Google Play z funkcją testowania aplikacji przed zakupem?

Testowanie aplikacji przez ich kupieniem? Byłoby świetnie! I być może już wkrótce będzie to możliwe w Google Play. Według jeszcze niepotwierdzonych informacji Google testuje taką opcję dla swojego sklepu z aplikacjami. Czy pójdzie w ślady Amazonu, który pozwala na to samo za pośrednictwem funkcji Test Drive?

Choć na razie próżno szukać potwierdzenia tej pogłoski, to Google może testować opcję tworzenia mniejszych wersji aplikacji, które użytkownicy mogliby wypróbować w ramach określonego limitu czasu. Opcja ta miałaby dawać również użytkownikom możliwość wybrania funkcji, które chcieliby sprawdzić przed wydaniem pieniędzy.

Wprowadzenie tego typu rozwiązania bez wątpienia ucieszyłoby posiadaczy sprzętu z Androidem i być może poprawiłoby również sprzedaż samych aplikacji. Krok ten wydaje się jak najbardziej logicznym posunięciem i nie jest przecież niczym nowym. W końcu od niepamiętnych czasów gracze mogą testować, w ograniczonym zakresie, gry za pośrednictwem wersji demo. W ten sposób zmniejsza się ryzyko zakupu niechcianego tytułu, ale również zwiększa konsumencką świadomość użytkownika, który jest w stanie lepiej wybrać to, co go interesuje.

Źródło: Engadget

Zobacz także:

Sklep Google Play: czas na refundację za kupioną aplikację to 2 godziny, a nie 15 minut?

Google zwiększa bezpieczeństwo w sklepie Google Play, ale szkodzi niezależnym deweloperom

Top 4 aplikacji i gier na Androida z okazji Mistrzostw Świata w Siatkówce 2014

Od kilku dni w Polsce trwa największe święto wszystkich fanów siatkówki – Mistrzostwa Świata 2014. Wielkie emocje, wspaniałe mecze i doskonali zawodnicy z całego globu zjechali się do naszego kraju, by rywalizować o najwyższą nagrodę – tytuł Mistrza Świata. To prawdziwa sportowa fiesta w najlepszym wydaniu.

Nie każdy jednak może cieszyć się oglądaniem kolejnych starć naszej drużyny, czy to na żywo, czy też przed telewizorem. Ale od czego są smartfony? Dzięki nim zawsze można zobaczyć, co się dzieje na parkiecie, sprawdzić kolejne mecze, a nawet obejrzeć je na ekranie urządzenia. Dodatkowo zawsze można poczuć klimat i emocje siatkarskiego święta dzięki mobilnym grom. Oto top 4 aplikacji i gier na Androida z okazji Mistrzostw Świata w Siatkówce 2014.

Ipla

Nie masz czasu zasiąść wygodnie przed telewizorem, by obejrzeć spotkanie swojej ulubionej drużyny? Nic straconego. Pomoże ci w tym aplikacja ipla. Umożliwia ona oglądanie programów telewizyjnych, serwisów informacyjnych, seriali, teledysków i koncertów z biblioteki telewizji Polsat. Aplikacja oferuje dziesiątki tysięcy materiałów wideo, a wiele z nich jest całkowicie za darmo. Niestety, w przypadku Mistrzostw Świata w Siatkówce ipla wymaga wykupienia specjalnego abonamentu w kwocie 99 złotych. Bez niego niestety nie można oglądać zmagań siatkarskich drużyn na żywo.

Pobierz Ipla na Androida

Siatkówka MŚ Polska 2014

Nie zależy ci na oglądaniu spotkań na żywo? A może i tak nie masz na to czasu i wystarczą ci szybkie newsy? Dobrze się składa, bo Siatkówka MŚ Polska 2014 jest właśnie dla ciebie. Aplikacja ta, choć nieoficjalna, przeznaczona jest właśnie mistrzostwom. Pozwoli ci zapoznać się z najważniejszymi wiadomościami, przejrzeć terminarz spotkań oraz grupy. Oferuje również wyniki setów w czasie rzeczywistym. Niestety, brakuje pełnej tekstowej relacji na żywo z samych spotkań.

Pobierz Siatkówka MŚ Polska 2014 na Androida

LiveSports.pl – wyniki na żywo

Ta aplikacja to istne kompendium sportowych wieści. Oprócz siatkówki do dyspozycji użytkowników oddano działy z innymi dyscyplinami sportowymi, jak chociażby z koszykówką, tenisem, hokejem oraz oczywiście – z piłką nożną. LiveSports.pl – wyniki na żywo nie tylko wyświetla statystyki danych spotkań, ale również oferuje relacje na żywo oraz śledzenie meczu za pośrednictwem powiadomień. Aplikacja odznacza się dopracowanym wyglądem i intuicyjnym interfejsem.

Pobierz LiveSports.pl – wyniki na żywo na Androida

Volleyball Championship 2014

Masz dość oglądania lub czytania o siatce? Wolisz sam pograć na smartfonie? Nie ma problemu, Volleyball Championship 2014 to prosta gra, która pozwoli ci rozegrać cały siatkarski turniej na ekranie twojego urządzenia. W grze znajdziemy 24 drużyny oraz 3 poziomy trudności. Sterowanie opiera się na gestach. Za pomocą zagrywek swoich graczy przebijaj piłkę na stronę przeciwników. Nie jest to początkowo łatwe, ale z czasem można zorientować się w działaniu mechaniki gry. Graficznie gra nie zachwyca, oferując nam widok z góry na boisko. Także dokładność reakcji zawodników również pozostawia nieco do życzenia. Niemniej jednak gra potrafi wywołać spore emocje, szczególnie jeśli jest się fanem siatkówki.

Pobierz Volleyball Championship 2014 na Androida

Zdjęcie: FIVB

Zobacz także:

Top 5 darmowych aplikacji na Androida do śledzenia Ekstraklasy

Top 5 darmowych gier przygodowych do pobrania na Androida

Swarm i Foursquare: dwie strony tego samego medalu

Foursquare to popularna aplikacja, która służy do wyszukiwania ciekawych miejsc, w których można zjeść i się napić. Aplikacja ta zyskała rzeszę fanów, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, ale również w Polsce jest spore grono użytkowników z niej korzystających. W ostatnich miesiącach usługa ta przeszła dużą przemianę, dzieląc się właściwie na dwie osobne aplikacje: Swarm i Foursquare. Ten ostatni dostał właśnie aktualizację, która przypieczętowała przemianę wzbudzającą wśród użytkowników sporo kontrowersji.

Jeszcze kilka miesięcy temu Foursquare był aplikacją, w której można było wyszukać restauracje, a następnie się w nich zameldować (check-in). Moduł ten był połączony ze zdobywaniem punktów oraz specjalnych odznak. Aplikacja cieszyła się sporą popularnością i wciągu kilku lat zdobyła 55 milionów wpisów oraz prawie 5 miliardów zameldowań. Jednak jej twórcy postanowili pójść w nieco innym kierunku i „wypatroszyli” Foursquare z opcji meldowania. Tak narodził się Swarm.

Swarm skupia się na jednym celu – meldowaniu się w danych lokalizacjach. Aplikacja pozwala na pokazanie innym użytkownikom, w którym miejscu się znajdujemy. Umożliwia także prostą komunikację ze znajomymi w postaci wpisów pod danym check-inem. Nie ma jednak możliwość oceniania miejsc, zostawiania rozbudowanych wskazówek i tym podobnych funkcji. Swarm w swojej funkcjonalności został właściwie ograniczony tylko do jednej opcji.

Dopełnieniem tego obrazu stała się niedawna aktualizacja Foursquare, który przemienił się już w typowy przewodnik po knajpkach i restauracjach z możliwością komentowania, dodawania zdjęć, oceniania, itp. Jeżeli jednak chcemy się zameldować w danym miejscu, aplikacja odeśle nas do Swarm.

Skąd ten podział, który z jednej całkiem nieźle działającej aplikacji stworzył dwie?

Jej twórcy twierdzą, że wynika to z samej aktywności użytkowników, którzy z jednej strony szukają miejsca do zjedzenia posiłku, ale niekoniecznie sprawdzają, jacy znajomi akurat się znajdują w pobliżu. Za to kiedy chcą wybrać się na wspólnego drinka, wtedy używają funkcji check-in. Oczywiście w uproszczeniu.

Tłumaczenie dobre, jak każde inne. Nie ulega jednak większym wątpliwościom, że twórcy Foursquare chcą uczynić z niego lepszą wersję Yelp, głównego konkurenta na amerykańskim rynku. Yelp, który właściwie ma prawie te same funkcje, co stary Foursquare, przyciąga 138 milinów użytkowników miesięcznie. A to przecież tylko ułamek ludzi, którzy szukają w sieci miejsca, gdzie mogliby pójść coś zjeść. Jest więc o co walczyć, a nowa wersja Foursquare’a ma właśnie temu służyć.

I rzeczywiście Foursquare skupia się teraz przede wszystkim na poszukiwaniu. Na samym początku definiujemy nasze potrzeby i zwyczaje, dzięki czemu algorytm aplikacji ma jeszcze lepiej dobierać dla nas ofertę. Wykorzystuje do tego również nasze wcześniejsze meldunki oraz nowe check-iny ze Swarm. W ten sposób aplikacja wie, gdzie jemy, co lubimy, jakie mamy zwyczaje i oferuje te restauracje, które mogą nam przypaść do gustu. Usprawniono również funkcję oceniania, dodawania komentarzy oraz ręcznego wyszukiwania, dzięki czemu Foursquare stał się naprawdę użytecznym narzędziem dla wszystkich niezdecydowanych.

Czy wystarczy to do walki z Yelp oraz do przyciągnięcia nowych użytkowników? Trudno powiedzieć, jednak nowa wersja aplikacji sprawuje się całkiem dobrze. Tylko co właściwie z brzydszym bratem, czyli Swarm?

W tym momencie pozbawiony cech grywalizacji Swarm jest właściwie dość mało użytecznym tworem. Widać to szczególnie po naprawdę słabych notach w App Store, gdzie aplikacja ma niecałe 1,5 gwiazdki na 5. Choć twórcy Foursquare zapowiadają skupienie się na tej usłudze i wzbogacenie jej nowymi, społecznościowymi funkcjami, to trudno się oprzeć wrażeniu, że coś poszło nie tak.

Wprawdzie obecne trendy w tworzeniu aplikacji pokazują, że warto skupiać się nie na wielofunkcyjnych produktach, ale na aplikacjach, które rozwiązują jeden konkretny problem (jak chociażby robi to teraz Facebook czy Runtastic), to jest pewien zgrzyt.

Przyglądając się nowej wersji Foursquare, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w aplikacji tej jest jak najbardziej miejsce na funkcję check-in. Generowanie osobnej aplikacji tylko dla tej opcji jest całkowicie zbędne. Wystarczy chociażby spojrzeć na Yelp, który wciąż ma wbudowaną tę funkcję, a która nie przeszkadza zupełnie w niczym. Ten obecny dwugłos sprawia, że z jednej strony po znalezieniu nowej knajpki muszę iść do innej aplikacji, by się zameldować, a z drugiej nie mogę sprawdzić ocen danego miejsca, gdy korzystam tylko ze Swarm. Przez to trzeba skakać między dwoma aplikacjami. Ilu z użytkowników zrezygnuje z check-in, bo nie będzie im się chciało przechodzić do Swarm?

Nie wątpię, że za tym podziałem przemawiają pewne argumenty i model biznesowy, który jeszcze nie do końca został odkryty. Niemniej jednak w przypadku Foursquare podział na dwie aplikacje nie jest, w mojej opinii, ani konieczny, ani pożądany. Generuje tylko więcej problemów niż przynosi pożytku. Przynajmniej z punktu widzenia użytkownika.

Co sądzicie o podziale Foursquare i Swarm?

Zobacz także:

Nowe trendy: procenty pod kontrolą z Percentage Calculator

Kontrowersje wokół aplikacji e-food. O co w tym chodzi?


Nowe trendy: procenty pod kontrolą z Percentage Calculator

Jeżeli po przeczytaniu tytułu pomyślałeś o kolejnej aplikacji do sprawdzania zawartości alkoholu we krwi, to muszę cię rozczarować. Jednak nie oddalaj się jeszcze drogi czytelniku, bo ta aplikacja polskiego programisty Mateusza Muchy warta jest kilku sekund poświęconej jej uwagi, ponieważ nie jest to zwykły kalkulator, jakich tysiące znajdziesz w sklepach z aplikacjami.

Percentage Calculator to aplikacja dostępna zarówno na iOS-a jak i Androida, która została zauważona nie tylko w naszym pięknym kraju, ale również w zachodnich portalach dotyczących nowych technologii. Dlaczego? Gdyż łączy ona w sobie użyteczność i odpowiedź na rzeczywistą potrzebę użytkownika z naprawdę dobrze przygotowanym interfejsem. A więc ma te elementy, które cechują po prostu dobrą aplikację.

Jeżeli szukasz klasycznego kalkulatora numerycznego, to Percentage Calculator na pewno nim nie jest. Jest to właściwie aplikacja, która skupia się na formułach. Czyli podajemy konkretne dane, a aplikacja dokonuje obliczeń. Co można za jej pomocą policzyć, a właściwie przeliczyć?

Poczynając od zwykłego procenta, przez przeliczenie napiwku z podziałem na gości i określenie realnego rabatu w sklepie, po stosunek ceny do ilości czy zamianę ułamków na procenty. Percentage Calculator to jednak nie tylko liczenie procentów w sklepie i restauracji. To również możliwość przeliczenia marży i narzutu, VAT-u, podatku od sprzedaży, lokaty, inflacji, itp.

Oczywiście nie są to bardzo zaawansowane ekonomiczne i matematyczne równania. Jednak na szybko potrafią one sprawić niemały kłopot. Dlatego też aplikacja ma przede wszystkim być wygodna, a korzystanie z niej ma usprawnić codzienne obliczenia. Pomaga w tym interfejs i dobrze zaprojektowana nawigacja, która ułatwia wyszukiwanie konkretnych formuł. Dzięki temu błyskawicznie możemy zacząć przeliczać procenty.

Choć idea aplikacji do przeliczania procentów nie jest szczególnie nowa i zapewne znajdziemy w Google Play czy App Store mnóstwo tego typu aplikacji, to jednak nie można odmówić twórcy Percentage Calculator świetnej roboty. Prosty w obsłudze, użytecznyi szybki program z kategorii narzędzia też może okazać się sukcesem. Niekoniecznie trzeba robić kolejną aplikację do edycji fotek czy komunikator z samoniszczącymi się wiadomościami. Czasami warto sięgnąć po klasykę i zaproponować narzędzie, które rzeczywiście rozwiązuje pewien problem, a następnie je dobrze zaprezentować.

Percentage Calculator na dobre zawitał w moim telefonie, a i wam go gorąco polecam.

Zobacz także:

Facebook Messenger: jak przypiąć czat grupowy do ekranu głównego Androida?

Zaktualizowana 3 kwietnia wersja Facebook Messenger umożliwia przypięcie rozmów grupowych do ekranu głównego każdego urządzenia z systemem Android. Funkcja ta jest tak wygodna, że wkrótce prawdopodobnie będzie oferowana przez konkurencyjne komunikatory.

Oto, jak utworzyć skrót do rozmowy grupowej:

1. Otwórz aplikację Facebook Messenger dla Androida, a następnie przejdź do karty Grupy.

 Facebook Messenger czat grupowy

2. Następnie dotknij Utwórz nową grupę, nadaj jej nazwę i dodaj przynajmniej 2 osoby. Oferowana przez Facebooka funkcja działa na razie tylko dla rozmów grupowych.

 Facebook Messenger czat grupowy

3. Jest również możliwość dodania zdjęcia jako miniaturki. Do Waszej dyspozycji jest kilka opcji: zrobienie zdjęcia za pomocą Waszego smartfonu lub tabletu, wybranie zdjęcia z Waszego konta na Facebooku lub znalezienie zdjęcie w internecie przy użyciu wyszukiwarki Bing.

 Facebook Messenger czat grupowy

4. Potwierdź utworzenie grupy, dotykając przycisk Utwórz grupę. Na następnym ekranie, dotknij ikonkę opcji i wybierz polecenie Utwórz skrót.

 Facebook Messenger czat grupowy

5. Gdy wrócisz do ekranu głownego, znajdziesz na nim ikonkę skrótu.

Aplikacja Facebook Messenger jest dostępna na Android, iOS, BlackBerry i Windows Phone.

Zobacz także:

Polska aplikacja tygodnia: zaplanuj zajęcia i lekcje z Schedule XD na Android

Polska aplikacja tygodnia to cotygodniowy cykl, w którym przedstawiamy interesujące aplikacje, zarówno na iOS, Android, jak i Windows Phone, stworzone przez naszych rodzimych developerów. Chcemy pomóc Wam odkryć polskie, dobre produkcje, starannie wybrane przez naszą redakcję.

Jeżeli uczysz się w szkole lub studiujesz, to dobrze wiesz, jak bardzo Twój tydzień jest wypełniony zajęciami, wykładami i ćwiczeniami. Czasami można w tym wszystkim się pogubić i zapomnieć o ważnym wykładzie lub pracy domowej. Jeżeli więc chcesz zorganizować swój tydzień, to aplikacja Schedule XD stworzona przez XDcodes na pewno Ci w tym pomoże.

Jak to działa?

Schedule XD to Twój mobilny plan zajęć lub lekcji, który zawsze masz przy sobie. Ta prosta, ale wielofunkcyjna aplikacja na Androida sprawi, że nigdy nie zapomnisz o ważnych zajęciach lub projektach. Co oferuje Schedule XD?

Schedule XD na AndroidNajważniejszą funkcją aplikacji jest tworzenie spersonalizowanych planów zajęć. Po utworzeniu konkretnego planu czeka Cię nieco żmudnej pracy, gdyż należy go wypełnić wpisami. Wystarczy, że wybierzesz dany dzień, a następnie określisz typ zajęć, ich nazwę oraz godziny odbywania się. Możesz również dodać imię nauczyciela, oznaczyć wpis wybranym kolorem, dodać punkty ECTS.

Schedule XD na AndroidOprócz tych podstawowych danych Schedule XD pozwala na wzbogacanie wpisów dodatkowymi informacjami. Przy każdym przedmiocie można dodać wydarzenie, notatkę czy ocenę. Następnie nasz plan możemy filtrować za pomocą tych kategorii. Wszystkie wpisy można wyświetlić w wewnętrznym kalendarzu, który pokazuje widok tygodnia.

Schedule XD na AndroidCo ciekawe, aplikacja ma również specjalny ekran początkowy, który pokazuje zajęcia na dany dzień. Można także określić, czy dalej jesteśmy na zajęciach, czy już w domu. Wówczas widok dnia zostanie wyczyszczony.

Schedule XD na AndroidTo jednak nie wszystkie funkcje Schedule XD. Aplikacja umożliwia synchronizowanie danych z kalendarzem Google, przesyłanie planów za pomocą Bluetooth, tworzenie kopii zapasowej w Google Drive. Schedule XD oferuje również różnego typu powiadomienia dla zajęć czy wydarzeń, których formę można samemu określić. Nie zabrakło też specjalnych widżetów na pulpit Twojego telefonu z Androidem.

Zalety i wady

Schedule XD to rozbudowane i wielofunkcyjne narzędzie do tworzenia planów zajęć. Jego zaletą jest generowanie kopii zapasowych, synchronizacja z kalendarzem, filtrowanie wpisów ze względu na różne kategorie. Jednak największym plusem Schedule XD jest możliwość uporządkowania swojego tygodnia pełnego różnych zajęć i wykładów, w czytelny i elegancki sposób.

Nie ustrzeżono się jednak kilku wad. Przede wszystkim, nawigacja aplikacji na początku może wydawać się nieintuicyjna. Na przykład, edytowanie danego wpisu możliwe jest tylko z poziomu ogólnego widoku zajęć. Po wejściu w szczegóły wpisu nie zmienimy już nazwy wykładu czy jego godzin. Brakuje także jasnych wskazówek czy samouczka, jak edytować dany wpis (należy dłużej przytrzymać palec na nim, co wyzwoli menu edycji).

Schedule XD na AndroidKolejnym minusem Schedule XD jest brak możliwość tworzenia szablonów dla wpisów. Ma to o tyle znaczenie, że aplikacja nie pozwala ustalać czasu trwania danych zajęć w perspektywie tygodni czy miesięcy. Nie można więc ustalić, że konkretny wykład będzie prowadzony tylko w styczniu i w lutym, o godzinie 10 rano, a potem zostanie wznowiony w kwietniu o godzinie 12. Oznacza to, że każdą zmianę trzeba nanosić na nowo. O widoku kalendarza innym, niż tygodniowy, można więc zapomnieć.

Nie są to jednak wady, które przekreślałyby użyteczność Schedule XD. Aplikacja ta, to naprawdę ciekawe narzędzie, które warto mieć na swoim telefonie lub tablecie z Androidem.

Ta aplikacja jest dla Ciebie, jeśli…

…jeśli Twój tydzień jest wypełniony zajęciami, wykładami, ćwiczeniami, zaliczeniami i sprawdzianami, a Ty chcesz wprowadzić w tym chaosie odrobinę porządku.

Pobierz Schedule XD na Androida

Do zobaczenia w przyszłym tygodniu! W międzyczasie, spójrzcie na polską aplikację z zeszłego tygodnia i podzielcie się swymi opiniami w komentarzach!

Zobacz także: