Minuta Softonic: Windows, Twitter, Chrome 33 i Symulator Kozy

Jak co tydzień obejrzyjcie nasz skrót wiadomości z zeszłego tygodnia w formie wideo. Szczególnie polecamy wszystkim, którzy nie słyszeli jeszcze o zmianach na twitterze ani o symulatorze kozy.

<!–
By use of this code snippet, I agree to the Brightcove Publisher T and C
found at https://accounts.brightcove.com/en/terms-and-conditions/.
–>

<!–
This script tag will cause the Brightcove Players defined above it to be created as soon
as the line is read by the browser. If you wish to have the player instantiated only after
the rest of the HTML is processed and the page load is complete, remove the line.
–>
brightcove.createExperiences();

Twitter

Twitter – radykalne zmiany. Twitter eksperymentuje z wyglądem swojego interfejsu, całkowicie przekształcając układ osi czasu. Wiele elementów wydaje się być zaczerpniętych z Facebooka, co ma zapewne przyciągnąć nowych użytkowników.

Android

Windows – kompatybilny z Androidem? Według niepotwierdzonych plotek, Microsoft planuje zintegrować aplikacje z telefonów Android z systemami Windows i Windows Phone. To dość skomplikowany proces, więc musielibyśmy na pewno sporo poczekać, ale na pewno zwiększyłoby to popularność systemów Microsoftu.

Chrome

Chrome 33 – bardziej surowy. Najnowsza wersja przeglądarki Chrome o numerze 33 będzie blokować wszystkie dodatki i aplikacje spoza oficjalnego sklepu Chrome Web Store. Po ostatnich problemach z bezpieczeństwem, twórcy przeglądarki postanowili ograniczyć wolność na rzecz stabilności.

Symulator kozy

Symulator kozy – kompletne szaleństwo? Filmik przedstawiający zmyślony symulator kozy wydawał się być doskonałym żartem. Tymczasem taka gra naprawdę ukaże się na PC. Gra jest całkiem zwariowana i polega na skakaniu kozą po mieście, do czego trzeba mieć sporo zręczności, a przede wszystkim dużo poczucia humoru.

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.

Twitter w nowych szatach przypomina… Facebooka!

Twitter wprowadza nowy wygląd swojej osi czasu. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nowy interfejs przypomina Facebooka. Na górze znajduje się zdjęcie w tle, a po lewej stronie nasz obraz profilowy. W centralnej części, w zależności od tego co chcemy zobaczyć, znajdą się tweety innych użytkowników lub podgląd profilów. Nowy wygląd pojawia się losowo u niektórych użytkowników.

Co ciekawe – publikacje innych użytkowników nie są ułożone chronologicznie. Lepszą widoczność mają tweety ze zdjęciami czy filmami. Każda wiadomość ma formę karty, której wielkość może się dynamicznie zmieniać. W pierwszej kolejności promowane są też tweety zawierające multimedia.

Twitter - nowy wygląd

Trzeba przyznać, że wszystko wygląda dużo lepiej niż do tej pory. Niestety, skojarzenia z Facebookiem nasuwają się same, nawet mało doświadczonym użytkownikom mediów społecznościowych. Jednak to nie wszystko, bo wiadomości w kartach to widoczna inspiracja Pinterestem i Google+. Wygląda więc na to, ze Twitter postanowił “uczyć” się od najlepszych.

Twitter - nowy wygląd

Dlaczego Twitter testuje tak radykalne zmiany? Na pewno spowodowane jest to tym, że mimo ogromnej popularności, firma nie tylko nie zarabia na siebie, ale rok do roku zalicza gigantyczne straty. Twitter jest więc niedochodowy, a jego właścicielem trudno znaleźć sposób na monetyzację jego popularności. Nowy wygląd mógłby im w tym pomóc.

Jak się Wam podoba nowy wygląd? Może Wy też już macie nowy wygląd profilu?

Zobacz także:

Aktualizacja Twittera dla Androida przynosi przycinanie zdjęć i sugestię wzmianek

Dzielenie się zdjęciami za pomocą Twittera właśnie stało się łatwiejsze. Aplikacja została zaktualizowana, dodano do niej m. in. opcję przycinania zdjęć, dzięki czemu możemy wybrać kwadratowy lub bardziej prostokątny ich kształt. Obrazy mogą być też obracane przed udostępnieniem. Co więcej, Twitter rozpozna teraz Waszych znajomych i zaproponuje dodanie wzmianki o nich.

Co więcej? Twitter na Androida ma teraz lepszą weryfikację logowania, oraz pokaże rekomendowane treści, jeśli przeczytaliście już wszystkie Tweety. Pozwoli to zwiększyć zaangażowanie użytkowników, a jednocześnie dostarczy im nowych treści.

Aktualizacja dostępna jest tylko dla systemu Android, ale wkrótce pojawi się też na iOSa.

Powiązane programy:

Zobacz także:

O czym się dyskutuje na Facebooku? Zobacz w trendach

Facebook wprowadza nową funkcję, podobną do tej, jaka znajduje się na Twitterze. Dzięki niej zobaczymy jakie treści są aktualnie najczęściej komentowane przez użytkowników tej sieci społecznościowej. Trendy, bo tak nazywać się będzie ta sekcja, pojawią się po prawej stronie naszego strumienia aktywności.

Facebook trendy

Lista najpopularniejszych tematów będzie spersonalizowana i uwzględniać ma nasze zainteresowania. Jednocześnie treści przez z nią pokazywane będą uwzględniać globalne trendy. Listy takie pomogą lepiej orientować się o tym, o czym aktualnie się “mówi”.

Facebook Trendy będą się pojawiały stopniowo u wszystkich użytkowników portalu. Na razie będą widoczne tylko w internetowej wersji, ale wkrótce mają się też pojawić w aplikacjach mobilnych Facebooka.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Źródło

Tagowanie zawitało na Tumblr

Nowa, ciekawa funkcja pojawiła się na serwisie mikroblogowym Tumblr. Od teraz można oznaczać w swoich postach innych użytkowników. Wzmiankę o swoim znajomym dodacie, podobnie jak na Facebooku czy Twitterze, poprzedzając nazwę użytkownika tzw. małpką.

To oczywiście drobna, ale na pewno bardzo ważna zmiana. Pozwala na przeglądanie treści także pod kątem oznaczonych na niej użytkowników oraz informowanie swoich znajomych o ciekawych znaleziskach. Tag można dodać do każdego rodzaju treści jakie udostępniamy na swoim mikroblogu. Wystarczy dodać przed nazwą osoby, którą chcemy wspomnieć symbol “@”.

Tumblr - tagowanie

Niestety, nowa opcja nie zawitała jeszcze do aplikacji mobilnych, ale można się spodziewać, że wkrótce zostanie dodana za pośrednictwem najbliższych aktualizacji.

Zobacz także:

Jelly – zapytaj, jesli potrzebujesz pomocy

Jelly to nowa, ciekawa aplikacja przypominająca funkcjonalnością skrzyżowanie wyszukiwarki internetowej i serwis Quora. Można za jego pośrednictwem zadać pytanie, na które odpowiedzieć mogą Twoi znajomi z Facebooka i Twittera. Do swojego zagadnienia można dodać zdjęcie, które może być niezwykle pomocne podczas poszukiwania odpowiedzi na trapiące nas zagadnienie.

Jelly pytanie

Idea aplikacji jest prosta – po jej zainstalowaniu wystarczy połączyć ją z naszymi kontami na Facebooku i Twitterze, zrobić zdjęcie i dołączyć do niego pytanie. Ta część jest bardzo łatwa. Niestety, nawigacja po aplikacji jest uciążliwa i mało logiczna. Trudno przełączać się pomiędzy poszczególnymi kartami, nie ma listy znajomych, a opcje ograniczają się do zarządzania powiadomieniami.

Trochę szkoda, bo Jelly ma potencjał, a została stworzona przez jednego z współzałożycieli Twittera, Biza Stone’a. Aplikacja została wydana zarówno na Androida jak i iOS.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Źródło

Aktualizacja Carbon for Twitter na Androida

Jeśli jesteście użytkownikami Twittera, to tę aplikację na pewno znacie. Carbon for Twitter to popularny klient dla tego amerykańskiego mikrobloga. Dostał dziś małą, ale ciekawą aktualizację, którą na pewno docenią najwięksi fanatycy Twittera.

Chodzi o dwie zmiany, które wprowadzone są do wersji 2.0.8:

  • Możliwość zmiany stylu pola wpisywania tweetów.
  • Naprawiono błąd, który uniemożliwiał dodawanie nowych kont na ekranie głównym aplikacji.

Aplikacja działa na systemie Android w wersji co najmniej 4.0.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Rok 2013 w mediach społecznościowych – nasze podsumowanie

To był ciężki rok w świecie mediów społecznościowych. W 2013 roku Facebook dokonał licznych zmian i stał się bardziej dojrzały. Twitter i Google+ szukali swojego miejsca w sieci. Nie można zapominać też o Instagram, czy Snapchat.

Jaki był ten 2013 rok dla użytkowników social media? Dlaczego korzystaliśmy z serwisów społecznościach? Co najchętniej retweetowaliśmy? Sprawdziliśmy!

Facebook – Nadszedł czas na zmiany

Czas jest nieubłagany dla wszystkich, także dla Facebooka. Dziesięć lat temu powstał Facemash czyli pierwszy eksperyment Marka Zuckerberga, a sam Facebook narodził się 4 lutego 2004 roku. W chwili obecnej to właśnie ten serwis jest największą społecznościówką na świecie. Dorobił się jednak nowych, młodszych rywali, którzy będą chcieli popsuć mu szyki. Wśród nich jest Snapchat, który stał się hitem wśród nastolatków.

Innowacja lub śmierć – tak właśnie powinno brzmieć hasło Facebooka w 2013 roku. W serwisie starano się zmienić prawie wszystko. Część użytkowników otrzymała zupełnie nowy News Feed, sama strona startowa została znacząco przebudowana i postawiono na większą jednolitość. Wprowadzono też liczne zmiany w wyglądzie wersji mobilnych.

Wciąż jednak wiele nowości nie jest dostępnych dla wszystkich użytkowników Facebooka. News Feed zapowiedziany w marcu posiada tylko garstka. GraphSearch (Socjogram) umożliwiający zaawansowane wyszukiwanie nie jest dostępny w języku polskim.  Nie możemy więc sprawdzić, którzy nasi znajomi posiadają wolne koleżanki lubiące Gwiezdne Wojny i Harrego Pottera.

graph search

Do niewypałów należy też zaliczyć Facebook Home, czyli projekt launchera dla telefonów z systemem Android. Nie przypadł on do gustu użytkownikom i świat o nim zapomniał. Zmian doczekał się Facebook Messenger, który dziś musi konkurować z aplikacją WhatsApp. Wśród ważnych nowości w mobilnym komunikatorze należy wymienić naklejki czyli olbrzymie dodatkowe emotikony.

Facebook stawia też na reklamy i wysokiej jakości treści. W 2013 roku eksperymentowano z algorytmem wyświetlanych wiadomości. Teoretycznie mają być promowane lepsze materiały, zamiast słodkich kotków, w praktyce wygląda to różnie. Nie mamy jednak wątpliwości, że Facebook dojrzewa, staje się bardziej poważny. W 2014 roku powinniśmy zobaczyć kolejne ważne kroki w rozwoju najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie.

Twitter – ćwierkają wróbelki

Twitter w 2013 roku zadebiutował na giełdzie papierów wartościowych, ale ważne wydarzenia miały też miejsce w samym serwisie. Pojawiła się usługa udostępniana, krótkich materiałów wideo o nazwie Vine. Krótkie filmiki zdobyły popularność i zadebiutowały zarówno na iOS, jak i systemach Android oraz Windows Phone.

Twitter rozwijał zarówno swoją wersję internetową jak i aplikacje mobilne. Wprowadzono wiadomości bezpośrednie, zadbano o bezpieczeństwo, dodano też opcję wysyłania zdjęć w wiadomościach prywatnych.

twitter security

Twitter w 2013 roku eksperymentował też z usługą muzyczną pod tagiem #music, ale nie została ona ciepło przyjęta przez użytkowników. To jednak nie ma większego wpływu na dalszy rozwój serwisu. Twitter wciąż zdobywa nowych użytkowników. Musi jednak pomyśleć o przyszłości. Facebook skradł mu hashtagi i trendy. Wciąż nie znamy odpowiedzi jaki będzie Twitter w 2014 roku.

Google Plus – dobry wujek

Google+ chce pozbyć się syndromu Kopciuszka i powalczyć o użytkowników, którym znudził się Facebook oraz Twitter.  Jednak Google+ będąc dobrym wujkiem, wciąż świeci pustkami. W 2013 roku doczekał się znaczącego odświeżenia i integracji z komunikatorem Google Hangouts oraz licznymi narzędziami do edycji zdjęć. Te bardzo ciekawe funkcje na razie niestety nie pomagają.

Google + editing fotografico

Google stara się wręcz zmusić użytkowników do korzystania ze swojego serwisu społecznościowego. Najlepszym tego przykładem jest integracja komentarzy YouTube Google+. Decyzja ta wywołała spore poruszenie zwłaszcza wśród obrońców anonimowości.

Jaki będzie rok 2014 dla Google+? Miejmy nadzieje, że lepszy i doczekamy się kolejnych ulepszeń, ale nie kosztem nachalnej wszechobecności.

Użytkownicy – wolność wyboru

Co robią sami użytkownicy mediów społecznościowych? Są lojalni, ale nie zawsze tak mocno angażują się w Facebooka, Twittera, czy Google+. Pojawiły się nowe alternatywy, jak na przykład Snapchat. Aplikacja do wysyłania foto-wiadomości zyskała na popularności wśród nastolatków.

Pojawiły sie też nieco pikantniejsze serwisy społecznościowe oparte o Facebooka. Do nich należy Bang with Friends orz Tinder. Ich zadaniem jest wsparcie użytkowników w relacjach damsko-męskich przy jednoczesnym zachowaniu anonimowości. Pocieszający jest fakt, że w serwisie instagram najczęściej używanym hashtagiem jest #love.

instagram love

Miłość, wiara i nadzieja zawsze triumfują, nawet w serwisach społecznościowych. Na potwierdzenie tych słów wystarczy fakt, najczęściej retweetowanym użytkownikiem na Twitterze jest @Pontifex_pl czyli profil papieża.

Pozostaje nam życzyć Wam Szczęśliwego nowego roku 2014!

Autorem artykuł jest Laura Ceridono

Moda na Snapchat się rozprzestrzenia, Instagram i Twitter naśladują swojego rywala

Twitter poprawia prywatne wiadomości. Instagram wprowadza wiadomości bezpośrednie – direct. A Facebook nie był w stanie kupić Snapchata. Co się dzieje?

Trwa wielka bitwa na komunikację w sieci oraz panowanie w świecie serwisów społecznościowych. Twitter dodał obsługę zdjęć do wiadomości prywatnych. Natomiast Instagram wprowadził takowe, co jest prawdopodobnie odpowiedzią na fiasko próby przejęcia Snapchata, przez Facebook, właściciela Instagrama. Google wciąż poszerza możliwości Hangouts, a Microsoft stara się integrować Skype z systemem Windows.

Rynek mobilny i komunikacja pomiędzy użytkownikami są niezwykle atrakcyjne. Każdy chce przywłaszczyć dla siebie jak największy kawałek tortu. Czaty i zdjęcia to obok przeglądania stron internetowych i gier najważniejsze funkcje, z których korzystamy na ekranie telefonu. A to przekłada się na potężne pieniądze, jakie chcą zgarnąć wielcy gracze na przykład Google, Facebook, czy Microsoft. Jak to zrobią? Poprzez reklamy, emotikony oraz inne usługi.

Obok wielkich firm i rosnącego w siłę Snapchata jest też WhatsApp. Twórcy tego komunikatora patrzą na to wszystko nieco z boku. Minimalistyczny interfejs, brak reklam i dodatków sprawia, że wciąż jest ciekawą alternatywą, która może przetrwać próbę czasu. Czy rok 2014 coś zmieni? Bardzo możliwe.

Nie ujrzymy już multikomunikatora

Stawka w tej grze są setki milionów użytkowników. Każdy z podmiotów będzie starał się przeciągnąć ich do siebie, a przynajmniej zachęcić do pozostania. Liczby są ogromne – Twitter posiada 500 milionów użytkowników, Instagram 150 milionów, a WhatsApp prawie 400 milionów. Internauci są więc podzieleni pomiędzy poszczególne serwisy.

Do walki o czaty dołączyli najwięksi…

Dawniej, na zachodzie prym wiodły takie komunikatory jak ICQ, czy Yahoo! Messenger. W Polsce wszyscy internauci wymieniali się swoimi numerami GG. Pojawiły się też multikomunikatory, jak Trillian, które miały połączyć wszystkie komunikatory w jedno okno. Ostatecznie takie rozwiązanie odeszło w niepamięć, a GG i inne komunikatory wciąż tracą użytkowników.

Dziś raczej nie ujrzymy nowego multikomunikatora. Ze względów biznesowych i bezpieczeństwa wszystkie nowe serwisy są zamknięte. Fajnie byłoby zobaczyć jedną aplikacje łączącą w sobie WhatsApp, Facebooka oraz Hangout. Tak się jednak nie stanie.

Ponadto nacisk na stickersy, czyli naklejki/emotikony oraz wysyłanie zdjęć tworzy nowe problemy. Komunikatory musiałyby być kompatybilne. Pojawienie się niewłaściwego obrazu stworzyłoby wiele komplikacji.

Nowe metody czatowania mają przyciągnąć najmłodszych. Świetnym przykładem jest Snapchat

Nową modą są też wiadomości ulegające autodestrukcji. W przypadku Snapchata zdjęcia znikają po kilku sekundach. Zewnętrzne komunikatory obsługujące Snapchata niosłyby ryzyko, że nasze zdjęcia zostaną zapisane. A tego użytkownicy tej aplikacji z pewnością nie chcą.

Ciekawe czasy przed nami

Telefony komórkowe wynaleziono w celu ułatwienia komunikacji międzyludzkiej. Czaty oraz kamery wideo i wszechobecny internet jeszcze bardziej nas zbliżyły. Nowością w komunikacji są zdjęcia i krótkie filmiki. Dziś możemy się cieszyć nieco absurdalnym, ale jakże ciekawym sposobem komunikacji, wysyłając naszym znajomym „selfies” (po polsku są to zapewne “samojebki”), naklejki, zdjęcia z nałożonymi filtrami itd..

Dla użytkowników nadszedł wspaniały czas kiedy do komunikacji mamy masę różnorodnych kanałów. Nadeszła moda na zdjęcia i rozpoczęła się rywalizacja pomiędzy głównymi graczami o zaangażowanie użytkowników. To od naszych preferencji zależeć będzie, kto zasiądzie na tronie. A przy zabawie w zdjęcia i komunikatory nie zapominajmy o realnych znajomych, ale też o bezpieczeństwie.

Co sądzisz o modzie na wysyłanie zdjęć i krótkich filmików?

Twitter jak Foursquare – pokaże Ci co się dzieje w pobliżu?

Twitter testuje właśnie nową funkcję w swojej aplikacji mobilnej. Dzięki niej będzie można przeglądać mapę i “podglądać” o czym piszą ludzie znajdujący się w najbliższym sąsiedztwie. To może być ciekawe dla użytkowników, ale jeśli funkcja trafi do wszystkich “ćwierkających”, to najbardziej skorzystają na niej agencje reklamowe.

Twitter pozwala na dodanie informacji o swojej lokalizacji od 2010 roku, ale dopiero teraz znalazł sposób, by wykorzystać to do ciekawej funkcji. Oczywiście odkrywanie tego, o czym piszą użytkownicy z naszego osiedla czy dzielnicy, to ciekawe doświadczenie. Jednak największe pole do popisu będą miały agencje reklamowe, które na pewno będą wykorzystywały aplikację to do informowania nas o ciekawych wydarzeniach lub promocjach.

Testowana opcja pokazuje nam mapę z pulsującymi punktami, które oznaczają dodane posty. Poniżej niej znajdzie się miejsce, gdzie będziemy mogli je przeczytać oraz zobaczyć kto je wysłał.

Twitter na Androida

Oficjalnie Twitter nie potwierdza prowadzonych testów. Nie mniej jednak, zrzuty ekranu na których widać omawiana funkcję, wyglądają całkiem przekonywająco.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło