Jaka jest przyszłość przeglądarki Opera? „Przede wszystkim użytkownicy”

Dzisiaj swoją premierę miała nowa wersja przeglądarki Opera dla systemów Windows oraz OS X. Opera w wersji 25 wprowadza szereg nowości, które bez wątpienia przypadną do gustu użytkownikom tej przeglądarki. Przy okazji aktualizacji warto jednak zadać pytanie – co dalej i w którą stronę zmierza Opera?

Gdzie jest Opera dzisiaj?

Opera to jedna z popularniejszych przeglądarek zarówno desktopowych, jak i mobilnych na świecie. Posiada ona rzesze sympatyków i użytkowników, jednak nie ma ich tylu co konkurencyjne rozwiązania, jak Chrome, Firefox czy Internet Explorer. Według StatCounter Opera posiada 1,46% udziału w rynku przeglądarek na PC na świecie i zajmuje 5 pozycję w tym zestawieniu. Dla przykładu Chrome posiada 49,18% rynku.

W przypadku smartfonów oraz tabletów Opera ma 8,35%, choć jeszcze rok temu wynik ten wynosił ponad 13%.

A jak trzyma się Opera w Polsce? Przeglądarka Opera na desktop ma 7,68% (pierwszy Chrome może się pochwalić wynikiem 46,16%). Jeżeli chodzi o łączone dane z PC, tabletów i smartfonów, to Opera ma 8,38%.

Jak widać na powyższych wykresach, Opera w ostatnim czasie nie cieszy się szczególnie dużym udziałem w rynku. Nie oznacza to jednak, że Opera stoi w miejscu. Wręcz przeciwnie. Obecnie Opera Software stosuje 6 tygodniowy cykl wydawniczy, oferując co rusz nowe wersje swojej przeglądarki. Właśnie wydana została wersja 25.

Jeszcze przed jej wydaniem Softonic miał okazję porozmawiać z Product Managerem Opery, Zhenisem Beisekovem, o zmianach, jakie wprowadza ta wersja, oraz o przyszłości Opery na PC.

Opera 25 – co nowego?

Zacznijmy jednak od samych zmian, jakie niesie Opera 25. To przede wszystkim zupełnie nowe centrum zakładek zbudowane na zasadzie kolażu wspomnień. Teraz, klikając w ikonę serca, przeglądarka tworzy podgląd linku z grafiką oraz edytowalnym opisem, który można zapisać w wybranym folderze.

W samym centrum zakładek zapisane linki wyświetlają się w formie kafelków, tworząc bazę wspomnień naszej aktywności w sieci.

Zapytałem o pomysł na to rozwiązanie Zhenisa, według którego kluczowym powodem powstania tej funkcji okazał się aspekt psychologiczny. Użytkownicy nie tylko zapisują coś na później, ale zakładki stanowią również pewną historię ich aktywności w sieci.

„Coraz więcej naszych wspomnień to wspomnienia online. Zakładki stają się więc pewnego rodzaju galerią wspomnień. Dlatego ważna jest również ich wizualna prezentacja”

Choć w formie kafelkowej, zakładki nie będą się jednak łączyć w wirtualne foldery, jak to ma miejsce z kafelkami ze strony szybkiego wybierania.

„Testowaliśmy taką opcję, ale kafelki stawały się wizualnie nieczytelne. Co więcej, większość użytkowników chce i wie, jak korzystać z folderów, więc nie ma sensu na siłę tego udziwniać.”

Nowy system zakładek to jednak nie wszystko, co wprowadza Opera. Poprawiono także podgląd otwartych kart, tak aby były bardziej czytelne i lepiej się skalowały. Przy okazji tego systemu wyświetlania kart pojawiła się bardzo ciekawa kwestia przyzwyczajeń użytkowników. Okazuje się, że według danych Opera Software 95% użytkowników ma otwarte nie więcej niż 5 kart na raz.


Zmieniono również pasek nawigacji ze strony głównej, umieszczając go po lewej stronie widoku. Jest to zmiana, którą zasugerowali sami użytkownicy, dla poprawy widoczności. Dodatkowo w Opera 25 odświeżono algorytm tworzenia ikonek w ulubionych, wprowadzono wsparcie dla MP3 oraz H.264,  poprawiono wsparcie HTML 5 oraz web notifications. Nowa Opera umożliwia również otwieranie PDF-ów w oknie przeglądarki. W tym celu wykorzystano projekt Google „pdfium.

Co dalej z Operą?

To nie wszystkie, ale najbardziej widoczne zmiany w Opera 25. Korzystając jednak z okazji spotkania, postanowiłem również zapytać Zhenisa Beisekova o przyszłość Opery na PC, szczególnie w kontekście Windowsa 8 i 10.

Zhenis: Jeżeli mówimy o interfejsie pod dotyk, to przede wszystkim rozdzielmy dwie kategorie: Opera dla PC oraz dla urządzeń mobilnych. W przypadku Opera dla PC to oczywiście obserwujemy trend urządzeń hybrydowych, a więc na przykład pecetów czy laptopów mających dotykowy ekran. Otóż dotykowe ekrany świetnie nadają się do konsumpcji treści, ale dopiero z klawiaturą zaczyna się prawdziwa praca. Opera w obecnym kształcie spełnia potrzeby użytkowników z obydwu kategorii. Niemniej jednak staramy się korzystać z dobrodziejstw wszystkich dostępnych platform, czy to OS X, czy Windowsa z Modern UI.

Softonic: Czy zatem powstanie Opera w wersji aplikacji pod Modern UI dla systemów Windows 8 i 10?

Zhenis: Przy tworzeniu nowych rozwiązań korzystamy z prostej zasady: przede wszystkim wychodzimy od użytkowników, a nie od systemu. W tym momencie użytkownicy raczej bronią się przed Modern UI w Windowsie. My oczywiście idziemy na przód, ale chcemy robić to, czego oczekują sami użytkownicy. Jeżeli nasi użytkownicy będą tego chcieli, to zaczniemy to rozważać. Nie będziemy jednak ślepo szli za nowinkami tylko dlatego, że pojawia się jakaś platforma. Mamy własną ścieżkę, a są nią użytkownicy.

Softonic: Czego zatem możemy spodziewać się w Opera 26?

Zhenis: Tego jeszcze nie możemy powiedzieć, ale jeśli ktoś lubi nowinki, może sprawdzić świeżo wydaną Operę 26 we wczesnej wersji deweloperskiej z opcją udostępniania zakładek.

Krok po kroku

Opera 25 jest już dostępna dla wszystkich użytkowników. Choć norweska przeglądarka nie może poszczycić się taką liczbą użytkowników, którą mają konkurencyjne firmy, to jednak widać, że w ostatnim czasie jej twórcy mocno rozwijają ten produkt. Zmiana silnika na Chromium, wykorzystanie pdfium pokazuje, że Opera nie zamierza odpuszczać rynku i nie boi się zmieniać strategii. Z drugiej strony przeglądarka ta zachowuje swój specyficzny charakter i dobrze znane funkcje, jak opcja kompresji danych Turbo, przy okazji oferując nowe rozwiązania, jak chociażby ściana z newsami czy nowe centrum zakładek. Nie wspominając już nawet o ciekawych projektach na platformy mobilne, jak chociażby przeglądarka Opera Coast. Czy to wystarczy, by móc konkurować z Chrome’em lub Firefoxem? Czas pokaże, choć warto wspomnieć, że w naszym rankingu przeglądarek Opera zajęła 2 miejsce, prześcigając produkt Google.

Zobacz także:

Czym Opera różni się od Chrome’a i dlaczego warto ją wypróbować?

Analiza Softonic: Ranking przeglądarek internetowych Chrome, Firefox, Internet Explorer i Opera (lipiec 2014)

“Staram się dbać o swoją prywatność” – porady dotyczące bezpieczeństwa od Mikko Hyponena, ekspera od antywirusów

Mikko Hyponnen to Chief Research Officer i specjalista od wirusów w firmie antywirusowej F-Secure z Finlandii. Hypponen to jeden z wiodących ekspertów w dziedzinie internetowego bezpieczeństwa, a także mówca sławnych konferencji TED. Udało nam się z nim spotkać podczas Next14-Conference w Berlinie i porozmawiać o prywatności i bezpieczeństwie sieci po aferze z NSA oraz zbieraniu danych przez Google.

Softonic: Na początek proste pytanie – korzysta Pan z usług Google?

Tak korzystam, zapewne tak samo jak Wy. Bardzo ciężko jest ich uniknąć. Chciałbym tego nie robić, ale jak do diabła uniknąć Google? Nawet jeśli znajdziemy alternatywy dla map i Gmaila, to jak zastąpimy wyszukiwarkę? Nie możemy uniknąć też YouTube, ponieważ wszystkie filmiki i tak tam trafiają. Nawet jeśli samemu uda nam się ominąć Google, to i tak jesteśmy skazani na Google Analytics i Google AdBanner, które śledzą nas w internecie.

Zróbmy drobne obliczenia: ile Google zarobiło w zeszłym roku? W 2013 roku było to 17 miliardów dolarów przy miliardzie użytkowników. A to oznacza, że na każdym, kto korzystał z usług Google, firma zarobiła 17 dolarów. Ja, czy Wy, nic nie zapłaciliśmy, ale i tak każdy z nas dał im 17 dolarów zysku. Chociaż ja wolałbym im zapłacić, niestety nie ma takiej możliwości. Dla Google bardziej wartościowe są nasze dane, niż nasze pieniądze.

Tak przy okazji, to wcale nie było takie proste pytanie.

Mówisz, że Google, Yahoo i podobne serwisy wiedzą o nas więcej niż nasze rodziny. Czy jako użytkownicy możemy coś z tym zrobić?

Możemy usunąć pliki Cookie z Google. Możemy korzystać z tych serwisów bez logowania się. Jest wiele sposobów w jaki łączą oni nas z konkretnym komputerem, tabletem i smartfonem i zbierają dane. Tak naprawdę nie ma dobrego rozwiązania, aby tego uniknąć.

A co z serwisami społecznościowymi? Korzystasz aktywnie jedynie z Twittera. Dlaczego właśnie z niego?

Twitter jest całkowicie otwarty, nie ma tam nic prywatnego, nic do ukrycia. Nie jestem przeciwnikiem social mediów. Ludzie pytają mnie dlaczego nie jestem obecny na Linkedin oraz Facebooku. Odpowiedź jest prosta – staram się dbać o własną prywatność. Jeśli korzystasz normalnie z Facebooka nie ma sposobu na ukrycie swojego życia.

Najlepszą drogą do prywatności jest żyć z dala od Facebooka, ale ma to swoje wady. Nie śledząc Facebooka nie wiem, kto z moich znajomych się pobrał, rozwiódł, czy ma dzieci, gdzie jest impreza. Jestem ostatnią osobą, która o tym się dowiaduje. Wszyscy inni wiedzą, a ja nie, ponieważ nie ma mnie na Facebooku.

NSA oraz Bug Heartbleed  to kolejne złe wiadomości. Użytkownicy internetu są przestraszeni, nie mają pojęcia, co naprawdę dzieje się w sieci. Jak zwykły użytkownik może chronić siebie, korzystając z internetu?

Najprostszą rzeczą jest zachowanie tzw. password culture, czyli przestrzegania stosowania bezpiecznych haseł. Złe hasła zachęcają internetowych przestępców i są źródłem problemów. Należy używać menadżerów haseł, dbać o swoje kopie zapasowe. Na wypadki narażony jest każdy.

Do przeglądania internetu zalecam każdemu korzystanie z sieci TOR. Nie tylko wtedy gdy chcemy coś ukryć, ale cały czas. Ponadto zalecam używanie VPN. TOR ukryje to, kim jesteśmy, a VPN zaszyfruje nasze dane. Co ważne: szyfrowanie działa. I to jest cytat Edwarda Snowdena. Szyfrujcie swoje wiadomości e-mail oraz dane przechowywane w chmurze. Szyfrowanie działa.

Mikko Hypponen

Ty i Twoja firma walczycie z twórcami wirusów, a te wydają się coraz potężniejsze. Czy ta wojna nie jest już stracona?

Nie uważam, aby była stracona. Wcale nie jest łatwo być przestępcą w internecie. Wiele osób staje się e-kryminalistami ponieważ to najlepsza z najgorszych opcji. To ludzie, którzy mają umiejętności, ale nie mają takich szans, jak my. Wiele internetowych przestępstw pochodzi z ubogich krajów.

Nadal jednak nie jest łatwo być przestępcą w sieci. Trzeba pozostać incognito, a to jest niezwykle trudne. Jeden popełniony błąd i zostaną złapani. Ta wojna nie jest przegrana. Trudno ukazać widoczne zmiany, ale jesteśmy bliżej łapania cyberprzestępców niż kiedykolwiek wcześniej. My na pewno się nie poddamy.

Szkodliwe oprogramowanie coraz częściej pojawia się na telefonach z Androidem. Jakie mamy możliwości, aby chronić swoje urządzenia z systemem Android?

Użytkownicy Androida nie padają bezpośrednio ofiarami ataków malware, chyba że zainstalują je na swoim urządzeniu sami.

Istnieje ryzyko, że na naszym telefonie, przy użyciu Google Play lub innego sklepu z aplikacjami, zainstalujemy Angry Birds, Boom Beach lub cokolwiek innego, co będzie wyglądało jak prawdziwa gra, a w rzeczywistości będzie szkodliwym oprogramowaniem. Nigdy nie mamy pewności, czy taka aplikacja nie będzie wykonywała kosztownych połączeń. To jest problem Androida. Trzeba być uważnym, co instalujemy.

Edward Snowden  uważa, że największym problemem może być to, że po wycieku NSA nic się nie zmieni. Czy zauważył Pan jakieś zmiany w ostatnich miesiącach?

Tak, widzę zmiany i mam taką nadzieję. To nie są drastyczne zmiany, ale widać, że coś się dzieje. Coraz więcej osób myśli o tym problemie i zaczyna zadawać pytania. Początkowo ludzie wydawali się być bezsilni, nie wiedzieli co mogą zrobić.

Kiedy o tym mówię staram się zwrócić uwagę, że można z tym coś zrobić. Nie należy się zamartwiać, tylko zacząć coś zmieniać. Możesz być wściekły na to co się dzieje, ale możesz działać. Jestem pełen nadziei.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Zdjęcie: Mikko Hyponnen

Zobacz także:

Wywiad z Sebastiánem Enrique: W FIFA 15 stawiamy na rozgrywkę, sterowanie i responsywność

Sebastián Enrique jest głównym producentem FIFA 15, szefem szefów, który trzyma w ryzach cały projekt. To entuzjastyczny i uśmiechnięty facet, z którym szybko nawiązuję nić sympatii. Być może to kwestia pasji, z jaką opowiada o swojej nowej grze. Szybko odnoszę wrażenie, że football płynie w jego żyłach, i że Sebastián stara się wyrazić te emocje w FIFA 15.

W swojej trwającej niemal godzinę prezentacji dla prasy, Sebastián opowiadał o meczach, które widział niemal w każdym zakątku Ziemi, i z jak różnym zachowaniem kibiców spotkał się, w zależności od specyfiki kraju, z którego pochodzili. Praca Sebastiána umożliwia mu oglądanie meczy piłki nożnej dosłownie na całym świecie, czego z pewnością mogą mu pozazdrościć wszyscy fani tej wspaniałej gry.

Jednak Sebastián Enrique dźwiga na swych barkach również wielką odpowiedzialność: musi stworzyć najlepszą na świecie symulację footballu. Szczerze mówiąc, nie chciałbym być na jego miejscu. Oto krótki wywiad, jaki udało mi się z nim przeprowadzić:

Witaj, Sebastián.

Dzień dobry, witam.

Czy mógłbyś na początek opowiedzieć, jaka jest Twoja rola w FIFA 15?

Jestem głównym producentem gry FIFA 15. Oznacza to, że jestem w całości za nią odpowiedzialny. Jeśli coś pójdzie nie tak, będzie to moja wina, jeśli wszystko się uda, podziękowania trafią do całego zespołu [śmiech]. Oprócz pracy z dyrektorami kreatywnymi i projektantami, jestem również odpowiedzialny za cały projekt i kierowanie zespołem.

To, co zaprezentowałeś dzisiaj, to w zasadzie zmiany strukturalne w samej grze, grafice i sterowaniu. Każdego roku FIFA jest coraz bardziej ulepszana, i wkrótce gra osiągnie punkt, w którym dalsze poprawki staną się niemożliwe. Jak długo takie tempo ulepszania gry jest w stanie się utrzymać?

Jesteśmy o to pytani co roku. „Zrobiliście to czy tamto, co będzie następne?” Ale zapewniam, że mamy bogatą listę rzeczy, które chcemy zmienić lub które pragnęlibyśmy wypróbować. Jednocześnie wsłuchujemy się w sugestie społeczności graczy, odnośnie tego, co chcieliby zobaczyć w grze. Za każdym razem, kiedy oglądamy mecz piłkarski widzimy rzeczy, których nie mamy i które chcielibyśmy wprowadzić do gry.

FIFA 15Na początku każdego roku zestawiamy trzy ważne aspekty, które składają się pakiet, jaki musimy w danym roku zbudować. Ale potem orientujemy się, że te pomysły mogłyby stworzyć dosłownie czy lub cztery kolejne odsłony FIFA. W końcu musimy więc zredukować nasze idee i jednocześnie wyselekcjonować wystarczającą ilość innowacji, które zapewnią grze znaczący postęp w stosunku do poprzedniego roku: aby gra była bardziej grywalna, miała większą głębię, lepszą grafikę i prezentację…

Pewnego dnia oczywiście skończą nam się pomysły, ale na chwilę obecną mamy ich jeszcze całe mnóstwo.

To już druga FIFA z nowej generacji. Czym się w tym czasie zajmowaliście?

W pierwszym roku od wydania konsoli dzieje się mnóstwo rzeczy: trzeba przede wszystkim sprawić, aby gra dobrze działała i nie okazała się dla graczy rozczarowaniem. Nieustanie musisz wprowadzać jakieś ulepszenia, bo na przykład okazuje się, że oprogramowanie nie działa na finalnym sprzęcie… musisz je modyfikować i dostosowywać do bieżących zmian. Oprócz tego budujesz też bazę dla przyszłych narzędzi. Bardzo ciężko jest zrobić dokładnie to, co się chce i jak się to chce.

W drugim roku, w tym przypadku FIFA 15, mamy już znacznie większą wiedzę na temat architektury oraz stworzoną bazę potrzebnych narzędzi. Na przykład, w zeszłym roku przepisaliśmy na nowo cały system prezentacji, więc w tym roku możemy skupić się na nadaniu grze większej głębi. Podsumowując, w rok po wydaniu konsoli możesz nareszcie zacząć robić to wszystko, na co pozwala dodatkowa moc obliczeniowa. I to właśnie zrobiliśmy.

Spośród wszystkiego co dzisiaj powiedziałeś, co uznałbyś za
najistotniejsze? Co odróżnia FIFA 15 od jej wcześniejszych odsłon?

Nie ma jednej konkretnej rzeczy, o której mógłbyś powiedzieć, że “całkowicie zmieniła grę”. Myślę, że ma na to wpływ kombinacja wszystkich naszych działań, na które składa się, na przykład udoskonalanie rozgrywki, grafiki czy sztucznej inteligencji, nadawanie grze bardziej emocjonalnego charakteru poprzez wzbogacanie komentarzy czy widoków z kamer… Moim zdaniem to właśnie kombinacja tych wszystkich detali składa się na świetny mecz piłkarski.

FIFA 15 A czy jest coś, co napawa Cię szczególną dumą?

Właściwie, to jest coś, co szczególnie mnie cieszy. Takie prawdziwe „wow”! Jednak jeszcze tego nie ogłosiliśmy. Jeśli chcesz, możemy wrócić do tego tematu w sierpniu.

Ooooch! Nie możemy rozmawiać o tylu rzeczach! Nie widzieliśmy jeszcze
żadnych trybów gry ani lig… możesz powiedzieć coś więcej?

Ha, ha, ha… nie, przykro mi. Podczas pierwszej trasy, na której prezentujemy nową odsłonę FIFA, omawiamy jedynie rozgrywkę, nic więcej. W tym roku przedstawiamy również nowości w grafice, a także postęp w aspekcie emocjonalnym (który jest niezwykle ważny). Jestem szczególnie zadowolony z grafiki, ponieważ mocno ulepszyliśmy system fizyki, dzięki czemu ruch piłki, powiewanie flagi czy poruszenie bramki, gdy uderzy w nią piłka, wyglądają naprawdę dobrze.

Tak, widziałem! Nie tylko jest więcej animacji drobnych ruchów graczy, ale i płynność gry znacznie wzrosła…

W istocie. Kładziemy na to szczególny nacisk. W tym roku skupiliśmy się na grywalności, sterowaniu i responsywności. Stworzyliśmy wiele nowych animacji „kontaktowych”, które są dokładnie tym, na co wskazuje ich nazwa. Na przykład gracz znoszony z boiska może dotknąć piłki, mamy większą elastyczność i dokładność podczas ruchu i podczas skrętów. Stworzyliśmy krótsze i szybsze podania, animacje z piłką i bez niej, animacje skrętów… Wszystkie one mają uczynić grę jeszcze bardziej grywalną. Są bardziej czułe i gracz ma lepszą kontrolę nad grą.

Czy na PS4 albo Xbox One przewidziane są specjalne opcje?

Będą różnice, tak jak w poprzednim roku, kiedy na platformie Microsoftu mieliśmy Xbox Legends dla trybu Ultimate Team. Pojawią się drobne rozbieżności między wszystkimi trzema platformami (Xbox One, PS4, PC), ale będą one minimalne. Powiemy o nich w przyszłości. Jest wiele rzeczy, które nie zostały jeszcze zapowiedziane.

FIFA 15Ostatnie pytanie, czy możesz mi coś powiedzieć na temat nowości w Ultimate Team?

Tak, jest to najważniejszy tryb w grze i można się spodziewać, że będzie w nim więcej kart. Niestety, oprócz tego nie mogę nic więcej powiedzieć. W przyszłości…

Ha, ha, ha… Dobrze, dobrze. Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Cała przyjemność po mojej stronie.

Chcesz się dowiedzieć więcej o FIFA 15? Nie przegap naszego specjalnego
zwiastuna!

Zobacz także: