VLC na Androida wychodzi z bety

Popularny odtwarzacz multimediów VLC wyszedł w końcu z fazy beta. Jej najnowsza wersja oznaczona numerem 1.0 trafiła do Sklepu Google Play jako pełnoprawny, ukończony produkt.

Video LAN Client (VLC) zdobył popularność na Windows, szczególnie dzięki łatwiej obsłudze, wsparciu dla większości wykorzystywanych formatów wideo i audio oraz dużej stabilności. Jego wersja na Androida nie wydaje się gorsza. Z łatwością odtwarza lokalne pliki z muzyką i filmami, pozwala też na przeglądanie zawartości pamięci w poszukiwaniu plików.

Aktualizacja do wersji 1.0 wniosła też do aplikacji wsparcie dla procesorów ARMv8 i poprawia pracę odtwarzacza w systemie Android 5.0. Dodano sprzętowe wsparcie odtwarzanych plików w przypadku systemu Android 4.3 i nowszych jego wersjach. Jeśli szukacie dobrego odtwarzacz multimediów, koniecznie spróbujcie VLC. Całkiem możliwe, że zastąpi on wam inne tego typu programy.

Źródło: Android Police

Android 5.0 Lollipop: wszystko co powinieneś wiedzieć odnośnie aktualizacji

Android 5.0.1 wydany, ale co z tego?

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Google ułatwia wyszukiwanie najlepszych aplikacji w sklepie Google Play

Pewnie tak jak większość innych użytkowników internetowej wersji sklepu Google Play mieliście nie raz problem by znaleźć tam jakąś aplikacje. Znam to z autopsji i niestety muszę przyznać, że wyszukiwarka sklepu działa zadziwiająco słabo. Google najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę, stąd niedawno do niego nową opcję – filtrowanie wyników wyszukiwania po ocenach jakie gry i programy dostają od użytkowników.

Dzięki tej drobnej zmianie będzie można nasze poszukiwania idealnej aplikacji zawęzić tylko do tych, które otrzymały co najmniej 4 gwiazdki. Dzięki temu możemy mieć pewność, że sklep Google Play pokazuje nam faktycznie najlepsze z możliwych opcji. Niestety jednak, funkcja ta na razie nie działa w polskiej wersji sklepu, przynajmniej dla mnie. Opcja filtrowania po ocenach jest widoczna w pasku opcji, ale z jakiegoś powodu nie jest jeszcze aktywna. Wydaje się jednak, że to chwilowy problem i na pewno wkrótce będzie można z niej korzystać.

Opcja ta dostępna jest na razie w internetowej wersji sklepu. Nie wiemy kiedy pojawi się w aplikacji. Można domyślać się, że nastąpi to wraz z najbliższą aktualizacją aplikacji Google Play Store.

Źródło: AndroidPolice

Zobacz także:

Android 5 Lollipop – kiedy twój telefon dostanie aktualizację? Sprawdź!

Android L będzie bezpieczniejszy: domyślnie włączone szyfrowanie

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Jak zabezpieczyć się przed niechcianymi zakupami w Google Play?

Twoje zakupy w Google Play można kontrolować. Radzimy, jak sprawić, by wszelkie pobrania aplikacji na Androidzie odbywały się po wprowadzeniu hasła.

To łatwe do wdrożenia rozwiązanie pozwala na kontrolę wydatków w Google Play. Zabezpieczy nas przed opróżnieniem konta bankowego, na przykład podczas przypadkowych zakupów w grach. Będzie też pomocne w momencie, gdy ktoś ukradnie nam smartfona lub go zgubimy.

Oto jak zabezpieczyć swój telefon z Androidem.

1. Uruchom aplikację Google Play Store i przejdź do ustawień

Uruchom aplikację Google Play Store na smartfonie.
Google Play StorePrzejdź do opcji, naciskając przycisk w lewym górnym rogu ekranu.
Google Play StoreNastępnie wybierz Ustawienia.
Google Play Store

2. Wyświetl opcje kontroli użytkownika

Przejdź do sekcji Kontrola użytkowników i wybierz Wymagaj hasła w przypadku zakupów.
Google Play Store

3. Wskaż, czego ma dotyczyć wprowadzana ochrona

Zaznacz Przy wszystkich zakupach w Gogle Play na tym urządzeniu.
Google Play Store

4. Wprowadź hasło, które będzie chronić twój telefon przed nieplanowanymi zakupami

Jeśli opcje tę włączasz po raz pierwszy, to należy wprowadzić hasło do konta Google, a następnie kliknąć przycisk OK, aby zakończyć operację.
Google Play Store
Od teraz wszelkie zakupy w Google Play będą chronione hasłem. Możesz więc dać smartfon bliskim bez strachu, że dokonają zakupów bez twojej zgody.

Google Play Store

Teraz przy każdych zakupach będziesz proszony o hasło.

Zobacz także:

7 aplikacji, które zwiększą bezpieczeństwo twojego urządzenia z Androidem

Jak skopiować kontakty z telefonu z systemem Android na kartę SIM, kartę pamięci SD lub umieścić je w chmurze?

Google Play z funkcją testowania aplikacji przed zakupem?

Testowanie aplikacji przez ich kupieniem? Byłoby świetnie! I być może już wkrótce będzie to możliwe w Google Play. Według jeszcze niepotwierdzonych informacji Google testuje taką opcję dla swojego sklepu z aplikacjami. Czy pójdzie w ślady Amazonu, który pozwala na to samo za pośrednictwem funkcji Test Drive?

Choć na razie próżno szukać potwierdzenia tej pogłoski, to Google może testować opcję tworzenia mniejszych wersji aplikacji, które użytkownicy mogliby wypróbować w ramach określonego limitu czasu. Opcja ta miałaby dawać również użytkownikom możliwość wybrania funkcji, które chcieliby sprawdzić przed wydaniem pieniędzy.

Wprowadzenie tego typu rozwiązania bez wątpienia ucieszyłoby posiadaczy sprzętu z Androidem i być może poprawiłoby również sprzedaż samych aplikacji. Krok ten wydaje się jak najbardziej logicznym posunięciem i nie jest przecież niczym nowym. W końcu od niepamiętnych czasów gracze mogą testować, w ograniczonym zakresie, gry za pośrednictwem wersji demo. W ten sposób zmniejsza się ryzyko zakupu niechcianego tytułu, ale również zwiększa konsumencką świadomość użytkownika, który jest w stanie lepiej wybrać to, co go interesuje.

Źródło: Engadget

Zobacz także:

Sklep Google Play: czas na refundację za kupioną aplikację to 2 godziny, a nie 15 minut?

Google zwiększa bezpieczeństwo w sklepie Google Play, ale szkodzi niezależnym deweloperom

Google cofa konieczność zakładania konta G+ przy tworzeniu poczty na Gmail

Korporacja z Mountan View coraz bardziej łagodzi swoje podejście do Google Plus, swojej sieci społecznościowej. Kilka miesięcy temu zrezygnowano z konieczności używania tam prawdziwego imienia i nazwiska, a dzisiaj okazuje się, że można uniknąć założenia konta na G+ podczas rejestrowania się na Gmailu.

Podczas tworzenia nowego aliasu pocztowego w Google Mail pojawiła się opcja rezygnacji z zakładania konta na Google Plus. To nowość, bo do tej pory było to wręcz obowiązkowe, chociaż możliwe do obejścia. Niemniej jednak teraz użytkownicy mają okazję bez większych problemów powiedzieć „Nie dziękuję” przy pytaniu, czy chcą założyć profil na G+.

Google Plus

Niestety, taka decyzja ma też złe strony. Otóż konto na tym serwisie społecznościowym jest nam niezbędne do oceniania aplikacji ze sklepu Google Play, pisania recenzji restauracji i co najgorsze – komentowania filmów w YouTube.

Z pewnością za ostatnimi decyzjami, które ograniczają przymus korzystania z G+, stoi jakiś powód i konkretna strategia. Co wymyśli Google? Dowiemy się pewnie w niedalekiej przyszłości, bo kondycja sieci społecznościowej jest naprawdę słaba i trzeba działać szybko.

Źródło: Lifehacker

Zobacz także:

Google zwiększa bezpieczeństwo w sklepie Google Play, ale szkodzi niezależnym deweloperom

Android L będzie bezpieczniejszy: domyślnie włączone szyfrowanie

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Google zwiększa bezpieczeństwo w sklepie Google Play, ale szkodzi niezależnym deweloperom

Google wprowadza obowiązek podawania przez deweloperów swojego fizycznego adresu przy publikowaniu aplikacji w sklepie Google Play. Ma to poprawić bezpieczeństwo użytkowników, ale już teraz wiemy, że ten pomysł nie spodobał się niezależnym twórcom aplikacji.

Chodzi o to, że wielu z deweloperów, którzy tworzą swoje aplikacje lub gry na Androida, są całkowicie niezależni i pracują na własny rachunek. Większość z nich tworzy w domu, co oznacza, że według nowych przepisów Google będą musieli podać swój adres domowy do publicznej wiadomości. W przypadku dużych firm nie stanowi to żadnego problemu, bo mają one własne biura, a informacje o ich adresie są często publikowane chociażby na ich stronach internetowych.

Deweloperzy mają czas do 30 września, by uzupełnić tę informację na profilu firmy w sklepie Google Play. Obowiązek taki mają te przedsiębiorstwa, które oferują aplikacje płatne lub darmowe, ale zawierające mikropłatności. Jeśli ktoś się nie dostosuje do nowego regulaminu, ich aplikacje zostaną usunięte z Google Play.

Google Play Sklep

Źródło: Androidauthority

Zobacz także:

Android L będzie bezpieczniejszy: domyślnie włączone szyfrowanie

Goat Simulator juz wydany na Androida i iOSa!

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Odkryto niezwykle skuteczną metodę na zhackowanie aplikacji Gmail

Pracownicy Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli metodę, dzięki której można włamać się do aplikacji Gmail na Androida, iOS-a lub Windows Phone’a. Co ciekawe, sposób ten jest wyjątkowo skuteczny i zadziałał w 92% prób, jakie wykonali.

W przypadku Gmaila czy innych aplikacji, które wymagają hasła dostępu, atak jest dosyć prosty. Użytkownik musi jednak najpierw pobrać z sieci aplikację lub jakąkolwiek inną treść, która będzie w stanie uruchomić w smartfonie złośliwy kod. Program stworzony przez badaczy uzyskuje wtedy dostęp do pamięci dzielonej, a tam wykrywa, jakie programy są w danym momencie uruchomione.

Kolejny krok jest nieco trudniejszy dla sprawców ataku. Muszą oni bowiem w czasie rzeczywistym wykryć, kiedy użytkownik będący ofiarą ataku, uruchomi np. Gmaila, żeby się do niego zalogować. W tym właśnie momencie przestępcy mogą wysłać mu spreparowaną, fałszywą stronę logowania. Po wpisaniu tam naszych danych, sprawcy ataku zdobędą nasze hasło i dostęp do konta mailowego.

Pracownicy Uniwersytetu przeprowadzili testy tylko na urządzeniach z Androidem, ale twierdzą, że będzie on działał także na innych mobilnych systemach operacyjnych. Mimo tego, że metoda ta ma dużą skuteczność, nie ma powodów do paniki. By stać się ofiarą takiego ataku, trzeba najpierw pobrać zainfekowaną treść. Jeśli korzystacie z oficjalnego sklepu Google Play, to prawdopodobieństwo pobrania takiego programu jest naprawdę małe.

Źródło: Cnet

Zobacz także:

Sony Entertainment Network i Battle.net powracają do stanu używalności po ataku DDoS

Wyniki wyszukiwania Google będą faworyzować strony dbające o bezpieczeństwo użytkowników?

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Sklep Google Play: czas na refundację za kupioną aplikację to 2 godziny, a nie 15 minut?

Jeśli po kupieniu jakiejś gry lub aplikacji w sklepie Google Play rozmyślicie się, wciąż macie 15 minut od wykonania transakcji na zwrot pieniędzy. Tak oficjalnie informuje Google. Serwis Android Police dowiódł, że jest inaczej. W praktyce czas, jaki użytkownicy mają na zwrot zapłaconej sumy, może sięgać nawet 2 godzin.

Jeden z dziennikarzy ze wspomnianego serwisu kupił aplikację, a następnie udało mu się dokonać refundacji po prawie dwóch godzinach od wykonania transakcji. Sam też spróbowałem i okazało się, że jeszcze pół godziny po zapłaceniu za grę można zakup swobodnie anulować. Oto zrzuty ekranu. Zwróćcie uwagę na godzinę dokonania zakupu i refundacji:

Kupowanie gry w Google PlayRefundacja w Google Play

Kolejne potwierdzenie – wiadomość e-mail od Google Play:

Czy to oznacza, że można swobodnie pobierać gry, testować je, a później po kilkudziesięciu minutach refundować? Nie do końca. Według oficjalnego stanowiska Google standardowy czas na „zwrócenie” programu to 15 minut. Firma daje sobie jednak prawo do przedłużania tego okresu z bliżej niekreślonego powodu. Czasem więc może to być 15 minut, a innym razem 2 godziny albo nawet dłużej.

15 minut to zdecydowanie za mało w przypadku wielu gier, bo samo pobranie danych trwa często dosyć długo. W efekcie użytkownikom brakuje czasu na uruchomienie i sprawdzenie gry. W takim wypadku może więcej sensu miałoby przedłużenie tego „testowego” czasu do chociażby 30 minut?

Mała uwaga na koniec. Radzę nie „testować” limitów czasowych Google, gdyż tak naprawdę, nie wiemy, jak wyglądają one w rzeczywistości. Jedno jest pewne – możecie zrefundować jakąkolwiek aplikację ze sklepu Google Play w przeciągu 15 minut. Po tym czasie nie zawsze będzie to możliwe.

Źródło: Android Police

Zobacz także:

Google Play – jak wyłączyć automatyczną aktualizację aplikacji

Jak odzyskać hasło w Google Play?

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Flappy Bird powraca, ale nie dla wszystkich…

Zgodnie z zapowiedziami autora gra Flappy Bird powraca! Teraz nazywa się jednak Flappy Birds Family i oferuje tryb dla dwóch graczy. Niestety, gry nie znajdziecie ani w App Store, ani w sklepie Google Play. Została wydana jedynie dla posiadaczy platformy Amazon Fire TV, co oznacza, że nie będzie dostępna dla użytkowników w Polsce.

Amazon Fire TV to multimedialny zestaw łączący ze sobą cechy konsoli do gier oraz nowoczesnej telewizji. Pozwala na oglądanie filmów za pomocą usług takich jak np. Netflix. Wygląda więc na to, że Flappy Birds Family to gra wydana ekskluzywnie na tę platformę i nie wiemy nawet, czy pojawi się kiedykolwiek na Androida czy iOS-a.

Nie powinno Was to specjalnie martwić, bo w sklepach z aplikacjami na Androida i iOS-a bez trudu znajdziecie lepsze gry oparte o te same lub podobne zasady. Możecie poczytać o nich w naszym artykule o alternatywie dla Flappy Bird.

Źródło: Polygon

Zobacz także:

Retry: gra w klimacie Flappy Bird od Rovio już dostępna w Polsce

Angry Birds Stella dopiero po wakacjach

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Angry Birds Transformers – kiedy premiera?

Prawdopodobnie 1 października w sklepach pojawi się nowa gra z serii Angry Birds. Tym razem głównymi bohaterami nie będą postacie ze Star Wars, ale bohaterowie z innego filmu science-fiction, Transformers.

Data ta nie jest w żaden sposób potwierdzona przez Rovio, ale jest bardzo prawdopodobna. Dlaczego? Właśnie tego samego dnia do sprzedaży trafiają tzw. telepody, czyli figurki, którymi można grać w Angry Birds. Od niedawna są one nierozłącznym elementem akcji marketingowej, która ma na celu zwiększenie popularność serii. Można więc przypuszczać, że sama gra trafi do sklepów Google Play oraz App Store także w pierwszych dniach października.

Na razie o samej grze nie wiemy zbyt wiele. Zapowiedziano ją w połowie czerwca, ale do tej pory nie ujawniono żadnych nowych szczegółów.

Źródło: MCV

Zobacz też:

Angry Birds i Transformers? To się może udać!

Angry Birds Epic: dziś premiera gry, zobaczcie wideo z rozgrywki!

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze