5 najpopularniejszych oszustw na Facebooku według Bitdefender

Raz na jakiś czas Bitdefender, producent oprogramowania antywirusowego, tworzy listę najbardziej popularnych scamów na Facebooku. Po sprawdzeniu 850 tysięcy tego typu zjawisk, skategoryzowano je w pięć grup, biorąc pod uwagę sposób wykorzystanej socjotechniki. Zerknijmy więc, na co najczęściej nabierają się użytkownicy Facebooka.

Aż 45,50% wszystkich tego typu podstępnych prób wykorzystuje mechanizm „sprawdź kto oglądał twój profil”. Nic dziwnego, że to tak popularne – wszyscy chcemy wiedzieć kto się interesuje naszą skromna osobą. Niestety, na Facebooka taka opcja po prostu nie istnieje. Jeśli więc ktoś w internecie wam to obiecuje, możecie być pewni, że to próba oszustwa. Nigdy więc nie instalujcie żadnych dodatków, które wam to „gwarantują”.

Kto przeglądał mój profil na Facebooku

Drugim najpopularniejszym oszustwem (29,53%) są obietnice zmiany domyślnego wyglądu Facebooka. To też nie jest możliwe, a przynajmniej nie w taki sposób, by zmiana ta widoczna była dla wszystkich internautów. Próba instalacji różnorakich aplikacji czy dodatków do przeglądarki może skończyć się wpuszczeniem wirusa do systemu. Stanowczo odradzam takie eksperymenty. Facebook jest niebieski i nie można, przynajmniej na razie, tego zmienić.

Zmiana koloru Facebooka

Ktoś obiecuje Wam darmowego iPhone’a za udostępnienie zdjęcia na swojej tablicy? To prawie na pewno oszustwo. 16,51% wszystkich scamów na Facebooku korzysta ze schematu oferującego super-hiper-ekstra ofertę lub darmowe rozdawnictwo.

Okazja-Iphone-za-750-zł

Kolejną, częstą techniką służącą do wykorzystywania naiwności fejsbukowiczów jest chwyt „na celebrytę”. Jeśli widzicie, że wasz znajomy udostępnia wideo, na którym znajduje się rzekomo seks taśma Dody, zastanówcie się dwa razy, nim w to klikniecie. Ryzykujecie swoją reputację (taki scam najczęściej powiela się na naszej tablicy bez wiedzy użytkownika, więc długo może potrwać, zanim zorientujemy się, że „reklamujemy” takie treści) i bezpieczeństwo systemu.

Scam na Facebooku - seks taśma

Ostatnie miejsce na liście Bitdefendera zajmują treści, które obiecują dostęp do filmów prezentujących przemoc. Chcecie zobaczyć jakieś drastyczne wideo? Polecam zajrzeć do średniowiecznych rycin w bibliotece. Regulamin Facebooka zabrania zresztą publikowania takich treści.

Scam na Facebooku - wideo z przemocą

Wyniki badań znajdziecie tutaj.

Jak bronić się przed podobnymi pokusami? W większości wypadków wystarczy po prostu dwa razy się zastanowić…

Źródło: Bitdefender

Zobacz także:

Nowy scam na Facebooku – tym razem oszuści oferują okulary Ray-Ban w świetnej cenie

Uwaga! Erotyczny wirus na Facebooku

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Bitdefender sporządził „listę przebojów” najpopularniejszych scamów na Facebooku

Jak co roku Bitdefender, firma specjalizująca się w tworzeniu programów antywirusowych, przygotowała listę 10 najpopularniejszych oszustw (scamów), które krążą po Facebooku.

Wyniki opublikowano na francuskim blogu tego producentów antywirusów. Znalazły się tam zarówno zagrożenia globalne, jak i te, które krążyły tylko po francuskojęzycznej części Facebooka. Co ciekawe, najpopularniejszy scam „zwyciężył” już drugi raz z rzędu.

Niechlubne pierwsze miejsce zajął link, który oferuje użytkownikom tej sieci społecznościowej sprawdzenie tego, kto oglądał ich profil. Podobne treści krążą także po polskim Facebooku i można je spotkać wyjątkowo często. Warto wiedzieć, że portal ten nie oferuje możliwości podejrzenia kto odwiedzał naszą stronę.

Na liście znalazły się także inne, ciekawe oszustwa: linki obiecujące sprawdzenie tego, kto usunął nas ze znajomych, seks taśma piosenkarski Rihanny oraz treść „oferująca” informację o tym, jak zmienić domyślny kolor Facebooka. Wszystkie one są oczywiście tylko próbą wyłudzenia danych i mogą okazać się niebezpieczne dla użytkownika.

Polscy użytkownicy Facebooka mogą pamiętać głośną sprawę ze sprzedażą smartfonów iPhone w okazyjnej cenie. Często zdarzają się też oszustwa oferujące treści erotyczne.

Źródło: francuski blog Bitdefender

Zobacz także:

Facebook zapewni użytkownikom większe bezpieczeństwo?

Gigantyczny wyciek danych. Rosyjscy hackerzy w posiadaniu ponad miliarda haseł i adresów e-mail

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Czy antywirus może być niebezpieczny? Specjaliści twierdzą, że tak!

Program antywirusowy to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie trzeba zainstalować na swoim komputerze, prawda? Ma nas on chronić przed wirusami i odwiedzaniem niebezpiecznych stron w internecie. Co jednak gdy sam „antywirus” jest podatny na ataki i nie bardziej bezpieczny niż Flash, Java czy Internet Explorer? Okazuje się, że to całkiem prawdopodobny scenariusz.

Joxean Koret, autor badania oprogramowania antywirusowego pod kątem ich odporności na szkodliwe oprogramowania, twierdzi, że wiele obecnych na rynku aplikacji może narazić użytkowników na różnego rodzaju ataki. Wśród nich wymienia Avast, Bitdefender, Avira, AVG, Comodo, ClamAV, DrWeb, ESET, F-Prot, F-Secure, Panda oraz eScan. Jakim cudem programy do ochrony przed wirusami mogą same sprowadzać zagrożenie na użytkowników?

W rzeczywistości każdy nowo zainstalowany program w systemie zwiększa prawdopodobieństwo zainfekowania wirusem lub trojanem. To po prostu kolejne „drzwi”, którymi do systemu wkraść się mogą internetowe zagrożenia. Są też narażone na tzw. zero day attack, czyli wykorzystanie przez hackerów czasu pomiędzy wydaniem programu, a publikacją pierwszej aktualizacji, która usuwa luki w zabezpieczeniach aplikacji. Często cyberprzestępcy wiedzą o taki błędach, zanim sami twórcy danego programu zdadzą sobie sprawę o ich istnieniu.

Zazwyczaj programy antywirusowe instalowane w systemie uzyskują dostęp do uprawnień administratora, mają więc ogromną wolność, jeśli chodzi o manipulowanie i zmianę jego ustawień. Jeśli przestępcom udałoby się zhakować antywirusa, liczba ofiar ataku i spustoszenie w systemach byłoby naprawdę ogromne.

Kolejnym niepewnym punktem w bezpieczeństwie tego typu programów jest fakt, że korzystają one z nieszyfrowanych połączeń za pomocą protokołu HTTP podczas wymiany informacji z serwerem czy aktualizacji programu. Większość z wymienionych na początku narzędzi do walki z wirusami obsługuje też naprawdę ogromną liczbę typów plików, a to także nie wpływa na ograniczenie zagrożeń.

Joxean Koret sprawdził kilkanaście popularnych programów antywirusowych i w 17 z nich odnalazł błędy, które mogą być potencjalnie niebezpieczne dla użytkowników. Do czasu opublikowania wspomnianego raportu, tylko w Avast oraz ESET je wyeliminowano…

Jakie wnioski może z tego wynieść przeciętny użytkownik Windowsa? Po pierwsze i najważniejsze – bez paniki. Antywirusy są wciąż ważnym elementem ochrony przed zagrożeniami i tylko naprawdę wysoko wykwalifikowany hacker mógłby wykorzystać istniejące luki. Po drugie, każdy zainstalowany w systemie program, jeśli nie jest wystarczająco zabezpieczony, może być furtką do ataków. Po trzecie, nie ufajcie ślepo antywirusom, one też zawierają błędy. Po czwarte i najważniejsze, zawsze korzystajcie ze zdrowego rozsądku i najbardziej aktualnej wersji oprogramowania!

Źródła: Tom’s Guide, Syscan36 (pełny raport w pliku PDF)

Zobacz także:

Najlepsze programy antywirusowe 2014 – wielki test Softonic

„Staram się dbać o swoją prywatność” – porady dotyczące bezpieczeństwa od Mikko Hyponena, ekspera od antywirusów

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze



Uwaga! Erotyczny wirus na Facebooku

Facebook to ulubione miejsce wszelkiej maści oszustów i cyberprzestępców. Na pewno nie raz byliście świadkami, gdy Wasi znajomi „udostępniali” na swojej tablicy fałszywe linki obiecujące fantastyczne treści. Od niedawna na Facebooku swoje żniwo zbiera trojan Trojan.Agent.BDYV. Aplikacja obiecuje erotyczne treści, a w zamian serwuje swoim ofiarom wirusa. O sprawie donoszą specjaliści z Bitdefender Labs.

Także w tym przypadku scenariusz jest podobny do wielu innych scamów. Ktoś ze znajomych umieszcza na tablicy link, na którym rzekomo widać roznegliżowaną dziewczynę. Jeśli ktoś był ciekawski i odważny, to po kliknięciu w link zostanie przeniesiony na stronę podszywającą się pod YouTube’a. Tam użytkownik proszony jest o aktualizację Adobe Flash Playera, co skutkuje oczywiście zainstalowaniem wspomnianego trojana.

Wirus na Facebooku

Czym grozi jego zainstalowanie? Bitdefender twierdzi, ze pobrany plik jest kompatybilny z Chrome’em oraz Firefoxem. Publikuje w naszym imieniu niebezpieczne linki i co gorsze uniemożliwia ich usunięcie z fejsbukowej ściany. Trojan może kraść nasze dane, a nawet przejąć kontrolę nad systemem. Na oszustwo nabrało się już ponad 20 000 osób.

Jak uchronić się przed podobnymi kłopotami? Najprostszą radą jest bycie ostrożnym i nieufnym. Nigdy nie klikajcie w zbyt sensacyjne wpisy, także te, które oferują erotykę. Nawet, jeśli linki te rzekomo udostępniają wasi znajomi.

Źródło: Bitdefender

Zobacz także:

Superman najniebezpieczniejszym superbohaterem internetu!

Internetowe menedżery haseł mogą być podatne na ataki przestępców

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Najlepszy płatny program antywirusowy – druga część testu Softonic

programy do wirusówPo tym, jak przeprowadziliśmy testy na najlepszy darmowy program antywirusowy, nadszedł czas, by przyjrzeć się także aplikacjom komercyjnym, które wymagają opłat za licencję.

Porównaliśmy skuteczność działania i wydajność 6 popularnych programów: BitDefender, G Data, Kaspersky, McAfee, ESET NOD32 oraz Norton.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, który z komercyjnych antywirusów wypadł najlepiej w testach i jakie są najciekawsze funkcje oferowane przez te aplikacje, obejrzyj poniższy film i przeczytaj szczegóły w artykule.
Continue reading “Najlepszy płatny program antywirusowy – druga część testu Softonic”