlepszym dowodem na to jest głośna sprawa wycieku nagich zdjęć amerykańskich aktorek i celebrytek, która została ujawniona w tym tygodniu.

Tim Cook, dyrektor generalny Apple, zapowiedział w wywiadzie dla Wall Street Journal, że firma wkrótce doda nowe opcje bezpieczeństwa do iClouda. Wśród nowości, jakie wkrótce mają się tam znaleźć, wymienił:

– Dodanie powiadomień push i powiadomienia na e-mail, gdy ktoś będzie chciał zmienić nasze hasło dostępu do iClouda, odzyskać dane do nowego urządzenia lub dodać nowe. Użytkownicy będą mieli wtedy szansę zmienić hasło oraz powiadomić Apple o potencjalnej próbie włamania na konto.

– Zmiany będą dotyczyć też dwustopniowej weryfikacji w urządzeniach mobilnych. Nie jest to do końca jasne, ale być może zostanie ona uruchomiona także na iPhoneach czy iPadach. Na razie nie działa ona w Polsce.

Zmiany powinny pojawić się w iCloudzie już w przeciągu najbliższych 2 tygodni. Wygląda więc na to, że zabezpieczenia w usłudze nie były tak dobre, jak twierdzili pracownicy Apple.

Źródło: Engadget

Zobacz także:

Apple testuje iCloud dla Windowsa

Apple odpowiada: wykradzione zdjęcia celebrytek to nie wina iCloud

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Chroń prywatność swoich zdjęć w telefonie

Frywolny piknik na plaży nudystów, świąteczny obiad, hasło do routera… Jeśli te zdjęcia wpadną w niepowołane ręce, twoją prywatność zostanie naruszona. Wykonaj kilka prostych czynności, które zapobiegną temu procederowi.

Niedopatrzenie, pozostawienie telefonu bez zabezpieczenia bądź słabe hasło pozwoli komuś poznać twoje sekrety w przypadku kradzieży.

Podkreślmy jednak raz jeszcze. Bezpieczeństwo twojego telefonu musi być dobre, ale zawsze może być jeszcze silniejsze. Jeśli zastosujesz się do kilku naszych wskazówek, łatwiej ci będzie ochronić prywatność swoich zdjęć.

Dowiedz się, jak wyłączyć synchronizację zdjęć

Kiedy iPhone lub telefon z Androidem łączy się z Internetem, twoje zdjęcia są synchronizowane w tle w takich usługach jak iCloud, Dropbox czy Google Plus. Są to bezpieczne miejsca, ale bycie ostrożnym nic nie kosztuje i warto wyłączyć synchronizację, jeśli masz na swoim telefonie wrażliwe zdjęcia.

Aby wyłączyć synchronizacją w urządzeniach z Androidem, zapoznaj się z poniższymi instrukcjami. Jeśli chcesz wyłączyć ją w iPhone’ie, przejdź do ustawień telefonu i menu iCloud. Tam przestaw usługę w pozycję off.

Raz na jakiś czas możesz sam pousuwać niektóre zdjęcia i wykonać ręczną synchronizację dla pozostałych fotografii. Możesz również wyłączyć ją na stałe, ale pamiętaj, że wtedy nie będziesz mieć żadnej kopii zapasowej w razie jakichś problemów z telefonem lub kradzieży.

Włącz dwuetapową weryfikację

Twoje hasło nie wystarczy, jeśli przechowujesz swoje zdjęcia w usługach Google Plus, iCloud lub Dropbox. Potrzebujesz czegoś więcej. Potrzebujesz dwuetapowej weryfikacji, która jest dostępna dla większości bardziej popularnych aplikacji.

Weryfikacja dwuetapowa poprosi o dodatkowy kod podczas próby zalogowania się do konta z nieznanego miejsca. Nawet jeśli haker złamie nasze hasło, nie połączy się, gdyż potrzebuje kodu, który jest w naszym telefonie.

Aby umożliwić weryfikację dwuetapową dla naszych ulubionych usług, postępuj zgodnie z oficjalnymi instrukcjami w przypadku każdej z tych witryn:

– Google (Android),

– Apple (iPhone),

– Microsoft,

– Facebook,

– DropBox.

Umieść blokadę na ekranie telefonu

Nieużywanie blokady ekranu telefonu jest tak samo ryzykowne, jak zaparkowanie samochodu i pozostawienie kluczyków w stacyjce. Włącz zatem blokadę jak najszybciej, aby zapobiec kradzieży zdjęć, gdy np. zostawisz gdzieś telefon.

Dla systemu iOS ustaw Touch ID lub blokadę ekranu kodem PIN. Urządzenia z Androidem pozwalają na stosowanie dodatkowej blokady za pomocą specjalnego wzoru, który trzeba narysować na ekranie, bądź poprzez rozpoznawanie wcześniej zdefiniowanej twarzy. Dodatkowym zabezpieczeniem w iOS-ie jest opcja, która pozwala na usunięcie wrażliwych danych po wielu nieudanych próbach dostępu do telefonu.

Touch ID od Apple w akcji (zdjęcie dzięki uprzejmości iPhoneWorld)

Skasuj dane, jeśli twój telefon zostanie skradziony

Jeśli twój telefon został skradziony bądź go po prostu zgubiłeś, spróbuj go zlokalizować za pomocą aplikacji Find My iPhone (iOS) lub Android Device Manager. Obie aplikacje działają w oparciu o anteny telefoniczne i szybko pokażą nam położenie naszego smartfona na mapie.

Jeśli chcesz znaleźć telefon bądź tablet i usunąć jego zawartość, obie aplikacje mają specjalne polecenia do zainicjowania zdalnego czyszczenia danych. Pamiętaj jednak, że proces ten nie może zostać wstrzymany, jeśli go już rozpoczęliśmy.

Ukryj swoje zdjęcia w niewidocznych folderach

Jeśli z twojego telefonu bądź tabletu korzysta więcej niż jedna osoba, warto włączyć opcję ukrycia zdjęć, dzięki takim aplikacjom jak Picture Safe (iOS) lub Hide Something (Android). Funkcjonują one jako niewidzialne foldery i są chronione specjalnym kodem dostępu.

Wspaniałą rzeczą jest to, że aplikacje te pozostawiają nienaruszoną galerię główną, ale wymagają kodu bądź odpowiedniego wzoru, jeśli chcemy wyświetlić prywatne zdjęcia.

Namierzanie poprzez aparat fotograficzny

Robienie zdjęć ze standardowych aplikacji do fotografowania zarówno dla systemu iOS, jak i Androida to nie najlepszy pomysł. Pliki przechowywane są wówczas w głównym folderze, który jest zwykle pierwszym miejscem, w jakie złodziej będzie się wkradał. Często są również automatycznie synchronizowane w chmurze właśnie poprzez domyślną ścieżkę zapisu.

Wyczyść ukryte dane ze zdjęć (zaawansowane)

Twoje zdjęcia są pełne metadanych, które zawierają ukryte bity informacji wskazujących, gdzie i kiedy zdjęcie zostało wykonane, model aparatu, a nawet rodzaj aplikacji, z jakiej skorzystaliśmy. Aby zminimalizować ryzyko zdemaskowania w przypadku kradzieży, należy usunąć te dane.

Dzięki Image Privacy (Android) możesz tworzyć kopie swoich zdjęć bez żadnych metadanych. Jest to niezwykle proste. Wystarczy podzielić się swoimi zdjęciami z aplikacją i gotowe. Dla iPhone’a można skorzystać z aplikacji Metadata Cut lub GeoGone, które zapewnią to samo, co Image Privacy.

Rób zdjęcia, jakie tylko chcesz, ale zachowaj zdrowy rozsądek

Możesz wykonywać wszystkie zdjęcia – normalne, śmieszne, intymne czy nawet bardzo pikantne. Masz w końcu prawo do nich i twoja prywatność musi być szanowana. Jednak trzeba być ostrożnym, bo niedbalstwo może okazać się przykre w skutkach. Postępuj zatem zgodnie z powyższymi wskazówkami, a twoje zdjęcia nie wpadną w niepowołane ręce, a jeśli się tam znajdą, to nie zostaną odczytane.

W jaki sposób można jeszcze chronić prywatność swoich zdjęć?

Zobacz także:

Prywatność w komunikatorach mobilnych. Porównanie 2014

Kiedy reset danych nie pomoże. Jak usunąć na stałe pliki z Androida?

Ktoś ukradł Twojego smartfona? Zlokalizuj go dzięki tym aplikacjom

Apple testuje iCloud dla Windowsa

Apple rozpoczął beta testy z klientem usługi iCloud dla Windowsa. Są one przeznaczone dla członków AppleSeed, programu dla beta testerów produktów Apple. Twórcy iPhone‘a właśnie wysłali im zaproszenia do testów.

iCloud dla Windowsa będzie umożliwiał dostęp do wszystkich rzeczy, które można w usłudze przechowywać. Możliwe jest też korzystanie z dokumentów, które użytkownicy przechowują w iCloud Drive, czyli wirtualnym dysku Apple.

iCloud to funkcja, która pozwala na synchronizację wielu danych z urządzeń Apple – Phone’ów, iPadów, iPodów i komputerów Mac. Usługa ma tez swoją wersję internetową, ale najwidoczniej w firmie z Cupertino uznano, że dobrze byłoby wydać także aplikację dla Windowsa. Wielu użytkowników iPhone’a czy iPada na co dzień korzysta przecież z komputerów pracujących na systemie Microsoftu.

Źródło: Macrumors

Zobacz także:

Apple bada sprawę wycieku danych popularnych gwiazd

iCloud: jak odzyskać kopię zapasową z iPhone’a… i nie tylko

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Apple odpowiada: wykradzione zdjęcia celebrytek to nie wina iCloud

Ciąg dalszy historii wycieku prywatnych zdjęć znanych gwiazd filmowych i celebrytek. Wiele osób podejrzewało, że przestępcy wykorzystali lukę bezpieczeństwa w usłudze Apple iCloud, by dostać się do poufnych danych. Jednak specjaliści z Apple sprawdzili tę sprawę i oficjalnie twierdzą, że w iCloud nie ma żadnych luk w zabezpieczeniach.

Według pracowników korporacji z Cupertino hackerzy uzyskali dostęp do zdjęć prawdopodobnie poprzez dobrze zorganizowane i celowe ataki. W jakiś sposób weszli w posiadanie haseł oraz pytań zabezpieczających każdej z poszkodowanych w sprawie osób. Możliwe też, że gwiazdy stały się ofiarą phishingu, czyli metody wyłudzenia danych, która wykorzystuje różnego rodzaju metody inżynierii społecznej.

Niestety wciąż nie mamy żadnych oficjalnych dowodów na to,  w jaki sposób przestępcy weszli w posiadanie tak wielu prywatnych zdjęć dużej liczby osób. Najwyraźniej nie jest to bezpośrednio wina iCloud, tak jak podejrzewano od początku. Być może chodzi o inną usługę, która korzysta z synchronizacji, ale możliwy jest też bezpośredni atak na każdą z osób oddzielnie i wyłudzenie informacji logowania.

Źródło: Apple

Zobacz także:

iCloud: jak odzyskać kopię zapasową z iPhone’a… i nie tylko

Zgubiłeś iPhone’a? Zabezpieczenia systemowe ze “Znajdź iPhone” mogą być z łatwością złamane

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Apple bada sprawę wycieku danych popularnych gwiazd

Na pewno słyszeliście już o wycieku prywatnych zdjęć kilkunastu, głównie amerykańskich celebrytek i aktorek. Ich zdjęcia zostały w jakiś sposób wykradzione z prywatnych telefonów. Podejrzewa się, że przestępcy mogli wykorzystać do tego celu słabe zabezpieczenia w usłudze iCloud z systemu iOS. Apple już oficjalnie bada tę sprawę.

Ponieważ przeważająca część komentatorów, dziennikarzy i specjalistów wymienia iCloud jako potencjalnego winowajcę, głos w sprawie zabrała Natalie Kerris – rzecznik prasowy korporacji z Cupertino. Jeśli jednak oczekujcie konkretów, to chyba jeszcze za wcześnie. Oto co Kerris przekazała do wiadomości publicznej:

Traktujemy prywatność użytkowników bardzo poważnie i aktywnie sprawdzamy tą sytuację.

Nie wyjaśnia to niczego, ale wkrótce powinniśmy otrzymać więcej informacji na ten temat. Dopóki ktoś nie wyjaśni, w jaki sposób udało się hackerom wykraść te zdjęcia, wszystkie informacje będą tylko spekulacjami.

Jeśli korzystacie z iPhonea i martwicie się o swoja prywatność, radzimy włączyć dwustopniową weryfikację w usłudze iCloud. To metoda, która w największym stopniu pomoże ochronić prywatne dane.

Źródło: Recode

Zobacz także:

iCloud: jak odzyskać kopię zapasową z iPhone’a… i nie tylko

Zgubiłeś iPhone’a? Zabezpieczenia systemowe ze “Znajdź iPhone” mogą być z łatwością złamane

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

iOS 8 – nowa beta z kilkoma interesującymi zmianami

Dzień wcześniej niż oczekiwano Apple wydał nową beta wersję swojego systemu operacyjnego iOS 8. Przynosi ona całkiem sporo nowości, które wszyscy użytkownicy będą mogli zobaczyć także w swoich smartfonach po oficjalnej aktualizacji z iOS 7.

Oto co nowego znajduje się w trzeciej becie iOS 8:

  • Nowe wersje aplikacji Find My Friends oraz Find My iPhone. Nowością jest możliwość przeniesienia listy znajomych z tego pierwszego programu do usługi iCloud.
  • iCloud – dodano wyskakujące okno, które informuje o możliwości aktualizacji do iCloud Drive. W ustawieniach pojawiły się też opcje tej usługi. Będzie ona również dostępna z poziomu przeglądarki internetowej.
  • Pojawiła się opcja włączania Handoff, czyli możliwość ciągłego korzystania z wielu aplikacji na różnych urządzeniach Apple.
  • Możliwość włączenia lub wyłączenia QuickType Keyboard – nowej, systemowej klawiatury iOS 8.
  • W iOS 8 beta 3 dodano nową tapetę.
  • Drobne usprawnienia w aplikacjach Pogoda, Zdjęcia, oraz Wiadomości.

Ostateczna wersja iOS 8 pojawi się we wrześniu tego roku.

Zobacz także:

Źródło: Macrumors

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze