Niektóre informacje nigdy nie powinny zostać opublikowane w serwisach społecznościowych. Oto kilka przykładów, jakich danych nie powinniśmy ujawniać na Facebooku, Twitterze, czy Foursquarze (Swarmie).
Przyzwyczailiśmy się do dzielenia się naszymi przeżyciami w serwisach społecznościowych. Często nie zwracamy uwagi na prywatność naszych wiadomości i udostępnimy je publicznie. Zdarza się też nie panować nam nad listą znajomych, zapominając, kogo i dlaczego tak naprawdę zaprosiliśmy (lub od kogo przyjęliśmy takowe zaproszenie). Dlatego zawsze warto uważać na to, co publikujemy w sieci, nawet jeśli wysyłamy tę wiadomość do wąskiego grona znajomych. Jest to szczególnie ważne w przypadku Twittera, gdzie wszystko jest jawne, lub Foursqare’a (a w zasadzie już Swarma), gdzie podajemy naszą lokalizację.
Poniżej prezentujemy 4 przykład publikowania informacji, których z pewnością nie należy robić na Facebooku, Twitterze i Foursquarze (Swarmie).
„Czas na dwa miesiące wakacji marzeń w Indonezji”
Kiedy wyjeżdżamy na wakacje, zastanówmy się, czy chcemy o tym wszystkich poinformować. Publiczny tweet z udostępnieniem lokalizacji naszego mieszkania raczej nie jest najlepszym sposobem na taką formę „autoreklamy”. Informacja o pustym domu może kusić i być łatwym łupem dla złodziei.
W przeszłości takie serwisy jak PleaseRobMe.com próbowały zwrócić uwagę opinii publicznej na temat publikowania tego rodzaju informacji.
Nie wrzucaj też zdjęć z plaży, gdy jesteś na zwolnieniu chorobowym. To raczej nie przypadnie do gustu twoim kolegom z biura, a tym bardziej szefowi.
Strzeż się tendencyjnych treści
Wakacje szkolne przedłużone o dwa tygodnie, Premier podaje się do dymisji, Sekstaśma Miley Cyrus czy naga Britney Spears? To tylko wiele przykładów linków i filmików, które możesz znaleźć na swoim twitterze lub facebooku.

Pod żadnym pozorem nie klikajcie tych wiadomości. Te fikcyjne informacje niczym wirus rozsiewają się po sieci. Trafiają one do naszych znajomych, którzy skuszeni atrakcyjnym tytułem dali się nabrać i kliknęli. Tym samym taka informacja automatycznie zaśmieca prywatny profil nieświadomych użytkowników. Nie dajcie się więc nabrać.
Uważajcie na to, co klikacie. Tego typu linki mogą sprowadzić się do tego, że ktoś będzie chciał przejąć kontrolę nad naszym kontem na Facebooku lub Twitterze i rozsiewać takie wiadomości dalej.

Nie zdradzaj poufnych informacji
Podpisaliście klauzule poufności w pracy, w szkole lub w jakiejś innej sytuacji? To zapewne w waszej umowie zawarte są informacje, że nie wolno wam publikować żadnych szczegółów ani jakichkolwiek innych informacji związanych z daną firmą czy instytucją. Szczególnie tych obraźliwych.
Opublikowanie takich treści może nieść ze sobą poważne konsekwencje w tym nawet wyrzucenie z pracy lub szkoły, a także nałożenie dotkliwych kar finansowych. Pewna rodzina musiała zapłacić 80 tys. dolarów, ponieważ córka opublikowała niepochlebny post na facebooku o swojej prywatnej szkole, a to naruszało podpisaną wcześniej umowę.
Nie wrzucaj zdjęć swojej karty kredytowej ani dowodu osobistego
Wśród osiemnastolatków panuje moda na publikowanie na Twitterze, Facebooku i Instagramie zdjęć świeżo otrzymanych dowodów osobistych. Nie jest to dobry pomysł, ponieważ dane, które można z nich odczytać, mogą zostać wykorzystane chociażby do podpisania umowy na kredyt czy pożyczkę.
Podobnie jest z kartami płatniczymi. Niektórzy nierozmyślnie publikują zdjęcia swoich kart nawet z obu stron! Łatwo jest wtedy taką kartę wykorzystać do transakcji w internecie. Nie zdziwcie się, gdy po publikacji takiego zdjęcia wasze konto będzie puste.
Nie dajcie się nabrać, zadbajcie o swoją prywatność. W rozsądny sposób korzystajcie z serwisów społecznościowych takich jak Facebook, Twitter, Foursquare czy Instagram. W sieci nic nie ginie i łatwo jest narobić sobie kłopotu.
Troszczysz się o prywatność? Przeczytaj nasz poradnik jak o nią zadbać na Facebooku!
Zobacz także:
Bezpieczeństwo w chmurze – 4 wskazówki, jak dbać o prywatność udostępnianych plików
Jakiego menadżera haseł wybrać? Porównanie LastPass, 1 Password oraz Dashlane











Nowy wygląd w mniejszym lub większym stopniu otrzymały też też takie aplikacje jak
Dodatkowo prędkość logowania się do aplikacji przy pomocy Facebook Login zwiększyła się nawet o 31% procent.





Gastronauci to polski serwis zawierający ogromną bazę danych dotyczących knajp, restauracji i barów w największych miastach w kraju. Korzysta z naszego GPS w telefonie by podpowiedzieć najciekawsze miejsca, w których można zjeść.
Foursquare to serwis podobny do Gastronautów, tyle że działa nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Przyda się więc idealnie osobom wyjeżdżającym za granicę. Na mapie znajdziesz tu pobliskie lokale wraz ze zdjęciami i ocenami innych użytkowników.
Yelp to konkurencja dla Foursquare. Ta aplikacja ma jednak znacznie prostszy interfejs. Łatwej jest tu oddzielić szukanie restauracji, od kawiarni i od barów. Lokale widoczne są na mapie korzystającej z naszej lokalizacji GPS.
Foodspotting to oryginalna i bardzo wciągająca aplikacja, która polega na dodawaniu zdjęć potraw otrzymanych w restauracji. Zdjęcia mogą być potem przeglądane przez innych użytkowników.
Google Maps to aplikacja, bez której lepiej nie ruszać się z domu 😉 Sprawdza się zawsze, kiedy brakuje innych rozwiązań – także w tym przypadku. Wystarczy wpisać “restauracja”, “kawiarnia” albo inne słowo kluczowe w panel wyszukiwania, a Google znajdzie dla Ciebie pobliskie lokale.