Najlepsze darmowe antywirusy na Maca

Apple Mac OS X jest bezpieczny, ale i na niego mogą znaleźć się wirusy. Warto mieć pod ręką jeden z darmowych programów antywirusowych. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie potrzemy w twoim Macu.

Powtarzane zdanie, że wirusy są obecne tylko na Windowsa, to fałszywa opinia. Chociaż Mac OS X jest bezpiecznym systemem, to i tak istnieją wirusy, które mogą zainfekować komputer. Może też się zdarzyć, że komputer Mac będzie przenosił wirusy dla innych komputerów z systemem Windows.

Aby zatrzymać napływ złośliwego oprogramowania na Maca, należy skorzystać z antywirusa. Zebraliśmy najlepsze darmowe programy tego typu.

Avast Free Antivirus for Mac

W zestawieniu AV-Test za rok 2014 Avast został wyróżniony najlepszą wykrywalnością złośliwego oprogramowania wśród bezpłatnych programów antywirusowych. Poradził sobie w przypadku 97,4% niebezpieczeństw. Avast posiada bardzo niskie wymagania sprzętowe, jest szybki, łatwy w użyciu i udostępnia tarczę internetową WebRep wspierającą Safari, Chrome i FireFoxa.

Pobierz Avast Free Antivirus 2015 na Maca

Sophos Anti-Virus for Mac

Sophos w wersji 9 wykrył 96,6% złośliwego oprogramowania podczas testów AV-Test w sierpniu 2014 roku. Wymaga więcej pamięci niż Avast, ale także wykrywa wirusy dla Windowsa. Skanuje również dyski sieciowe i pamięci USB w czasie rzeczywistym, a jego interfejs jest dostosowany do systemu OS X.

Pobierz Sophos Antivirus na Maca

Comodo Antivirus for Mac

Comodo kojarzy się zdecydowanie bardziej z systemem Windows, ale jest też wersja na Maca. Comodo Antivirus for Mac posiada wszystko co niezbędne – stałą ochronę, automatyczne aktualizacje, skanowanie poszczególnych plików. Według AV-Test wskaźnik wykrywalności złośliwego oprogramowania wynosi 83,8%.

Pobierz Comodo Antivirus na Maca

AVG AntiVirus for Mac

AVG dopiero debiutuje w wersji na Maca, ale już teraz pokazuje swoje możliwości, tak jak to czyni w przypadku Windowsa i urządzeń mobilnych. To stała ochrona zapakowana w interfejs rodem z systemu Windows. Wynik w AV-Test to 82,1 %, więc całkiem przyzwoicie.

Pobierz AVG AntiVirus na Maca

ClamXav 2

ClamXav wykorzystuje tę samą technologię, co ClamAV, słynny antywirus open source stworzony z myślą o świecie Linuxa. W przeciwieństwie do swojego pierwowzoru ClamXac oferuje tryb ochrony w czasie rzeczywistym. Jak wyjaśnia serwis Macworld, ClamXav to narzędzie do rozwiązywania problemów, bez potrzeby bycia wszechobecnym.

Pobierz ClamXav na Maca

Czy warto płacić za oprogramowanie antywirusowe dla komputerów Mac?

Antywirusów dla Maca jest całkiem sporo na rynku, za niektóre z nich trzeba zapłacić. Płatny jest BitDefender, Kaspersky i Norman. Pytanie brzmi, czy warto za tę ochronę płacić. Odpowiedź zależy od tego, co potrzebujemy. Jeśli szukamy opcji skanowania od czasu do czasu, to lepiej sięgnąć właśnie po jeden z bezpłatnych antywirusów.

Korzystasz z antywirusa na Mac? Jakiego?

Zobacz także:

Czy wirusy są problemem tylko systemu Windows?

Który system jest bezpieczniejszy: Android, iOS czy Windows Phone?

Złośliwe oprogramowanie na Androida prosi o uprawnienia – nie wpuszczaj go!

Za każdym razem, gdy instalujesz aplikację, musisz się zgodzić na nadanie jej odpowiednich uprawnień. Ale na co właściwie się zgadzasz? Czy stanowią one zagrożenie dla Twojej prywatności i bezpieczeństwa?

Aby wykorzystać kamerę, internet lub inne zasoby Twojego telefonu, aplikacje w systemie Android muszą prosić o akceptację uprawnień. Aplikacje zostaną zainstalowane tylko, jeżeli się na to zgodzisz, albo zostaną odrzucone – jest to system działający na zasadzie „wszystko, albo nic”. Problem pojawia się jednak, gdy uprawnienia są łączone: przejście przez wszystkie jest bardzo męczące, dlatego zwykle akceptujemy je, nawet nie patrząc.

Bezmyślne akceptowanie uprawnień może niestety nieść ze sobą nieprzyjemne konsekwencje, taki jak przysyłanie SMS-ów lub kradzież danych osobowych, jak ma to miejsce w przedstawionym wirusie. Sprawdzenie uprawnień zajmuje mniej niż minutę, a poświęcona teraz chwila może naprawdę oszczędzić sporo problemów w przyszłości – takich, jak na przykład konieczność zmiany wszystkich swoich haseł.

Poniżej przedstawiam listę uprawnień, o które pytają obecnie aplikacje, oraz wyjaśniam, jakie niebezpieczeństwa mogą się z nimi wiązać i w jaki sposób możesz zapobiegać kłopotom.

Zintegrowane zakupy: uważaj na oszustwa i wymuszenia

Nagłówek ten wydaje się chyba być jasny: Android umożliwia robienie zakupów bez konieczności przejścia przez Google Play. W grach takich, jak na przykład Candy Crush, możesz nabyć przedmioty, które pomagają Ci pokonać kolejne poziomy. Istnieją jednak aplikacje, które wykorzystują ten system aby wyłudzić pieniądze w oparciu o najróżniejsze obietnice.

Na przykład: wirus zwany Fakedefender prezentował użytkownikom fałszywego antywirusa, który alarmował o zagrożeniu, i obiecywał zlikwidować problem po dokonaniu zakupu wewnątrz aplikacji. Inny dość złośliwy przypadek to sytuacja, gdy pełny wygląd gry staje się widoczny dopiero po wykonaniu płatności in-app. Jeśli taką grą bawi się Twoje dziecko, ciężko jest mu odmówić i nie zapłacić.

Android Defender, fałszywy antywirus, który wymusza dokonanie zakupu

Aby uniknąć problemów związanych ze zintegrowanymi zakupami, włącz ochronę hasłem w Google Play. Unikaj również impulsywnych zakupów. A przede wszystkim, nie dawaj się oszukać fałszywym obietnicom.

Dane mobilne / WiFi: kradzież danych tylnym wejściem

Dzięki zarządzaniu połączeniem z Internetem dla aplikacji, obie te strefy są raczej niegroźne. Każda aplikacja która chce połączyć się z Internetem musi wyświetlić powiadomienie. Te uprawnienia mogą stanowić zagrożenie, jeżeli są połączone z innymi, ponieważ dają one zielone światło aplikacji do wysyłania Twoich danych na zewnątrz.

Szczególnie dostęp do listy kontaktów oraz danych mobilnych powinny martwić. Na przykład, po co aplikacji – kalendarzowi miałby być potrzebny dostęp do listy kontaktów? Być może w celach reklamowych, ale nie możesz być tego pewien. Jeśli masz wątpliwości, możesz zablokować połączenie firewallem (co również w niektórych grach pomaga wyłączyć reklamy).

Historia aplikacji i urządzeń: historia i zakładki

Ta grupa uprawnień pozwala na dostęp do danych telefonu, takich jak strony, które odwiedzasz, czy ulubione aplikacje, które najczęściej uruchamiasz. Wyszukiwarka, menedżer aplikacji czy sieć społecznościowa potrzebują dostępu do listy Twoich aplikacji i zakładek, aby wprowadzać modyfikacje, ale na przykład gra – już nie.

Dostęp przez przeglądarkę Chrome do Historii i Ulubionych jest czymś normalnym

Zagrożenia dla Twojej prywatności są oczywiste: tego rodzaju dane ucieszyłyby zarówno NSA jak i każdy inny podmiot zainteresowany Twoimi zwyczajami w sieci. Z drugiej jednak strony, jeżeli aplikacja nie przechowuje Twojej pamięci, nie ma sensu udzielać dostępu do listy uruchomionych aplikacji. Musisz więc po prostu zadać sobie pytanie, czy żądania jakie stawia aplikacja są sensowne.

Tożsamość i konta: Twoje konta dostępne dla każdej aplikacji

Uprawnienia tożsamości pozwalają aplikacji na dostęp do prywatnych danych, które znajdują się na Twoim telefonie. Oczywiście ma to sens w przypadku aplikacji sieci społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter, ale na pewno nie, gdy Twoje dane nie mają nic wspólnego z celem aplikacji. Wówczas wirus wykorzystujący te uprawnienie może – teoretycznie – usunąć wszystkie Twoje konta.

Kontakty/ Kalendarz: uważaj, z kim dzielisz się swoimi planami

Największe zagrożenie wiąże się z zezwoleniem na dostęp do książki adresowej i kalendarza. Złośliwa aplikacja może, na przykład usunąć numery telefonów i maile lub skasować wydarzenia w kalendarzu bez pozwolenia, a nawet zaprosić jakichś ludzi na dane wydarzenia – również bez Twojej zgody.

Na przykład wirus FireLeaker kradnie numery telefonów i maile oraz wysyła je wszystkie na serwer kontrolowany przez cyber-kryminalistów, którzy następnie sprzedają te dane firmom zajmującym się rozsyłaniem spamów w formie maili i SMS-ów.

Lokalizacja: potrzebujesz tej gry, aby wiedzieć, gdzie się obecnie znajdujesz?

Ten zestaw uprawnień daje dostęp do czujników lokalizacji, takich jak GPS. Są przydatne w przypadku map, przewodników i aplikacji, które dołączają lokację do Twoich zdjęć i publikacji. Jeśli jednak podejrzewasz, że te uprawnienia nie mają sensu dla danej aplikacji, należy być bardzo czujnym.

Pomijając już fakt drenowania baterii, zbieranie danych o lokalizacji mocno zagraża Twojej prywatności. Odkryty w 2012 roku malware zwany TigerBot, rozsyła lokalizację Twojego telefonu wraz z Twoimi prywatnymi danymi, takimi jak nagrania rozmów czy obrazy.

SMS: uważaj, wysyłanie krótkich wiadomości może być bardzo drogie

Jeśli widzisz prośbę o takie uprawnienia, odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego chciałbyś, aby aplikacja mogła otrzymywać, czytać czy wysyłać wiadomości tekstowe. Niektóre wymagają odebrania SMS-ów w celu potwierdzenia rejestracji, ale czasami będą podstępnie wysyłać drogie SMS-y.

W 2014 r Panda Labs odkryło, że aplikacja do układania diety, która była subskrybowana przez 300.000 użytkowników, oparta była na planie bardzo drogich płatności w formie SMS, będąc tym samym bardzo prostym i skutecznym oszustwem.

Telefon: kiedy aplikacja może do Ciebie dzwonić

Te uprawnienia są stworzone po to, aby umożliwić aplikacjom wykonywanie połączeń. Korzystają z nich komunikatory takie, jak LINE czy WhatsApp, a także automatyczne sekretarki oraz funkcja blokowania połączeń.

Jednak w przypadku aplikacji, gdzie użycie telefonu jest bezcelowe, te uprawnienia mogą wskazywać na ukryte opłaty za połączenia. Wirus MouaBad, odkryty w 2013 roku przez Lookout, umożliwiał hakerom wykonywanie bardzo drogich połączeń na koszt właściciela telefonu, który nie miał o niczym pojęcia.

MouaBad., złośliwe oprogramowanie, które może zdalnie wykonywać połączenia z Twojego telefonu na drogie numery

Zdjęcia, dane i pliki: a jeśli ktoś ma dostęp do Twoich prywatnych materiałów?

Jeśli aplikacja musi przechowywać pliki, musi prosić o uprawnienia, aby zmodyfikować lub usunąć zawartość. Bardzo trudno jest wówczas określić, czy te uprawnienia zostaną wykorzystane w złym celu, na przykład do kradzieży lub usunięcia danych.

Niektóre wirusy mogą przejąć kontrolę nad Twoim telefonem i rozesłać po sieci Twoje zdjęcia lub pliki. Aplikacja Pixer, którą można pobrać z Google Play, podstępem skłania użytkowników do zaakceptowania uprawnień, a następnie kradnie zdjęcia z telefonów i wysyła je na swoje serwery.

Kamera / Mikrofon: uprawnienia, które przypadłyby do gustu Agentowi 007

Kiedy zezwalasz aplikacji na dostęp do Twojej kamery lub mikrofonu, może ona swobodnie robić zdjęcia lub kręcić filmy, a także nagrywać dźwięk. Oczywiście ma to sens dla aplikacji takich, jak Instagram, Skype czy Facebook. W innych wypadkach, trzeba się mieć na baczności.

Aplikacja PlaceRaider może wykonywać losowe zdjęcia i całkowicie odtworzyć wygląd pomieszczenia, w którym się znajdujesz

Aplikacja PlaceRaider to przykład niebezpieczeństwa wynikającego z akceptowania uprawnień lekką ręką. Została stworzona przez zespół amerykańskich naukowców i może robić zdjęcia bez twojej wiedzy, aby odtworzyć wygląd pomieszczenia w którym się znajdujesz. Szpiegostwo, które samemu akceptujesz.

Numer ID urządzenia i dane o połączeniach: identyfikator twojego telefonu

To tajemnicze określenie oznacza udzielenie przez Androida zezwoleń na odczytywanie przez aplikacje takich danych, jak numer IMEI, który jest jak dowód osobisty twojego telefonu. Uzyskanie go jest całkiem proste.

Przykład danych, które mogą być pobrane za pomocą uprawnień ID urządzenia

Mając prawidłowy numer telefonu, ktoś mógłby “sklonować” Twój telefon i sprawić, że jego rachunki przychodziłyby do Ciebie. Twój telefon może również zostać zablokowany przez operatora, jeśli zostanie on poinformowany o tym, że został on skradziony. Wirus BadNews jest przykładem tego rodzaju złośliwego oprogramowania.

Inne: mieszanka największych zagrożeń

Oprócz typowych dla Androida uprawnień, aplikacja może również zapytać o bardziej oryginalne uprawnienia. To bardzo ważne, aby zawsze, gdy masz podaną listę – przeczytać ją dokładnie. Pomiędzy wieloma znanymi mogą się pojawić też dużo bardziej podejrzane, takie jak na przykład czytanie wiadomości na Twoich portalach społecznościowych, dawanie pełnego dostępu do sieci czy sprawowanie kontroli nad urządzeniem. Nie ma granic: wszystko to mogą skrywać uprawnienia, które potężnie nadwerężą bezpieczeństwo Twoich danych.

Złota rada: zdobywaj informacje i dokładnie sprawdź uprawnienia

Jeśli jesteś zdania, że dane uprawnienia po prostu nie mają sensu, zapytaj deweloperów: możesz wysłać im e-maila z Google Play lub zostawić komentarz. Recenzje innych użytkowników oraz rating aplikacji to następne informacje, które pomagają udzielić odpowiedzi na pytanie, czy aplikacja jest bezpieczna. Na pewno nie instaluj niczego podejrzanego bez uprzedniego zdobycia informacji.

A co w przypadku aplikacji, które już są zainstalowane? Istnieją narzędzia pozwalające zmieniać uprawnienia już zainstalowanych aplikacji. Dobrym przykładem jest tutaj F-Secure App Permissions, która skanuje wszystkie uprawnienia wykorzystywane przez Twoje aplikacje i raportuje te najbardziej podejrzane, aby móc zdecydować, co z nimi dalej robić.

F-Secure App Permissions przyznaje ocenę każdej aplikacji, która prosiła o uprawnienia

Po przeczytaniu tego artykułu można by dojść do wniosku, że uprawnienia to Twój wróg, ale wcale tak nie jest: są one podstawą prawidłowego funkcjonowania wielu świetnych aplikacji. Jednak sposób, w jaki Android zajmuje się uprawnieniami nie jest zbyt chwalebny, ponieważ często prowadzi do niebezpiecznych przeoczeń i bardzo łatwo pozwala dopuścić naprawdę niebezpieczne uprawnienia.

Źródło wykorzystanych grafik: Google Play, Tudocelular, MIT, CodePainters, TheDroidGuy

Zobacz także:

“Staram się dbać o swoją prywatność” – porady dotyczące bezpieczeństwa od Mikko Hyponena, ekspera od antywirusów

Mikko Hyponnen to Chief Research Officer i specjalista od wirusów w firmie antywirusowej F-Secure z Finlandii. Hypponen to jeden z wiodących ekspertów w dziedzinie internetowego bezpieczeństwa, a także mówca sławnych konferencji TED. Udało nam się z nim spotkać podczas Next14-Conference w Berlinie i porozmawiać o prywatności i bezpieczeństwie sieci po aferze z NSA oraz zbieraniu danych przez Google.

Softonic: Na początek proste pytanie – korzysta Pan z usług Google?

Tak korzystam, zapewne tak samo jak Wy. Bardzo ciężko jest ich uniknąć. Chciałbym tego nie robić, ale jak do diabła uniknąć Google? Nawet jeśli znajdziemy alternatywy dla map i Gmaila, to jak zastąpimy wyszukiwarkę? Nie możemy uniknąć też YouTube, ponieważ wszystkie filmiki i tak tam trafiają. Nawet jeśli samemu uda nam się ominąć Google, to i tak jesteśmy skazani na Google Analytics i Google AdBanner, które śledzą nas w internecie.

Zróbmy drobne obliczenia: ile Google zarobiło w zeszłym roku? W 2013 roku było to 17 miliardów dolarów przy miliardzie użytkowników. A to oznacza, że na każdym, kto korzystał z usług Google, firma zarobiła 17 dolarów. Ja, czy Wy, nic nie zapłaciliśmy, ale i tak każdy z nas dał im 17 dolarów zysku. Chociaż ja wolałbym im zapłacić, niestety nie ma takiej możliwości. Dla Google bardziej wartościowe są nasze dane, niż nasze pieniądze.

Tak przy okazji, to wcale nie było takie proste pytanie.

Mówisz, że Google, Yahoo i podobne serwisy wiedzą o nas więcej niż nasze rodziny. Czy jako użytkownicy możemy coś z tym zrobić?

Możemy usunąć pliki Cookie z Google. Możemy korzystać z tych serwisów bez logowania się. Jest wiele sposobów w jaki łączą oni nas z konkretnym komputerem, tabletem i smartfonem i zbierają dane. Tak naprawdę nie ma dobrego rozwiązania, aby tego uniknąć.

A co z serwisami społecznościowymi? Korzystasz aktywnie jedynie z Twittera. Dlaczego właśnie z niego?

Twitter jest całkowicie otwarty, nie ma tam nic prywatnego, nic do ukrycia. Nie jestem przeciwnikiem social mediów. Ludzie pytają mnie dlaczego nie jestem obecny na Linkedin oraz Facebooku. Odpowiedź jest prosta – staram się dbać o własną prywatność. Jeśli korzystasz normalnie z Facebooka nie ma sposobu na ukrycie swojego życia.

Najlepszą drogą do prywatności jest żyć z dala od Facebooka, ale ma to swoje wady. Nie śledząc Facebooka nie wiem, kto z moich znajomych się pobrał, rozwiódł, czy ma dzieci, gdzie jest impreza. Jestem ostatnią osobą, która o tym się dowiaduje. Wszyscy inni wiedzą, a ja nie, ponieważ nie ma mnie na Facebooku.

NSA oraz Bug Heartbleed  to kolejne złe wiadomości. Użytkownicy internetu są przestraszeni, nie mają pojęcia, co naprawdę dzieje się w sieci. Jak zwykły użytkownik może chronić siebie, korzystając z internetu?

Najprostszą rzeczą jest zachowanie tzw. password culture, czyli przestrzegania stosowania bezpiecznych haseł. Złe hasła zachęcają internetowych przestępców i są źródłem problemów. Należy używać menadżerów haseł, dbać o swoje kopie zapasowe. Na wypadki narażony jest każdy.

Do przeglądania internetu zalecam każdemu korzystanie z sieci TOR. Nie tylko wtedy gdy chcemy coś ukryć, ale cały czas. Ponadto zalecam używanie VPN. TOR ukryje to, kim jesteśmy, a VPN zaszyfruje nasze dane. Co ważne: szyfrowanie działa. I to jest cytat Edwarda Snowdena. Szyfrujcie swoje wiadomości e-mail oraz dane przechowywane w chmurze. Szyfrowanie działa.

Mikko Hypponen

Ty i Twoja firma walczycie z twórcami wirusów, a te wydają się coraz potężniejsze. Czy ta wojna nie jest już stracona?

Nie uważam, aby była stracona. Wcale nie jest łatwo być przestępcą w internecie. Wiele osób staje się e-kryminalistami ponieważ to najlepsza z najgorszych opcji. To ludzie, którzy mają umiejętności, ale nie mają takich szans, jak my. Wiele internetowych przestępstw pochodzi z ubogich krajów.

Nadal jednak nie jest łatwo być przestępcą w sieci. Trzeba pozostać incognito, a to jest niezwykle trudne. Jeden popełniony błąd i zostaną złapani. Ta wojna nie jest przegrana. Trudno ukazać widoczne zmiany, ale jesteśmy bliżej łapania cyberprzestępców niż kiedykolwiek wcześniej. My na pewno się nie poddamy.

Szkodliwe oprogramowanie coraz częściej pojawia się na telefonach z Androidem. Jakie mamy możliwości, aby chronić swoje urządzenia z systemem Android?

Użytkownicy Androida nie padają bezpośrednio ofiarami ataków malware, chyba że zainstalują je na swoim urządzeniu sami.

Istnieje ryzyko, że na naszym telefonie, przy użyciu Google Play lub innego sklepu z aplikacjami, zainstalujemy Angry Birds, Boom Beach lub cokolwiek innego, co będzie wyglądało jak prawdziwa gra, a w rzeczywistości będzie szkodliwym oprogramowaniem. Nigdy nie mamy pewności, czy taka aplikacja nie będzie wykonywała kosztownych połączeń. To jest problem Androida. Trzeba być uważnym, co instalujemy.

Edward Snowden  uważa, że największym problemem może być to, że po wycieku NSA nic się nie zmieni. Czy zauważył Pan jakieś zmiany w ostatnich miesiącach?

Tak, widzę zmiany i mam taką nadzieję. To nie są drastyczne zmiany, ale widać, że coś się dzieje. Coraz więcej osób myśli o tym problemie i zaczyna zadawać pytania. Początkowo ludzie wydawali się być bezsilni, nie wiedzieli co mogą zrobić.

Kiedy o tym mówię staram się zwrócić uwagę, że można z tym coś zrobić. Nie należy się zamartwiać, tylko zacząć coś zmieniać. Możesz być wściekły na to co się dzieje, ale możesz działać. Jestem pełen nadziei.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Zdjęcie: Mikko Hyponnen

Zobacz także:

5 porad, jak uniknąć zawirusowanych aplikacji przy instalacji APK na Androidzie

Android daje swoim użytkownikom możliwość instalowania aplikacji bez pośrednictwa Google Play, jednak mogą one ukrywać wirusy. Poniższe porady pomogą Ci instalować aplikacje bez ryzyka.

Teraz możesz instalować aplikacje na Androidzie z pobranych plików instalacyjnych, tak jak na Windowsie. Pliki te, noszące nazwę APK, to skompresowane pakiety, dzięki którym nie musisz sięgać do Google Play, oficjalnego sklepu z aplikacjami.

Wielu deweloperów oferuje pliki APK, ponieważ Google Play czasami zawodzi, albo po prostu dlatego, iż uważają dystrybucję aplikacji bez pośredników za dającą większe poczucie niezależności.

Taka opcja może jednak okazać się niebezpieczna, jeśli nie zwracasz wystarczająco pilnej uwagi na pochodzenie tego, co instalujesz na swoim telefonie. Instalując aplikację z pliku APK omijasz kontrolę bezpieczeństwa i jakości Google i możesz w ten sposób zainstalować program zainfekowany wirusem.

Jeśli więc nie chcesz rezygnować z wygody, jaką daje instalowanie plików APK, lub jeśli jeszcze z nich nie korzystasz, a chcesz się dowiedzieć czegoś więcej, przyjrzyj się naszym wskazówkom odnośnie bezpieczeństwa i zminimalizuj ryzyko zainfekowania wirusem swojego urządzenia z Androidem.

Zaznacz pole Weryfikuj aplikacje w Ustawieniach Google

Kiedy zezwalasz na instalację aplikacji z nieznanych źródeł, na przykład instalując pliki APK, pojawia się nowa opcja zwana Weryfikuj aplikacje. Dzięki niej aplikacja zostanie przeszukana pod kątem ukrytych niebezpieczeństw. To trochę jak posiadanie darmowego antywirusa, który praktycznie nie zużywa zasobów.

bezpieczeństwo

W Androidzie 4.2 lub wyżej przejdź do Ustawienia > Zabezpieczenia lub Ustawienia Google

Jeśli aplikacja, którą zamierzasz zainstalować, zostanie wykryta jako szkodliwa, Google wyświetli ekran powiadomienia i zapyta, czy chcesz ją zainstalować mimo wszystko. Ja jednak to doradzam, chyba, że wiesz co robisz.

Google Play Store

Jeżeli Google określi jakąś aplikację jako szkodliwą, zablokują ją lub całkowicie usuń ze swojego urządzenia. Oto, co zobaczysz na ekranie:

Google Play Store

Zwróć uwagę na uprawnienia podczas instalowania z pliku APK

Android wymaga, aby każda aplikacja zainstalowana z pliku APK określała, jakich uprawnień wymaga, na przykład dostępu do listy kontaktów, wysłania wiadomości itp.

informacje o aplikacji

Zawsze sprawdzaj uprawnienia aplikacji, które instalujesz. Jeśli gra wymaga na przykład wysłania SMS, to wiedz, że coś się dzieje.

bezpieczeństwo

Jeśli masz wątpliwości, najlepiej zrezygnować z instalacji i poszukać informacji na specjalistycznych stronach lub forach, a nawet bezpośrednio skontaktować się z deweloperami.

Zainstaluj antywirus na Androidzie

Jeśli nie możesz się obyć bez instalowania aplikacji z plików APK, zainstaluj antywirusa na swoim urządzeniu, aby wzmocnić linię obrony przed niechcianymi programami.

avast! na Android

Avast Mobile Security jest jednym z najbardziej popularnych i kompletnych antywirusów na Androida

Większość antywirusów jest w stanie szybko przejrzeć uprawnienia aplikacji i zidentyfikować te najbardziej podejrzane. Inną opcją jest też uploadowanie plików APK do antywirusa online.

Uruchom plik APK na emulatorze [Zaawansowane]

Podejrzane pliki APK można również uruchomić na emulatorze Androida, takim jak Bluestacks, lub na wirtualnej maszynie z zainstalowanym Androidem, bez narażania swojego urządzenia.

Bluestacks

Bluestacks jest Androidem, który może działać na Windowsie

W ten sposób możesz zobaczyć, co robi aplikacja, zanim zainstalujesz ją na swoim telefonie lub tablecie. Jeśli zdecydujesz się na tę bardziej zaawansowaną metodę, nie przechowuj swoich danych i haseł na wirtualnej maszynie.

Staraj się pobierać pliki APK ze sprawdzonych źródeł

Pewne źródła to takie, gdzie znani są deweloperzy i gdzie możemy znaleźć do nich kontakt w razie jakichkolwiek problemów. Jeśli jakaś aplikacja wzbudza Twój niepokój, zrezygnuj z niej.

Możesz również skorzystać z alternatyw dla plików APK, takich jak Amazon Appstore czy F-Droid, które są bardzo bezpieczne, lub pobierać aplikacje ze stron posiadających recenzje i opinie użytkowników.

Amazon appstore

Amazon Appstore jest alternatywą dla Google Play, która używa plików APK

Unikaj aplikacji z czarnego rynku. Wiele aplikacji, które możesz tam znaleźć stanowią zagrożenie dla Twojego telefonu.

APK jak EXE

Instalacja z pliku APK jest bezpieczna, jeżeli zwracasz uwagę, jakich uprawnień ona żąda. Google i oprogramowanie antywirusowe pomogą Ci zabezpieczyć się przed zagrożeniami, ale nie zrobią wszystkiego za Ciebie: najważniejszy jest zdrowy rozsądek i pobieranie aplikacji z zaufanych źródeł.

Czy spotkały Cię kiedyś jakieś kłopoty przez instalację z pliku APK?

Zobacz także:

Wyzwanie: Będę korzystać z Windows XP przez miesiąc. Czy mój komputer zostanie zainfekowany?

To już ponad miesiąc od kiedy Windows XP nie otrzymuje aktualizacji zabezpieczeń. Czy mimo tego nasz komputer zdoła oprzeć się wirusom i innym zagrożeniom?

Od 8 kwietnia 2014 Microsoft przestał wydawać aktualizacje dla Windowsa XP. To historyczny moment dla tego najpopularniejszego systemu w dziejach. Niektórzy eksperci twierdzą, że hakerzy natychmiast chcieli to wykorzystać i szybko pojawiły się nowe, nieznane wirusy. Sam Microsoft informuje o sporym ryzyku i zaleca aktualizację oprogramowania antywirusowego.

Najlepszym sposobem na uniknięcie ryzyka jest migracja z Windows XP do systemu Windows 8. Ale są osoby, które nie chcą dodatkowych wydatków lub po prostu muszą korzystać z Windows XP. Dlatego sam chce przeprowadzić test i sprawdzić, czy przez miesiąc da się pracować na XPeku bez narażania się na niebezpieczeństwa.

Cel jest prosty: zobaczymy czy komputer nie będzie zainfekowany. Jeśli coś pójdzie nie tak, to będziemy starali dowiedzieć się dlaczego tak było. Czas przekonać się, czy korzystanie z Windows XP jest jeszcze bezpieczne.

Windows XP

Warunki naszego testu

Dla przeprowadzenia testu będę trzymał się kliku zasad:

  • Będę korzystać z laptopa z zainstalowanym na czysto Windows XP SP3 wraz z wszystkimi łatkami
  • Zainstalowany będzie antywirus AVG w darmowej wersji na rok 2014 wraz z włączoną zaporą
  • Do przeglądania sieci skorzystam z Mozilla Firefox wraz z włączonymi wtyczkami Java i Flash
  • Z komputera będę korzystał jako normalny użytkownik bez uprawnień administratora

Z komputera zamierzam korzystać do przeglądania ulubionych stron, korzystać z nowych programów, przeglądania wiadomości e-mail. Będę się starał nie robić niczego głupiego, jak na przykład pobieranie i uruchamianie podejrzanych aplikacji czy przeglądanie stron o złej reputacji. Jednak, aby dodać trochę emocji do tego testu, skorzystam z sieci torrent do udostępnienia legalnych plików, pogram przez sieć w gry oraz spróbuję zupełnie nowych aplikacji.

Po czterech tygodniach na łamach Softonic znajdziecie moje wrażenia z użytkowania tego komputera. Jeśli po miesiącu komputer nie zostanie zainfekowany, to znaczy, że korzystanie z Windowsa XP zgodnie z zaleceniami jest bezpieczne. A jeśli komputer zostanie zainfekowany to powiem Wam, co się stało i jak poprawić zabezpieczenia.

Co o tym sądzicie? Korzystacie jeszcze z Windows XP?

Zobacz także:

7 darmowych i przenośnych programów antywirusowych do ochrony Twojego komputera

Kilka miesięcy temu przestałem używać tradycyjnych programów antywirusów. Zamiast tego, trzymam kolekcję “szczepionek”, czyli przenośnych programów antywirusowych, które nie wymagają instalacji. Korzystam z nich tylko wtedy, gdy sytuacja tego wymaga. Są dla mnie pewnego rodzaju apteczką.

Pierwsze przenośne programy antywirusowe, niewymagające instalacji, powstały do walki ze szczególnie groźnymi i opornymi infekcjami. Przykładowo, gdy zaatakował niezwykle niebezpieczny wirus Conficker, większość producentów oprogramowania antywirusowego wypuściło pojedyncze aplikacje dedykowane usuwaniu tylko tego robaka komputerowego.

Dziś, dzięki wszechobecności szybkiego internetu, programy te przekształciły się w skuteczne narzędzie do walki z wieloma wirusami. Swej prostocie i efektywności zawdzięczają one to, że wielu użytkowników traktuje je jako drugą linię ochrony antywirusowej. W tym artykule przedstawimy 7 najlepszych programów tego typu.

Avira Cleaner PCAvira Cleaner PC

Avira Cleaner PC to przenośny skaner antywirusowy, który działa na komputerach z systemem Windows XP SP3 i nowszych. Po zakończeniu pobierania definicji wirusów, pozwala on na szybkie lub pełne – lecz wolniejsze – skanowanie systemu.

Avira Cleaner PC

McAfee GetSuspMcAfee GetSusp (Intel)

Autorzy doskonałego programu Stinger, który należy teraz do firmy Intel, udostępnili własny darmowy program antywirusowy GetSusp. Narzędzie to łączy się z siecią McAfee GTI.

McAfee GetSusp

Dr.Web CureIt!Dr.Web CureIt!

Choć nominalnie Dr.Web CureIt! jest narzędziem do usuwania wirusów, to ten program równie dobrze można stosować jako uniwersalną szczepionkę. W przeciwieństwie do podobnych narzędzi, CureIt! pozwala wybrać obszary, które będą przeanalizowane.

Dr.Web CureIt!

ClamWin PortableClamWin Portable

ClamWin to już klasyczny program antywirusowy. Opublikowany jako otwarte oprogramowanie i utrzymywany przez wolontariuszy, oferuje wszystko to, co typowy komercyjny program antywirusowy, może poza skanowaniem pamięci w czasie rzeczywistym.

ClamWin Portable

Comodo Cleaning EssentialsComodo Cleaning Essentials

Comodo od dawna oferuje wysokiej jakości darmowe produkty, takie jak właśnie CCE. Ten zestaw zawiera moduł bezpieczeństwa, który identyfikuje podejrzane procesy oraz skaner złośliwego oprogramowania.

Comodo Cleaning Essentials

Kaspersky Virus Removal ToolKaspersky Virus Removal Tool

Virus Removal Tool to tylko jedno z wielu bezpłatnych narzędzi oferowanych przez firmę Kaspersky. Chociaż program nie był zmieniany od 2011 roku, to baza wykrywanych przez niego wirusów jest na bieżąco aktualizowana.

Kaspersky Virus Removal Tool

Norton Power EraserNorton Power Eraser

Power Eraser to przenośne narzędzie do usuwania złośliwego oprogramowania. Jego twórcą jest znana firma Norton (Symantec). Jest ono niezastąpione w ochronie przed takimi zagrożeniami, jak Cryptolocker.

Norton Power Eraser

Zawsze gotowe, by Cię chronić

Zaprezentowane narzędzia są bardzo uniwersalne. Uruchamiać je można nie tylko z dysku twardego, ale i z pendrive’a, bootowalnej płyty CD lub sieci. Jeśli mamy połączenie z internetem, to możemy też skorzystać z potężnych rozwiązań oferowanych w chmurze przez firmy Norton, McAfee i Kaspersky.

Jeśli bardzo uważacie na to, co pobieracie z internetu i jakie programy uruchamiacie, to przenośne darmowe programy antywirusowe mogą być dobrym rozwiązaniem. Jeśli jednak nie czujecie się ekspertami w kwestiach bezpieczeństwa, lepiej wybrać tradycyjny program antywirusowy.

Jaki jest Twój ulubiony przenośny program antywirusowy?

Zobacz także:

Jak pokonać Cryptolocker – wirus przechwytujący twoje dokumenty

Cryplocker jest jednym z najbardziej niebezpiecznych wirusów w ostatnich latach. Po zainfekowaniu komputera szyfruje pliki i żąda pieniędzy za ich odblokowanie. Jak się przed nim bronić?

Cryplocker infekuje systemy Windows XP, Vista, 7 oraz 8. Kryje się pod załącznikami typu ZIP lub PDF lub instalowany jest zdalnie, jeśli wcześniej nasz komputer został zainfekowany trojanem typu „botnet”. Trojan ten zostawia otwarte drzwi do naszego komputera dla zdalnych ataków.

Cryptolocker szyfruje dokumenty tajnym kluczem

Po uruchamianiu Cryplockera nasze dokumenty Office, Libre Office, pliki PDF oraz zdjęcia zostają zaszyfrowane i stają się dla nas niedostępne. Klucz do nich mają tylko autorzy Cryplocker, co utrudnia odzyskanie tych plików.

Zainfekowane pliki stają się nieczytelne ze względu na szyfrowanie

W tym samym czasie Cryplocker rozpoczyna szantaż: Jeśli nie zapłacimy pożądanej sumy pieniędzy w ciągu 3 lub 4 dni klucz do naszych plików zostanie na zawsze usunięty i nasze pliki nigdy już nie będą dostępne. Nasze dokumenty znalazły się więc w niezniszczalnym sejfie do którego ktoś wyrzucił klucz.

Pliki nie mogą być uratowane bez płacenia

Jeśli biedny użytkownik zdecyduje się zapłacić hakerom to jego pliki powinny zostać odszyfrowane. Nie jest to jednak pewne, a kwota może wynosić nawet trzysta dolarów. Płatności można dokonywać przez MonkeyPak, Ukash a nawet Bitcoinami – wirtualną walutą niebędącą pod żadną kontrolą.

Różne metody płatności i tak nie pozwalają na identyfikację autorów Cryptlockera

Każda próba błędnej płatności skraca czas do odzyskania plików. Autorzy wirusa nawet stworzyli dedykowaną stronę “wsparcia” mającą pomagać użytkownikom zainfekowanych komputerów w wypełnianiu żądania. Na stronie znajduje się też odpowiednie narzędzie deszyfrujące.

Strona “pomocy” Cryptolocker

System opracowany przez przestępców wydaje się być idealny. Jeśli użytkownik nie zapłaci, nie odzyska plików. Szyfrowanie jest niezwykle silne i nawet dobry atak kryptograficzny nie pozwala łatwo odczytać zablokowanych plików.

Więc ktoś kto nie ma kopii zapasowej, po prostu zapłaci kryminalistom.

Co zrobić w przypadku zakażenia Cryptolocker

Jeśli zobaczysz ekran Cryplocker odłącz urządzenie od sieci tak, aby wirus nie mógł dalej szyfrować plików, ani komunikować się z przestępcami. Rozłącz też wszystkie swoje serwery w chmurze takie, jak Dropbox czy Google Drive, aby nie infekować kopii bezpieczeństwa.

Najszybciej wyłączymy połączenie przechodząc do panelu sterowania, a następnie do kontroli urządzeń sieciowych, które należy wyłączyć.

Teraz należy zdecydować, co chcesz zrobić: zapłacić okup czy pozbyć się wirusa i próbować odzyskiwać pliki. Jeśli zdecydujesz się zapłacić, to jesteś na łasce przestępców. Odzyskanie plików nie jest gwarantowane. Niektórzy mówią, że jest to bezproblemowe i trwa kilka godzin, inni że proces jest pełen błędów. Polecamy nie płacić.

Narzędzie deszyfrowania Cryptolocker działa tylko wtedy, gdy zapłacimy okup …

Niezależnie od wyboru najlepsze, co można zrobić, to uzyskać listę zainfekowanych i zaszyfrowanych plików. Aby to zrobić należy uruchomić narzędzie ListCrilock, które tworzy plik TXT z wszystkimi zaszyfrowanymi plikami. Kolejny program, który robi to samo jest CryptoLocker Scan Tool.

CryptoFinder odnajduje zainfekowane pliki i informuje, czy można je odzyskać czy nie

Można też zrobić to ręcznie otwierając edytor rejestru Windows (start>uruchom>regedit) i przejść do klucza HKEY_CURRENT_USER\Software. Pojawi się folder zawierający nazwy plików zainfekowanych Cryplockerem. Niektóre z nich mogą nie być jeszcze zaszyfrowane, więc będzie je można odzyskać. Inne mogą być tylko na naszych kopiach zapasowych.

Jak usunąć wirusa Cryptolocker z PC

Usunięcie Cryplockera jest dość proste, po części dlatego że ofiary są tak przerażone utratą plików i nie myślą w danym momencie o eliminacji szkodnika. Na szczęście istnieje kilka sposobów aby odzyskać swoje pliki. Na początek jednak należy usunąć wirusa z systemu.

W naszym przypadku do usunięcia Cryplockera użyliśmy Norton Power Erser, potężnego Antytrojana od Symantec dostępnego za darmo. Skopiowaliśmy go do zainfekowanego komputera za pomocą pendrive’a nie uruchamiając połączenia internetowego. Norton wykonał skanowanie i usunął podejrzane obiekty.

Po restarcie wszystkie ślady Cryplockera zniknęły. Poza tapetami, które same w sobie są nieszkodliwe i można je swobodnie zmienić.

Innymi narzędziami, które działają są MalwarebytesRogueKiller oraz ComboFix. Tradycyjne programy antywirusowe mają problem z identyfikacją Cryplockera, szczególnie że cały czas pojawiają się nowe warianty. Są jednak w miarę na bieżąco aktualizowane.

Odzyskiwanie plików zainfekowanych Cryptolocker

Cryplocker atakuje tylko dokumenty znalezione na komputerze i dyskach sieciowych. Nie atakuje plików na odłączonych dyskach i serwerach, które są internecie. Nie atakuje też zarchiwizowanych dokumentów, celem jest atak na pliki w komputerach biznesowych, naruszenie naszych ważnych dokumentów.

Roższerzenia atakowane przez Cryptolocker: .odt, .ods, .odp, .odm, .odc, .odb, .doc, .docx, .docm, .wps, .xls, .xlsx, .xlsm, .xlsb, .xlk, .ppt, .pptx, .pptm, .mdb, .accdb, .pst, .dwg, .dxf, .dxg, .wpd, .rtf, .wb2, .mdf, .dbf, .psd, .pdd, .pdf, .eps, .ai, .indd, .cdr, .jpg, .jpe, .jpg, .dng, .3fr, .arw, .srf, .sr2, .bay, .crw, .cr2, .dcr, .kdc, .erf, .mef, .mrw, .nef, .nrw, .orf, .raf, .raw, .rwl, .rw2, .r3d, .ptx, .pef, .srw, .x3f, .der, .cer, .crt, .pem, .pfx, .p12, .p7b, .p7c.

Po dezynfekcji komputera najlepsze co można zrobić, to skorzystać z kopii w tle, czyli Shadow Copy systemu Windows. Nasz komputer przechowuje kopie plików, w wersji przed modyfikacją. Aby uruchomić tą funkcje należy kliknąć prawym przyciskiem myszy na wybranym zainfekowanym liku i otworzyć właściwości.

Na karcie poprzednie można zobaczyć różne wcześniejsze wersje zapisane przez system Windows. Wybierzcie najnowszą kopie zapasową, która poprzedza infekcje i odtwórzcie ją. Szybkim i wygodnym sposobem na dostęp do wszystkich kopi w tle jest darmowe narzędzie ShadowExplorer.

ShadowExplorer jest bardzo łatwy w użyciu. Wystarczy wybrać napęd i datę kopii, a następnie przeglądać wszystkie foldery i pliki. Kopie wyodrębniamy prawym przyciskiem myszy klikając w przycisk eksport.

Innym rozwiązaniem na odzyskanie plików jest użycie kopii zapasowej, którą mamy zapisaną na zewnętrznym twardym dysku, serwerze lub DVD. Dobrym rozwiązaniem są też pliki zapisane w chmurze w Dropbox, Sky Drive lub Google Drive.

Podczas odzyskiwania kopii z Dropbox lub Google Drive należy upewnić się, że nie jest to zainfekowana wersja. Obie usługi posiadają historię wersji dla każdego z dokumentów. Można więc kliknąć na plik prawym przyciskiem myszy i zobaczyć listę zmian. Możemy stamtąd też pobrać starszą, niezainfekowaną wersję.

Zapobieganie infekcji Cryplockera

Autorzy Cryplockera wykorzystują dwie słabości użytkowników: otwierają wszystkie załączniki i nie przechowują świeżych kopii zapasowych dokumentów. Twoim zadaniem jest obalenie tych mitów. Aby to zrobić należy wzmocnić własną politykę bezpieczeństwa lub Twojej firmy.

Przede wszystkim należy być nieufnym wobec podejrzanych maili. Jeśli nie spodziewasz się danej wiadomości, to nie otwieraj załączników. To samo dotyczy Cię wtedy, jeśli używasz maila w przeglądarce. Nie klikaj, gdy nie ma potrzeby. Ta zasada zapobiega większości zakażeń i pozwala na zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusów.

Wirus odkryty przez Gmaila (zdjęcie z AskDaveTaylor)

Jeśli chcecie zapobiec takiej infekcji, możecie też skorzystać z CryptoPrevent. Narzędzie to modyfikuje zasady zabezpieczeń system Windows tak, aby zapobiec szyfrowaniu naszych plików przez niepożądane aplikacje.

CryptoPrevent pozwala na szybkie zablokowanie niepożądanych czynności wykonywanych przez aplikacje.

Jeśli jeszcze nie posiadacie, to powinniście stworzyć swój własny plan wykonywania kopii zapasowych. Według BacBlaze 30% użytkowników nie wykonuje kopii dokumentów, a tylko 10% robi to codziennie. Musicie skonfigurować kopie zapasowe dla swoich najważniejszych dokumentów.

Aktywujcie też kopie w tle systemu Windows, dzięki nim przynajmniej część danych będzie można odzyskać jeśli inne sposoby zawiodą.

Cryptolocker jest bardziej niebezpieczny niż wirus policja

Wszyscy pamiętamy wirus policja, który spowodował panikę w milionach domów i biur. Komunikat wyświetlany na ekranach monitorach wydawał się niezwykle autentyczny i nakazywał ofiarom płacić pieniądze. Wirus ten jednak nie szkodził plikom.

Cryplocker jest bardziej szkodliwy. Szacuje się, że pod koniec 2013 roku zainfekował już ćwierć miliona komputerów PC. A ponieważ transakcje Bitcoinami mogą być analizowane, to eksperci odkryli, że cyberprzestępcy zarabiają dziesiątki milionów dolarów na wyłudzaniu pieniędzy.

Sposób, w jaki Cryplocker infekuje komputer jest konwencjonalny i łatwo mu zapobiec przy podjęciu odpowiednich środków bezpieczeństwa. Najważniejszym wniosek: wykonujcie częste kopie zapasowe. Nasze dane są cennym skarbem, a przestępcy mogą wyrządzić wiele szkód, w dodatku nas szantażując.

Czy Twój komputer został zainfekowany przez Cryptolocker?

Zobacz także:

McAfee zmienia nazwę na Intel Security; czego możemy oczekiwać w przyszłości?

Po 28 latach marka McAfee znika z rynku, a zastępuje ją Intel Security.Ta zmiana może zwiastować początek nowej ery programów antywirusowych.

Tak, dobrze usłyszeliście, to już koniec słynnej marki McAfee. Jednak produkt ten wciąż będzie dostępny pod nazwą Intel Security. Cały proces zmiany marki zajmie około roku. Podczas CES 2014 Brian Krzanich, CEO Intela, oznajmił też, że mobilna wersja McAfee na Android będzie darmowa.

Kupując McAfee w 2010 roku, firma Intel była świadoma, że McAfee to z jednej strony prestiżowa marka, a z drugiej produkt o spadającej popularności. Pod kierownictwem Intela, antywirus zachował ten sam interfejs graficzny oraz tę samą technologię. Najnowsze dane dotyczące jego skuteczności i wydajności wskazują, że McAfee jest wciąż w dobrej kondycji. Niemniej, Virus Bulletin nie uwzględnił McAfee w ostatniej rundzie testów, przez co sami wyłączyliśmy go z naszej analizy porównawczej w roku 2013. Wielu czytelników wprawiło to w osłupienie.

Kłopoty wizerunkowe

Marce McAfee nie pomogły kłopoty z prawem jej twórcy – Johna McAfee. W listopadzie 2012 McAfee był podejrzany o morderstwo w ​​Belize. Wkrótce, władze Gwatemali ekstradowały go Stanom Zjednoczonym. Od tego czasu McAfee przebywa w Portland, gdzie czasem nagrywa krótkie filmiki atakujące nowego właściciela jego firmy.

Kontrowersyjny filmik “Jak odinstalować program McAfee Antivirus”, opublikowany w 2013 roku

Te wydarzenia sprawiły, że firma Intel zaczęła rozważać usunięcie marki z rynku. Penny Baldwin, szefowa działu marketingu w McAfee, powiedziała, że Intel ściśle monitorował poczynania Johna McAfee, choć te nie miały bezpośredniego wpływu na strategię firmy. Wspomniano również, że tarcza w oryginalnym logo miała większe znaczenie niż nazwisko twórcy, które – jak teraz wiemy – ostatecznie z logo usunięto.

McAfee znika, ale może powrócić… na chipie?

Nazwa McAfee zawsze będzie kojarzyć się programami antywirusowymi. Za czasów Windows 95, program VirusScan był dla wielu z nas pierwszym skanerem antywirusowym. Pojawienie się bezpłatnych programów antywirusowych sprawiło, że McAfee stracił na popularności. W związku z tym, firma podjęła słuszną decyzję o skoncentrowaniu się na klientach korporacyjnych. Choć produkty McAfee były całkiem innowacyjne, to wielu użytkowników skarżyło się na to, że zużywały one dużo zasobów systemowych oraz były trudne w obsłudze.

Cztery lata po zakupie McAfee przez Intela jesteśmy świadkami pierwszej poważnej zmiany. Choć odejście od marki McAfee jest czystą kosmetyką, to może ono zwiastować zmiany sięgające znacznie głębiej. W przyszłości spodziewamy się ściślejszej integracji oprogramowania antywirusowego ze sprzętem, którego Intel jest producentem. Mogłoby to zaowocować niespotykaną do tej pory ochroną naszych komputerów i urządzeń mobilnych.

Zalety takiego hybrydowego podejścia są oczywiste. Dzięki implementacji mechanizmów zabezpieczeń bezpośrednio w sprzęcie, znacząco wzrosłaby ich szybkość i wydajność. Ponadto, kod programu antywirusowego byłby odporny na ataki wirusów, a prędkość działania byłaby niezależna od używanego systemu operacyjnego.

Patent na sprzętowy program antywirusowy już istnieje i należy do firmy Kaspersky (źródło).

Sprzętowy program antywirusowy Intel ma już w planach. Jeśli firma poradzi sobie z ograniczeniami wynikającymi z prawa ochrony konkurencji oraz silną pozycją Google i Microsoft, które zadbały o bezpieczeństwo swoich najważniejszych produktów (Chrome i Windows), to w niedalekiej przyszłości Intel może zostać potentatem na rynku programów antywirusowych.

Co sądzisz o najnowszym ruchu Intela?

Przeczytaj też:

Autorem oryginalnego tekstu jest Fabrizio Ferri-Benedetti.

Praktyczny poradnik: Jak bronić się przed kradzieżą haseł

Bez względu na to, jak silne byłoby Twoje hasło, to w momencie gdy zostanie skradzione, jesteś bezradny. Dlatego potrzebujesz inteligentnej ochrony przed kradzieżą.

Czasem używanie długiego, silnego hasła jest całkowicie bezużyteczne. Hakerzy nie odgadują już haseł, po prostu kradną je bezpośrednio z komputera użytkownika lub masowo z serwerów usług internetowych. Wykorzystują do tego, na przykład keyloggery. Są to programy sczytujące używane klawisze. Dla przykładu, Wirus Pony Botnet Controler zdobył ponad dwa miliony haseł od użytkowników komputerów. Są to dane do logowana na takich serwisach, jak Facebook, Gmail, czy Twitter. Wirus ten przechwytuje hasła w momencie, gdy logujemy się do internetowych usług.

Oto efekty wykorzystania wirusa Pony Botnet  (źródło)

Hasła mogą być skradzione nie tylko z naszego komputera, ale też z serwera firmy. Jednym z najlepszych przykładów jest włamanie do bazy danych Adobe. W 2013 roku hakerzy zyskali dostęp do milionów loginów, haseł i informacji o płatnościach z serwerów autorów popularnych programów Photoshop i Acrobat.

Zrzut z listy haseł skradzionych 130 milionom użytkowników Adobe (źródło)

Oba przykłady pokazują, że silne hasło nie jest w stanie powstrzymać oszustów. To jednak nie znaczy, że nie warto takowego posiadać. W dzisiejszych czasach nie jest to jednak wystarczający sposób na zabezpieczenie danych. Potrzebujemy innych metod do walki z hakerami. Poniżej prezentujemy praktyczne porady, zarówno przed takim atakiem, jak i w momencie, gdy ktoś ukradł nam już hasła.

Co robić, gdy dowiedzieliśmy się o kradzieży haseł

  1. Nie panikuj: jeśli kradzież została przeprowadzona na popularnych serwerach firm, takich jak Facebook, Twitter, czy LinkedIn, a nie przez wirusa na Twoim komputerze, to bądź spokojny. Sprzedaż takich danych przez hakerów wymaga czasu, a bezpieczeństwem na stronie zajmą się profesjonaliści.
  2. Uruchom komputer w sposób bezpieczny z antywirusem: jeśli hasło zostało skradzione z powodu wirusa lub masz takie podejrzenia. Uruchom komputer bez podłączenia do internetu korzystając z antywirusa na płycie CD/DVD lub pendrivie. Przeskanuj komputer i dokonaj odpowiedniej dezynfekcji. Upewnij się, że Twój sprzęt jest bezpieczny.
  3. Zmień hasła na innych stronach internetowych, jeśli są takie same. Zamiast martwić się stroną, która została zaatakowana, zajmij się zmianą haseł na stronach, na których korzystasz z tego samego hasła. Używanie identycznego hasła dla wielu usług jest jednym z najczęstszych błędów bezpieczeństwa i znacząco ułatwia życie internetowym złodziejom.

Co zrobić aby zapobiec kradzieży haseł

Bezpieczeństwo komputerowe ewoluuje, a wraz z nim środki, jakie można wdrożyć w celu ochrony naszych danych. Era silnych haseł i programów antywirusowych jest za nami, teraz czas na nową strategię i bardziej inteligentne zabezpieczenia. Dla bezpieczeństwa naszych danych warto podjąć poniższe kroki:

  1. Aktywuj dwuetapową weryfikację. Warto włączyć na stronach internetowych dodatkowe etapy weryfikacji. W większości przypadków musimy potwierdzić naszą tożsamość, gdy wchodzimy z nieznanej lokalizacji. Wtedy otrzymujemy kod na telefon komórkowy, lub musimy wykazać się znajomością naszych kontaktów. Takie rozwiązania stosują już największe usługi, na przykład Google oraz Facebook.
  2. Używaj menadżera haseł: aby tworzyć długie, silne, a przede wszystkim różne hasła. Takie programy pozwalają je bezpiecznie przechowywać i z łatwością wykorzystywać, bez konieczności ich zapamiętywania. Polecamy LastPass i DashLane.
  3. Blokuj dostęp do telefonu. Smartfon, to nie tylko telefon, ale też komputer pełen naszych cennych danych. W dodatku łatwo można nam go ukraść. Na szczęście, zarówno Android, jak iOS zawierają bardzo solidne systemy bezpieczeństwa. W przypadku Androida warto też chronić się przed złośliwymi aplikacjami.
  4. Zachowaj szczególną ostrożność korzystając z przeglądarki. Dziś przeglądarka internetowa jest naszym centrum komputera. To nasze okno na świat, ale też brama do naszych danych. Warto więc uważać na wszelkie podejrzane adresy i pilnować, aby mieć zawsze zaktualizowaną wersję przeglądarki, wszystkie wtyczki i inne dodatki.

Staraj się nie używać tych samych haseł

Jeszcze raz warto powtórzyć: nie używaj tego samego hasła do wszystkiego. To największe ryzyko dla Ciebie i Twoich danych. Możesz korzystać z najlepszych programów internetowych i posiadać skomplikowane hasło, ale nie będziesz bezpieczny, gdy masz jednakowe hasła. Takie zachowanie znacząco zwiększa ryzyko kradzieży danych. Korzystaj z menadżerów i generuj różne hasła, a będziesz pod ochroną.

W jaki sposób Wy zarządzacie hasłami?

Najlepsze programy antywirusowe 2014 – wielki test Softonic

Jak co roku, dokładnie przeanalizowaliśmy najpopularniejsze programy antywirusowe wydane w 2013 r. Oceniliśmy je pod kątem poziomu wykrywalności wirusów, wydajności i prostoty obsługi.

W naszym porównaniu z 2012 roku, ocenialiśmy darmowe i komercyjne programy antywirusowe osobno. W tym roku to zmieniliśmy i najlepszy program antywirusowy 2014 roku wyłoniliśmy w inny sposób.

Darmowe i płatne razem

W tegorocznym porównaniu, komercyjne i bezpłatne programy antywirusowe bezpośrednio rywalizowały ze sobą. W szranki stanęły zarówno Norton i Kaspersky, jak i AVG, czy Avira.

najlepsze antywirusy 2014

Qihoo to firma, która stworzyła program o nazwie 360 Internet Security i wszystkie kolejne wspomnienia o Qihoo odnoszą się właśnie do aplikacji 360 Internet Security.

Porównanie najważniejszych komponentów

Po raz pierwszy odeszliśmy też od porównywania konkretnych produktów, np. avast! Free Antivirus z Norton Internet Security. W zamian, skupiliśmy się na porównaniu konkretnych komponentów, które są wspólne dla wszystkich produktów, np. skanowania dysku.

Nasz raport jest skierowany do użytkowników, dla których najważniejsza jest skuteczna ochrona przed wirusami, a pozostałe funkcje mają drugorzędne znaczenie.

Wskazówka: Najpierw wybierzcie producenta oprogramowania. Dopiero później zdecydujcie się, która z edycji jego oprogramowania najlepiej spełnia Wasze oczekiwania. Warto pamiętać, że wiele z dodatkowych płatnych modułów takich, jak tworzenie kopii zapasowych, ochrona przeglądarki czy kontrola rodzicielska dostępnych jest za darmo od niezależnych producentów.

Więcej nagród

Poza nagrodą dla najlepszego programu antywirusowego na rok 2014, przyznaliśmy też kilka dodatkowych nagród:

  • Najdokładniejszy program antywirusowy na podstawie poziomu wykrywalności
  • Najwydajniejszy program antywirusowy na podstawie obciążenia systemu i prędkości ładowania
  • Najwszechstronniejszy z darmowych programów antywirusowych na podstawie ilości oferowanych funkcji
  • Najbardziej obiecujący, czyli najnowszy produkt z najlepszymi wynikami
  • Rozczarowanie roku czyli program antywirusowy szczególnie obciążający system

Nagroda główna: najlepszy program antywirusowy na rok 2014

Przy ocenie programów skorzystaliśmy z bogatej bazy danych stworzonej przez naszego partnera Virus Bulletin w ostatnim roku. To znane laboratorium, co dwa miesiące testuje skuteczność wykrywania wirusów i poziom obciążenia systemu kilkudziesięciu programów antywirusowych.

Specjaliści z Virus Bulletin przeprowadzili indywidualne testy wyłącznie dla nas. Dodatkowo, przetestowaliśmy wszystkie programy samodzielnie. Ocenę Interfejsu i funkcji każdego z programów przeprowadziliśmy oddzielnie.

Testy długoterminowe zamiast jednorazowych pomiarów

Nasi tegoroczni zwycięzcy nie zostali wybrani na podstawie pojedynczego badania ale średnich wyników, zgromadzonych w ciągu całego roku. Gwarantuje to, że swą pozycję zawdzięczają jakości oferowanego produktu, a nie łutowi szczęścia.

Na podstawie zebranych danych określiliśmy, które z przebadanych programów są najbezpieczniejsze i najbardziej wydajne. Następnie oceniliśmy bogactwo dostępnych funkcji oraz łatwość obsługi. I w ten właśnie sposób powstał nasz ranking.

Niniejszym, prezentujemy wyniki 15 najpopularniejszych programów antywirusowych, posortowane według ogólnego wyniku.

test antywirusów 2014

Tegorocznym laureatem jest Symantec / Norton i jego Antivirus, Internet Security i Norton 360. O wygranej Nortona zadecydowały wysokie noty we wszystkich kategoriach, łatwa obsługa i obfitość oferowanych funkcji.

Drugie i trzecie miejsca zajęły ESET (NOD32 Antivirus, Smart Security, Cyber ​​Security) i Kaspersky (Antivirus, Internet Security, PURE). Choć w wielu aspektach Kaspersky dorównuje Nortonowi, to o jego niższej pozycji zadecydowało zbyt duże obciążanie systemu.

Z kolei bardzo niskiemu obciążeniu systemu zawdzięcza ESET swą wygraną z Kaspersky. AVG – najlepszy z darmowych antywirusów – znajduje się dopiero na 4. miejscu. Rok temu, prymat w tej kategorii wiodła Avira Free Antivirus. Jednak od tego czasu, konkurencja znacznie poprawiła swe produkty.

najlepsze programy antywirusowe

Wyniki testu Softonic w roku 2013 dla wszystkich programów

Nasi tegoroczni zwycięzcy w przeglądzie wideo:


brightcove.createExperiences();

Najdokładniejszy program antywirusowy

Jeśli najważniejsza jest dla Was maksymalna ochrona, a wydajność i wygląd są nieważne, to ranking przedstawia się zupełnie inaczej. W Top 3 znajdują się G Data (Antivirus, Internet Security, Total Protection) , BitDefender (AntiVirus Free, Antivirus Plus, Internet Security, Total Security) i BullGuard (Antyvirus, Internet Security, Premium Protection).

W tabeli obok naszych ocen, umieściliśmy też wyniki testów niezależnego laboratorium AVtest.org. Testy Avtest.org nieznacznie różnią się od tych przeprowadzanych przez Virus Bulletin i są oceniane w skali od 0 do 6 punktów. Jak widać, dane zgromadzone przez Avtest.org potwierdzają trafność naszych ocen.

najlepsze darmowe antywirusy
Średni wskaźnik wykrywalności wirusów i współczynnik bezpieczeństwa wg. AVtest.org z roku 2013

Warto też spojrzeć na spód naszej tabeli wyników. Ostatni na liście Microsoft (Security Essentials, Windows Defender) nie odbiega znacząco od czołówki stawki. Oznacz to, że wyniki wszystkich produktów ogólnie są zwyczajnie całkiem dobre.

Ranking Softonic odzwierciedla poziom rozpoznawania znanych wirusów. Ocena „9” oznacza, że dany program przeciętnie rozpoznaje 90% wirusów. Microsoft osiągnął wysoką wartość aż 84,40%.

porownanie antywirusow

Ranking dokładności oprogramowania antywirusowego 2013

Najwydajniejszy program antywirusowy

Oceniając antywirusy tylko na podstawie ich wydajności, znów zmieniamy kolejność rankingu. W czołówce są tutaj ESET, Norton i chiński Baidu. Najdokładniejsze programy – G Data i BitDefender, zajmują ostatnie miejsca.

Ilustruje to rzeczywisty koszt bezpieczeństwa: im dokładniej oprogramowanie chroni przed wirusami, tym większej mocy obliczeniowej wymaga. Podążając tym tokiem rozumowania, produkty Microsoftu powinny zdobyć pierwsze miejsce w rankingu wydajności. Tak, niestety, nie jest. Darmowe programy Microsoft Security Essentials i Windows Defender są dopiero w połowie stawki.

porównanie programów antywirusowych

Ocena średniej wydajności w roku 2013

Nasza ocena wydajności powstała w oparciu o to, jak bardzo skanowanie i aktywna ochrona obciążają pamięci i procesor. Ponadto wzięliśmy pod uwagę, jak bardzo oprogramowanie spowolniło system. W tym celu zmierzyliśmy jak długo zajmie rozpakowanie dużego zaszyfrowanego pliku ZIP.

najlepsze antywirusy 2014

Średnia wydajność w 2013 r.

Pozostali laureaci

Nie każdy system jest identyczny i wymagania użytkowników są różne. Dlatego w tym roku, oprócz naszych trzech głównych zwycięzców Norton, Kaspersky i ESET, wybraliśmy też szereg zwycięzców w pozostałych kategoriach:

  • Najdokładniejszy program antywirusowy: G Data
  • Najwydajniejszy program antywirusowy: ESET
  • Najwszechstronniejszy z darmowych programów antywirusowych: Avast!
  • Najbardziej obiecujący: Baidu
  • Rozczarowanie roku: Microsoft


brightcove.createExperiences();

G Data -najdokładniejsze oprogramowanie antywirusowe na rok 2014

Jak wskazaliśmy wcześniej, G Data uzyskuje najwyższy wskaźnik rozpoznawania wirusów w długim okresie. Jak dobrze G Data wykrywa wirusy, ilustruje długoterminowe porównanie z drugim i trzecim miejscem w tej kategorii – tzn. z BitDefender i Bullgard.

Od 2011 roku ani razu nie zdarzyło się, by G Data przegrała z którymkolwiek z obu rywali. W ostatnim, listopadowym, teście program G Data wypadł nad wyraz dobrze. (Luki w danych na wykresie nie mają na celu przekłamania wyników; zwyczajnie w tych okresach dane programy nie były testowane.)

najlepsze programy antywirusowe

G Data, Bitdefender, BullGuard – wskaźnik wykrywalności w poszczególnych testach

ESET – najwydajniejszy program antywirusowy w 2013 r.

Naszą nagrodę za największą wydajność przyznajemy w tym roku firmie ESET. Pozostali konkurenci pozostają daleko w tyle.

Długoterminowe porównanie z produktami Kaspersky i G Data wskazuje na hegemonię firmy ESET. Od sierpnia 2012 ESET nieprzerwanie góruje nad konkurentami. Natomiast od października 2012, ESET konsekwentnie osiąga wynik powyżej 8 punktów.

które wirusy są najlepsze

ESET, G Data, Kaspersky – wydajność w poszczególnych badaniach

Avast! – najwszechstronniejszy z darmowych programów antywirusowych

Avast! otrzymuje w tym roku naszą dodatkową nagrodę za swą darmową wersję avast! Free Antivirus. Mimo, że w ogólnym rankingu avast! otrzymał dość przeciętne noty, to żaden inny darmowy program antywirusowy posiada tak szerokiego pakietu modułów i funkcji.

Wśród użytkowników Softonika, avast! jest szczególnie popularny i szczyci się największą ilością pobrań. Z pewnością zawdzięcza to atrakcyjnemu i schludnemu interfejsowi.

Avast Antivirus

avast! Free Antivirus

Baidu Antivirus – najbardziej obiecujący

Darmowy Baidu Antivirus jest naszym beniaminkiem roku. Chiński gigant wyszukiwania, Baidu, zapewnia podstawowe funkcje oferowane także przez konkurencje. W naszych testach, oprogramowanie to było dokładniejsze niż produkty Microsoftu i dość nieznacznie obciążało system.

Niemiecka technologia wyszukiwania w chińskim skanerze

W celu ochrony przed wirusami Baidu korzysta też z niemieckiej technologii skanowania. Tzw. silnik Avira można aktywować w tym chińskim antywirusie. Jak dobrze Baidu sprawdzi się w długim okresie, jeszcze nie wiadomo, choć i tutaj spodziewamy się sukcesu. Darmowy produkt Baidu jest silną konkurencją dla Avast!, AVG i Avira właśnie.

Baidu Antivirus

Microsoft – rozczarowanie roku

Żaden produkt nie zawiódł nas tak bardzo jak Microsoft Windows Defender. Znany w Windows 7 jako Microsoft Security Essentials, Defender stał się integralną częścią systemu Windows 8.1. Jak wskazują nasze testy, bardzo mocno spowalnia on system.

Po zastąpieniu go dowolnym darmowym programem, wydajność systemu znacząco wzrosła. Chociaż w rankingu wydajności Microsoft jest w środku pola, to zawdzięcza to jedynie relatywnie szybkiemu silnikowi skanowania. Patrząc na wydajność ochrony w czasie rzeczywistym, dochodzimy do rozczarowujących wniosków.

Ilustrują to wyniki rozpakowywania archiwum ZIP. Zmierzyliśmy jak długo zajmie rozpakowanie bardzo dużego, zaszyfrowanego pliku. Przy zainstalowanym Microsoft Windows Defender, proces ten wydłużył się blisko 2,5krotnie w stosunku do produktów Norton, Kaspersky, Avira czy Baidu.

Tak słabej wydajności nie usprawiedliwia dokładność antywirusa Microsoftu, która zajmuje ostatnie miejsce w naszym rankingu.

Test programó antywirusowych

Czas potrzebny na rozpakowanie dużego pliku ZIP

Duży wybór

Na podstawie naszych wyników możecie łatwo wybrać odpowiednie oprogramowanie antywirusowe. W zależności od Waszych potrzeb, któryś z programów z pewnością spełni Wasze oczekiwania. Generalnie komercyjne produkty są tylko nieco lepsze od darmowych programów. Jeśli jesteście skłonni zapłacić, Norton, Kaspersky i ESET będą szczególnie dobrym wyborem.

Najlepsze antywirusy

Dla porównania:

Wybraliście swój ulubiony program? Tutaj można je pobrać!

Nasi laureaci:

Pozostałe: