iCloud: uwaga na warunki korzystania z usługi. Przeczytaj, zanim użyjesz!

Przed rozpoczęciem korzystania z usługi iCloud musimy zaakceptować jej zasady i warunki. Jest tam kilka haczyków, o których warto wiedzieć. Sprawdzamy, co kryją umowy Apple.

Na początku września 2014 wszyscy użytkownicy iTunesa, a jest ich 500 milionówa otrzymali za darmo płytę Songs of Innocence – nowy album U2. Nie wszystkim jednak ten prezent od Apple się spoobał.

Problemem nie jest fakt samej darmowej płyty, ale naruszenie pewnej przestrzeni prywatnej. W końcu dlaczego Apple ma zapełniać nam nasze konto, bez żadnej zgody. Finalnie pojawiło się narzędzie, które umożliwia usuwanie albumu U2 z biblioteki.

Warto przyjrzeć się temu, co kryją warunki umowy Apple do poszczególnych produktów. Nadużyć władzy firmy z logiem nadgryzionego jabłka jest więcej. Oto kilka takich przypadków.

Niektórzy mówią nie! Na przykład Norwegia

Gdy akceptujemy warunki korzystania z iClouda, godzimy się też na to, że Apple może je zmieniać bez podania żadnych informacji.

Nie wszystkim takie zapisy w umowie się podobają. Słusznie zauważyła to jedna z norweskich agencji rządowych będących odpowiednikiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. W maju 2014 opublikowała oficjalną skargę potępiającą warunki umowy, jakie dyktuje Apple użytkownikom usługi iCloud.
Warunki korzystania
Po pierwsze dokument, z którym użytkownicy muszą się zapoznać, jest zbyt długi, zawiera ponad 8600 słów i został napisany skomplikowanym językiem. W rzeczywistości więc użytkownik klikając, nie wie, co tak naprawdę akceptuje.

Przy tak skonstruowanej przez Apple umowie użytkownicy praktycznie pozostają bez żadnych praw, ponieważ Apple może bez niczego zmieniać treści i zasady korzystania z usług. Taka postawa Apple jest nie do przyjęcia i trudno się nie zgodzić z norweskimi urzędnikami. Całą analizę Consumer Concil of Norway możecie przeczytać tutaj.

Apple? Czy bierzesz odpowiedzialność?

W 2012 roku dwóch amerykańskich prawników wyspecjalizowanych w prawie nowych technologii, Sharon D. Nelson oraz John W. Simek z Sensei Enterprises, postanowiło uważnie przestudiować warunki korzystania z usługi iCloud. Swój artykuł opublikowali w americanbar.org

Wśród wszystkich elementów umowy dwa punkty wydają się być szczególnie warte uwagi.

Geolokalizacja

Przede wszystkim kwestie danych geolokalizacyjnych. Apple i partnerzy mogą wykorzystywać je bez podawania konkretnych celów oraz bez określania, jak długo. Oznacza to, że zostawiamy im praktycznie wolną rękę.

W urządzeniach Apple mamy GPS, podawane jest też konto Apple ID, które nas identyfikuje, oraz czytnik linii papilarnych. Łatwo więc zrozumieć, że Apple w teorii może nas w każdym szczególe identyfikować. Może się okazać, że Apple i partnerzy będą wiedzieć, że Jacek codziennie biega, jeździ tą samą trasą do pracy i odwiedza restauracje wegetariańskie.

Jednak Apple broni się, mówiąc, iż wszystkie dane z map są dzielone na małe fragmenty, których nie można w rzeczywistości zidentyfikować. A dane o Touch ID przechowywane są jedynie w coprocesorze na urządzeniu. Wiedza Apple o nas może być jednak olbrzymia. Istnieją firmy, które zapłaciłyby za to fortunę.

Inną kwestią są nasze dane przechowywane w iCloud, gdzie Apple nie gwarantuje praktycznie niczego. Wystarczy spojrzeć na ten krótki zapis:

APPLE NIE OŚWIADCZA I NIE GWARANTUJE, ŻE USŁUGA BĘDZIE WOLNA OD STRAT, USZKODZEŃ, ATAKÓW, WIRUSÓW, ZAKŁÓCEŃ, PRZYPADKÓW HACKINGU LUB INNYCH NARUSZEŃ BEZPIECZEŃSTWA, A APPLE WYŁĄCZA WSZELKĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ Z TEGO TYTUŁU.

W praktyce oznacza to, że Apple umywa ręce od wszystkiego co stałoby się z naszymi danymi.

E-maile na cenzurowanym

Cenzura

Historia, którą poniżej przedstawiam, nie jest ściśle związana z warunkami korzystania z usługi, ale doskonale pokazuje, jak użytkownicy są bezsilni wobec działania wielkich korporacji. W tym przypadku mówimy o wiadomościach e-mail.

W lutym 2013 roku serwis Macworld opublikował artykuł, który ujawnił, że e-maile działające w domenie iCloud, czyli te z @icloud.com, są poddawane cenzurze. Oznacza to, że jeśli na ten adres zostaną wysłane niedozwolone treści, to po mailu nie będzie ani śladu.

Może to być słowo w wiadomości, a nawet załącznik PDF czy skompresowany plik zip. Można myśleć, że jest to zwykły filtr antyspamowy. Ale tak nie jest. W końcu wszystkie maile typu spam trafiają do folderu niechciane. Wiadomości posiadające zabronione frazy po prostu giną bez śladu. Przykładem takiej frazy mogą być „barely legal teens”. Oczywiście dobrze, że takie rzeczy są wyłapywane, ale czasem mogą być wysyłane w zupełnie innym kontekście – w pełni zgodnym z prawem.

W dodatku tak naprawdę nie wiadomo, jakie frazy są zakazane. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza gdy chcemy korzystać z usługi iCloud do celów zawodowych.

Nikt nie jest bezpieczny

Morał z tej historii jest taki, że warto przeczytać i zrozumieć to, co akceptujemy, gdy korzystamy z usług internetowych. Jeśli tego nie zrobimy, to nie powinniśmy mieć pretensji, że album U2 nagle ląduje w pamięci naszego telefonu.

Apple nie jest jedyną firmą, która stosuje takie kruczki prawne, a my niewiele jesteśmy w stanie zrobić poza nie korzystaniem z tego typu usług. Warto skorzystać z wtyczki tosdr.org, aby dowiedzieć się, jakie regulaminy usług rzeczywiście akceptujemy.

Zobacz także:

6 niepokojących warunków, na które zgadzasz się bez swojej wiedzy! Facebook, Google, Apple…

6 niepokojących warunków, na które zgadzasz się bez swojej wiedzy! Facebook, Google, Apple…

Jak powszechnie wiadomo, nikt nie czyta warunków korzystania z usług. Na obronę użytkowników powiem, że z reguły są to równie niezrozumiałe, co niekończące się dokumenty, które określają, co ulubione aplikacje i usługi mają prawo robić z naszymi danymi.

Po skandalu, który wybuchł na Facebooku, postanowiliśmy powęszyć nieco w warunkach użytkowania tejże sieci społecznościowej, ale również zajrzeć do Google’a, Amazona, Apple’a, Instagrama i WhatsAppa. W trakcie researchu natrafiliśmy na wiele zaskakujących faktów! W tym artykule przedstawiamy sześć z nich. Pomogą lepiej zdać sobie sprawę z warunków, na które każdego dnia się nieświadomie zgadzamy.

Google

Google ma prawo użyć, przechowywać, powielać i modyfikować wszystko, co zostaje udostępnione za pomocą jego usług (Youtube, Google+, Google Play) do celów promocyjnych.

Kiedy wysyłasz, pobierasz lub przechowujesz treści na lub przez naszą usługę, dajesz Google (i tym, z którymi pracujemy) globalną licencję [która daje nam prawo] na używanie, przechowywanie, powielanie, modyfikowanie oraz tworzenie dzieł pochodnych.

Zobacz warunki korzystania z Google

Google
Google ma prawo używać Twoich zdjęć w celach promocyjnych…

Facebook

Facebook automatycznie dzieli się Twoimi danymi (ID użytkownika, lista znajomych i informacje publiczne) z wieloma innymi serwisami, takimi jak Bing, Pandora, TripAdvisor czy Yelp.

Jeżeli korzystasz ze strony internetowej lub aplikacji używających Instant Personalization, [ta strona lub aplikacja] będzie mieć dostęp do informacji o Tobie oraz Twoich znajomych. Dzieje się tak, ponieważ strony internetowe oraz aplikacje, które używają Instant Personalization, mają dostęp do Twojego ID użytkownika, listy znajomych oraz informacji publicznych.

Zobacz warunki korzystania z Facebooka

Amazon

Amazon ma prawo sprzedać Twoje dane firmom zewnętrznym jako część umowy biznesowej.

Dane klientów są zwykle częścią przenoszonych aktywów, ale podlegają one istniejącym przepisom o ochronie danych osobowych.

Zobacz warunki korzystania z Amazona

Apple

Aplikacje, które kupujesz w App Store Apple’a, nie należą do Ciebie.

Produkty nabywane za pomocą tej usługi są licencjonowane, ale nie sprzedawane.

Zobacz warunki korzystania z Apple
iTunes App Store

Nie „posiadasz” żadnej z aplikacji zakupionych w App Store…

Instagram

W teorii Instagram ma wolną rękę w operowaniu Twoimi zdjęciami.

Korzystanie z serwisu oznacza udzielenie Instagramowi (nie na wyłączność) bezpłatnych praw do twoich treści, pozwalających nawet na pod-licencjonowanie i przekazywanie ich dalej.

Zobacz warunki korzystania z Instagram

WhatsApp

WhatsApp ma prawo zmienić warunki korzystania usługi w dowolnym momencie, bez uprzedniego powiadomienia. Jeśli nastąpiła jakaś modyfikacja, użytkownik musi się po prostu w niej zorientować. Jednak co jest bardziej niepokojące, samo korzystanie z aplikacji jest równoznaczne z udzieleniem zgody na taki stan rzeczy!

WhatsApp zastrzega sobie prawo do zmiany i rewizji warunków użytkowania w dowolnym momencie i to do Ciebie należy obowiązek zapoznania się z najnowszymi zmianami. Jeżeli nie zgadzasz się ze zmienionymi warunkami, Twoim jedynym wyjściem jest zaprzestanie korzystania z usług WhatsApp. Kontynuowanie korzystania z aplikacji uważa się za akceptację nowych warunków użytkowania.

Warunki korzystania z WhatsApp

Instagram

W teorii Instagram może korzystać z Twoich zdjęć jak mu się podoba…

Cóż, teraz wiesz, co naprawdę znajduje się w warunkach użytkowania Twoich ulubionych aplikacji. Jeżeli zasady korzystania z serwisów internetowych i aplikacji Ci nie odpowiadają, masz tylko jedno wyjście – możesz przestać z nich korzystać.

Zobacz także: