Minuta Softonic: WhatsApp, Firefox, Facebook i Flappy Bird

Jak co tydzień zapraszamy do obejrzenia Minuty Softonic – naszego cotygodniowego wideo ze skrótem najważniejszych wiadomości minionego tygodnia.


brightcove.createExperiences();

Wkrótce aktualizacja WhatsAppa

Już niedługo WhatsApp na Android otrzyma znaczącą aktualizację. Największą nowością będzie możliwość zapłacenia abonamentu za kogoś ze znajomych. Pojawią się też 2 nowe widgety – do robienia zdjęć i podglądu nieprzeczytanych wiadomości.

Flappy Bird jest plagiatem?

Flappy Bird – popularna ostatnio gra na smartfony – jest prawdopodobnie plagiatem. Różnica miedzy grami jest nieznaczna. Twórca gry Piou Piou też jej nie widzi. Co więcej, po sukcesie gry Flappy Bird, jej klony zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu.

Firefox 27 już jest!

Kiedy niecierpliwością czekamy aż pojawi się Firefox w wersji Australis, Mozilla zaktualizowała Firefoksa do wersji 27. Nowości? Większa możliwość integracji z sieciami społecznościowymi takimi jak Facebook oraz aktualizacja protokołu szyfrowania danych.

Facebook obchodzi 10 urodziny

Facebook istnieje już 10 lat! Pamiętacie kiedy otworzyliście konto na Facebooku? Aby upamiętnić tę ważną datę Facebook zaprasza do wspomnień i przywołania najważniejszych momentów we wspólnej historii. Na razie wspominkowe wideo tworzy się automatycznie, ale już niedługo będziemy mogli wybrać odpowiednie momenty. Więcej informacji znajdziesz w Softonic.

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.

Facebook 10 lat później: Co byśmy zmienili w naszym zachowaniu na Facebooku

Gdybyście mogli cofnąć się w czasie do momentu w którym założyliście konto na Facebooku, to co byście zmienili? Właśnie takie pytanie zadaliśmy redaktorom Softonic, mając nadzieje, że można czegoś nauczyć się na błędach popełnianych w serwisie Facebook.

Facebook kończy 10 lat, to czas na wspomnienia i podsumowania. Dziesięć osób z naszej redakcji postanowiło spojrzeć wstecz i przypomnieć sobie własne początki w serwisie. Przez lata Facebook się zmieniał, a my starzeliśmy, zmieniało się nasze podejście do prywatności i do naszej obecności w sieci. Postanowiliśmy zastanowić się co mogliśmy zrobić inaczej zakładając nasze konto na Facebooku. Czy powinniśmy być bardziej ostrożni dzieląc się informacjami, zapraszać mniej znajomych? Jak bardzo odsłaniamy nasze prywatne dane przed całym światem korzystając z Facebooka?

Przedstawiamy nasze krótkie historie, dzięki którym być może unikniecie naszych błędów podczas korzystania z serwisów społecznościowych.

Markus: Udostępnianie mniejszej ilości rzeczy

Zacząłem używać Facebooka w 2006 roku i zapewne jak wiele innych osób  wtedy nie miałem pojęcia o tym jak bardzo wpłynie on na moje życie towarzyskie. Jako zapalony podróżnik moja lista znajomych szybko przekroczyła granicę 500 osób. Nie miałem do końca pojęcia jak go poprawnie używać i czym się dzielić. W 2010 roku mój Facebook przekształcił się w śmietnik. Udostępniałem wiele bezużytecznych rzeczy oraz prywatnych treści ludziom, których nie za bardzo znałem. W dodatku śledziłem wszystkie te beznadziejne pogawędki tam się toczące. Zdecydowałem się usunąć kompletnie swój profil i zrobić sobie rok przerwy. Wróciłem w 2011 roku z kompletnie nowym podejściem. Zupełnie nie używam osi czasu, posiadam tylko kilka postów na swojej ścianie i dodaje wyłącznie wybrane osoby do znajomych. Teraz wszystko jest już prostsze i nic się nie stanie nawet jak nie zaloguje się do Facebooka przez tydzień.

Fabrizio: Mniej znajomych

Facebook zabił mojego prywatnego bloga i to było dobre. W 2007 roku blogowałem dużo, publikując wiele osobistych rzeczy z którymi teraz czuje się nieswojo. Pojawienie się Facebooka pozwoliło mi na większą kontrolę nad tym, kto może czytać moje wpisy. Zyskałem też większą szansę na informacje zwrotne. Czytelnicy moich treści stali się dla mnie bliżsi, choć było ich mniej. Teraz nadal stosuje Facebooka jako środowisko testowe dla mojej twórczości. Regularnie czyszczę swoje kontakty, po to aby udoskonalić swoją oś czasu.

Junko: Mniej współpracowników

Założyłam swoje konto na Facebooku w listopadzie w 2007 roku, ale do 2010 nie korzystałam z niego aktywnie. Wszystko dlatego, że w Japonii dużą popularnością cieszył się serwis społecznościowy o nazwie mixi. Jego zaletą była możliwość używania pseudonimu jako nazwy użytkownika. Wreszcie także w Japonii nastała moda na Facebooka. Japończycy mają jednak unikalny sposób zachowania, który nie jest łatwy do opanowania. Czują się zobowiązani do naciśnięcia przycisku „Lubię to“ oraz pozytywnego skomentowania wpisów swoich znajomych i współpracowników. Dlatego też staram się nie mieć wielu współpracowników wśród znajomych na Facebooku. Nie czuje się przez to winna, że nie skomentowałam. Czy nie brzmi to dziwnie?

Maria: Nie lajkowanie wszystkiego

Zaczęłam publikować na Facebooku we wrześniu 2008 roku, w tym samym okresie rozpoczęłam też korzystanie z Twittera. Nie bardzo widziałam różnice pomiędzy tymi serwisami, więc pisałam o wszystkim, co jadłam, co czułam. Co najgorsze zaczęłam pisać o sobie w trzeciej osobie: jest zmęczona, szuka pracy. Na szczęście szybko zauważyłam jak bardzo to jest głupie. Szybko zaczęłam robić kolejną zabawną rzecz – zostawałam fanką mnóstwa stron… Kawa, legginsy, brązowy cocker spaniel, każde słowo, każdy posiłek… Czy to było konieczne? Teraz myślę, że nie, ale w 2008 roku widziałam wszystko w inny sposób. Na szczęście dorosłam!

Pier Francesco: Utworzenie profilu z prawdziwym imieniem

Przez długi czas starałem się trzymać z daleka od Facebooka. Nastał jednak dzień kiedy musiałem do niego dołączyć. Zostałem wolontariuszem przy okazji trzęsienia ziemi w Abruzji w 2008 roku. Naszym celem było zebranie datków na rzecz ofiar, a ja miałem odpowiadać za treści i promocję naszej inicjatywy właśnie na Facebooku. Rejestrując się na Facebooku podałem jednak fałszywe dane, chcąc uniknąć lawiny zaproszeń do znajomych. Niestety prowadziło to do problemów, musiałem wyjaśniać kim jestem zapraszając innych, nie budziłem zaufania. Na szczęście udało nam się zebrać prawdziwe 10 tysięcy euro, a teraz mogę tylko wspominać swój fikcyjny profil.

Daniel: Utworzenie profilu z fałszywym imieniem

Gdy pierwszy raz usłyszałem o Facebooku pomyślałem o nim jak o brzydkiej kopii MySpace bez muzyki. Jednak już w 2008 roku zarejestrowałem się. Pretekstem był mój wyjazd z Australii i chęć pozostania w kontakcie ze znajomymi.  Założyłem konto z prawdziwymi danymi i dodałem znajomych. Zbyt wiele znajomych. Ponadto przesłałem sporo zdjęć. Ostatecznie jednak usunąłem zdjęcia, zmieniłem dane na fikcyjne i zmodyfikowałem ustawienia prywatności. Teraz nikt nie może mnie otagować na zdjęciach bez mojej zgody.

Dowiedz się jak zmienić ustawienia prywatności

Sebina: Nie używanie Facebook Connect

Dawno, dawno temu, a żeby być precyzyjną to w 2008 roku weszłam w świat Facebooka. Początkowo byłam bardzo ostrożna, używałam swojego profilu wyłącznie aby odnaleźć starych i obecnych znajomych, których kolekcjonowałam jak cenne znaczki. Kiedy do Facebooka dołączyła moja siostra, mama i cała moja rodzina zmieniło się wiele rzeczy. Zaczęłam dzielić się swoimi myślami, zdjęciami, linkami, a nawet uczuciami. Stałam się mniej ostrożna z lenistwa i braku troski o ustawienia prywatności. Korzystałam z Facebook Connect próbując nowych aplikacji i usług bez rejestracji. Kilka dni temu, dzięki MyPermission odkryłam, że więcej niż 190 aplikacji ma dostęp do moich danych. Cofnęłam im wszystkim dostęp i obiecałam sobie, nie naciskaj już nigdy tego przycisku. Koniec z lenistwem!

Uniknij takich problemów, dowiedz się więcej o MyPermissions

Baptiste: Używanie prywatnych wiadomości zamiast udostępniania

Nigdy nie byłem wielkim fanem Facebooka. Uważam, że wystawianie swojego prywatnego życia publicznie w internecie ma negatywny wpływ na ludzi. Pomimo tego wszystkiego byłem uzależniony. Wszyscy moi znajomi opuścili Windows Live Messenger oraz Skype, każdy był za to na Facebooku. W dniu 30 stycznia 2011 dałem mu szansę i zarejestrowałem się w tej największej sieci społecznościowej. Natychmiast zapoznałem się z ustawieniami prywatności. Niektórzy z was pewnie sądzą, że to niepotrzebne zmartwienie. Ja jednak używam obecnie Facebooka do codziennych rozmów ze znajomymi porozumiewając się za pomocą prywatnych wiadomości. Praktycznie nic nie piszę na ścianie i nie komentuje postów innych. Jestem zły na użytkowników, którzy uważają, że udostępnianie wpisów jest ważne. Dla mnie to nonsens. Jednocześnie jestem dowodem na to, że można korzystać z Facebooka bez „lajkowania“ wszystkiego co nas otacza.

Samuel: Ochrona mojej reputacji

Patrząc po mojej Facebookowej ścianie wydaje mi się, że zacząłem z niego korzystać już w 2007 roku. Nie pamiętam zbyt wiele z tego okresu ale wiem, że u mnie i moich znajomych panowała zasada, że Facebook to nie jest prawdziwe życie. Szybko dostrzegłem niebezpieczeństwa płynąc z tej platformy, swobodę w dodawaniu kontaktów i pisaniu wiadomości. Wiedziałem, że prędzej czy później prawdziwe życie zostanie splecione z tym serwisem społecznościowym, a nasze prawdziwe relacje będą mieszać się z tymi internetowymi. I choć Facebook nie jest prawdziwym życiem, to stał się jego znaczącą częścią. Ja sam w tym czasie postanowiłem zadbać o ochronę swojej reputacji w sieci. Teraz dbam o nią bardziej niż kilka lat temu.

Jan-Hendrik: Życie bez Facebooka

Na to pytanie “Co bym zmienił w moim zachowaniu na Facebooku?” mogę odpowiedzieć krótko: nic. Jestem jedyną osobą w tym gronie, która nie posiada konta na Facebooku. Czy to błąd, że nie utworzyłem konta? Byłby, gdybym czuł się pominięty, brakowałoby mi przydatnych informacji. Jednak ja po prostu nie oglądam zdjęć kotów przez cały dzień. To samo odnosi się do poszukiwania interesujących tematów, wolę sam ich poszukiwać, niż być nimi zalewany. Nie tracę czasu na filtrowanie przydatnych treści z masy bezużytecznych. A kontakt z innymi przez internet był możliwy zarówno przed Facebookiem, jak i teraz. Nie mam Facebooka i pewnie nie będę miał także w ciągu najbliższych lat. Może to błąd, ale nie dla mnie.

Zgadzasz się Jan-Hendrikiem? Dowiedz się jak usunąć swoje konto.

A Ty?

10 lat to kawał czasu, popełniliśmy w tym czasie wiele błędów. Mamy jednak nadzieje, że czytając nasze opowieści odkryliście sposoby na lepsze użytkowanie Facebooka i ochronę swojej prywatności. Będziecie bardziej świadomi tego, co udostępniacie w sieci. W Facebooku nie ma nic złego ale niewiedza i nieodpowiednie użytkowanie może przekształcić się w prawdziwe zagrożenie.

A jak jest z Tobą? Podzielcie się z nami waszą opinią jak zmienilibyście swoje zachowanie na Facebooku?

30 lat Windows – odkryj uroki starszych wersji Windows w przeglądarkowych emulatorach

Razem z systemem Windows obchodzimy jego 30. urodziny. Skorzystaj z przedstawionych tu emulatorów by ponownie doświadczyć Windows 1.0, 3.0, 95, ME, 2000, XP i Vista.

Dokładnie w dniu 10 listopada 1983 roku Microsoft publicznie zaprezentował system operacyjny Windows. Dla tego giganta oprogramowania, ten właśnie dzień było kamieniem milowym – nawet, jeżeli dopracowanie Windows 1.01 zajęło mu kolejne dwa lata.

Z dzisiejszej perspektywy pierwsze wersje systemu Windows są tak proste, że można je łatwo emulować w przeglądarce. Emulowanie nowszych wersji jest nieco bardziej skomplikowane, ale powrót do Windows XP i Vista jest możliwy.

Życzymy dobrej zabawy! Jesteśmy pewni, że zaprezentowane emulatory przywrócą Wam szereg miłych wspomnień.

Windows 1.01 – emulator w przeglądarce

Pierwsza wersja systemu Windows została wydana w dniu 20 listopada 1985. Entuzjazm społeczeństwa był ograniczony, ponieważ bez drogiego sprzętu takiego, jak mysz, dysk twardy i rozbudowana pamięć, sensowne korzystanie z Windowsa nie było możliwe.

Z dzisiejszej perspektywy trudno to sobie wyobrazić! Dziś do uruchomienia Windows 1.01 wystarczy przeglądarka internetowa z Java. Emulator PCE.js autorstwa Jamesa Frienda pozwoli uruchomić w niej IBM PC XT z napędem dyskietek i Windows 1.01. Choć system nie oferuje zbyt wiele, to śmiało można na nim zagrać w klasyczną grę Reversi.

Windows 3.0 – emulator w przeglądarce

PCE.js pozwala także wypróbować Windows 3.0 w przeglądarce. Trzecia wersja Windows była pierwszym wielkim sukcesem komercyjnym Microsoftu. Jego wcześniejsza wersja – Windows 2.0 – cierpiała z powodu sporów o prawa autorskie do technologii kopiowania z firmą Apple. Wadą emulatora Windows 3.0 jest brak obsługi myszki. Z problemem tym poradzimy sobie dzięki klawiaturowej akrobatyce, czyli skrótom klawiszowym. Przy pomocy klawiszy strzałek oraz ALT i TAB, można przełączać się między różnymi oknami i elementami menu. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by zagrać szybką rundkę pasjansa. Fascynaci mogą również porównać ówczesnego Windowsa z starym systemem firmy Apple, dzięki emulatorowi systemu 7.0.1 z roku 1993. Co ciekawe, w tym samym roku wydano także Windows 3.1. Przewagą emulatora Maca jest obsługa myszki.

Windows 3.1 – symulator w przeglądarce

Niestety nie ma emulatora tego systemu, ale istnieje strona internetowa, która całkiem dobrze go udaje. Polecamy odwiedzenie www.michaelv.org. Dzięki ciężkiej pracy jej twórcy, pobawić możemy się wbudowanym kalkulatorem i zagrać w Sapera. Jednym minusem jest mediaplayer, które odsyła nas do youtube.com.

Windows 95 – sarkastyczny „symulator”

Chociaż Windows 95 był niewątpliwie wielkim osiągnięciem, to jego niestabilność dała mu złą sławę. Pamiętajmy jednak, że to dzięki niemu, pierwszy raz wsparcie otrzymały procesory 32-bitowe oraz prawdziwy multitasking – czyli możliwość korzystania z kilku programów równocześnie. Nie zmieniło to jednak faktu, że Windows 95 kojarzy się głównie ze słynnymi niebieskimi ekranami śmierci (ang. blue screen of death), do czego nawiązuję ten „symulator”.

Pseudosymulatory Windows 98, Windows ME, Windows 2000, Vista i XP

Dobrą stroną internetową dla fanów starszych systemów operacyjnych jest TotalEmulator. Choć przedstawione tutaj Windowsy nie są w pełni funkcjonalne, to pozwalają zapoznać się z podstawowymi cechami i wyglądem Windows 98, Windows ME, Windows 2000, Vista i XP. Niektóre elementy interfejsu twórca kolorował na różowo. Oznacza to, że po ich kliknięciu otworzy się coś wartego zobaczenia.

Pseudosymulator Windowsa ME

Zabawne „symulatory” Windows XP, Vista i Windows 7

Zupełnie inną kategorią są flashowe „symulatory”, które odkryliśmy na stronie Newgrounds. Ich twórcy żartują sobie z problemów, które trapiły użytkowników różnych wersji Windows (np. bezpieczeństwa, zabawnych komunikatów, awarii, itp.). Szczególnie dobrym przykładem jest „symulator” Windows Doors oparty na Windows Vista. Działa w nim nawet aplikacja radia, umieszczona w pasku widżetów.

Na tej stronie znajdziesz też więcej podobnych absurdalnym „symulatorów”. Polecam, m.in., Windows Mista, Windows ABC SP2 i ​​Windows 6012. Dzięki tej podróży w przeszłość, dwie rzeczy stały się dla mnie jasne. Po pierwsze, z punktu widzenia użytkownika, najgorsze czasy Windowsa mam już zdecydowanie za sobą. Obecny system Windows 8.1 jest stabilny, szybki i bardziej wszechstronny dzięki nowemu interfejsowi dotykowemu. Po drugie, ludzie zawsze krytykowali nowe wydania Windowsa, ale z perspektywy czasu, zmiany wprowadzone przez Microsoft były zmianami na lepsze. Choć należy też pamiętać, że nowe wersje tego systemu operacyjnego często trafiały na rynek przedwcześnie. Było tak też w przypadku Windows 8 i Windows 8.1.

Czy przedstawione emulatory przywołały więcej złych czy dobrych wspomnień? Opowiedzcie nam o tym w komentarzach!

30 rzeczy za które lubimy i nie lubimy systemu Windows

W listopadzie 1983 świat po raz pierwszy ujrzał Windows. Bill Gates zaprezentował system operacyjny Microsoftu z interfejsem graficznym. Przez 30 lat Windows odnosił liczne sukcesy i porażki. Postanowiliśmy je zebrać i podsumować.

W ciągu tych trzech dekad system Windows miał swoje dobre i słabe lata. Przez jednych jest uwielbiany przez drugich znienawidzony. Posiada wiele wspaniałych cech, i kilka takich, które sprawiają, że nie nadaje się do użytku. Zebraliśmy to co dobre i złe w systemie Windows.

30 rzeczy, za które lubimy system Windows

1. Nazwa systemu

2. Notatnik

3. Menadżer zadań

4. Eksplorator Windows

5. Tak szalone rzeczy jak to to

6. Wyświetlanie wielu aplikacji w Windows 8.1

7. Saper

8. Przycisk start (do Windows 8)

9. Windows 7 jako najlepszy system w historii

10. Pasjans

11. Prawy przycisk myszy

12. Opcja dodaj i usuń programy

13. Pasek zadań

14. Wspomnienia związane z Windows 95

15. Ukryte narzędzia, jak Dr.Watson

16. Dostępność olbrzymiej ilości aplikacji

17. Dźwięki systemu

18. Pinball w Windows XP

19. Ekran początkowy z Windows 3.11

20. Darmowe aktualizacje Service Pack oraz Windows 8.1

21. Załączniki, które były dostępne do Windows 98

22. Paint

23. Canyon.MID

24. Solidność Windows 2000

25. System plików NTFS

26. Narzędzia administracyjne

27.  Bliblioteka ikon MOREICONS.DLL

28. Konserwator systemu z Windows ME

29. Prosta instalacja czcionek, wystarczy przekopiować je do folderu

30. Aero Snap

30 rzeczy, za które nie lubimy systemu Windows

1. Windows Vista

2. Internet Explorer, aż do wersji 9

3. Ograniczenia w korzystaniu z wielu monitorów

4. Rejestr systemu Windows

5. “Szukam w internecie rozwiązań problemu połączeń z internetem”

6. Brak możliwości przewijania myszką nieaktywnych okien.

7. Trudności w konfiguracji sieci lokalnej

8. Brak zintegrowanej opcji zrzutu ekranu

9. Clippy z pakietu Office

10. Uruchamianie trybu bezpieczeństwa

11. Tapety krajobrazów, które nie były prawdziwe

12. Dostępność czcionki Comic Sans

13. Motyw “hot dogs” zWindows 3.11

14. Komunikaty stylu “{=%&#! ?”

15. Obrzydliwy Active Desktop z Windows 98

16. Gadżety pulpitu z Windows Vista

17. Porzucenie systemu DOS

18. Ogromna przestrzeń dyskowa zajmowana przez system

19. Wstążki

20. Windows RT

21. Niebieski ekran śmierci (BSOD)

22. Czas uruchamiania

23. Ciągła konieczność instalowania DirectX

24. Konieczność czyszczenia i optymalizacji systemu

25. Szukanie konkretnych DLL do otworzenia jakiegoś programu

26. Wieczne instalowanie aktualizacji

27. Wyszukiwanie plików w Windows Vista / 7

28. Malutki przycisk pokaż pulpit Windows 7 / 8.1

29. Przycisk start z Windows 8.1

30. Brak łatwej współpracy z innymi systemami operacyjnymi

Teraz wasza kolej! Za co lubicie system Windows? A za co nie?

Autorem artykułu jest Alberto Cifuentes.

Instagram kończy 3 lata, sprawdź jak bardzo jesteś uzależniony

Instagram obchodzi właśnie trzecie urodziny. Z wykorzystaniem serwisu Statigram możemy sprawdzić, jak bardzo Instragram wciągnął nas przez te 3 lata.

Kto by się spodziewał, że zrobi takie zamieszanie – zyska miliony użytkowników, zostanie przejęty przez Facebooka za ponad miliard dolarów i zmieni wygląd mobilnych zdjęć poprzez wprowadzenie filtrów.

Jeśli jesteś aktywnym użytkownikiem Instagrama, pewnie nie możesz się bez niego obejść. Otwierasz aplikacje kilka razy dziennie, dodajesz tony zdjęć, lajkujesz fotki na potęgę, wpisujesz gąszcz tagów i wciąż czekasz na lajki? Chcesz wiedzieć jak bardzo jesteś uzależniony od insta-szaleństwa? Jest na to sposób! Aplikacja Statigram pozwala przyjrzeć się dokładniej historii tego, co się z nami działo przez trzy lata istnienia Instagrama. Jesteś gotowy na tę podróż? Jeśli tak, to czytaj dalej!


Chcesz wiedzieć więcej na temat Instagram?

Przeczytaj nasz poradnik – TUTAJ


Certyfikat insta-narodzenia

Instagram teraz jest bardzo popularną aplikacją, ale kto wiedział o nim, zanim stał się tak sławny? Statigram umożliwia stworzenie “Certyfikatu urodzenia na Instagramie”. Jak to jest możliwe? Po prostu pokazuje nasze pierwsze opublikowane zdjęcie wraz z datą publikacji. Jak się okazuje, autor poniższego artykułu miał to szczęście (lub przekleństwo) wciągnąć się w Instagrama już 10 dni po pojawieniu się aplikacji w App Store. Instagram zadebiutował bowiem 6 października 2010 roku.

Aby otrzymać swój certyfikat w postaci takiej jak ta obok, zaloguj się do Statigrama, przejdź do trzeciej zakładki u góry – Snapshots. Wygenerowanie statystyk zajmuje trochę czasu za pierwszym razem. Statigram wyśle nam maila kiedy będą one dostępne.

Twoje najbardziej lubiane fotki

Statigram my top five photoW tym samym miejscu znajdziemy innego rodzaju certyfikaty i podsumowania naszej aktywności na Instagramie. Możemy sprawdzić i pochwalić się, jakie są nasze najbardziej lubiane zdjęcia, jakich instagramowiczów najczęściej lajkujemy, ilu nowych followersów zdobyliśmy w ostatnim miesiącu, czy kto był naszym pierwszym obserwowanym i kto pierwszy zaczął obserwować nas.

Każdy z takich “certyfikatów” możemy wysłać sobie na maila, otworzyć obrazek, zapisać w pamięci aparatu i dodać do Instagrama.

Insta-szaleństwo najlepiej smakuje w…

day hour instagram day hour instagram activity

Jaki jest najlepszy dzień na Instagrama? Oczywiście każdy dzień jest dobry na cykanie fotek i wrzucanie ich na Insta! Statigram powie nam jednak dokładnie i precyzyjnie, kiedy mamy najbardziej kreatywne dni, godziny, miesiące, a nawet lata. Wystarczy wejść w zakładkę Statistics (druga od lewej u góry strony) a następnie kliknąć w Content w menu po lewej.

instagram photo distribution

Z którym filtrem Ci najbardziej do twarzy?

Przez jednych uwielbiane. Przez drugich krytykowane i pogardzane. Nie da się jednak zaprzeczyć, że Instagram filtrami stoi. Ułatwiają zrobienie ładnych zdjęć nawet słabym aparatem z komórki. Filtry stały się standardem w aplikacjach fotograficznych. Który filtr jest Twoim ulubionym?

most used filters instagram

Ja najczęściej korzystałem z… #nofilter. Cóż, mieszkanie w Barcelonie ma swoje zalety i pięknych okoliczności przyrody nie można zamazywać filtrem!

Tag wart tysiąca lajków

Zdjęcie bez tagu się nie liczy! Tagi lub hashtagi to te napisy poprzedzone takim znaczkiem: #. Proszę tylko nie przesadzać w ich ilości. Statigram pozwala zobaczyć nasze ulubione tagi oraz te najpopularniejsze na całym Instagramie. Wystarczy wejść w Statistics, a następnie otworzyć Optimization. Okazje się także, że nie wszystkie tagi są na Instagramie dozwolone. Ale to zupełnie inna sprawa.

Nie daj się insta zwariować!

To wszystko? Nie! Statigram oferuje o wiele więcej, ale przyjemność odkrywania jego tajemnic pozostawiamy już bezpośrednio Tobie. Zajrzyj do Statigram, aby przekonać się jaki jest Twój Love Rate (jak bardzo ludzie lubią Twoje zdjęcia), Talk Rate (jak bardzo je komentują) czy Spread Rate (ile lajków otrzymujesz od osób, które Cię nie obserwują).

A na koniec pamiętaj… Instagram to tylko zabawa! Nie daj się zwariować statystykom, kto ma więcej followersów, kto więcej lajków itd. Liczy się radość fotografowania i dzielenia się nią ze znajomymi. Czego sobie i Tobie życzę przez kolejne 3 lata.

Co najbardziej lubisz w Instagramie?

Powiązane aplikacje i serwisy online:

Powiązane artykuły:

15 trików do usług Google, na 15 urodziny giganta

Google właśnie kończy 15 lat. Z okazji urodzin internetowego giganta przygotowaliśmy zestaw trików i porad do najważniejszych produktów z ekosystemu Google. Firma z Mountain View zatrudnia 55 tysięcy pracowników, wyniki wyszukiwania zajmują 100 milionów gigabajtów, a od 2010 roku firma przejmuje średnio jedną spółkę tygodniowo. W dodatku doczekała się nawet własnej komedii, posiada własne urządzenia jak smartfony i tablety Nexus, Chromebook Pixel ,czy Google Glass.

Czasy kiedy Google było jedynie wyszukiwarką są już za nami. Dziś ogrom produktów i usług oferowanych przez giganta imponuje. Mimo, że wszyscy na co dzień korzystamy z tych rozwiązań, to zapewne nie znamy wszystkich sztuczek. My postaramy się przybliżyć kilka przydatnych trików.

Wyszukiwarka Google

Porównywarki cen, to dobry sposób na oszczędności i wygodne zakupy w sieci. Czy wiecie, że Google też oferuje taką usługę? Niestety nie w Polsce ale w swojej oryginalnej wersji posiada funkcję Google Shopping. Dzięki niej bez problemu odnajdziemy interesujące nas produkty, w atrakcyjnych cenach. Dodatkowo łatwo dostosujemy parametry wyszukiwania.Shopping MacBook Pro

Podczas wyszukiwania konkretnych rzeczy warto wykorzystać znaczniki ”..”. Dzięki temu mamy pewność, że nasze wyszukiwanie będzie dotyczyć pełnej frazy zawierającej całość lub stosując .. oba fragmenty. Na poniższym zrzucie ekranu widzicie wyniki wyszukiwania  wyłącznie dla basu o 5 lub 6 strunach. To z pewnością usprawni Wasze poszukiwania w sieci..

Specificare un range

Inny przykład znajdziecie poniżej. Jeśli szukacie motoru o pojemności 600 cm i więcej warto wpisać frazę „moto 600 .. cc”. Dzięki temu otrzymamy dużo lepsze wyniki niż w przypadku wpisania po prostu moto 600 cc.

Range con puntiniRange senza puntini

Bardzo przydatną funkcją wyszukiwarki Google jest konwerter. Możemy go stosować zarówno do przeliczania walut, jak i jednostek. Wystarczy w polu wyszukiwania wpisać 7 inches to cm, aby otrzymać poprawny rezultat. Podobnie w przypadku prostych obliczeń matematycznych.

Convertitore

Możliwości wyszukiwarki są naprawdę spore. Możemy konwertować jednostki miary, prędkości, masy czy objętości. Google świetnie sobie radzi przy konwersji kilometrów na mile morskie i innych trudnych konwersjach.

Convertitore menu a tendina

YouTube

Czasami zdarza się tak, że wybrany film na YouTube nie jest dostępny w naszym kraju. Na szczęście i na to znalazła się recepta.

Video unavailable Jest, to denerwujące ale wystarczy znać adres internetowy danego pliku wideo.

youtube.com/watch?v={ID FILMU VIDEO}

Wystarczy przepisać, go w takiej formie:

youtube.com/v/{ID FILMU VIDEO}

Film będzie odtwarzany bez problemów, także w pełnym trybie ekranowym.

Kolejnym ciekawym elementem YouTube jest pakiet narzędzi do edycji wideo. Warto je wypróbować i udoskonalić własne filmy.

YT Video Editor Także w przypadku YouTube nie jest dziś łatwo wyszukać konkretną pozycję. Dlatego warto zawęzić wyniki wyszukiwania. Jednym z sposobów jest dodanie operatora „allintitle:”. Oznacza, to że będą wyszukiwane jedynie te klipy, które mają daną frazę w tytule. My na przykład zrobiliśmy to tak “allintitle:paul mccartney tv yesterday” i otrzymaliśmy pożądane wyniki.

YT allintitle 01 YT allintitle

Czasem filmy są długie, a my chcemy pokazać naszym znajomym, tylko najważniejszy fragment. Dlatego podczas dzielenia się filmem w serwisach społecznościowych istnieje możliwość ustawienia automatycznego odtwarzania od wybranego punktu. Wystarczy zaznaczyć od której minuty i sekundy klip ma być odtwarzany.

YT Start video at

Czy wiecie, że na YouTube znajdziemy także wiele darmowych legalnych filmów?  W tym całym filmowym bałaganie, znalazło się wiele oficjalnie wydanych, bezpłatnych tytułów. I nie jest, to tylko klasyka polskiej kinematografii.

Film gratis

Gmail

W Gmailu istnieje łatwy sposób na walkę ze spamem. Zostało on opracowany przez blogera Urooj Kazi z JustUfollow.com. Wyjaśnia on jak pozbyć się uciążliwych maili z naszej skrzynki odbiorczej.

Wystarczy odpowiednio ustawić filtr, który będzie nie wrzucał do naszej skrzynki wiadomości od konkretnych adresatów. Wystarczy zebrać niepożądane adresy jak xyz@gmail.com i wpisywać je kolejno ze znakiem +. Na przykład justunfollow@gmail.com xyz + xyz + nothing@gmail.com, xyz kittens@gmail.com  + i tak dalej. Wiadomości od tych adresatów będą ignorowane. Często zapisujemy się na przeróżne powiadomienia, newslettery, czy zakładamy konta na kolejnych serwisach. W ten sposób bez całkowitego usuwania, tych wiadomości pozbędziemy się zbędnego spamu.

Pobieranie poczty z innych kont, to także duża zaleta Gmaila. Często posiadamy więcej niż jeden adres. Dlatego warto połączyć skrzynki i wszystko mieć w jednym miejscu. W przypadku Gmaila zarządzanie i same ustawienia są dość proste. Na stronie znajdziemy wszystkie niezbędne wskazówki, aby dodawać kolejne konta. Dzięki temu zakończymy, ciągłe skakanie po klientach pocztowych.

imap-gmail

Skrzynka Gmail oferuje również bardzo wygodne wysyłanie zaproszeń na spotkania z innymi ludźmi. W prosty sposób utworzymy wydarzenie i zaprosimy naszych znajomych. Wystarczy, tylko kilka kliknięć.

Invito

Listę gości, tworzymy po prostu wysyłając zaproszenia do odpowiednich adresatów. Należy, też wypełnić, wszystkie punkty, jak nazwa wydarzenia, data, miejsce i opis.

Invite to a meeting 01 Zaproszenie po zaakceptowaniu automatycznie pojawi się w kalendarzu Google.

Mapy

W mapach Google możemy wykorzystać opcję pokaż wszystkie. Dzięki niej na mapie zobaczymy, różne ciekawe miejsca w okolicy, jak restauracje, puby, sklepy itp. W przypadku, gdy chcemy, to zrobić w trakcie wyszukiwania, należy dodać gwizadkę „*””. Wtedy ujrzymy interesujące nas miejsca w pobliżu.

Vedi tutto

Dzięki funkcji Custom maps sami możemy personalizować i tworzyć własne mapy w oparciu o te z Google. Dodamy tam odpowiednie opcje i udostępnimy je naszym znajomym lub klientom. Google oferuje łatwy samouczek, który przeprowadzi nas po całym procesie, krok po kroku.

Mappa personalizzata

Ta funkcja przypadnie przede wszystkim użytkownikom profesjonalnym, którzy mogą tworzyć dodatki w oparciu o poszczególne warstwy.

Niespodzianki

Na zakończenie przedstawiamy wam trzy małe i zabawne niespodzianki jakie w swoich usługach pozostawił Google. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Tilt, aby strony zaczęły być wyświetlane pod lekkim nachyleniem. Całkiem śmieszny efekt.

Tilt

Podczas wyszukiwania u góry strony zawsze podana jest liczba odnalezionych wyników. Jednak jeśli w Google wpiszemy „binary”, to numer ten zostanie podany w kodzie binarnym. Coś dla prawdziwych Geeków!

Binary

Natomiast jeśli wpiszemy w Google Anagram, to oprócz wyniku otrzymamy anagram tego słowa, jako podpowiedź. To całkiem sprytne zagranie Wujka Google.

Anagram

To tylko, kilka porad i wskazówek odnośnie usług Google. Przez lata Google dorobił się wielu ciekawych funkcji, oraz wielu zabawnych rozwiązań. Co waszym zdaniem jest najważniejszym dokonaniem firmy? Pochwalcie się własnymi trickami.

Autorem artykułu jest Pier Francesco Piccolomini.

Google Chrome obchodzi 5 urodziny. Poznaj historię najpopularniejszej przeglądarki internetowej.

Drugiego września 2008, Google wydało Chrome. Teraz, pięć lat później jest to najpopularniejsza przeglądarka internetowa na świecie. Spójrzmy na jej historię.

Zaskakujący debiut w 2008 roku

Kiedy Google wprowadziło na rynek swoją przeglądarkę Chrome, świat internetu był ponury. W Polsce królował Firefox w swojej 3 odsłonie, a reszta świata korzystała głównie z Internet Explorera w wersji 7. W ogonie było Safari oraz Opera.

Udział poszczególnych przeglądarek w światowym rynku w lipcu 2008 (źródło)

Chrome zaskoczył nas świeżym podejściem i wstrząsnął całym rynkiem przeglądarek. Na starcie mieliśmy połączony pasek adresu z paskiem wyszukiwani, który dziś jest już standardem. Wprowadzono tryb incognito, czyli prywatne przeglądanie oraz dodano wiele innych funkcji, jak rozszerzenia i motywy. Na tym Google jednak nie poprzestało.

Start Google Chrome obwieszczony był komiksem, wyjaśniającym idee nowej przeglądarki

Google Chrome przyniósł zmiany nie tylko w podejściu do interfejsu i funkcji. Programiści z Mountain View postarali się o super szybki silnik Java Script V8. Rewolucyjny był też menadżer zadań, gdzie każda karta była oddzielnym procesem. Już w 2009 przeglądarka od Google stała się podwaliną pod system Chrome OS.

Droga do dojrzałości – lata 2009-2010

Początki Google Chrome wcale nie były łatwe. Microsoft i Mozilla szybko zaktualizowały swoje przeglądarki, wprowadzono Internet Explorer 8 oraz Firefox 4. Po roku od debiutu Google Chrome miał zaledwie 3,7% udziałów w rynku.  W 2009 roku Chrome 3 zawierał już ponad 300 rozszerzeń, a 25 maja 2010 wydano 5 wersje przeglądarki. Wreszcie działała ona stabilnie także pod systemami Mac OS X oraz Linuks. Zawierała także kilka tysięcy rozszerzeń oraz udoskonalony silnik renderowania stron. Wprowadzono także zaawansowane funkcje synchronizacji. Google zapowiedziało też poważną rewolucje w podejście do rozwoju przeglądarek. Nowe stabilne wersje Chrome zaczęły się ukazywać co sześć tygodni. Konkurencja nie mogła pozostać na to obojętna.

Grafika obrazująca popularność kolejnych wersji przeglądarki Google Chrome (źródło)

Chrome na pozycji lidera – lata 2011-2013

Pod koniec 2010 roku, Google wprowadziło do swojej przeglądarki Chrome Web Store – serwis z bazą 11 tysięcy aplikacji webowych i rozszerzeń. To był początek nowej internetowej epoki. Jej kolejnym symptomem jest debiut systemu operacyjnego Chrome OS 15 czerwca 2011.

Zrzut ekranu z Chrominium OS (źródło)

Chrome teraz był nie tylko przeglądarką internetową, ale też systemem operacyjnym instalowanym na specjalnych laptopach – Chormebookach. To jednak nie koniec ekspansji tego produktu. 26 czerwca 2012 Chrome zadebiutował w stabilnej wersji na telefony z systemem Android. Natomiast 9 lipca 2012, wraz z debiutem Androida 4.1, czyli Jelly Bean stał się natywną przeglądarką dla mobilnego systemu Google. Przeglądarka Chrome pojawiła się także na konkurencyjne urządzenia Apple z systemem iOS.

Dziś Chrome jest numerem jeden wśród przeglądarek internetowych. Z Chrome Web Store  zainstalowano 750 milionów aplikacji i rozszerzeń. Google wciąż uaktualnia swoją przeglądarkę, wprowadzając kolejne funkcje, wzmacniając bezpieczeństwo, czy wprowadzając nowy silnik Blink, opracowany wspólnie z twórcami Opery.

Co przyniesie kolejne 5 lat?

Kolejne 5 lat, to przynajmniej trzydzieści nowych wersji i zapewne coraz większa popularność. Google Chrome przebojem wdarł się na rynek przeglądarek i zapewne nie zamierza odpuścić. To była kolejna internetowa rewolucja, zmieniająca nasze podejście do aplikacji i korzystania z sieci. Co będzie w 2018 roku? Możemy spodziewać się jeszcze większej ekspansji Google. W końcu już wkrótce pojawią się Google Glass, kto wie gdzie pojawi się Chrome? W samochodzie, telewizorze, a może lodówce?

Wszystko o Skype – na 10 urodziny

Mija już 10 lat od kiedy powstał Skype, najpopularniejszy program do wykonywania darmowych rozmów głosowych i video przez internet. Kiedyś obecny tylko na PC, dziś program jest dostępny na prawie wszystkie systemy komputerowe i mobilne. Niektórzy używają go na co dzień, inni znacznie rzadziej. Ale jedno jest pewne – tak się do niego przyzwyczailiśmy, że ciężko dziś wyobrazić sobie rzeczywistość bez Skype!

Z okazji 10 urodzin aplikacji przygotowaliśmy zestawienie artykułów na temat Skype, opublikowanych na Softonic. Dowiesz się więcej na temat tego jak zacząć używać Skype, o tym jak aplikacja zmieniła się przez 10 lat czy też jak dodać w Skype emotikony. Zobacz poniżej pełną listę artykułów.

Niezależnie od tego, co masz dzisiaj do zrobienia, pobierz aplikację na komputer lub telefon i załatw wszystko przez Skype! 🙂

Artykuły o Skype

Najnowsze wiadomości o Skype

O nowościach dotyczących Skype przeczytasz w naszej sekcji news. Przykładowe arytkuły:

Pobierz Skype na komputer:

Pobierz Skype na telefon:

Trochę historii na 10 urodziny Skype

Skype, to najbardziej znany komunikator internetowy. Stał się przebojem internetu, oferując wygodne rozmowy głosowe i wideo. Dziś jest obecny praktycznie na wszystkich urządzeniach z dostępem do internetu od klasycznych komputerów przez smartfony i tablety, po telewizory. Ze Skype w każdym miesiącu korzysta ponad 300 milionów użytkowników. W ostatnich latach o komunikatorze było głośno, ze względu na przejęcie go, za 8,5 miliarda dolarów przez Microsoft. Dziś wspominamy o Skype z prostego powodu – obchodzi swoje 10 urodziny.

Początki Skype

Historia Skype’a rozpoczyna się 10 lat temu w Estonii. Pomysłodawcami programu byli twórcy aplikacji Kazaa, popularnej usługi P2P umożliwiającej łatwe pobieranie plików. Ta sama technologia wykorzystywana jest przy połączeniach głosowych. Co więcej, nazwa programu od niej pochodzi – Skype, to skrót od Sky Peer to Peer.

Pierwsza wersja beta aplikacji pozwalała praktycznie tylko na rozmowy głosowe między jednym komputerem, a drugim. Co ciekawe, na początku logo Skype’a było… fioletowe.Skype 0.9 BetaSkype w wersji 0.9 wprowadził także połączenia na telefony stacjonarne. Twórcy cały czas eksperymentowali z identyfikacją wizualną usługi. Logo Skype, zmieniało kolory, aby ostatecznie stać się błękitne. 

Czas na wideo

Wersja 2.0 wydana pod koniec 2005 roku, była kolejną rewolucją. To właśnie wtedy po raz pierwszy w aplikacji Skype pojawiły się połączenia wideo. Poza tym nowa odsłona przyniosła czytelniejszy interfejs użytkownika.Skype zyskał naprawdę sporo możliwości. Obok połączeń głosowych i rozmów wideo, dostępne były wiadomości tekstowe, rozmowy grupowe, wysyłanie smsów, a także emotikony, czy przesyłanie plików. O awatarach i personalizacji profilu, nie wspominając.

Przejęcie przez eBay

We wrześniu 2005 Skype zostaje zakupiony przez aukcyjny serwis eBay za 2,5 miliarda dolarów. Twórcy Skype postanowili skupić się na nowym projekcie streamingu wideo w sieci. Joost nie stał się jednak hitem na miarę Skype’a, czy Kazaa.

W kolejnych latach Skype otrzymywał kolejne poprawki, jednak jego wyniki finansowe nie zadowalały nowych właścicieli. Inwestycja w Skype’a przynosiła serwisowi eBay olbrzymie straty. To był raczej strzał w stopę.

Skype bardziej społecznościowy

Wraz z wersją 3.1, Skype miał stać się bardziej społecznościowy. Usługa miała łączyć nas nie tylko z najbliższą rodziną, ale zachęcać do kontaktów z innymi osobami.W tym celu w maju 2006 utworzono Skypecasts. Usługę pozwalającą przekazywać rozmowy głosowe nawet 100 osobom. To taki głosowy czat. Nie była ona jednak wielkim hitem i we wrześniu 2008 roku została zamknięta.

Inną próbą ożywienia użytkowników Skype’a było dodanie funkcji Skype Find, będącej zaawansowaną wyszukiwarką osób, a raczej katalogiem użytkowników.  Skype Find umożliwiał kontakt z firmami. Przez aplikację w wygodny sposób mogliśmy zamówić pizzę, czy skontaktować się z działem obsługi klienta. Skype Find obecny był, aż do wersji 5.2. Obecnie wyszukiwarka w Skype została nieco okrojona, ale wciąż jest funkcjonalna.

Koncentracja na połączeniach wideo

W roku 2008 atmosfera wokół Skype’a była dość napięta. Zarząd spółki wraz z włodarzami eBay’a  toczył spory o przyszłość serwisu. Ostatecznie władzę nad komunikatorem przejął Josh Silverman.

To Silverman zdecydował się zwiększyć nacisk na połączenia wideo. Postanowił zakończyć rozwój takich usług jak Skypecast, czy SkypeFind i skupić się na jakości rozmów wideo. Od wersji 4.0 Skype pozwalał na rozmowy w HD o rozdzielczości 720p.

W 2009 roku  do aplikacji dołączono możliwość współdzielenia ekranu, a także nawiązano współpracę z firmą Boingo. Dzięki czemu użytkownikom Skype’a zaoferowano nową, płatną usługę, w postaci dostępu do sieci HotSpotów WiFi.

Czas na mobilną ekspansje

W roku 2010 wersje komputerowe zarówno dla systemu Windows, jak i Mac OS X  oraz Linux były bardzo dopracowane. Wraz ze wzrostem popularności smartfonów nadeszła pora na mobilną ekspansje.

Najpierw wprowadzono wersję na urządzenia z systemem Android, a następnie na iPhone i iPada. We wczesnych wersjach aplikacja umożliwiała jedynie połączenia głosowe, wyłączne przy wykorzystaniu WiFi. Dopiero w grudniu 2010 połączenia wideo pojawiły się w iPhone, a w czerwcu 2011 na urządzeniach z Androidem.

Skype nie poprzestał na smartfonach i tabletach. Aplikacja pojawiła się także na telewizorach Smart TV, konsolach do gier, a nawet dedykowanych telefonach VoIP.

Wielkie zakupy Microsoftu

W maju 2011 roku Microsoft ogłosił zakup usługi Skype za 8,5 miliarda dolarów. W tym samym okresie pojawiła się kolejna wersja aplikacji, zintegrowana z Facebookiem oraz z grupowymi połączeniami wideo.

Microsoft lekko usprawnił model biznesowy Skype. Obok płatności za połączenia na telefony pojawił się pakiet usług premium za 4 Euro miesięcznie. Dzięki niemu użytkownicy zyskali brak reklam, możliwość dzielenia ekranu, połączenia grupowe i wiele innych funkcji przydatnych w firmie.

Skype staje się jedynym komunikatorem Microsoftu

W listopadzie 2012 Microsoft zamyka swój komunikator i skupia się na Skype. MSN Messenger popularny był w wielu krajach na całym świecie. W Polsce prym wiodło GG, a MSN Messenger denerwował nas jedynie swoją ikonką na pasku w Windows XP.

Ewolucja Skype od tego momentu zaczęła postępować powoli. Microsoft skupia się na dopracowaniu podstawowych elementów usługi, a także promowaniu pozostałych swoich usług, na przykład wyszukiwarki Bing. Teraz cały czas Microsoft strara się dostosować styl Skype do swojego nowego interfejsu znanego z Windows 8.

Dziś Skype to potężny komunikator, oferujący jednocześnie prostotę, jak i szereg dodatkowych możliwości. Możemy w łatwy sposób kontaktować się z ludźmi na całym świecie. To Skype zrewolucjonizował nasze rozmowy przez komputery.

Wszystkiego najlepszego, Skype!

Autorem artykułu jest Ivan Ramirez.

Przeczytaj również: