Czy wirusy są problemem tylko systemu Windows?

Wirusy na systemach komputerowych to temat, o którym dyskusje toczą się nie od dziś. Czy to prawda, że wirusy atakują jedynie środowisko Windows? Czy systemy Mac i Linux są bezpieczne i wolne od wirusów?

Wielu z nas wierzy, że wirusy istnieją jedynie w środowisku Windows i tylko system operacyjny Microsoftu nękany jest poprzez złośliwe oprogramowanie. Na pewno spotkaliście się kiedyś z którymś z poniższych stwierdzeń:

  • Systemy Mac i Linux są wolne od wirusów.
  • Jedynie system Windows podatny jest na zagrożenia.
  • Wirus nie są tworzone na inne systemy operacyjne.

Czy tak jednak jest? Sprawdźmy, co jest prawdą, a co kłamstwem.

Prawda,e większość wirusów jest na systemie Windows

Trudno jest znaleźć wiarygodne dane odnośnie proporcji tworzenia wirusów dla poszczególnych systemów z uwagi na to, że firmy produkujące oprogramowanie antywirusowe rzadko upubliczniają takie dane. Jednak według opublikowanych przez GData badań w 2010 roku wynika, że 99,4% wirusów tworzonych jest dla systemu Windows.

Z pewnością duży wpływ na taką sytuację ma fakt, że jest to najczęściej używany system operacyjny na świecie. Według danych StatCounter około 89% wszystkich komputerów ma zainstalowany właśnie system Microsoftu. Tak duża popularność Windowsa poniekąd wyjaśnia tezę największej bazy wirusów dla tego systemu.

89% komputerów korzysta z systemu Windows, co wyjaśnia poniekąd popularność liczby wirusów na ten system (źródło)

Najwyższe wskaźniki zawirusowania ma system Windows XP, a sytuacja pogorszyła się w momencie zakończenia jego wsparcia przez Microsoft. XPokalipsa nadciąga, pozostawiając system bez kolejnych łatek zabezpieczających krytyczne luki.

Częstość infekcji i wykrywania szkodliwego oprogramowania (źródło: Informe SIR Vol. 15)

Tak wysoki wynik jest spowodowany jest też słabą ochroną systemów Windows w przeszłości. Sytuacja jednak z roku na rok się poprawia, a niektórzy mówią nawet o kryzysie antywirusów.

Istnieją jednak wirusy dla innych systemów operacyjnych

Prawdą jest, że większość wirusów tworzona jest dla systemu Windows. Jednak złośliwe oprogramowanie istnieje również dla systemów Mac i Linux. Są to równie groźne wirusy jak dla Windowsa. Badanie Sophos z 2012 roku pokazuje, że na Macu znajdziemy około 2,7% oprogramowania typu malware.

Najczęściej spotykane wirusy na Maca według badania Sophos (źródło)

Dane nie rozróżniają jednak dokładnie plików, łącząc definicje wirusa z malware. Jednak mimo to wiemy, że:

Mimo że wirus z Maca nie wpływa na systemy Windows czy Linux, to może się on swobodnie przemieszczać, jeśli nie mamy żadnego oprogramowania antywirusowego (według Sophos około 20% wirusów z Maca przedostaje się do komputerów z systemem Windows).

Podsumowanie. Nieprawdą jest, że wirusy istnieją jedynie dla systemu Windows

Dowody wprost pokazują, że złośliwe oprogramowanie istnieje nie tylko dla systemu Windows, ale powoli staje się powszechne na wszystkich systemach operacyjnych. Zatem tak postawione pytania ze wstępu tego artykułu tracą sens.

Coraz częściej możemy też spotkać multiplatformowego wirusa, który atakuje zarówno Windowsa, Maca, jak i Linuxa. Dzieje się tak, poprzez wykorzystanie technologii takich jak Java lub dokonywanie ataków bezpośrednio poprzez przeglądarkę niezależnie od jej typu.

Zobacz także:

7 darmowych i przenośnych programów antywirusowych do ochrony Twojego komputera

Jak ochronić system Windows dzięki EMET, narzędziu od Microsoftu

Jak chronić system Windows dzięki EMET, narzędziu od Microsoftu?

Czym jest EMET? To darmowe narzędzie od firmy Microsoft, które monitoruje programy i chroni przed zainfekowaniem komputera. Podpowiadamy, jak zainstalować program EMET i z niego korzystać.

Microsoft EMET to narzędzie, które zapobiega przedostaniu się do naszego komputera wirusów wykorzystujących luki w oprogramowaniu. Chroni więc przed przejęciem kontroli nad naszym komputerem. EMET jest w stanie to osiągnąć dzięki odwróceniu działań typowych dla malware, infekujących przez przeglądarki internetowe i inne programy.

Instalacja EMET jest szybka i już od pierwszej chwili chroni nas przed nieznanymi lukami w Intenet Explorer, Office i innych aplikacjach. Pomimo, że to bardzo zaawansowane technicznie narzędzie, to jego zastosowanie jest proste. W kilku krokach pokazujemy jak zainstalować i skonfigurować EMET dla Windows.

1. Zainstaluj .NET Framework 4.0

EMET do prawidłowego działania wymaga .NET Framework 4.0. Przed instalacją EMET należy go pobrać i zainstalować. Sam kreator instalacji nie wymaga wiele uwagi.

2. Zainstaluj EMET 4.1 z rekomendowanymi ustawieniami

Po zainstalowaniu .NET Freamework 4.0 należy pobraćn EMET i rozpocząć jego instalację. Tutaj najważniejszym krokiem jest wybór zalecanych ustawień.

Taka konfiguracja sprawia, że EMET chroni przed infekcjami ze strony najbardziej narażonych programów takich jak Internet Explorer, Office, Acrobat Reader, Java bez potrzeby ingerencji w jakiekolwiek opcje.

3. Upewnij się, że EMET działa

Po instalacji, EMET otwiera swoje okno. Zobaczysz listę procesów jak na poniższym zrzucie ekranu.

Otwórz Internet Explorer i wróć do okna EMET. Wyszukaj na liście procesów iexplore.

Jeśli pojawiła się zielona ikona, to znaczy, że EMET rozpoczął ochronę tego programu. Podczas użytkowania nie powinniśmy dostrzec żadnej różnicy w działaniu.

4. Dodaj inne aplikacje do EMET [Opcjonalne]

Jeśli chcesz, aby EMET chronił też inne aplikacje, to możesz je dodać z poziomu głównego ekranu narzędzia.

Najpierw kliknij przycisk Apps.

W oknie, które się otworzy, kliknij przycisk, aby dodać nową aplikację.

Przeglądaj dysk twardy, aby znaleźć główny plik aplikacji i zaakceptować. W naszym przypadku jest to Chrome.

Domyślnie każda nowa aplikacja jest dodawana ze wszystkimi możliwymi zabezpieczeniami.

Jeśli aplikacja nie będzie działać poprawnie, po kolei odznaczaj rubryki w celu sprawdzenia, które zabezpieczenia blokują dostęp.

Narzędziem EMET można zarządzać w dowolnym momencie otwierając go z paska powiadomień lub menu Start.

EMET chroni Windows lepiej niż antywirus

Dobrze wykorzystany i skonfigurowany EMET może chronić Windows lepiej, niż jakiekolwiek oprogramowanie antymalware dla Windows XP. Większość programów jest bezradna wobec takich wirusów jak REVTON, czy Cryptlocker. Jeśli wciąż korzystacie z Windows XP, zainstalujcie go natychmiast.

Dwie interesujące alternatywy dla EMET to Sandboxie oraz sandbox mode w Avast. W obu przypadkach chronią one komputer oddzielając programy od plików systemowych tak, aby żaden wirus nie mógł się zagnieździć. EMET ma tę zaletę, że jest w pełni zintegrowany z systemem Windows.

Jakie programy chroni u was EMET?

Czym jest Heartbleed: 5 kroków dla ochrony i bezpieczeństwa

Przez lata Twoje dane były narażone na wielkie niebezpieczeństwo. Przyczyną tego była luka o nazwie Heartbleed. Zachowaj jednak spokój, można się przed nią bronić.

Podczas połączenia z niektórymi stronami na pasku adresu w przeglądarce widnieje kłódka. Ta ikona informuje o tym, że połączenie jest bezpieczne, a dane pomiędzy komputerem a serwerem strony są szyfrowane. Nikt zatem nie może odczytać tych informacji. Ponadto, zamiast standardowego http, początek adresu zaczyna się od https, gdzie s oznacza security, czyli bezpieczne połączenie. Odwiedzenie takich stron powinno być odporne na wszelkie konwencjonalne ataki.

Jednak nawet najbardziej zaawansowane programy i zabezpieczenia mają luki. Właśnie te luki w połączeniach SSL odkryte zostały niedawno i nazwane Heartbleed, czyli krwawiące serce. Jest to bardzo poważna luka ponieważ pozwala oszukać blokadę i odczytywać wszystkie dane. Nie trzeba nawet nic ukrywać na serwerach, wystarczy wysłać odpowiednie zapytanie. Hakerzy mogli więc przez lata wykorzystywać tę dziurę, a teraz jest ona już w pełni ujawniona.

Szacuje się, że 17,5% witryn narażonych jest na niebezpieczeństwo. Dobrą wiadomością jest fakt, że OpenSSL został już zaktualizowany do wersji 1.0.1g. I wszystkie strony wkrótce znów będą bezpieczne. Mleko się jednak rozlało i nie ma pewności, że nasze hasło lub dane nie zostały skradzione.

Aby czuć się bezpiecznie, należy podjąć odpowiednie kroki.

5 kroków aby zachować bezpieczeństwo

Natychmiastowa zmiana wszystkich haseł nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeśli wszędzie dalej będziecie używać tego samego hasła, to taki zabieg nic nie zmieni. Część serwisów nadal może być narażona na lukę. Dlatego warto sprawdzić, czy nasze dane w konkretnym serwisie są bezpieczne za pomocą Heartbleed Test.

  1. Wyloguj się ze wszystkich swoich stron internetowych i aplikacji. Celem jest zakończenie korzystania z usług, które potencjalnie dotknięte są zagrożeniem
  2. Sprawdź status każdej ze stron za pomocą darmowego Heartbleed Test
  3. Jeśli są zielone, możesz zmieniać hasło na każdym z nich na unikatowe i silne
  4. Jeśli nie są zielone, to czekaj. Powtórz za jakiś czas, gdy będzie zielone
  5. Jeśli otrzymujesz e-maile zachęcające do zmiany hasła, zrób to. Ale sprawdź wcześniej czy nie są fałszywe. Przestępcy mogą chcieć wykorzystać sytuację aby ukraść hasła.

Zmień hasło do konta w momencie, gdy wynik Heartbleed Test jest zielony (pozytywny)

Jeśli zamierzasz zmienić hasła lub nie używać tych samych, warto skorzystać z pomocy w postaci menadżera haseł jak na przykład LastPass. Usługa ta pozwala zarządzać hasłami i poinformuje nas o tym, kiedy należy hasło w danym serwisie zmienić.

LastPass nie tylko zarządza hasłami ale przypomina o ich zmianie

Dwie wskazówki na przyszłość

Aktywuj weryfikację dwuetapową. Polega ona na podaniu swojego numeru telefonu, a następnie wpisaniu kodu z wiadomości SMS na stronie. Dzięki niej niemożliwy jest dostęp do konta nawet gdy ktoś zdobędzie nasze hasło. Możemy to zrobić w takich serwisach jak Google, Facebook, Dropbox, WordPress, usługach Microsoftu i wielu innych.

Jeśli masz trochę czasu, przejrzyj serwisy, z których nie korzystasz. Przeanalizuj z których usług warto zrezygnować i należy usunąć tam konto. Wiele serwisów nie jest aktualizowanych, a posiadają nasze dane i hasła. Usunięcie zbędnych kont pozwoli na zwiększenie bezpieczeństwa naszego głównego konta.

Teraz internet będzie bezpieczniejszy

Z tego wydarzenia możemy wynieść ważną lekcję. Odkrycie to wzmocniło bezpieczeństwo stron i aplikacji, z których korzystamy na co dzień. Przede wszystkim wyczuli nas na punkcie stosowania bezpieczniejszych systemów identyfikacji. Wydaje się, że hasła w tradycyjnym znaczeniu są już przestarzałe.

Teraz już wiesz, że warto stosować dwuetapową weryfikację oraz dobrego menadżera haseł. Jeśli zaczniesz stosować technologię szyfrowania i ukrywania danych, tym lepiej dla Ciebie. Kryzys ten wpłynie na to, że będziesz jeszcze bezpieczniej surfować po internecie.

Co sądzisz o tym wielkim kryzysie bezpieczeństwa?

Zobacz również:

Zabezpiecz swój telefon z Androidem przed cyberszpiegami

Wiele agencji rządowych (np. NSA) i organizacji przestępczych skupia swe działania na przechwytywaniu prywatnych danych gromadzonych na naszych telefonach. W tym artykule wyjaśnimy, jak się przed tym bronić.

Większość cyberataków koncentruje się na urządzeniach z Androidom. Według G-Data, ich liczba wzrosła o 460% w latach 2012 – 2013. Celem większości z nich jest kradzież informacji. Dzięki danym ujawnionym przez Edwarda Snowdena wiemy też, że wiele aplikacji na Androida przesyła nasze dane bez pozwolenia.

Na szczęście istnieją wersje Androida, które za priorytet stawiają sobie bezpieczeństwo. Dobrym przykładem jest PrivatOS – wersja Android zainstalowana na telefonach blackphone, która została tak zmodyfikowana, by zapewnić ochronę danych osobowych oraz anonimową komunikację.

PrivatOS działający na blackphone (źródło: Silent Circle)

Chociaż privatOS jest dostępny tylko dla telefonów blackphone, to nikt nie zabrania nam zabezpieczania własnego telefonu z Androidem. Pomoże w tym wiele darmowych aplikacji, które przedstawiamy poniżej.

Zainstaluj przeglądarkę chroniącą Twoją prywatność

Korzystanie z Chrome, przeglądarki Google, zainstalowanej na większości urządzeń z Androidem, może przyprawiać bardziej ostrożnych użytkowników o gęsią skórkę. Na szczęście dostępnych jest sporo przeglądarek, które szanują nasza prywatność i nie przechowują, ani nie udostępniają nikomu naszych danych.

Przeglądarka InBrowser zawsze korzysta z trybu incognito i nigdy nie zapisuje naszych danych. Natomiast Orweb idzie o krok dalej i łączy się z internetem poprzez przez sieć Tor, co zapewnia nam pełną anonimowość.

Przeglądarka Orweb zapewnia maksymalną anonimowość podczas surfowania po sieci

Nawet tak popularne przeglądarki, jak Opera i Firefox zapewniają akceptowalny poziom prywatności i bezpieczeństwa. Jeśli jednak ciężko Ci zrezygnować z Chrome, to radzimy spróbować Dolphin Zeroalternatywną wersję Chrome zorientowaną na ochronę prywatności.

Zainstaluj bezpieczny i łatwy w użyciu komunikator

WhatsApp nie jest zbyt bezpieczną aplikacją, a od zakupu jej przez Facebook wiele osób zwątpiło w bezpieczną przyszłość swoich danych osobowych. Chociaż nie mamy jeszcze twardych dowodów na to, że WhatsApp nie szanuje naszej prywatności, to może lepiej dmuchać na zimne i zawczasu zmienić komunikator na inny?

Idealnym substytutem WhatsApp jest aplikacja Telegram, która zyskała akceptację wiodących ekspertów ds. bezpieczeństwa komputerowego. Telegram staje się coraz bardziej popularna, a z wyglądu bardzo przypomina WhatsApp.

Na uwagę zasługują też obiecująca aplikacja TextSecure, który szyfruje SMS-y oraz Threema. która charakteryzuje się intuicyjnym i atrakcyjnym interfejsem.

Zainstaluj zaporę, aby zapobiec wyciekom danych

Zdaniem Edwarda Snowdena, amerykańska agencja bezpieczeństwa NSA wykorzystywała takie aplikacje jak Angry Birds czy Mapy Google, do szpiegowania użytkowników. Niezależenie od tego, czy jest to prawda, czy nie, faktem jest, że czasami aplikacje wysyłają dane nawet wtedy, gdy nie powinny.

Jednym z rozwiązań tego problemu jest zastosowanie zapory ogniowej, czyli aplikacji, która działa jako bariera dla połączeń wychodzących. Pozwala ona sprecyzować, które aplikacje mogą wysyłać dane, a które nie powinny mieć dostępu do sieci.

Mobiwol: NoRoot Firewall to zapora, która pozwala kontrolować, które aplikacje mogą wysyłać i odbierać dane przez WiFi i sieci 3G. Jest bardzo łatwa w użyciu i pozwala na blokowanie połączeń z siecią aplikacjom, z których aktualnie nie korzystamy.

Zainstaluj alternatywny program do ochrony przed kradzieżą danych

Wszystkie urządzenia Android połączone z kontem Google możemy zlokalizować (np. w przypadku zagubienia) korzystając z Menedżera urządzeń. Oznacza to jednak, że Google gromadzi dane dotyczące naszego położenia.

Jeśli nie chcemy, by Google wiedziało, gdzie się znajdujemy, możemy skorzystać z alternatywnej aplikacji innej firmy. Najbardziej popularnymi są Cerberus i Prey. Pozwolą one zlokalizować telefon, zdalnie usunąć wszystkie dane oraz wyświetlić komunikat na ekranie.

Lokalizowanie zgubionego telefonu korzystając z interfejsu WWW aplikacji Cerberus

Dobrym pomysłem jest też wyłączenie usług lokalizacyjnych Google, Menedżera urządzeń i Google Now, ponieważ wszystkie trzy przesyłają nasze dane do Google. Aby to zrobić, przejdź do Ustawienia > Google.

Zainstaluj menedżera kontaktów, by dzwonić bezpiecznie

W Androidzie, aplikacje mogą uzyskać pełny dostęp do listy kontaktów i wykonywać połączenia, jeśli im na to pozwolimy. Aby wyeliminować ten problem, należy zainstalować bezpieczniejsze, alternatywne programy.

Do wykonywania połączeń polecamy RedPhone, jedną z niewielu aplikacji, które gwarantują mocne szyfrowanie połączenia. Inną opcją jest aplikacja Silent Phone – ta sama, którą zastosowano we wspomnianym wcześniej blackphone.

Autorzy Silent Phone – firma Silent Circle – jest też twórcą Silent Contacts. Aplikacja ta chroni listy połączeń i kontaktów hasłem oraz silnym szyfrowaniem tak, by żadna inna aplikacja nie miała dostępu do Twoich danych.

Zainstaluj alternatywny sklep z aplikacjami

Niektóre z najbardziej interesujących aplikacji na Androida nie są dostępne w Google Play. Możemy je znaleźć w alternatywnych sklepach z aplikacjami lub na stronach autorów.

Pamiętajmy, że część alternatywnych sklepów operuje na ryzykowanym czarnym rynku. Warto więc skupić się tylko na renomowanych, legalnych sklepach takich, jak Amazon Appstore, F- Droid, Apptoide czy Softonic.

W tych sklepach znajdziesz nie tylko atrakcyjne przeceny, ale także aplikacje, które mogą poprawić prywatność Twoich danych. Dobrym przykładem jest Adblock Plus – aplikacja blokująca reklamy, którą Google usunęło ze sklepu Google Play.

Zainstaluj dodatkowe aplikacje poprawiające bezpieczeństwo

Do tej pory omówiliśmy jedynie podstawowe aspekty bezpieczeństwa naszych danych. Aby jeszcze bardziej poprawić bezpieczeństwo naszego urządzenia, radzimy instalację dodatkowych aplikacji. Będą one służyć jako zamienniki dla najbardziej popularnych programów:

Aplikacje te zdecydowanie wzmocnią bezpieczeństwo Twojego Androida. Jeśli poufność i prywatność Twych danych jest Twoim priorytetem, to wymień aplikacje, z których często korzystasz, na bezpieczniejsze zamienniki.

Dla jeszcze większego bezpieczeństwa, zmień ROM swojego urządzenia

Nawet bezpieczne aplikacje nie uchronią Cię przed cyberprzestępcami, jeśli Twój Android nie jest w pełni zabezpieczony. Popularną i bezpieczną alternatywą dla Androida zainstalowanego na Twoim urządzeniu jest CyanogenMod.

Instalacja CyanogenMod korzystając z systemu Windows jest bardzo łatwa dzięki CM Installer.

Oto niektóre z opcji bezpieczeństwa oferowanych przez CyanogenMod:

  • Szczegółowe zarządzanie uprawnieniami aplikacji
  • Zintegrowany OpenVPN wraz z szyfrowaniem połączeń
  • Konto CyanogenMod do zarządzania urządzeniem
  • SMS-y szyfrowane domyślnie aplikacją TextSecure

Zainstalowanie CyanogenMod jest bardzo proste, jeśli używasz oficjalnego instalatora. W mniej niż dziesięć minut można zastąpić nim system operacyjny telefonu. Pamiętajcie jednak, by wcześniej zrobić kopię bezpieczeństwa.

A dla Ciebie jak ważne bezpieczeństwo Twojego urządzenia z Androidem?

Windows XP bez wsparcia Microsoftu – jak zadbać o swoje bezpieczeństwo nie wydając ani grosza?

Choć korzystanie z XP jest możliwe, to bez zachowania należytego bezpieczeństwa grożą nam różnego typu wirusy. Zastosowanie się do poniższych porad pozwoli uchronić naszego Windowsa XP przed zagrożeniami.

Microsoft przestaje wypuszczać aktualizacje dla systemu Windows XP. Dla wielu użytkowników oznacza to koniec wsparcia dla ich ukochanego systemu operacyjnego. Firma Microsoft oferuje tylko jedno rozwiązanie: migrację do Windows 8.1. Jednak ma ono swoje wady: nowy system operacyjny trzeba kupić oraz nauczyć się go obsługiwać.

Zaprzestanie tworzenia łatek bezpieczeństwa dla Windows XP stwarza duże ryzyko dla milionów korzystających z niego użytkowników. Na szczęście, istnieje wiele rozwiązań, które pozwolą uchronić XP przed niebezpieczeństwami, jakimi są wirusy i trojany.

Microsoft Windows

Odsetek zainfekowanych komputerów: Windows XP jest na nie najbardziej podatny (źródło: Microsoft)

Jeśli chcesz nadal korzystać z systemu Windows XP, to musisz podjąć się samodzielnego usunięcia wszystkich luk bezpieczeństwa. Zobaczmy, jak to zrobić.

Sprawdź, czy masz najnowszą zbiorczą aktualizację XP

Zacznijmy od sprawdzenia, z której wersji systemu Windows XP korzystasz. Najszybciej zrobić to przechodząc to do menu Start > Uruchom. Teraz wpisz polecenie winver i naciśnij Enter. Pojawi się okno z informacją o wersji systemu Windows XP (spójrz na tekst po Version 5.1).

Windows XP

Na tym komputerze poprawnie zainstalowano SP3.

Najnowszy pakiet aktualizacji to Service Pack 3. Jeżeli na Twoim komputerze zainstalowana jest jego wcześniejsza wersja, np. Service Pack 1 lub Service Pack 2, to należy zaktualizować system, aby uniknąć wielu bardzo groźnych infekcji.

Service Pack

Windows XP SP2 jest częściej infekowany niż XP SP3 (Źródło: Computerworld)

Zainstaluj najnowsze dostępne aktualizacje

Mimo, że firma Microsoft nie będzie już wypuszczać nowych aktualizacji dla XP, stare aktualizacje nadal mogą być pobrane za pomocą usługi Windows Update. Zainstaluj wszystkie, które są dostępne za pośrednictwem panelu sterowania. W ten sposób pobierzesz dodatek Service Pack 1, 2 i 3.

Internet Explorer

Nadal można pobrać stare aktualizacje XP z witryny Microsoft.

Innym sposobem na zainstalowanie wszystkich aktualizacji dla systemu Windows XP jest skorzystanie z programu WSUS (wersja 8.9). Wystarczy wybrać system operacyjny, język, a następnie kliknąć przycisk Start.

WSUS na Windows XP

WSUS (wersja 8.9) pobierze i zainstaluje pakiet aktualizacji dla XP.

Naszym zdaniem, WSUS to bezpieczniejsza metoda instalowania aktualizacji, ponieważ pozwala na aktualizowanie komputera w trybie offline. Dzięki temu będzie on mniej podatny na infekcję w czasie instalowania aktualizacji. Zalecamy również zaznaczenia pola aktualizacji dodatkowych programów, w tym .NET Framework.

Zaktualizuj program Internet Explorer i dodaj alternatywną przeglądarkę

Windows XP był sprzedawany z przeglądarką Internet Explorer 6, która jest dość przestarzała i nie gwarantuje bezpieczeństwa. Aby dowiedzieć się, z której wersji IE korzystasz, przejdź do Pomoc > O przeglądarce.

Wikipedia

Internet Explorer 6 w całej swej okazałości (Źródło: Wikipedia)

Jeśli używasz IE 6.0, radzimy natychmiastową aktualizację do Internet Explorer 8. Ta wersja przeglądarki Microsoftu jest o wiele bezpieczniejsza. Ponadto, wiele stron internetowych wygląda w niej znacznie lepiej. Niestety, najnowsza wersja IE9 nie jest kompatybilna z XP i nie ma sposobu by ją na Windows XP zainstalować.

Internet Explorer

IE8 jest najnowszą wersją przeglądarki Internet Explorer dla systemu Windows XP; niestety, nie ma IE9 dla XP…

Jednocześnie radzimy zainstalować alternatywną przeglądarkę dla Internet Explorer. Najpopularniejszymi przeglądarkami są obecnie: Chrome, Firefox i Opera. Wszystkie trzy są szybkie i łatwe w obsłudze. Co więcej, doskonale chronią one nasze komputery przed niechcianym, złośliwym oprogramowaniem.

Odinstaluj niepotrzebne programy

Jednym ze sposobów na poprawienie bezpieczeństwa Windowsa jest usunięcie programów, z których już nie korzystamy. Pomogą w tym tak doskonałe aplikacje, jak CCleaner czy Revo Uninstaller.

Revo Uninstaller na Windows XP

Revo Uninstaller to dobry program, który zainstalujemy na Windows XP.

Możemy również wyłączyć niektóre procesy i usługi. Im mniejsza liczba programów pozostających w pamięci komputera, tym mniej luk bezpieczeństwa, które mogą wykorzystać hakerzy.

Zainstaluj aplikację do aktualizacji programów.

Poza aktualizowaniem systemu operacyjnego, należy także aktualizować aplikacje, z których korzystamy. Przestarzałe, nieaktualizowane programy mogą zawierać luki bezpieczeństwa, przez które do naszego komputera wtargną wirusy.

Na szczęście istnieją narzędzia, które automatycznie aktualizują wykorzystywane przez nas aplikacje. Jedną z nich jest Softonic dla Windows. Ten program szybko przeskanuje aplikacje, które są zainstalowane na Twoim komputerze i poinformuje o dostępnych aktualizacjach.

Softonic dla Windows

Softonic dla Windows w działaniu!

Softonic dla Windows pracuje jako menedżer aplikacji, więc poza aktualizowaniem oprogramowania, pozwoli też zainstalować nowe – zgodne z Windows XP – programy, które z pewnością wciąż będą się jeszcze ukazywać.

Zainstaluj program antywirusowy dla Windows XP

Program Microsoft Security Essentials – oficjalny antywirus Microsoftu – przestanie otrzymywać nowe aktualizacje dla XP od 14 lipca 2015 roku. Tego dnia padnie ostatni bastion bezpieczeństwa tego systemu operacyjnego.

Na szczęście większość programów antywirusowych nadal będzie chronić XP. W naszym wielkim teście programów antywirusowych przeanalizowaliśmy 15 płatnych i darmowych aplikacji. Najlepszymi z bezpłatnych antywirusów okazały się AVG, Avira i Qihoo 360 Internet Security.

test Softonic: antywirusy

Wszystkie z przeanalizowanych programów antywirusowych są kompatybilne z XP.

Pamiętaj, by wybrać program, który jest nie tylko skuteczny, ale i szybki. Innym rozwiązaniem dla posiadaczy wolniejszych komputerów jest pobranie programu antywirusowego, który nie wymaga instalacji i uruchomianie go tylko wtedy, gdy chce się usunąć wirusa. Nasz redakcyjna koleżanka odinstalowała ze swojego starego laptopa avast! i zastąpiła go kopią Avira PC Cleaner na pulpicie.

Zainstaluj łatwą w użyciu zaporę

Aby bezpiecznie korzystać z systemu Windows XP, trzeba monitorować, które programy wysyłają i odbierać dane z sieci. Dlaczego? Ponieważ niektóre z nich mogą ingerować w Twoją prywatność lub – co gorsza – pobierać na Twój komputer wirusy.

Comodo Firewall na Windows XP

Doskonały darmowy firewall Comodo Firewall jest kompatybilny z Windows XP.

Zwykle polecamy dwie zapory ogniowe. Starą, ale jarą Sygate Personal Firewall, która świetnie działa na XP oraz nowszą i bardziej elegancką Comodo Firewall. Obie aplikacje są równie skuteczne.

Przestań używać programu Outlook Express / Live Mail

Jeśli wciąż jesteś fanem desktopowych klientów poczty, to radzimy rozważyć zrezygnowanie z Outlook Express (OE) i Live Mail, tak szybko, jak tylko to możliwe. Są to aplikacje przestarzałe i umożliwiają one łatwą infekcję komputera – bez względu na to czy mamy program antywirusowy czy nie.

Dobrym alternatywnym klientem poczty e-mail dla Windows XP jest Mozilla Thunderbird, choć i ten program jest ostatnio dość mało rozwijany. Najlepiej byłoby zwyczajnie zacząć korzystać z poczty internetowej (ang. web mail), np. Gmail czy Outlook.com.

Outlook.com

W opcjach Outlook.com można dodać konta POP i IMAP.

Zarówno Gmail, jak i Outlook.com pozwalają na dodanie kont POP3, więc nadal będziecie mogli odbierać i wysyłać wiadomości ze swoich starych kont e-mail oraz cieszyć się znacznie lepszym filtrem antyspamowym niż ten oferowany przez programy desktopowe.

Zrób kopię zapasową

Nie da się ukryć, że dalsze korzystanie z systemu Windows XP jest jednak dość ryzykowne. Z tego powodu radzimy tworzenie regularnych kopii zapasowych Twoich danych. Jeśli Twój komputer zaatakuje np. Cryptolocker, to dzięki kopii zapasowej łatwo odzyskasz swoje pliki.

Comodo

Trudno doradzić najlepszy program do tworzenia backupu, ponieważ zależy to od wymagań danego użytkownika. Radzimy stworzenie własnego „przepisu na backup”, korzystając z darmowych programów jak Dropbox (dokumenty), Lastpass (hasła), Cobian Backup i Comodo Time Machine. Innym doskonałym rozwiązaniem jest Macrium Reflect. Połączenie kilku rozwiązań oferuje maksymalne bezpieczeństwo i elastyczność.

Aktualizacje lub wirtualna maszyna

Jak widać, korzystanie z XP bez wirusów jest możliwe. Pamiętajmy jednak, że systemy operacyjne ewoluują i nadejdzie kiedyś dzień, w którym nasze ulubione programy i gry nie będą dłużej działać na XP. I choć ten dzień nie nadejdzie w najbliższej przyszłości, to z każdą chwilą jest on bliżej.

Windows XP

Liczba użytkowników systemu Windows XP w 2013/2014 roku (Źródło: Computerworld)

Jeśli musisz korzystać z XP, np. by uruchamiać starsze programy, to nie zapominaj, że jest możliwość instalacji XP w wirtualnej maszynie. Pomogą w tym darmowe i kompatybilne z XP VirtualBox oraz VMware Player.

A Ty, jak będziesz chronić swój Windows XP?

Zobacz także:

Największe zagrożenia w sieci w roku 2014 – raport

W sieci pojawił się ciekawy raport stworzony przez Fundację Bezpieczna Cyberprzestrzeń. Przedstawia on wyniki ankiety przeprowadzonej wśród ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa w sieci. Dzięki badaniu stworzono listę potencjalnie największych internetowych zagrożeń w roku 2014.

Specjaliści mieli ocenić m. in. prawdopodobieństwo wystąpienia i siłę danego zagrożenia w skali od 1 (najmniej groźne) do 5 (najbardziej groźne). Oto jakie zagrożenia wydają się być najbardziej prawdopodobne dla profesjonalistów z branży:

  1. Phishing z wykorzystaniem poczty elektronicznej i serwisów WWW. Przypomnijmy – phishing to próba wyłudzenia danych za pomocą np. aplikacji lub fałszywych stron internetowych. (4,39 na 5 punktów). Przykład.
  2. Zagrożenia w serwisach społecznościowych. (4,35 na 5 punktów). Przykład.
  3. Zagrożenia dla platformy Android. (4,22 na 5 punktów). Chodzi o pirackie wersje gier, które pobierane są z nieznanych i mało zaufanych źródeł (4,22 na 5 punktów). Przykład.
  4. Wycieki baz danych zawierających dane osobowe (4 na 5 punktów). Przykład.
  5. Ataki na Cloud-computing (3,96 na 5 punktów). Przykład.

Jeśli zaś chodzi o skalę niebezpieczeństwa, tabela wygląda nieco inaczej. Oto, które z wymienionych wyżej kategorii mogą być najgroźniejsze w skutkach:

  1. Atak na Cloud-computing (4,43 na 5 punktów).
  2. Cyber-konflikty pomiędzy państwami powiązane z atakami dedykowanymi (4,39 na 5 punktów).
  3. Wycieki baz danych zawierających dane osobowe (4,0 na 5 punktów).
  4. Masowe naruszenia prywatności (3,91 na na 5 punktów). Przykład.
  5. Ataki drive-by download (3,74 na 5 punktów). Tutaj chodzi o pobieranie szkodliwych rzeczy bez wiedzy użytkownika.

Jeśli połączymy ze sobą te dwa wyniki, otrzymamy listę najbardziej prawdopodobnych i jednocześnie najgroźniejszych incydentów. Oto ona:

  1. Ataki na cloud-computing.
  2. Wyciek baz danych zawierające dane osobowe.
  3. Ataki drive-by download.

Oczywiście, taka lista to wciąż raczej tylko wskazówka niż coś, czym powinniśmy się szczególnie przejmować. Niemniej jednak, trzeba wziąć pod uwagę występowanie takich zagrożeń i warto się dowiedzieć jak ich unikać. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o bezpieczeństwie w sieci, zobaczcie nasze artykuły w dziale Antywirusy i Bezpieczeństwo. Pełen raport możecie przeczytać tutaj.

Zobacz także:

Źródło

Programy do optymalizacji oraz antywirusy łączą się by przetrwać

W dobie aplikacji mobilnych oraz pracy w chmurze, narzędzia antywirusowe mają tylko dwie opcje – umrzeć lub stać się kompletne. Z tego powodu obserwujemy przemianę pakietów antywirusowych w obszerne narzędzia do kontroli systemu Windows.

Programy antywirusowe i te służące optymalizacji systemu mają ten sam cel – rozwiązywać problemy, których nie jest w stanie rozwiązać Microsoft. Dzięki tym aplikacjom eliminowane jest niebezpieczeństwo i nieefektywność. Archetypem wszystkich tych narzędzi był Norton, który w czasach MS-DOS wprowadził programy Norton Utilites oraz Norton Antivirus. Wraz z Windows 95 przyszedł kolejny rozkwit tych narzędzi, a pojawienie się powszechnego internetu jeszcze bardziej unaoczniło problemy systemu Windows oraz umożliwiło łatwe rozprzestrzenianie się wirusów.

Popularnym widokiem w Windows 95 oraz 98 był niebieski “ekran śmierci”, sygnalizujący krytyczne błędy

W tamtym czasie czyszczenie rejestru było czymś powszechnym, tak naturalnym jak skanowanie w poszukiwaniu wirusów czy usuwanie plików cookie. Windows zdawał się wymagać więcej opieki i uwagi, niż skrzypce Stradivarius. Jednak gdy pojawił się Windows XP oparty o solidną architekturę Windows NT i 2000 potrzeba optymalizacji została znacząco zmniejszona. Pozostała jako swego rodzaju mit, część osób dalej czyściła rejestry, choć nie przynosiło to żadnych korzyści.

Rejestr systemu Windows pojawił się w Windows 3.1, a w Windows 95 został spopularyzowan(źródło)

Kolejne systemy takie jak Windows 7 i Windows 8 może nie wyeliminowały w pełni problemów z wydajnością, ale skutecznie je zmniejszyły. Dziś programy optymalizujące często stosują marketingowe chwyty – na przykład rozwiązania optymalizujące pamaięć są praktycznie bezużyteczne. Podobnie jest z defragmentacją. Dodatkowo zbyt dokładne czyszczenie może spowodować uszkodzenie systemu.

Optymalizacja w parze z bezpieczeństwem

W tej chwili istnieją wyłącznie dwa obszary w których optymalizacja odgrywa ważną rolę. Chodzi o zużycie pamięci oraz ochronę prywatności. Pierwszy cel jest osiągany poprzez monitorowanie procesów, które spowalniają działanie. Pomocny jest w tym program Soluto. Drugi cel, czyli ochrona prywatności, osiągana jest dzięki zacieraniu śladów tworzonych przez użytkownika.

Soluto przynosi pewien powiew świeżego jeśli chodzi o optymalizację pamięci komputera.

Te aspekty optymalizacji rzeczywiście są skuteczne, ale najczęściej obecne są też w programach antywirusowych. Nowe oprogramowanie antywirusowe pozwala dbać o prywatność w sieci i monitorować działanie zainstalowanych programów. Funkcje czyszczenia i optymalizacji dostępne są w takich programach jak Norton 360, czy wersji Pro programu Avira. To kolejny dowód na to, że zaciera się granica pomiędzy tego rodzaju oprogramowaniem. Avira wcześniej była wyłącznie programem antywirusowym, dziś zawiera rozwiązania chociażby do tworzenia kopii zapasowej.

Antywirusy podążają w stronę optymalizacji

Antywirusy stają się potężnymi pakietami ponieważ ich podstawowe funkcje są mniej przydatne niż kiedyś. Nowe zagrożenia wykorzystują przede wszystkim naiwność użytkownika. Niebezpieczeństwo kryje się w serwisach społecznościowych i na niezaufanych stronach internetowych. Klasycznych wirusów jest coraz mniej, a w systemie Windows 8 Microsoft dołączy swój własny program Windows Defender, co jest kolejnym ciosem dla oprogramowania antywirusowego.

W Windows 8 po raz pierwszy Microsoft dołączył własny darmowy program antywirusowy

Jednak w przeciwieństwie do programów optymalizujących – popularność antywirusów wciąż jest wysoka. Bezpieczeństwo jest nośnym tematem i jednym z głównych problemów użytkowników. Dywersyfikacja zagrożeń sprawiła, że antywirusy są czymś więcej niż tylko skanerami, to całe zestawy odpowiednich narzędzi. W nowych programach znalazły się sposoby na ochronę ze strony NSA, oszustw internetowych i zwykłych wirusów. A wszystko to w tym samym czasie.

Kopie zapasowe, hasła, antywirusy. Teraz każdy może stworzyć swój własny zestaw niezbędnych narzędzi.

Doskonałym przykładem na to, jak dziś pojmowane jest bezpieczeństwo komputerów, jest Avast! 2014. Oprogramowanie to składa się z wielu modułów, który każdy możemy zakupić oddzielnie.  Zagrożenia typu malware są dziś tylko jednym z wielu problemów dotykających system Windows, natomiast wiodą prym w przypadku Androida. Producenci oprogramowania antywirusowego dla komputerów zaczynają tworzyć też własne programy dla Androida.

Współpraca tańsza od innowacji

Aby przyciągnąć użytkowników do swoich rozwiązań programy antywirusowe i optymalizacyjne przenoszą się do chmury. Nowe mobilne systemy operacyjne dla smartfonów i tabletów są zaprojektowane z myślą  o wyższym poziomie bezpieczeństwa. W dodatku są też coraz bardziej wydajne. Kto by pomyślał o defragmentacji telefonu komórkowego?

Na smartfonach i tabletach programy antywirusowe i optymalizujące mają szansę odnieść sukces, gdy połączą siły

Programy optymalizujące, aby przetrwać muszą zacząć działać w symbiozie z oprogramowaniem antywirusowym. Takie podejście do tematu prezentuje chociażby Advanced SystemCare. Jest to pakiet, który obejmuje zarówno optymalizację systemu, jak i skaner szkodliwego oprogramowania, dostarczany przez BitDefender. Łączona jest więc funkcjonalność klasycznego optymalizatora z oprogramowaniem do wykrywania zagrożeń.

To świetna taktyka, która pozwala, aby oba narzędzia przetrwały próbę czasu. Antywirusy dzięki takiej współpracy zyskują dodatkowe narzędzia. Użytkownicy otrzymują szereg rozwiązań, które gwarantują wydajność i bezpieczeństwo. W dodatku użytkownik zamiast kupować dwa produkty, płaci za jeden zestaw.

Istnieją jednak programy do optymalizacji, które wciąż podążają własną ścieżką. Tak jest na przykład z TuneUP, który wciąż dodaje nowe narzędzia, jak Turbo Boost. Jednak innowacyjne rozwiązania w tej materii są coraz trudniejsze. System Windows jest coraz lepszy, zużywa mniej pamięci i coraz mniej osób potrzebuje takich programów.

Co sądzisz o tym zbliżaniu się programów optymalizacyjnych i antywirusowych?

Baidu Antivirus: chińska prędkość i niemiecka precyzja w walce z wirusami

Baidu Antivirus to chińskie oprogramowanie antywirusowe, które imponuje swoją wydajnością. W środku znajdziemy świetny silnik Avira, ale to nie jedyny powód, dla którego wart jest uwagi. Co takiego oferuje więc Baidu? Dlaczego warto o nim mówić?

Baidu to zupełnie nowa aplikacja antywirusowa stworzona w Chinach. Za azjatyckim programem stoi jednak niemiecka precyzja w postaci wydajnego i renomowanego silnika Avira. Stało się tak, ze względu na inwestycję Baidu w Kingsoft, współpracujący z niemiecką Avirą.

Czy warto instalować Baidu Antivirus na naszym komputerze? Sprawdziliśmy to osobiście, porównując z samą Avirą.  Wszystko wskazuje na to, że Baidu może być mocnym rywalem dla pozostałych programów antywirusowych…

Szybka instalacja

Baidu przedstawiany jest jako darmowy program antywirusowy. Bez ukrytych opłat, z ciągłą aktualizacją oraz z dostępem do wielu silników skanujących i pełnej ochrony w czasie rzeczywistym. Oficjalna strona internetowa ze zdjęciami kupionymi w serwisach fotograficznych nie budzi w wielkiego zaufania. Pierwszy minus: profesjonalna strona internetowa to podstawa marketingu jeśli chodzi o produkty związane z bezpieczeństwem

Oficjalna strona internetowa Baidu Antivirus nie budzi zaufania…

Baidu Antivirus instaluje się w ciągu minuty. Przeczytałem warunki użytkowania i nie znalazłem tam nic niepokojącego. Pośród typowego żargonu prawnego znaleźć można informację o Baidu Cloud Security Project. Oznacza to, że podejrzane pliki mogą być przesyłane na serwery. Jest to jednak coś zupełnie normalnego, większość oprogramowania antywirusowego działa podobnie.

Podczas instalacji cały czas można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z fałszywym antywirusem

Prosty i przejrzysty interfejs

Po instalacji Baidu Antivirus wita nas prostym oknem w niebiesko-srebrnej kolorystyce. Strzałki zachęcają nas do zostawienia komentarza twórcom oraz sprawdzenia ustawienia zabezpieczeń. Widać tutaj stylistykę czcionek i aplikacji charakterystyczną dla Państwa Środka.

W opcjach aplikacji czeka na nas pierwsza niemiła niespodzianka. Domyślnie włączona jest funkcja wysłania anonimowych danych w celu poprawy aplikacji. Na szczęście są też pozytywne zaskoczenia. Jednym z nich jest ochrona USB. To unikalna cecha Baidu Antivirus. Progam domyślnie chroni przed infekcjami za pośrednictwem pendrive’ów.

Ochrona USB to cenna cecha Baidu Antivirus

Baidu jak Avira, tylko z mniejszą ilością funkcji

Wystarczy rozejrzeć się po folderach Baidu, aby zobaczyć że znajdują się tam te same pliki co w przypadku Avira. Plik avupdate wskazuje, że aktualizacje są pobierane z serwera w Chinach. Jednak  ich format oraz procedura jest taka sama jak w przypadku programu Avira.

To dowód, że silnik Baidu Antivirus i Avira jest taki sam

Zupełnym przeciwieństwem jest interfejs obu aplikacji. Co prawda ekrany mają podobną strukturę opcji i sposób sterowania, to jednak diametralnie się różnią. Avira oferuje zaawansowane funkcje oraz różnorodne opcje skanowania na przykład zewnętrznych dysków, procesów, czy dokumentów. Baidu oferuje zaledwie trzy rodzaje skanowania – szybkie, pełne oraz wybranych folderów.

Jeśli chodzi o opcje to Avira jest znacznie bogatsza. Możemy określić rodzaj zagrożeń, wyłączyć część ochrony antywirusowej, zmienić częstotliwość i sposób skanowania oraz wiele innych opcji. Baidu pod tym względem również jest ograniczonym oprogramowaniem. Aplikacja wykazuje się maksymalną prostotą, jest wręcz prymitywna. Nie istnieje nawet opcja planowania skanowania.

Idealne rozwiązanie dla komputerów o ograniczonych zasobach

Zebraliśmy twarde dane od Virus Bulletin. Dzięki temu możemy przeanalizować skuteczność i szybkość działania Baidu w porównaniu do innych programów antywirusowych. W naszym zestawieniu znalazły się dwie chińskie aplikacje Qihoo 360 i Tencent oraz dwie europejskie: Kaspersky i Avira. Oto wyniki z września 2013:

Comparative-Sept2013-Baidu-Qihoo-Kaspersky-Avira-Tencent

Baidu kontra Tencent, Qihoo, Avira i Kaspersky (dane VB przygotowane dla Softonic)

Uwaga: nasze oceny są przybliżone. Dane te mogą się różnić z testu na test, zależą od tego jakie produkty analizujemy. Dla finalnych i porównywalnych  rezultatów  lepiej rozważać długoterminowe testy wydajności.

Podane dane zdają się potwierdzać, że Baidu jest bardzo skutecznym oprogramowaniem. Co prawda nie jest tak skuteczny, jak sama Avira. Może to zależy od konfiguracji silnika. Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że Baidu ma bardzo niskie zużycie zasobów systemowych. Wskazuje na to jeden z najwyższych wyników w naszym teście wydajności (9,39).

Rzeczywiście jest to odczuwalne podczas pracy. Baidu jest lekki i łatwy. To Avira Antivirus pozbawiony dodatków, które znajdziemy w niemieckim oprogramowaniu.  Nie ma tam chociażby szczegółowej analizy, czy sekcji związanej z malware.

Baidu analizuje wszystkie najważniejsze elementy w tym wtyczki, usługi, czy zadania…

Alternatywnym rozwiązaniem dla Baidu mogą być antywirusy w chmurze takie jak Panda Cloud, czy Immunet. Baidu jednak naprawdę nie obciąża procesora i zajmuje zaledwie trzy megabajty pamięci ram. Jednak jeśli chcecie więcej opcji konfiguracji oraz swobodę w kontroli, to lepiej zdecydować się na pełną wersję Avira.

Extra: Dlaczego Baidu posiada własny program antywirusowy?

Baidu Antivirus pojawił się na rynku z powodów strategicznych. Baidu to wiodąca wyszukiwarka w Chinach. Teraz posiada silnego konkurenta w postaci Qihoo, który ma antywirusa już od roku. Ponadto na rynku jest też Tencent. Ta firma posiada nie tylko własnego antywirusa i wyszukiwarkę, ale też słynny czat QQ.

Wyszukiwarka Qihoo staje się coraz większym rywalem dla  Baidu od 2012 (źródło)

Według raportu Panda, co drugi chiński komputer jest zainfekowany. Oznacza, to niezwykłą potrzebę korzystania z antywirusów, a rynek ten to dziesiątki milionów gospodarstw domowych. Wszystkie wiodące firmy internetowe z Chin posiadają swoje produkty zabezpieczające, które skupiają się na rodzimych zagrożeniach typu malware.

Według Panda ponad 50% chińskich komputerów jest zainfekowanych (źródło)

Widzieliśmy już chińskie antywirusy, które zostały wycofane z międzynarodowych rynków, takie jak Rising czy Kingsoft. Mimo odpowiedniej jakości i długiej historii, nie uzyskały one oficjalnych certyfikatów. Są też programy, które prawie w ogóle nie są znane poza granicami Chin, jak Qihoo 360, który zdecydowanie dominuje na tamtejszym rynku.

Dla zaoszczędzenia czasu w walce o rynek Baidu wszedł we współpracę z europejskimi firmami. Teraz firma posiada dwa podobne programy oparte o popularne silniki – Avira oraz Kaspersky. Ten drugi dystrybuowany jest jedynie na rynku chińskim ale wygląda niemal identycznie jak wersja oparta o Avira. To dobry ruch w walce z Qihoo oraz Tencent.

Inny Baidu Antivirus jest dystrybuowany wyłącznie na rynek chiński i tworzony we współpracy z Kaspersky

Dotarcie do chińskiego rynku jest niezwykle trudne. Dlatego firmy z zachodu zawierają sojusze technologiczne. Tak jest właśnie w przypadku Baidu. Dzięki temu nie tylko oszczędził czas na dorównanie Qihoo i Tencent, ale też obniżył koszty działu badań i rozwoju.

Oficjalna strona Baidu Antivirus w wersji Chińskiej. Zwrócie uwagę na logo Kaspersky w chmurze…

Dla użytkownika z zachodu zaletą Baidu jest prostota i darmowość oprogramowania. Nie jest to jednak żaden hojny gest czy chęć poprawy rozpoznawalności chińskich marek na rynku europejskim. Ta obecność to jedynie efekt uboczny wojny jaka toczy się pomiędzy chińskimi wyszukiwarkami.

Jedno jest pewne: od teraz w naszym porównawczych analizach znajdzie się miejsce dla chińskiego oprogramowania antywirusowego.

Próbowaliście chińskiego antywirusa? Co o nim sądzicie?

Autorem artykułu jest Fabrizio Ferri-Benedetti

Priyanka – wkurzający wirus na WhatsApp

Priyanka Chopra to popularna aktorka i piosenkarka z Indii. Gwiazda z Bollywood jest na pewno natchnieniem dla milionów fanów, skoro jeden z nich stworzył nawet … wirusa o imieniu Priyanka. Szkodliwa aplikacja została “przyłapana” tylko na Androidzie, chociaż niewykluczone, że pojawi się na innych popularnych platformach. Jak działa?

Priyanka wirus na WhatsApp

Priyanka rozprzestrzenia się poprzez wysyłanie zaproszeń do kontaktów w WhatsApp. Jeśli zostanie ono zaakceptowane, wirus zamienia imiona wszystkich naszych znajomych na “Priyanka”. Nie jest to może super niebezpieczne, ale na pewno irytujące.

Co zrobić, jeśli zaakceptowaliście zaproszenie i staliście się ofiarami Priyanki? Wystarczy wejść w opcję aplikacji WhatsApp i usunąć dane aplikacji – Ustawienia>Aplikacje>WhatsApp>Usuń informacje. Powinno zadziałać. Jeśli się nie uda, warto spróbować odinstalować aplikację i zainstalować ją ponownie.

Spotkaliście się z podobnymi wirusami?

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Niebezpieczna wpadka Opery – zrób aktualizację!

Sprawa jest co prawda dosyć już stara, ale wciąż aktualna. Opisuje wydarzenia z 18 czerwca. Mimo wszystko warto o niej wspomnieć, bo Opera przyznała się do tego dopiero wczoraj. W dodatku incydent ten był naprawdę niecodzienny. O co chodzi?

Opera na Windows - pobierz

19 czerwca ktoś włamał się na do wewnętrznej sieci firmy Opera Software i wykradł stare certyfikaty bezpieczeństwa. Dzięki nim przestępcy wydali “aktualizację” przeglądarki, zawierającą szkodliwe oprogramowanie. Ponieważ wykorzystali certyfikat bezpieczeństwa, Opera potraktowała ten update jako normalny, bezpieczny pakiet danych. Dzięki temu w wielu komputerach na świecie przestępcy zainstalowali szkodliwe oprogramowanie, pod przykrywką aktualizacji przeglądarki. Atak miał miejsce w nocy z 18 na 19 czerwca, pomiędzy godziną 23, a 23.36 czasu polskiego. Według Opery zasięg wydarzenia nie był duży i może dotyczyć kilku tysięcy internautów.

Co zrobić, żeby mieć pewność, że nie staliśmy się ofiarą tego ataku? Najlepiej zaktualizować Operę do najnowszej wersji, można ją pobrać w Softonic: Opera na Windows. Oprócz tego, warto pamiętać o tym, żeby zawsze mieć aktualną wersję jednego z programów antywirusowych oraz zaktualizowany system operacyjny.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło