Remedy Entertainment pokazało dziś Control Resonant, czyli kontynuację Control. Nowa gra miesza action RPG z trzecioosobową grą akcji i rozwija pomysły z pierwszego Control, ale tym razem wyraźniej skręca w stronę progresji , rozwoju postaci i większej swobody w układaniu własnego stylu gry.
– Sam rdzeń rozgrywki został przemodelowany: środek ciężkości przesunięto z broni palnej na Aberranta, zmiennokształtną broń do walki wręcz. – Pojawił się nowy system starć, a walka ma pozostać szybka, efektowna i wciągająca. – Seria Control dalej trzyma swoją charakterystyczną intensywność i dziwność, tylko teraz dochodzi do tego więcej głębi kojarzonej z RPG. – Zmienia się też punkt widzenia w fabule. Tym razem grasz jako Dylan Faden, brat Jesse Faden z pierwszej części. – W historii przewija się również motyw poszukiwań Jesse Faden w paranaturalnie zniekształconym Manhattanie. – Wciąż liczą się klimat, tajemnica i opowieść zawieszona gdzieś między thrillerem a surrealistycznym science fiction. – Do gry trafiły drzewka umiejętności. – Są też nowe zdolności bojowe. – Dołożono opcje personalizacji. – Pojawia się również nowy system dialogów. – Gracz dostaje teraz większy wpływ na build bohatera, przebieg rozmów i ogólny rozwój postaci.
Jeśli grałeś w pierwsze Control, znajomy klimat wyłapiesz od razu. Control Resonant jest bardzo bliskie tamtej grze pod względem atmosfery, ale równocześnie nie wygląda na ostrożny krok naprzód. Seria przesuwa się tu wyraźnie z okolic trzecioosobowej strzelanki w stronę pełniejszego action RPG.
Po trzygodzinnym pokazie pierwsze wrażenie jest takie, że nowe systemy RPG nie przykrywają tożsamości serii, tylko dobrze na niej pracują. Czy ten kierunek naprawdę się obroni, rozstrzygnie jednak w dużej mierze tempo walki i to, jak w pełnej wersji wypadnie sam feeling starć.
Widać też już teraz, że sequel nie ma być po prostu większym Control. Control Resonant celuje również w tych graczy, którzy chcą dłuższego rozwoju postaci i bardziej elastycznych systemów.
Na tę chwilę pełniejszy obraz tych zmian mają tylko osoby, które widziały trzygodzinny pokaz.
Żeby zagrać po premierze, zaplanowanej na 24 września 2026 roku, trzeba będzie mieć PlayStation 5, Xbox Series X/S albo PC.
Gra powstaje na silniku Northlight i należy do Remedy Connected Universe, czyli wspólnego uniwersum studia Remedy Entertainment, do którego zalicza się też Alan Wake. Według dostępnych informacji projekt startował z początkowym budżetem rzędu 50 mln euro, a Remedy Entertainment szykuje dla niego największą kampanię marketingową w swojej historii. To mówi sporo o tym, jak studio patrzy na ten tytuł: jako szansę na otwarcie nowego rozdziału dla serii, ale bez zrywania z jej DNA. Reszcie graczy zostaje na razie czekać do premiery.