Snapchat nie chce mydlić nam oczu – reklamy już są obecne w aplikacji, musimy na siebie zarabiać

Na swoim oficjalnym blogu twórcy Snapchat (pobierz na Androida lub iOS-a) zapowiedzieli rychłe pojawienie się reklam w aplikacji. Na razie będą one widoczne tylko dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych, ale ich pojawienie się w Europie to tylko kwestia czasu.

Według zapewnień twórców komunikatora, reklamy będą widoczne w sekcji z aktualizacjami, czyli tam gdzie pojawiają się publiczne materiały. Dzięki temu nie będą się one mieszać z prywatnymi wiadomościami, co mogłoby wprowadzić niezłe zamieszanie. I na pewno nie spodobałoby się użytkownikom.

Ciekawe jest samo podejście twórców aplikacji do tego pomysłu. Są oni nadzwyczaj szczerzy, co rzadko zdarza się twórcom popularnych serwisów. Przyznają, że wprowadzenie reklam to najlepszy sposób na monetyzację popularności komunikatora, czyli po prostu zarabianie pieniędzy. Co więcej, przypominają nam o tym, że firmy wyświetlające nam reklamy gromadzą tony danych na temat naszego zachowania w sieci. Dzięki temu ich materiały są lepiej dopasowane do naszych faktycznych zainteresowań. Bez względu czy nam się to  podoba czy nie, tak działa większość popularnych aplikacji i warto o tym pamiętać.

Snapchat nie jest tu żadnym wyjątkiem. Reklamy pojawiają się już w Instagramie, a wkrótce zobaczymy je tez w przeglądarce Firefox. To właśnie cena za korzystanie  z “darmowych” aplikacji i usług.

Źródło: Blog Snapchat

Zobacz także:

Wyciekły setki tysięcy zdjęć ze Snapchata. Czy twoje fotki są bezpieczne?

Snapchat wkrótce wyda nową aplikację – Snapchat Discovery

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Odkryj co śledzą firmy, gdy przeglądasz internet (oraz jak to wyłączyć)

Wyobraźcie sobie taką sytuację: odwiedzamy sklep internetowy w poszukiwaniu butów. Po kolejnych 10 minutach w sieci trafiamy na reklamę upatrzonego obuwia. Magia? Nie: za pomocą plików cookie, firmy wiedzą co nas interesuje i reklamują to w najmniej oczekiwanych momentach.

Przykład: reklamy biura podróży po naszej wizycie na ich stronie (źródło)

Tak jest to czasem przerażające. Zwłaszcza, że nie wyraziliśmy na to świadomie zgody. Niektórzy takie reklamy będą ignorować inni wpadną w panikę. Skąd oni wiedzą, czego chcemy?

Choć takie reklamy nie są zagrożeniem, to jednak taka forma zdobywania danych może być niepokojąca. Ważne jest, aby wiedzieć jak to działa i jak można to wyłączyć.

Jak sprytna jest reklama?

Jeśli widzisz reklamę, która pamięta twoje preferencje to według definicji ekspertów od marketingu jest to reklama behawioralna. Przez agencje reklamowe jest dziś szczególnie pożądana i uważana za dość skuteczną.

Taka reklama ma sprostać upodobanią użytkownika

Aby zdobyć potrzebną wiedzę firmy reklamowe przechwytują pliki cookie, czyli małe pliki tekstowe budujące rejestr tego co i kiedy odwiedzamy w internecie.

Pliki cookies to małe dokumenty tekstowe przechowujące publiczne dane o nas

Wiele osób w ciasteczkach postrzega zagrożenie dla prywatności. Chociaż nie zawierają one newralgicznych danych to mogą zostać wykorzystane w złych celach przez firmy i przez rządy państw.

Istnieje strona, która informuje i pomaga wybrać

European Interactive Digital Advertising Alliance to stowarzyszenie  europejskich agencji interaktywnych, które uruchomiło międzynarodową stronę YourOnlineChoices. Znajdziemy na niej informacje, które firmy prawidłowo wykorzystują pliki cookies, a które nadużywają ich.

W panelu ustawień (preferences panel serwis YourOnlineChoices pokaże wam 80 firm, które zarządzają kampaniami reklamowymi w interencie. Prawdopodobnie większość z tych ciasteczek jest aktywna na waszych komputerach.

Dla każdej z firm można zdobyć więcej informacji i samodzielnie podjąć decyzję, czy należy wyłączyć monitorowanie przez nich. Wybór ten będzie przestrzegany przynajmniej do momentu gdy nie wyczyścimy plików cookie.

Na stronie są odpowiednie przyciski pozwalające wyłączyć śledzenie (tracking cookies)

Inne sposoby na uniknięcie śledzenia reklam

YourOnlineChoices to oficjalny sposób na  wyłączenie śledzenia reklam w internecie. Ale istnieją inne sposoby na ochronę naszej prywatności podczas surfowania po sieci. O to kilka z nich:

  • Aktywacja opcji DoNotTrack przeglądarka przestaje udostępniać pliki cookie
  • Używanie wyszukiwarki, która chroni naszą prywatność na przykład DuckDuckGo i YaCy
  • Korzystanie z przeglądarki w trybie incognito
  • Regularne usuwanie cisteczek przy użyciu CCleaner i podobnych

Połączenie tych działań sprawi, że firmą reklamowym trudno będzie dostosować reklamy do naszych preferencji. Możemy też spróbować usunąć reklamy całkowicie. Przed podjęciem tych czynności warto jednak się zastanowić, czy tego chcemy.

Tradycyjna reklama, czy inteligentna reklama? Twój wybór

Agencje reklamowe oczywiście nie chcą, aby użytkownicy wyłączali pliki cookies. Według nich, za możliwość korzystania z sieci bez reklam powinniśmy co miesiąc płacić równowartość 60 Euro. Efektywna reklama napędza gospodarkę i pozwala na działalność przedsiębiorstw.

Opcja Do Not Track w Firefox umożliwia śledzenie reklam

W mojej opinii, niektóre z tych reklam są przydatne, ale uważam, że nic nie zastąpi dobrze przemyślanej tradycyjnej dużej kampanii reklamowej. Można jednak na jakiś czas wyłączyć reklamy i przekonać się czy takie spersonalizowane ogłoszenia mają sens?

Wolicie klasyczne reklamy, czy te dobrane do waszych preferencji?

Czytaj również:

Automatyczne odgrywanie wideo reklam na Facebooku potwierdzone

Już od dawna wiedzieliśmy, że Facebook pracuje nad wprowadzeniem automatycznie odgrywanych wideo reklam do swoich aplikacji. Wczoraj oficjalnie potwierdzono te informacje – filmy reklamowe będą pojawiać się w naszym strumieniu informacji, a do tego będą się automatycznie odtwarzać. Na szczęście domyślnie bez dźwięku, podobnie jak zapowiedzianie już ponad tydzień temu filmy od naszych znajomych.

Celem wprowadzenia takich reklam jest oczywiście zwiększenie dochodów. Według przeprowadzonych testów, przynoszą one o 10% więcej polubień, komentarzy oraz współdzieleń niż inne typy promocji. Jeśli obejrzymy jakiś klip reklamowy, zobaczymy też propozycję dwóch innych filmów do obejrzenia. Prawdopodobnie podobne reklamy pojawią się wkrótce w Instagramie.

Jeśli martwicie się o to, że odgrywanie filmów narazi Was na dodatkowe koszty związane z przesyłem danych, to trzeba przyznać, że Facebook znalazł ciekawe rozwiązanie. Filmy będą się pobierały tylko i wyłącznie gdy będziemy podłączeni do Wi-Fi. Pozwoli to uniknąć sytuacji gdy reklamy byłyby pobieranie przez naszą sieć, a my musielibyśmy płacić za ich wyświetlanie.

Wideo reklamy z autoodtwarzaniem pojawią się w naszych aplikacjach już wkrótce, na razie zostały udostępnione małej grupce użytkowników. Nie jest to jednak chyba funkcjonalność, na którą czekalibyśmy z niecierpliwością?

//

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:


Reklama przycisku Start w nowym spocie Microsoftu

Do wydania aktualizacji systemu Windows 8 pozostały jeszcze trzy tygodnie. O jej właściwościach pisaliśmy juz kilka razy. Na pewno jedną z najważniejszych zmian będzie powrót przycisku Start. Niestety – nie będzie to ta sama funkcja, którą znamy chociażby z Windows 7. Tym samym Microsoft zawiódł wielu swoich wiernych klientów. Mimo to, pracujący tam marketingowcy nie ustają w próbach przekonania nas, że nowy “przycisk Start” jest świetnym rozwiązaniem. Teraz nakręcili nawet specjalny spot reklamowy na jego cześć…

Jak się Wam podoba taka reklama? Osobiście wciąż mam wrażenie, że Microsoft kładzie w niej zbyt duży nacisk na urządzenia z ekranami dotykowymi. Tymczasem większość użytkowników Windows 8 korzysta z niego na komputerach stacjonarnych lub laptopach. Czy ma to nas zachęcić do kupna ich tabletów? Mnie raczej taka sugestia irytuje, podobnie jak pozorny powrót przycisku Start.

Aktualizacja Windows 8.1 będzie gotowa do pobrania już 17 października.

Powiązane artykuły:

Autoodtwarzanie wideo na Facebooku czyli reklamy nadchodzą!

Facebook wprowadza dosyć kontrowersyjną zmianę. Wkrótce każde wideo, które zostanie wgrane do Facebooka, będzie się automatycznie odtwarzało podczas przeglądania aktualności na portalu. Filmy będą na szczęście wyciszone, dopóki nie klikniemy na konkretne wideo – wtedy będzie można obejrzeć je na pełnym ekranie, także z dźwiękiem. Autoodtwarzanie ma działać tylko dla wideo, które zostało wgrane przez Facebook, nie dotyczy więc filmów z YouTube lub Vimeo. Czemu ma służyć taka funkcja?

Tym sposobem Facebook chce “oswoić” użytkowników z reklamami wideo, które mają się pojawić wkrótce na portalu. Pisaliśmy już o tym kilka tygodni temu. Reklamy w postaci krótkich filmów mogą trwać po 15 sekund i pojawią się maksymalnie 3 razy dziennie dla każdego użytkownika. Facebook chce zarobić 2,5 miliona dolarów na … jednym takim spocie. Mark Zuckerberg jest więc na pewno zdeterminowany by zmianę wprowadzić.Oznacza to duuuuuży wpływ do kasy firmy.

Co ciekawe – może to być też furtka do wprowadzenia opłat dla osób, którzy nie chcą oglądać reklam na swoim profilu. Może więc Facebook wprowadzi także abonament za korzystanie z serwisu. Która opcja wydaje się Wam lepsza – darmowa z reklamami, czy płatna, ale bez irytujących filmów?

Powiązane artykuł: