Facebook, Twitter, Foursquare (Swarm): nie dziel się tymi informacjami

Niektóre informacje nigdy nie powinny zostać opublikowane w serwisach społecznościowych. Oto kilka przykładów, jakich danych nie powinniśmy ujawniać na Facebooku, Twitterze, czy Foursquarze (Swarmie).

Przyzwyczailiśmy się do dzielenia się naszymi przeżyciami w serwisach społecznościowych. Często nie zwracamy uwagi na prywatność naszych wiadomości i udostępnimy je publicznie. Zdarza się też nie panować nam nad listą znajomych, zapominając, kogo i dlaczego tak naprawdę zaprosiliśmy (lub od kogo przyjęliśmy takowe zaproszenie). Dlatego zawsze warto uważać na to, co publikujemy w sieci, nawet jeśli wysyłamy tę wiadomość do wąskiego grona znajomych. Jest to szczególnie ważne w przypadku Twittera, gdzie wszystko jest jawne, lub Foursqare’a (a w zasadzie już Swarma), gdzie podajemy naszą lokalizację.

Poniżej prezentujemy 4 przykład publikowania informacji, których z pewnością nie należy robić na Facebooku, Twitterze i Foursquarze (Swarmie).

„Czas na dwa miesiące wakacji marzeń w Indonezji”

Kiedy wyjeżdżamy na wakacje, zastanówmy się, czy chcemy o tym wszystkich poinformować. Publiczny tweet z udostępnieniem lokalizacji naszego mieszkania raczej nie jest najlepszym sposobem na taką formę „autoreklamy”. Informacja o pustym domu może kusić i być łatwym łupem dla złodziei.

W przeszłości takie serwisy jak PleaseRobMe.com próbowały zwrócić uwagę opinii publicznej na temat publikowania tego rodzaju informacji.

Nie wrzucaj też zdjęć z plaży, gdy jesteś na zwolnieniu chorobowym. To raczej nie przypadnie do gustu twoim kolegom z biura, a tym bardziej szefowi.

Strzeż się tendencyjnych treści

Wakacje szkolne przedłużone o dwa tygodnie, Premier podaje się do dymisji, Sekstaśma Miley Cyrus czy naga Britney Spears? To tylko wiele przykładów linków i filmików, które możesz znaleźć na swoim twitterze lub facebooku.

Pod żadnym pozorem nie klikajcie tych wiadomości. Te fikcyjne informacje niczym wirus rozsiewają się po sieci. Trafiają one do naszych znajomych, którzy skuszeni atrakcyjnym tytułem dali się nabrać i kliknęli. Tym samym taka informacja automatycznie zaśmieca prywatny profil nieświadomych użytkowników. Nie dajcie się więc nabrać.

Uważajcie na to, co klikacie. Tego typu linki mogą sprowadzić się do tego, że ktoś będzie chciał przejąć kontrolę nad naszym kontem na Facebooku lub Twitterze i rozsiewać takie wiadomości dalej.

Nie zdradzaj poufnych informacji

Podpisaliście klauzule poufności w pracy, w szkole lub w jakiejś innej sytuacji? To zapewne w waszej umowie zawarte są informacje, że nie wolno wam publikować żadnych szczegółów ani jakichkolwiek innych informacji związanych z daną firmą czy instytucją. Szczególnie tych obraźliwych.

Opublikowanie takich treści może nieść ze sobą poważne konsekwencje w tym nawet wyrzucenie z pracy lub szkoły, a także nałożenie dotkliwych kar finansowych. Pewna rodzina musiała zapłacić 80 tys. dolarów, ponieważ córka opublikowała niepochlebny post na facebooku o swojej prywatnej szkole, a to naruszało podpisaną wcześniej umowę.

Nie wrzucaj zdjęć swojej karty kredytowej ani dowodu osobistego

Wśród osiemnastolatków panuje moda na publikowanie na Twitterze, Facebooku i Instagramie zdjęć świeżo otrzymanych dowodów osobistych. Nie jest to dobry pomysł, ponieważ dane, które można z nich odczytać, mogą zostać wykorzystane chociażby do podpisania umowy na kredyt czy pożyczkę.

Podobnie jest z kartami płatniczymi. Niektórzy nierozmyślnie publikują zdjęcia swoich kart nawet z obu stron! Łatwo jest wtedy taką kartę wykorzystać do transakcji w internecie. Nie zdziwcie się, gdy po publikacji takiego zdjęcia wasze konto będzie puste.

Nie dajcie się nabrać, zadbajcie o swoją prywatność. W rozsądny sposób korzystajcie z serwisów społecznościowych takich jak Facebook, Twitter, Foursquare czy Instagram. W sieci nic nie ginie i łatwo jest narobić sobie kłopotu.

Troszczysz się o prywatność? Przeczytaj nasz poradnik jak o nią zadbać na Facebooku!

Zobacz także:

Bezpieczeństwo w chmurze – 4 wskazówki, jak dbać o prywatność udostępnianych plików

Jakiego menadżera haseł wybrać? Porównanie LastPass, 1 Password oraz Dashlane


Swarm i Foursquare: dwie strony tego samego medalu

Foursquare to popularna aplikacja, która służy do wyszukiwania ciekawych miejsc, w których można zjeść i się napić. Aplikacja ta zyskała rzeszę fanów, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, ale również w Polsce jest spore grono użytkowników z niej korzystających. W ostatnich miesiącach usługa ta przeszła dużą przemianę, dzieląc się właściwie na dwie osobne aplikacje: Swarm i Foursquare. Ten ostatni dostał właśnie aktualizację, która przypieczętowała przemianę wzbudzającą wśród użytkowników sporo kontrowersji.

Jeszcze kilka miesięcy temu Foursquare był aplikacją, w której można było wyszukać restauracje, a następnie się w nich zameldować (check-in). Moduł ten był połączony ze zdobywaniem punktów oraz specjalnych odznak. Aplikacja cieszyła się sporą popularnością i wciągu kilku lat zdobyła 55 milionów wpisów oraz prawie 5 miliardów zameldowań. Jednak jej twórcy postanowili pójść w nieco innym kierunku i „wypatroszyli” Foursquare z opcji meldowania. Tak narodził się Swarm.

Swarm skupia się na jednym celu – meldowaniu się w danych lokalizacjach. Aplikacja pozwala na pokazanie innym użytkownikom, w którym miejscu się znajdujemy. Umożliwia także prostą komunikację ze znajomymi w postaci wpisów pod danym check-inem. Nie ma jednak możliwość oceniania miejsc, zostawiania rozbudowanych wskazówek i tym podobnych funkcji. Swarm w swojej funkcjonalności został właściwie ograniczony tylko do jednej opcji.

Dopełnieniem tego obrazu stała się niedawna aktualizacja Foursquare, który przemienił się już w typowy przewodnik po knajpkach i restauracjach z możliwością komentowania, dodawania zdjęć, oceniania, itp. Jeżeli jednak chcemy się zameldować w danym miejscu, aplikacja odeśle nas do Swarm.

Skąd ten podział, który z jednej całkiem nieźle działającej aplikacji stworzył dwie?

Jej twórcy twierdzą, że wynika to z samej aktywności użytkowników, którzy z jednej strony szukają miejsca do zjedzenia posiłku, ale niekoniecznie sprawdzają, jacy znajomi akurat się znajdują w pobliżu. Za to kiedy chcą wybrać się na wspólnego drinka, wtedy używają funkcji check-in. Oczywiście w uproszczeniu.

Tłumaczenie dobre, jak każde inne. Nie ulega jednak większym wątpliwościom, że twórcy Foursquare chcą uczynić z niego lepszą wersję Yelp, głównego konkurenta na amerykańskim rynku. Yelp, który właściwie ma prawie te same funkcje, co stary Foursquare, przyciąga 138 milinów użytkowników miesięcznie. A to przecież tylko ułamek ludzi, którzy szukają w sieci miejsca, gdzie mogliby pójść coś zjeść. Jest więc o co walczyć, a nowa wersja Foursquare’a ma właśnie temu służyć.

I rzeczywiście Foursquare skupia się teraz przede wszystkim na poszukiwaniu. Na samym początku definiujemy nasze potrzeby i zwyczaje, dzięki czemu algorytm aplikacji ma jeszcze lepiej dobierać dla nas ofertę. Wykorzystuje do tego również nasze wcześniejsze meldunki oraz nowe check-iny ze Swarm. W ten sposób aplikacja wie, gdzie jemy, co lubimy, jakie mamy zwyczaje i oferuje te restauracje, które mogą nam przypaść do gustu. Usprawniono również funkcję oceniania, dodawania komentarzy oraz ręcznego wyszukiwania, dzięki czemu Foursquare stał się naprawdę użytecznym narzędziem dla wszystkich niezdecydowanych.

Czy wystarczy to do walki z Yelp oraz do przyciągnięcia nowych użytkowników? Trudno powiedzieć, jednak nowa wersja aplikacji sprawuje się całkiem dobrze. Tylko co właściwie z brzydszym bratem, czyli Swarm?

W tym momencie pozbawiony cech grywalizacji Swarm jest właściwie dość mało użytecznym tworem. Widać to szczególnie po naprawdę słabych notach w App Store, gdzie aplikacja ma niecałe 1,5 gwiazdki na 5. Choć twórcy Foursquare zapowiadają skupienie się na tej usłudze i wzbogacenie jej nowymi, społecznościowymi funkcjami, to trudno się oprzeć wrażeniu, że coś poszło nie tak.

Wprawdzie obecne trendy w tworzeniu aplikacji pokazują, że warto skupiać się nie na wielofunkcyjnych produktach, ale na aplikacjach, które rozwiązują jeden konkretny problem (jak chociażby robi to teraz Facebook czy Runtastic), to jest pewien zgrzyt.

Przyglądając się nowej wersji Foursquare, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w aplikacji tej jest jak najbardziej miejsce na funkcję check-in. Generowanie osobnej aplikacji tylko dla tej opcji jest całkowicie zbędne. Wystarczy chociażby spojrzeć na Yelp, który wciąż ma wbudowaną tę funkcję, a która nie przeszkadza zupełnie w niczym. Ten obecny dwugłos sprawia, że z jednej strony po znalezieniu nowej knajpki muszę iść do innej aplikacji, by się zameldować, a z drugiej nie mogę sprawdzić ocen danego miejsca, gdy korzystam tylko ze Swarm. Przez to trzeba skakać między dwoma aplikacjami. Ilu z użytkowników zrezygnuje z check-in, bo nie będzie im się chciało przechodzić do Swarm?

Nie wątpię, że za tym podziałem przemawiają pewne argumenty i model biznesowy, który jeszcze nie do końca został odkryty. Niemniej jednak w przypadku Foursquare podział na dwie aplikacje nie jest, w mojej opinii, ani konieczny, ani pożądany. Generuje tylko więcej problemów niż przynosi pożytku. Przynajmniej z punktu widzenia użytkownika.

Co sądzicie o podziale Foursquare i Swarm?

Zobacz także:

Nowe trendy: procenty pod kontrolą z Percentage Calculator

Kontrowersje wokół aplikacji e-food. O co w tym chodzi?


Aktualizacja Facebooka na iOSa z funkcjonalnością Foursquare i Swarm

Dzisiejsza aktualizacja Facebooka dla iOSa wnosi do aplikacji coś więcej niż tylko usprawnienia w szybkości działania. Jak się okazuje, pojawiła się w niej też funkcja Nearby Friends (Znajomi w okolicy), dzięki której można zobaczyć na mapie, gdzie znajdują się nasi znajomi. Co ciekawe, nie została ona opisana w liście zmian aktualizacji.

Facebook Nearby friends

Nearby Friend dostępne jest na razie tylko dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Ze względu na prywatność, opcja będzie działała dopiero po jej aktywowaniu przez użytkownika. Na mapie zobaczymy przybliżone miejsce przebywania naszych znajomych. Aby dowiedzieć się, gdzie dokładnie się znajdują należy wysłać do nich prośbę – otrzymają ją jako powiadomienie od aplikacji. Naszą lokacje możemy udostępniać raz na jakiś czas lub pozwolić aplikacji na pokazywanie jej w czasie rzeczywistym.

Wprowadzenie takiej funkcji to próba “podebrania” użytkowników aplikacji Swarm stworzonej przez Foursqure. Ona także pozwala na sprawdzenie gdzie znajdują się nasi znajomi.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Źródło: TechCrunch

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Poznaliśmy kolejne detale dotyczące Cortany, wirtualnej asystentki dla Windows Phone

Magazyn The Verge otrzymał dostęp do Cortany – osobistej asystentki Microsoftu stworzonej na potrzeby aktualizacji Windows Phone do wersji 8.1. O pracach nad tą aplikacją wspominaliśmy już kilkakrotnie. Teraz poznaliśmy kilka ciekawych szczegółów na jej temat.

Jaką funkcjonalność będzie miała wirtualna asystentka Cortana?

  • Zastąpi funkcjonalność wyszukiwarki Bing.
  • Zawiodą się Ci, którzy oczekiwali, że Cortana przyjmie postać znaną z serii gier Halo. Zamiast wizualizacji jednej z bohaterek gry, będzie to po prostu niebieska ikona o kształcie okręgu.
  • Będzie można wybrać sposób w jaki sposób Cortana będzie się do nas zwracała – po imieniu lub przydomku.
  • Cortana będzie też zapamiętywać nasze dane dotyczące lokacji, ulubionych stron, czy przypominać o zbliżających się wydarzeniach i lotach.
  • Asystentka będzie czerpała informacje z takich aplikacji jak Bing oraz Foursquare.
  • Wciąż nie wiadomo czy Cortana będzie finalną nazwą dla usługi. Możliwe, że jeszcze się zmieni. Warto pamiętać o wielu perypetiach Microsoftu związanych z nazewnictwem poszczególnych produktów.
  • Szczegóły dotyczące Cortany zostaną ujawnione podczas kwietniowej konferencji Microsoft Build.

Oto jak prawdopodobnie wyglądać będzie główny ekran oraz ustawienia aplikacji:

Cortana od Microsft

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Cortanie, zajrzyjcie tutaj.

Zobacz także:

Źródło: The Verge

Twitter jak Foursquare – pokaże Ci co się dzieje w pobliżu?

Twitter testuje właśnie nową funkcję w swojej aplikacji mobilnej. Dzięki niej będzie można przeglądać mapę i “podglądać” o czym piszą ludzie znajdujący się w najbliższym sąsiedztwie. To może być ciekawe dla użytkowników, ale jeśli funkcja trafi do wszystkich “ćwierkających”, to najbardziej skorzystają na niej agencje reklamowe.

Twitter pozwala na dodanie informacji o swojej lokalizacji od 2010 roku, ale dopiero teraz znalazł sposób, by wykorzystać to do ciekawej funkcji. Oczywiście odkrywanie tego, o czym piszą użytkownicy z naszego osiedla czy dzielnicy, to ciekawe doświadczenie. Jednak największe pole do popisu będą miały agencje reklamowe, które na pewno będą wykorzystywały aplikację to do informowania nas o ciekawych wydarzeniach lub promocjach.

Testowana opcja pokazuje nam mapę z pulsującymi punktami, które oznaczają dodane posty. Poniżej niej znajdzie się miejsce, gdzie będziemy mogli je przeczytać oraz zobaczyć kto je wysłał.

Twitter na Androida

Oficjalnie Twitter nie potwierdza prowadzonych testów. Nie mniej jednak, zrzuty ekranu na których widać omawiana funkcję, wyglądają całkiem przekonywająco.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Facebook na iOS już w języku polskim, ale zmian jest więcej!

Wraz z aktualizacją systemu iOS do wersji numer 7, także najważniejsze aplikacje otrzymały nowy wygląd i funkcje. Polscy użytkownicy Facebooka mogli zauważyć, że po zainstalowaniu nowej wersji zmienił się język programu, na polski oczywiście. Innym ważnym usprawnieniem jest umieszczenie belki z najważniejszymi funkcjami na dole ekranu. Wiatr zmian dotarł też do wielu innych ważnych i popularnych aplikacji.

Facebook na iOS 7

Twitter też wygląda teraz dużo bardziej w stylu iOS 7. Ujednoliciły się kolory, górna belka jest bardziej błękitna, a dolna ciemniejsza. Przyciski wyglądają dużo bardziej płasko, zgodnie z wytycznymi Jona Ive.

Twitter na iOS 7

Przeglądarka Chrome także zmieniła się nieco od strony wizualnej. Już wcześniej dodano funkcję kompresji danych, znaną chociażby użytkownikom mobilnych przeglądarek Opera.

Chrome na iOS 7Nowy wygląd w mniejszym lub większym stopniu otrzymały też też takie aplikacje jak Evernote i Foursquare.

A wy zauważyliście jakieś duże zmiany w innych aplikacjach?

Powiązane artykuły:

Najciekawsze przepisy do użycia w IFTTT

IFTTT to serwis internetowy, który ułatwia wykonywanie pewnych czynności, automatyzując je. Dziwna nazwa pochodzi od angielskiego If This Than That, czyli w wolnym tłumaczeniu jeśli to, to tamto. Jeśli wydarzy się jedna rzecz, wykonaj następną. Sposoby na wykonywanie takich czynności nazywane są przepisami. W tym poście przedstawimy kilka najbardziej oryginalnych i szalonych.

Znajdź mój telefon

znajdź telefon ifttt

Ile to razy kładziemy gdzieś nasz telefon i potem nie możemy go znaleźć? Dzięki IFTTT możemy szybko go znaleźć, nawet bez konieczności dzwonienia z drugiej komórki. Wystarczy wysłać do IFTTT maila z odpowiednim tagiem, a serwis zadzwoni na naszą komórkę. Aby ten przepis działał, musimy mieć aktywowany kanał IFTTT dzwonienia na komórkę. Niestety, w chwili pisania tego artykułu mogliśmy go tylko aktywować na telefony z numerem ze Stanów Zjednoczonych. Miejmy nadzieję, że niedługo IFTTT będzie obsługiwał również europejskich operatorów komórkowych.

Przepis: Find my phone

Twoja historia wyjść na miasto

historia wyjsc na miasto ifttt

Jeśli lubisz dobre imprezy, wyjścia ze znajomymi do barów i restauracji, to ten przepis jest dla Ciebie. Za każdym razem, kiedy wykonamy “checkin” w aplikacji Foursquare zostanie on dodany do Kalendarza Google. Dzięki temu będziemy mieć dokładny rozkład naszych imprezowych jazd. Jeśli nie znasz Foursquare, jest to aplikacja, która po otwarciu pokazuje nam, jakie miejsca znajdują się wokół nas. Mogą to być bary, knajpy i restauracje, lub po prostu parki, ulice lub firmy. Dla tego przepisu IFTTT warto też stworzyć nowy oddzielny kalendarz w Google Calendar tak, aby nie zaśmiecać głównego kalendarza.

Przepis: Add your foursquare checkin history to your Google Calendar

Synchronizacja awatarów z Facebooka na Twittera

facebook twitter awatary synchronizacja ifttt

Facebook i Twitter to dwie największe i najważniejsze sieci społecznościowe. Często to, co publikujemy w jednej z nich chcemy opublikować i w drugiej. Dzięki IFTTT możemy zaoszczędzić trochę czasu i za każdym razem, kiedy zmieniamy awatar na Facebooku, to zmienimy go też i na Twitterze.

Przepis: When #Facebook profile picture changes, update #Twitter profile picture

Wyrwij się z beznadziejnej randki lub nudnego spotkania

telefon ratunkowy ifttt

Jeśli znajdujemy się w miejscu, z którego chcielibyśmy się wyrwać, ale potrzebujemy dobrego pretekstu, to “ważny telefon” będzie jak znalazł. Wystarczy wysłać odpowiednio otagowaną wiadomość na Google Talk, a IFTTT zadzwoni na nasze telefon.

Przepis: Rescue Call

Czy jutro będzie padać?

czy jutro bedzie padac ifttt

Ogólna prognoza pogody na nadchodzące dni jest ważna, ale często zadajemy sobie tylko jedno podstawowe pytanie: Czy jutro będzie padać? IFTTT pomoże w odpowiedzi na to pytanie, codziennie wysyłając nam na maila tę jedną kluczową informację – czy jutro będzie padać, czy nie. Nie musimy sprawdzać prognozy pogody w żadnej aplikacji, czy serwisie internetowym, aby wziąć kurtkę lub parasol.

Przepis: Send me an e-mail if there will be rain tomorrow

Złóż urodzinowe życzenia automatycznie

urodziny ifttt

To kontrowersyjny przepis, choć oczywiście w kategorii oryginalność… zajmuje miejsce w czołówce. Kto chciałby dostawać automatycznie wysyłane życzenia? Jednak, w świecie Facebooka i kilkuset znajomych w naszej sieci społecznościowej i tak najczęściej ograniczamy się do “Wszystkiego najlepszego” i “100 lat!”. Warto więc zmodyfikować zawartą w przepisie szczerą wiadomość wysyłaną jubilatowi i dostosować ją do naszych własnych przekonań.

Przepis: Automatic Happy #Birthday email from Calendar

Używacie IFTTT? Jakie zadania najchętniej automatyzujecie?

Aplikacje na wakacje – jak znaleźć miejsce gdzie można dobrze zjeść?

Dla takich łakomczuchów jak ja, jedzenie stanowi jeden z kluczowych elementów wyjazdu. Uwielbiam odkrywać nowe potrawy, smakować lokalne przysmaki, pić pyszną kawę i oczywiście testować najpopularniejsze drinki.

No dobrze, ale jak odkryć dobry bar lub restaurację w miejscu, w którym jesteśmy po raz pierwszy? Jak zwykle z pomocą przyjdą nam odpowiednie aplikacje na telefon.

Gastronauci.pl (online, Android, iOS)

Jak znaleźć restaurację lub bar?Gastronauci to polski serwis zawierający ogromną bazę danych dotyczących knajp, restauracji i barów w największych miastach w kraju. Korzysta z naszego GPS w telefonie by podpowiedzieć najciekawsze miejsca, w których można zjeść.

Aplikacja pozwala zaznaczyć rodzaj lokalu, typ kuchni czy też zakres cenowy, jaki nas interesuje. Ogromnym plusem gastronauci.pl jest duża społeczność użytkowników, która ocenia i komentuje lokale i otrzymane w nich posiłki.

Gastronauci na Android i iPhone

Foursquare (online, Android, iOS)

Foursquare to serwis podobny do Gastronautów, tyle że działa nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Przyda się więc idealnie osobom wyjeżdżającym za granicę. Na mapie znajdziesz tu pobliskie lokale wraz ze zdjęciami i ocenami innych użytkowników.

Foursquare jest zintegrowany z Facebookiem dlatego można też przeglądać miejsca, w których byli już nasi znajomi i na tej podstawie dowiadywać się o miejscach będących na topie. Oprócz knajp, możesz sprawdzić tu pobliskie zabytki warte obejrzenia oraz różnego rodzaju lokale usługowe.

Gdzie zjeść na mieście?

Yelp (online, Android, iOS)

Jak znaleźć gdzie zjeśćYelp to konkurencja dla Foursquare. Ta aplikacja ma jednak znacznie prostszy interfejs. Łatwej jest tu oddzielić szukanie restauracji, od kawiarni i od barów. Lokale widoczne są na mapie korzystającej z naszej lokalizacji GPS.

Jak znaleźć dobre jedzenie na mieście?

Foodspotting (online, Android, iOS)

Najlepsze restauracje i baryFoodspotting to oryginalna i bardzo wciągająca aplikacja, która polega na dodawaniu zdjęć potraw otrzymanych w restauracji. Zdjęcia mogą być potem przeglądane przez innych użytkowników.

Dzięki temu możesz oglądać fotografie pyszności podawanych w knajpach w najbliższej okolicy i podejmować decyzje kierując się wzrokiem i aktualną zachcianką, a nie opiniami innych.

Gdzie zjeść w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu

Google Maps (online, Android, iOS)

Szukanie w Google MapsGoogle Maps to aplikacja, bez której lepiej nie ruszać się z domu 😉 Sprawdza się zawsze, kiedy brakuje innych rozwiązań – także w tym przypadku. Wystarczy wpisać “restauracja”, “kawiarnia” albo inne słowo kluczowe w panel wyszukiwania, a Google znajdzie dla Ciebie pobliskie lokale.

Google maps

Wybieracie się na urlop? Przeczytajcie też inne artykuły z serii aplikacje na wakacje, o tym jak przygotować siebie i swój telefon na czas wypoczynku.

Aplikacje na wakacje – czyli jak zorganizować sobie tani i ciekawy urlop przez internet

Tani urlop nie musi oznaczać wyjazdu na działkę lub mieszkania po studencku u znajomych. Dzięki serwisom turystycznym dostępnym w internecie oraz podróżniczym aplikacjom na telefon, każdy może samodzielnie przygotować sobie ekscytującą wycieczkę w wymarzone miejsce za niewygórowaną kwotę.

W tym celu trzeba po prostu wiedzieć gdzie szukać. Postanowiłam Wam w tym pomóc i w ramach tegorocznych wakacji dla wszystkich podróżników przygotowałam serię artykułów z poradami o tym, jak przygotować tani urlop. Continue reading “Aplikacje na wakacje – czyli jak zorganizować sobie tani i ciekawy urlop przez internet”