Od jakiegoś czasu krąży w sieci informacja o tym, że w najnowszej odsłonie serii FIFA zrezygnowano z rynku transferowego w trybie Ultimate Team. Okazuje się, że to tylko plotka, a EA nie ma zamiaru porzucać tej popularnej opcji.
Rynek transferowy nie tylko nie zniknie z FIFA 15, ale pojawi się też jako strona internetowa. Tam po zalogowaniu się będzie można zarządzać swoją drużyną z każdego komputera, który podłączony jest do sieci. Zapewnienie o tym znaleźliśmy na oficjalnym forum EA, a obecność możliwości dokonywania transferów pomiędzy graczami potwierdził pracownik Electronic Sports.
Ultimate Team to jeden z trybów gry w FIFA. Polega na zbieraniu kart zawodników i tworzeniu drużyny pod kątem dobrania jak najlepszych parametrów piłkarzy. Pozwala on też na dokonywanie transferów pomiędzy graczami, co na pewno zwiększa atrakcyjność gry. Transakcje można dokonywać zarówno za pomocą wirtualnej, jak i prawdziwej waluty.
Tę wiadomość trudno przegapić – gra The Sims 2 dostępna jest za darmo ze wszystkimi dodatkami w ramach promocji Electronic Arts. Akcja trwa tylko do 31 lipca 2014, więc jeśli chcecie zdobyć Simsy 2, musicie się pospieszyć.
Rozszerzenia do The Sims 2 miały być początkowo dostępne tylko dla tych osób, które kupiły wcześniej wersję simsów wraz z oryginalnym kodem. Ale producenci gry zdecydowali ostatecznie, że każdy może pobrać drugą część simsów i dodatki bezpłatnie, nawet nowi użytkownicy.
Dostępna gra to wersja The Sims 2 Ultimate Collection (Pełna Kolekcja), która zawiera 8 dodatków oraz 10 mini rozszerzeń.
Jak pobrać The Sims 2 z Origin? Poniżej znajdziesz szczegółowy tutorial.
1. Pobierz aplikację Origin
W pierwszej kolejności musisz pobrać i zainstalować oficjalną aplikację Origin. Jeśli masz ją już na swoim komputerze i założyłeś w niej konto, przejdź od razu do punktu nr 3.
Origin to darmowy program, który możesz pobrać bezpłatnie za pośrednictwem naszego portalu. Jest to oficjalna platforma dystrybucji gier firmy Electronic Arts, która jest odpowiedzialna za Simsy.
Teraz musisz założyć indywidualne konto użytkownika na platformie Origin. Podaj swój przyszły login, hasło oraz wypełnij pozostałe wymagane pola.
3. Wejdź na swoje konto
Kiedy już się zarejestrujesz, ponownie uruchom na komputerze aplikację Origin i zaloguj się na swoje konto.
4. Znajdź opcję Wykorzystaj kod
Aby pobrać The Sims 2, kliknij menu Origin znajdujące się w lewym górnym rogu aplikacji. Następnie wybierz opcję Wykorzystaj kod produktu…
5. Wpisz specjalny kod na The Sims 2
Pojawi się nowe okienko. W polu Kod Produktu wpisz „I-LOVE-THE-SIMS”. To specjalny kod, który pozwoli Ci pobrać grę za darmo. Kliknij przycisk Dalej.
6. Gotowe
The Sims 2 w wersji Pełna Kolekcja zostały przypisane do Twojego konta i możesz już pobrać grę. Znajdziesz ją w zakładce Moje gry aplikacji Origin.
Wykorzystanie kodu online
Dla tych osób, które mają już konto w Origin i dobrze orientują się w funkcjach tego serwisu, istnieje możliwość podania kodu do Simsów 2 bezpośrednio na stronie internetowej. W tym celu trzeba udać się pod ten adres i wpisać “I-LOVE-THE-SIMS” jako kod produktu.
Darmowa gra The Sims 2 to miły prezent od Electronic Arts. Na pewno umili on oczekiwanie na nadchodzącą czwartą część serii.
Każde kliknięcie w przeglądarce na adres e-mail przenosi Cię do Outlooka? W tym artykule pokażemy, jak zmienić ustawienia Firefoxa i pisać nowe maile bezpośrednio z przeglądarki dla kilku ulubionych usług e-mailowych: Gmail, Yahoo, Outlook.com.
Wielu z nas, zwłaszcza w pracy, nadal korzysta z klienta programu Outlook, aby wysyłać e-maile. Jest to jeden z powodów, dla którego po kliknięciu na link w przeglądarce (taki jak ten: nomecognome@provider.com) Windows otwiera nam okno nowej wiadomości w programie Outlook.
Nie każdy jednak chce korzystać z osobnego klienta poczty, aby wysyłać e-maile. Wygodniejszym sposobem może być otwarcie takiego adresu w Firefoxie, którego na przykład akurat używamy. Pokażemy w tym artykule dwa sposoby, jak zrobić, by za każdym razem otwierała się nam nowa wiadomość e-mailowa w przeglądarce.
Metoda 1: Otwieraj e-maile poprzez Gmail lub Yahoo!
Otwórz przeglądarkę Firefox, kliknij w ikonkę z trzema poziomymi kreskami w prawym górnym rogu, a następnie wybierz polecenie Opcje (Options).
W oknie, które się pojawi, wybierz kartę Aplikacje (Applications) i przejdź do opcji mailto w kolumnie Content Type. Z menu rozwijanego po prawej stronie wybierz Gmail lub Yahoo!, w zależności, z której usługi korzystasz.
Jeśli chcesz wrócić do domyślnego klienta Outlook bądź wybrać jeszcze inną opcję, kliknij odpowiednią usługę w rozwijanych opcjach Firefoxa.
Metoda 2: poprzez Outlook.com
Outlook.com nie jest standardowo zintegrowany z Firefoxem tak, aby wysyłać e-maile bezpośrednio z przeglądarki. Istnieje jednak pewna opcja, która pozwala to zmienić. Polega ona na instalacji dodatku, który otwiera nową wiadomość e-mail w Firefoxie za pomocą Outlook.com. Takich dodatków jest kilka, ale my skorzystamy z Live Mailer.
Otwórz zatem Firefoxa i przejdź do dodatku (add-on) Live Mailer. Następnie naciśnij żółty przycisk Dodaj do Firefoxa (Add to Firefox).
W oknie, które zostanie otwarte, poczekaj na przycisk Zainstaluj i kliknij go, kiedy będzie aktywny.
Następnie będziesz musiał uruchomić ponownie przeglądarkę. Można to zrobić za pomocą przycisku, który pojawi się w lewym górnym rogu okna, bądź ręcznie poprzez tradycyjne zamknięcie i ponowne włączenie programu Firefox.
Po ponownym uruchomieniu przeglądarki każde kliknięcie na odnośnik e-mail będzie otwierać kartę z nową wiadomością w Outlook.com.
Jeśli będziesz chciał zrezygnować z tej opcji, kliknij przycisk menu Firefoxa w prawym górnym rogu i wybierz Dodatki (Add-Ons).
Na wyświetlonej karcie znajdź Live Mailer i kliknij przycisk Wyłącz (Disable). Po restarcie przeglądarki przywrócona zostanie domyślna opcja otwierania e-maili.
Wysyłaj nowe e-maile, tak jak lubisz
Teraz, aby wysłać e-maila z Firefoxa, wystarczy kliknąć na wybrany adres wyświetlany w oknie programu. W przypadku Gmaila bądź Yahoo! przeglądarka powinna to uczynić bez problemów. Do obsługi poczty z Outlook.com wystarczy zainstalować dodatek, który zautomatyzuje proces. Teraz możesz pracować w najwygodniejszy dla siebie sposób.
Rozgrywka w Assassin’s Creed: Unity będzie trwała od 15 do 20 godzin, tylko jak skupicie się na głównym wątku. To niezbyt dużo, ale jeśli będziecie chcieli rozwiązać wszystkie zadania, zabawa może się przedłużyć do 100 godzin, a przynajmniej tak zapowiadają jej twórcy.
Jeśli dane, jakie podaje Ubisoft,są wiarygodne, to jest to dosyć duży postęp, porównując trwanie rozgrywki w innych częściach serii. Dla przykładu:
Assassin’s Creed 4: Black Flag – przejście głównego wątku może zająć 20 godzin, a przejście wszystkich możliwych misji 50 godzin.
Assassin’s Creed 3 – główna historia to 15 godzin, czas potrzebny do przejścia gry wzrasta do 50 godzin, gdy przechodzić będziecie też wątki poboczne.
Assassin’s Creed: Revelations – to około 12 godzin bez pobocznych zadań, a wraz z nimi około 35 godzin rozgrywki.
Wygląda więc na to, że w świecie Assassin’s Creed: Unity będzie można spędzić 2 razy więcej czasu niż w Assassin’s Creed 4: Black Flag. To dosyć ciekawe, jeśli weźmiemy pod uwagę rozmiar świata przedstawionego w obu tych grach. W przypadku najnowszej części gry jest to przecież tylko jedno miasto – osiemnastowieczny Paryż. W Black Flag natomiast możemy podróżować pomiędzy wieloma karaibskimi wyspami. Ale chyba nikt nie będzie narzekał na tak drobny paradoks?
Wszyscy korzystamy z przeglądarek internetowych, ale co stoi za naszym wyborem tej „jedynej”, z którą spędzamy długie godziny, przeglądając sieć? Sympatia do twórców, przyzwyczajenie, a może coś jeszcze innego? Postanowiliśmy ułatwić Wam wybór i nasi koledzy postanowili porównać najpopularniejsze obecnie przeglądarki – Google Chrome, Mozilla Firefox, Internet Explorer oraz Operę. Która okazała się najlepsza?
Wykonaliśmy nasz wielki test przeglądarek internetowych z pomocą wcześniej przyjętych kryteriów. Jeśli chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób mierzyliśmy szybkość i zużycie pamięci Firefoxa, Chrome’a, Opery i Internet Explorera, przeczytaj nasz artykuł do końca.
Obecnie przeglądarki internetowe to jedne z najważniejszych programów w naszych komputerach. Postanowiliśmy zastanowić się, która z nich jest najszybsza i najwygodniejsza w pracy. Zmierzyliśmy zatem ich pracę i porównaliśmy uzyskane wyniki.
Postaraliśmy się przyjąć taką metodologię pomiaru wydajności, żeby nasze rezultaty były jak najbardziej obiektywne i zrozumiałe dla każdego. Mamy nadzieję że nam się udało.
Za chwilę wyjaśnimy, na czym opierała się metodologia naszego badania.
Komputer, na którym wykonaliśmy test
Urządzenie, które wybraliśmy do testów, to standardowy komputer klasy PC z 4 GB pamięci RAM i systemem operacyjnym Windows 7 Ultimate 64-bit (wraz ze wszystkimi aktualizacjami). Skorzystaliśmy z systemu Windows 7 jako najbardziej popularnego systemu wśród użytkowników Windowsa.
Nasz komputer, na którym przeprowadziliśmy wszystkie testy. Dysk twardy świeżo po defragmentacji.
Podczas testów wyłączyliśmy inne oprogramowanie (nawet antywirusa), aby nie nic nie zakłóciło naszych badań. Opcje zasilania ustawiliśmy w taki sposób, aby podczas bezczynności komputer nadal był w pełnej gotowości.
Przed każdym testem wykonaliśmy restart urządzenia i odczekaliśmy 30 sekund po załadowaniu systemu, by zapewnić jednakowe warunki każdej przeglądarce.
Podczas testów nie działają żadne programy, nawet antywirus
Strony w Internecie ładują się z różną prędkością, zależną od serwerów, na jakich są zlokalizowane. Aby zapewnić w miarę równorzędne wyniki, postanowiliśmy wczytać je poprzez serwer Nginx, który gwarantuje dużą szybkość i niezawodność działania dla stron o wysokim obciążeniu.
Lokalny serwer pozwala uniknąć większości błędów, za które odpowiada jakość łącza
Przeglądarki, których użyliśmy, były standardowo skonfigurowane – bez historii, ciasteczek i rozszerzeń, żeby zapewnić optymalne i całkowicie bezstronne pomiary.
Nasz komputer był podłączony do Internetu za pomocą stałego łącza (światłowodu), zaś badania zostały zarejestrowane za pomocą Adobe Premiere.
Badania każdej przeglądarki
Na każdej przeglądarce wykonaliśmy szereg badań, które miały wykazać ich szybkość i wydajność podczas ładowania kart. Takie „testy” robimy w zasadzie codziennie podczas naszej pracy lub w wolnej chwili.
Rankingi takie jak Peacekeeper oparte są na testach typowych zadań wykonywanych każdego dnia
Badania, które wykonaliśmy, obejmują:
Zimny start przeglądarki z jedną kartą. Obejmuje on uruchomienie przeglądarki i załadowanie strony startowej po włączeniu komputera.
Gorący start przeglądarki z jedną kartą. Ten sam test powtórzyliśmy pół minuty po pierwszym rozruchu przeglądarki, aby sprawdzić, jaka jest różnica w czasie dla ponownego uruchomienia.
Zimny start przeglądarki z 11 otwartymi kartami. Strony są ładowane z lokalnego serwera WWW. Czas mierzony jest do zniknięcia wskaźnika ładowania.
Ciepły start przeglądarki z 11 otwartymi kartami. Test wykonywany po 30 sekundach od trzeciego zamknięcia przeglądarki.
Zużycie pamięci w megabajtach. Pomiar zużycia dla 1 otwartej karty, 20 otwartych kart i po ponownym załadowaniu 1 karty.
Test prędkości stron internetowych. Wybraliśmy dwa specjalistyczne i niezależne od siebie strony, aby uzyskać lepsze wyniki pomiarów – Browsermark 2.1 od niezależnej firmy Rightware i Peacekeeper od niezależnej firmy Futuremark.
Czas został zmierzony za pomocą programu Adobe Premiere. W każdym przypadku został on wpisany do tabeli pomiarów. Tych stron użyliśmy w czasie testów:
Strona główna Reddit.com.
Wynik wyszukiwania hasła “Apple” w angielskiej Wikipedii.
Wynik wyszukiwania hasła ‘90s Nostalgia w Pinterest.
Pierwsza strona Imgur.
Strona aplikacji Amazon w Softonicu.
W teście zużycia pamięci otwieraliśmy stronę główną Google oraz Top 20 recenzji z hiszpańskiej wersji strony Softonic.
Miernik pamięci w Chrome jest bardzo precyzyjny podczas pomiarów
Pomiary wykonaliśmy trzykrotnie dla każdego warunku i uśredniliśmy wyniki. Wbudowane narzędzie Chrome służące do mierzenia zużycia pamięci, okazało się bardzo solidne, jeśli chodzi o sprawdzenie wykorzystania pamięci RAM.
Metody pomiarów
Chcemy, aby nasza metodologia z czasem została ulepszona. Jesteśmy otwarci na zmiany i propozycje w sprawie kolejnych badań.
Internet Explorer, Chrome, Firefox, Opera – która z przeglądarek jest najlepsza? Przetestowaliśmy je pod każdym kątem, aby wyłonić zwycięzcę i wskazać tę, która będzie najbardziej odpowiadać twoim preferencjom.
Czym byłby komputer bez przeglądarki? To tak, jak byśmy cofnęli się o 20 lat i spróbowali popracować bez Internetu. Dziś zanudzilibyśmy się na śmierć.
Przeglądarki to współczesne bramy do świata informacji. Obecnie to jeden z ważniejszych, jeśli nie najważniejszy program na naszych komputerach.
Nie wszystkie przeglądarki są jednak sobie równe. Niektórzy twórcy mają przewagę doświadczenia (Internet Explorer). Inni skupiają się na współpracy ze społecznością użytkowników (Firefox) lub są pod opieką internetowego giganta (Chrome). Jeszcze inni kierują swój produkt do mniejszej, ale bardziej wymagającej grupy odbiorców (Opera). Jednak pomimo tych różnic, każda z przeglądarek ma swoją grupę oddanych fanów, którzy za nic w świecie nie przesiądą się na inny program
Postanowiliśmy na chwilę odłożyć nasze sympatie sportowe, muzyczne i upodobania do poszczególnych producentów oprogramowania. Wszystko po to, aby skupić się na obiektywnym porównaniu przeglądarek i pokazać, która z nich jest tak naprawdę najlepsza.
Do naszych testów porównawczych wybraliśmy Internet Explorera, Firefoxa, Chrome’a i Operę. W czasie testów korzystaliśmy z komputera z systemem Windows 7, dlatego nie braliśmy pod uwagę przeglądarki Safari, która pracuje tylko na komputerach Mac.
Jak w każdej rywalizacji przyjęliśmy pewne kryteria, które wyłonią zwycięzcę. Porównany zatem uzyskane wyniki pomiędzy przeglądarkami, na wzór testów samochodowych i uzyskiwanych przez nie na drodze rezultatów.
Kryteria, które wybraliśmy, to: prędkość działania, użycie pamięci oraz sprawowanie się w trakcie pracy w sieci (szybkość i wydajność). Postaramy się tutaj odrzucić nasze wcześniejsze przyzwyczajenia, by nie zakłócić nimi ogólnego wyboru.
Zatem zobaczmy, jak sprawiły się przeglądarki w naszych testach i która z nich zwycięży. Ciekawe, czy pokryje się to z waszym wyborem.
Prędkość: Gotowi? Do biegu, start!
Każde uruchomienie przeglądarki otwiera nowe okno z wyszukiwarką Google’a? A może otwierają się Wam wszystkie karty, na których pracowaliście przed zamknięciem przeglądarki?
Aby być bliskim rzeczywistości, w testach prędkości odtworzyliśmy oba te przypadki. W jednym uruchomiliśmy przeglądarkę ze stroną startową, a w drugim z 11 otwartymi kartami.
Ponadto podzieliliśmy nasz test na dwa oddzielne badania – dla zimnego i ciepłego startu. Dla pierwszego przypadku uruchamialiśmy przeglądarkę jako pierwszy program po uruchomieniu Windowsa. Następnie ją zamykaliśmy, aby po chwili ponownie ją otworzyć.
W naszym wideo zobaczysz test, gdy włączaliśmy przeglądarkę drugi raz (ciepły start) z otwartymi 11 kartami:
brightcove.createExperiences();
Wyniki mówią same za siebie. Firefox został najszybszą przeglądarką w każdej próbie!
Jeśli najbardziej interesuje Cię szybkość otwierania przeglądarki oraz nowych kart, to najlepszy na tym polu okazuje się Firefox. Różnica między innymi konkurentami jest znacząca. Mozilla na zimnym starcie tylko ze stroną startową ładuje się prawie dwa razy szybciej niż druga najszybsza przeglądarka. Z kolei przy włączeniu Firefoxa z 11 kartami na pracującym już komputerze wynik jest niemal cztery razy szybszy niż najwolniejsza z przeglądarek!
Drugie miejsce przyznajemy Google Chrome. Walka o trzecie miejsce odbyła się między Internet Explorerem i Operą Ciekawostką jest, że Opera, która oparta jest na Chromium, czyli tym samym mechanizmie co Chrome, otwiera się znacznie dłużej niż produkt Google.
Podsumowując wyniki, należy wspomnieć, że Firefox używa sprytnego triku przy otwieraniu wielu kart na raz. Podczas gdy Chrome, Internet Explorer i Opera ładują wszystkie karty na raz, Firefox koncentruje się tylko na pierwszej z nich. Pozostałe ładowane są w tle, a wyświetlają się w pełni dopiero, gdy na nie przejdziemy.
Jest to dość spora zaleta. Zużywamy dzięki temu mniej energii, skupiając się tylko na otwarciu pierwszej, najważniejszej karty.
Firefox pokonuje swoich kontrkandydatów już na początku dzięki innemu systemowi ładowania kart i bardziej sprawnej strukturze operacji.
Użycie pamięci
Ile pamięci RAM potrzebuje przeglądarka? Czy ma to wpływ na spowolnienie komputera? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania w teście użycia pamięci.
Poddaliśmy przeglądarki wnikliwej analizie. Sprawdziliśmy, ile pamięci używa otwarta przeglądarka z 20 kartami oraz po zamknięciu 19 kart i pozostawieniu jednej. Do testu wykorzystaliśmy program Chrome’s memory.
Również i w tym teście mamy zwycięzce, choć nie tak oczywistego jak w poprzednim zestawieniu. Firefox znów wygrywa, okazując się przeglądarką, która używa najmniej pamięci RAM podczas codziennego użytkowania.
Analizując dokładnej wyniki badań, widzimy, że Internet Explorer używa najmniej pamięci RAM, kiedy korzystamy tylko z jednej otwartej karty. Firefox wychodzi na prowadzenie, gdy tych kart jest więcej. Chrome wypada najlepiej w zwalnianiu zasobów pamięci po zamknięciu wielu kart, wyprzedzając nieznacznie Operę.
Dlaczego zatem Firefox zdobył w tym teście pierwsze miejsce? Głównie dlatego, że wygrał w zmaganiach o najmniejsze użycie pamięci RAM przy dużej ilości kart. A właśnie taka sytuacja ma najczęściej miejsce w codziennym użytkowaniu przeglądarek.
Podsumowując, Internet Explorer jest jak samochód, który na starcie nie pobiera wiele paliwa, a Chrome i Opera są oszczędnymi autami przy dłuższych trasach. Firefoxa możemy zestawić z autem, które jest najlepsze do codziennych dojazdów i sprawdzi się w każdych warunkach.
Przeglądarka Mozilli jest programem najmniej zasobożernym w pamięć RAM.
Wygoda pracy
Która z przeglądarek otwiera szybciej strony? Jaka przeglądarka najlepiej poradzi sobie z wyświetleniem treści stron w najlepszej jakości?
Aby określić efektywność oraz szybkość przeglądarek w Internecie, posłużyliśmy się specjalnym benchmarkiem internetowym. Mierzy on wydajność przeglądarek, poddając je różnym testom w czasie rzeczywistym, dzięki czemu mamy jak najlepszy pogląd na wydajność podczas prób obciążeniowych.
Konkretnie mówiąc, oparliśmy się na Peacekeeperze, który skupia się na szybkości i wydajności JavaScript, a także na Browsermarkcie, który analizuje kilka parametrów, skupiając się na wydajności przeglądarki. Te dwa niezależne punkty odniesienia posłużyły nam do zbudowania własnej skali ocen tego badania.
brightcove.createExperiences();
brightcove.createExperiences();
Porównując wyniki z obydwu wskaźników, najlepszymi okazały się być przeglądarki oparte na Chromium. Test wygody pracy wygrywają Chrome i Opera.
W benchmarku Peacekeepera najlepszy wynik osiągnęła Opera, zaś w Browsermarku Google Chrome.
W obydwu zestawieniach pozostałe przeglądarki nie były daleko w tyle, jednak trzecie miejsce przypadło Firefoxowi, a najgorszy okazał się być Internet Explorer.
Chrome i Opera kryją w sobie naprawdę mocne silniki, które są dużo lepsze od innych przeglądarek. Pozwala im to osiągnąć lepszą wydajność i większą szybkość wczytywania stron.
Wynik końcowy
Zatem która z tych przeglądarek jest najlepsza? Według wyników naszej analizy porównawczej najlepiej poradziła sobie Mozilla Firefox, która wygrała dwa z trzech naszych badań.
Ostateczny wybór zależy jednak od Twoich potrzeb, upodobań i rodzaju stron, które odwiedzasz. Dla każdego liczy się w końcu co innego, a kryteriów może być wiele – estetyka programu, dostępność rozszerzeń, integracja z innymi usługami, ogólna użyteczność i przyjazność przeglądarki. Mając ten fakt na uwadze, chcemy dać kilka wskazówek, które nakierują na odpowiedni wybór.
brightcove.createExperiences();
Firefox to najlepsza przeglądarka, jeśli nie masz najnowszego komputera. Jest całkiem szybka, zużywa niewiele zasobów i gwarantuje dobre osiągi na każdym sprzęcie. Dodatkowo oparta jest na oprogramowaniu open source, co pozwala zaopatrzyć ją w dużą liczbę ciekawych rozszerzeń. Firefox to jak wybranie samochodu, który pochłania mało paliwa i jest sterowny.
Chrome to właściwe rozwiązanie, kiedy dysponujesz bardzo wydajnym komputerem. Przeglądarka Google, podobnie jak Opera, to najlepszy program pod względem wydajności i szybkości w sieci, co gwarantuje niezależny test benchmarkowy. Chrome wygląda niczym amerykański samochód z dużym silnikiem, który mimo że jest piękny, to potrzebuje dużo paliwa i ciężko się go prowadzi.
Opera to przeglądarka dla posiadaczy dobrego sprzętu, ale także dla ludzi, którzy chcą zachować swoją niezależność od Google. W rzeczywistości norweska przeglądarka ma dość długi czas uruchamiania, ale używa mniej pamięci RAM niż Chrome. Możemy porównać ją do dobrego samochodu produkowanego jednak pod niezbyt znaną marką. Jest to ciekawy i rozsądny wybór wśród przeglądarek.
Internet Explorer to przeglądarka tylko dla najwierniejszych fanów Microsoftu. Długi start i średnia wydajność nie pozwalają jej osiągnąć wysokiego miejsca. Może lepiej działałaby na Windows 8? Internet Explorer przypomina solidne auto zdjęte z taśmy produkcyjnej, które dobrze sprzedaje się w ojczystym kraju, jednak jest kompletną porażką za granicą.
To jeszcze nie koniec!
W najbliższych miesiącach przedstawimy nowe wersje przeglądarek w kolejnych seriach testów, aby sprawdzić, czy aktualizacje wniosą coś do ich wydajności. W listopadzie możemy spodziewać się konfrontacji Firefoxa 36, Chrome’a 38, Opery 25 i być może Internet Explorera 12. Wypatrujcie zatem kolejnego testu Softonic!
Artykuł został napisany we współpracy z Fabrizio Ferrim (dane i metodologia badań), Abelem Bueno (grafika) i Antoni Noguerą (wideo).
Odkryto poważna lukę bezpieczeństwa w aplikacji Instagram. Wykorzystując ją, przestępcy mogą przechwycić niektóre z danych użytkownika. Problem polega na tym, że aplikacja używa nieszyfrowanych połączeń. Oznacza to, że hackerzy mogą przechwycić Wasze dane.
Nieszyfrowane połączenia są furtką dla przestępców, którzy mogą przejrzeć dane znajdujące się w plikach cookies użytkowników, ich prywatne zdjęcia i dane logowania. W oczywisty sposób może to zaszkodzić osobom korzystającym z aplikacji i ułatwić atak także na ich konta w innych portalach i usługach, których używają.
Okazuje się, że sytuacja ta znana jest twórcom aplikacji od 2012 roku. Problem polega na tym, że Instagram częściowo korzysta z protokołu HTTP, który nie jest tak bezpieczny, jak jego szyfrowany odpowiednik HTTPS. Twórcy aplikacji zdają sobie z tego sprawę, ale na razie nie planują wprowadzić żadnego rozwiązania, by zapobiec ewentualnym problemom i włamaniom na konta użytkowników społeczności.
To naprawdę dziwne podejście pracowników Facebooka, którzy są właścicielami Instagrama. W chwili obecnej bezpieczniej jest korzystać z internetowej, mobilnej wersji portalu Instagram, który w całości korzysta z szyfrowanych połączeń. Jeśli jednak wolicie zostać przy programie na Androida czy iOS-a, pamiętajcie, że korzystanie z publicznych sieci Wi-Fi wiążę się z większym ryzykiem niż używanie internetu w komórkach.
Facebook ostatecznie usuwa możliwość czatowania ze swojej głównej aplikacji. Oznacza to, że jeśli chcecie korzystać z opcji rozmawiania ze swoimi znajomymi z portalu, musicie pobrać Facebook Messengera. O zmianie tej wiadomo było już od dawna, a użytkownicy Androida już od kilku miesięcy zmuszeni są do korzystania z dwóch osobnych aplikacji.
W programie Facebook wciąż znajdziecie ikonę czatu, ale po jej kliknięciu użytkownik zostanie poproszony o zainstalowanie Facebook Messengera. Jeśli ma go już w systemie, aplikacja zostanie automatycznie otwarta. Dlaczego Facebook rozdziela te dwie opcje?
Według oficjalnych informacji ma to pomóc w rozwijaniu Facebook Messengera jako głównego komunikatora osób korzystających z tej sieci społecznościowej. Rozdzielenie Facebooka od czatu powinno też „odchudzić” nieco główną aplikację i, być może, poprawić jej działanie i szybkość.
Osobiście korzystam z dwóch osobnych aplikacji już od dłuższego czasu i nie jestem do końca do tego rozwiązania przekonany. Tak zwane chatheads, czyli małe okna powiadomienia, które pojawiają się na głównym ekranie Androida, gdy dostaję wiadomość, są raczej irytujące niż pomocne. Często zasłaniają inne ikony i utrudniają nawigację, bo pozostają na wierzchu, nawet gdy np. przeglądam internet. W efekcie i tak je wyłączam, co sprawia, ze są dla mnie zupełnie bezużyteczne. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że osobna aplikacja Facebook Messengera działa naprawdę szybko i jest łatwa w obsłudze.
Jeżeli czekaliście z wytęsknieniem na najnowszą aktualizację Euro Truck Simulator 2, to już możecie przestać. Wersja 1.11 właśnie została opublikowana i jest do pobrania na Steam. Wkrótce też będzie dostępna dla pudełkowych wydań. Co nowego znajdziemy w Euro Truck Simulator 2 update 1.11?
Oto lista najważniejszych zmian wprowadzonych w najnowszej wersji Euro Truck Simulator 2:
3 nowe miasta: Wenecja, Graz i Klagenfurt,
funkcja regulowania siedzenia,
nowy wygląd radia i dodatkowe filtry,
nowe umiejscowienie tempomatu,
wyświetlanie aktualnego limitu prędkości za pomocą Route Advisor (można wyłączyć tę funkcję),
poprawiony wygląd interfejsu gry,
poprawione zawieszenie ciężarówek,
kontrola stabilności przyczepy,
poprawiona fizyka kolizji,
odświeżone efekty dźwiękowe,
możliwość sprzedania garażu,
możliwość przeniesienia kwatery głównej do innego miasta.
To oczywiście nie wszystkie zmiany, jakie znajdziecie w Euro Truck Simulator 2 update 1.11. Jeżeli chcecie się zapoznać z pełną listą nowych funkcji, to znajdziecie ją na stronie twórców gry SCS Software.
Jak widać, aktualizacja wprowadza wiele usprawnień do rozgrywki. Nie pozostaje więc nic innego, jak rozgrzać silnik i ruszyć w trasę!