Co się wydarzyło w świecie systemów mobilnych w 2013 roku? Podsumowanie Softonic

Jeśli miałbym mijający rok opisać w najkrótszy z możliwych sposobów, powiedziałbym, że był to rok dużych oczekiwań. Szczególnie dla użytkowników Androida oraz iOSa. Obie te grupy liczyły na wydanie nowych wersji swoich ulubionych systemów operacyjnych i najnowszych urządzeń. Jak się pod koniec roku okazało, użytkownicy obu tych systemów mogą być usatysfakcjonowani tym co wydarzyło się w roku 2013!

Android 4.4 KitKat

Co takiego ciekawego spotkało użytkowników Androida? Na pewno wszyscy oczekiwali na nową wersję systemu oraz kilka ciekawych smartfonów i tabletów. Dużo mówiło się o aktualizacji Androida do wersji 5.0, która nazywać się miała Key Lime Pie. Zamiast tego, pod koniec października Google wydało wersję 4.4, o nazwie KitKat. Czy to osłodzi użytkownikom czas oczekiwania na kolejną dużą aktualizację Androida?

KitKat jest jednak ważną aktualizacją, bo ma być rozwiązaniem największego problemu Androida – fragmentacji systemu. Miesiąc po premierze Androida 4.4, najnowszą wersję systemu miało jedynie 1,1% wszystkich użytkowników. To naprawdę duże rozczarowanie. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że Android posiada już 80% rynku  mobilnych systemów operacyjnych. Oznacza to, że tylko garstka użytkowników ma dostęp do najnowszej wersji systemu – 4.4.2, czy chociażby 4.4. Dlaczego fragmentacja to taki duży problem? Chodzi o to, że Android zainstalowany jest na tysiącach różnego rodzaju modeli smartfonów od setek producentów. To powoduje poważne kłopoty z przeprowadzaniem aktualizacji systemu. Do niedawna bowiem, to właśnie producenci byli za nie odpowiedzialni. Teraz wszystko ma się zmienić, dzięki wersji KitKat właśnie. Od teraz, za aktualizację odpowiedzialne będzie tylko Google i wewnętrzna aplikacja Google Play Service. To naprawdę rewolucyjny krok, bo teraz Android będzie mógł być zaktualizowany zupełnie niezależnie od producentów urządzenia. Tyle teorii, a jak będzie w praktyce? Zobaczymy jak Google poradzi sobie z aktualizacją do Androida 5.0, który być może zostanie zapowiedziany na targach Mobile World Congress w Barcelonie.

iOS 7

iOS też dostał dużą aktualizację, której premiera odbiła się szerokim echem, także poza środowiskiem użytkowników systemu od Apple. Głównie dlatego, że stary i nieco już nieaktualny interfejs systemu został zastąpiony przez nowoczesny, płaski wygląd “Holo”. iOS 7 wyróżnia się jasnymi barwami oraz wyjątkową prostotą. System miał swoją premierę we wrześniu, a już dwa miesiące później zainstalowany był na 74% wszystkich urządzeń obsługujących system iOS! W porównaniu do nieco ponad 1% w przypadku Androida, robi to wrażenie! Oprócz nowego wyglądu, system zyskał kilka ciekawych opcji, takich jak chociażby Centrum Sterowania. To funkcja przypominająca funkcjonalnością widget. Posiada skróty do przydatnych aplikacji, a także pozwala sterować ustawieniami. Również Siri, wirtualna asystentka zyskała nowe funkcje. Niestety, wciąż nie “nauczyła” się ona języka polskiego. Tuż przed świętami pojawił się jailbreak dla systemu iOS 7. Niestety, tym razem był on wyjątkowo kontrowersyjny…

Rok 2013 był szczególnie niezwykły dla twórców i użytkowników różnego rodzaju komunikatorów na smartfony. Łatwy dostęp do tanich telefonów z Androidem czy Windows Phone, spowodował, że wielu naszych znajomych i członków rodziny także posiada smartfony. Najprostszym sposobem, aby się z nimi komunikować jest… pobrać WhatsApp! W niepamięć idą esemesy i ememesy. Jednak to nie jedyna aplikacja, która zdobyła serca użytkowników i… spory udział w rynku. Oto inne ważne komunikatory 2013 roku:

  • Line jest niesamowicie popularny, szczególnie w Azji. Użytkownicy cenią sobie ogromną ilość zabawnych stickerów, czyli naklejek, które przedstawiają sympatyczne postacie. W Japonii naprawdę za nimi szaleją. Ciekawe czy w nowym roku stickery odniosą podobny sukces w Polsce?
  • Viber – solidna aplikacja, której systematycznie przybywa użytkowników. W dodatku całkiem niedawno dodano do niej możliwość dzwonienia na numery domowe. Ciekawe co na to w Skype?
  • Facebook Messenger jest ciągle w czołówce najpopularniejszych komunikatorów. Wydawane od czasu do czasu aktualizacje dodają ciekawe nowości, w tym dużo interesującyh naklejek (stickerów).
  • Hangouts – nowa aplikacja od Google, która zajęła miejsce Google Talk. Od Androida w wersji 4.4 jest też domyślną aplikacją do odbierania, przechowywania i wysyłania esemesów.

Co ciekawego działo się w aplikacjach poświęconych mediom społecznościowym? Tutaj też było ciekawie, szczególnie wśród sieci, z których korzystamy głównie na urządzeniach mobilnych. Zapomnijcie o Facebooku, sprawdźcie kto naprawdę się liczył w 2013 roku!

  • Vine to aplikacja, która narobiła najwięcej szumu w tym roku! Pozwala na tworzenie krótkich (do 6 sekund) filmów i pokazywanie ich społeczności użytkowników. Ten pomysł tak się spodobał, że małą i młodą firme szybko kupił Twitter. W styczniu Vine pojawił się na iOSa, a w czerwcu na Androida. Ludzie wprost oszaleli na jego punkcie!
  • Instagram. Oczywiście, sama aplikacja nie jest niczym nowym, ale w czerwcu 2013 roku wprowadzono do niej nową funkcjonalność – nagrywanie wideo! Krótkie, 15 sekundowe filmy można publikować i ozdabiać filtrami, tak jak robi się to ze zdjęciami. Nie ma co owijać w bawełnę – Instagram skopiował funkcjonalność Vine i uszło mu to na sucho. W połowie grudnia dodano do Instagram jeszcze jedną, ciekawą funkcjonalność – możliwość wysyłania bezpośrednich wiadomości!
  • Snapchat to naprawdę specyficzna sieć społecznościowa. Dzięki aplikacji można wysłać do kogoś zdjęcie lub wiadomość, a po określonym czasie (od 1 do 10 sekund, zależy od ustawień nadawcy) owa informacja… zniknie z urządzenia odbiorcy! Snapchat jest ostatnio bardzo popularny, szczególnie wśród młodzieży. A Wy już go wypróbowaliście?

A co Wam szczególnie utknęło w pamięci w tym roku?

Pliki RAW dzięki zdjęciom zrobionym w Androidzie? Prawdopodobnie wkrótce!

Od premiery Nexusa 5 i systemu Android 4.4 minęły już prawie trzy tygodnie. Dziś wszyscy, którzy mieli do czynienia z KitKatem, mogą potwierdzić, że jednym z najsłabszych jego punktów jest aplikacja aparatu fotograficznego. Jak się okazuje, Google pracowało nad dodaniem do niej kilku fajnych nowości, ale nie zdążono zaimplementować ich przed wydaniem systemu. Wielka szkoda, bo zmiany zapowiadały się nieźle!

Dzięki temu, że Android jest oparty o otwarty kod źródłowy, każdy może zajrzeć do dokumentacji systemu. Tak właśnie dowiedzieliśmy się, że Google pracowało nad wdrożeniem nowego API dla aplikacji Aparat. Niestety, pracownikom firmy nie udało się wprowadzić go do Android KitKat. Oto jakie nowości zawierał projekt:

  • Tworzenie zdjęć seryjnych. Trzeba przyznać, że to żadna innowacja, bo takie opcje oferuje wiele innych aplikacji.
  • Ulepszone rozpoznawanie twarzy. Na pewno przydatne, ale też niezbyt rewolucyjne.
  • Robienie zdjęć w formacie RAW. To już coś! Zdjęcia w tym formacie są wykorzystywane przez profesjonalnych fotografów i grafików. Zachowują one najwyższą jakość obrazu i dają duże pole do popisu podczas edycji w programach graficznych. Niestety, zajmują też bardzo dużo miejsca w porównaniu do innych możliwych formatów.

Proces wdrażania zmian był aktywny do około miesiąca przed wydaniem KitKat i wtedy został wstrzymany. Wygląda więc na to, że zobaczymy go z powrotem w najnowszej aktualizacji systemu, którą może być Android 5.

Powiązane artykuły:

Źródło

Android KitKat 4.4 – zaprezentowany, oto co w nim znajdziemy!

W końcu! Po wielu niedomówieniach, błędnych przewidywaniach i spekulacjach, możemy powitać nową wersję Androida, o słodkiej nazwie KitKat! Wprawdzie to tylko aktualizacja z wersji 4.3 do 4.4, ale zawiera w sobie kilka naprawdę intrygujących nowości. Oto najważniejsze z nich.

  • Jeśli wciąż korzystacie z Android w wersji 4 lub 4.1, to KitKat może być dla Was wybawieniem. Wszystko dzięki niższym wymaganiom sprzętowym, które ma nowy system. Wielu z użytkowników starszych i słabszych modeli smartfonów będzie miało szansę zrobić aktualizację do wersji 4.4. Według Google, KitKat ma działać nawet na telefonach wyposażonych tylko w 512 MB RAM. To mi się podoba!
  • Oczywiście, jak w przypadku każdej aktualizacji, także wygląd KitKat zostanie odświeżony. Zmienią się ikony aparatu, telefonu oraz głównego menu wyboru aplikacji (tzw. drawer). Pasek powiadomień będzie przezroczysty, podobnie jak dolny pasek nawigacyjny. Pojawi się możliwość pracy z ekranem w trybie horyzontalnym i pełnoekranowym.
  • Poprawić ma się żywotność baterii. Wszystkie dzięki optymalizacji systemu pod kątem konsumpcji energii.
  • Do aplikacji Hangout dodana została obsługa esemesów. To ułatwi życie szczególnie tym, którzy mają wielu znajomych korzystających z usług Google.
  • Już wcześniej, w ciągu ostatniego tygodnia, większość z aplikacji Google została zaktualizowana, tak by spełniała standardy nowego systemu. Chodzi tu o następujące aplikacje: Google Play Services, Gmail, Drive, Calendar, Earth, Translate, Chrome, Hangouts, Googles, Play Magazines, Keep, Wallet, Blogger, Google+, Analytics, Fiber oraz Snapseed.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć na temat tej i przyszłych aktualizacji? Google będzie je wydawał dużo częściej, a zmiany nie będą poważne. Dlaczego? Firma jest po prostu zmęczona współpracą z producentami sprzętu – Samsungiem czy HTC. W Mountain View postanowiono więc pominąć ich w procesie aktualizacji. Od teraz aktualizacje będą więc częstsze i mniej znaczące. Będą dokonywane przez Usługi Google Play. Aplikacja ta zainstalowana jest w 98,7% wszystkich urządzeń z Androidem, posiada uprawnienia administratora, i co ważne, aktualizuje się automatycznie bez udziału sklepu Google Play. Cały ciężar przeprowadzania aktualizacji systemu został więc przeniesiony na tę usługę. Teraz nie będzie trzeba czekać aż Samsung lub HTC przygotują oraz wydadzą Androida na swoje urządzenia.

Jeśli macie pewność, że Wasz telefon lub tablet dostanie aktualizację, warto się do niej przygotować. Na początek zalecamy wykonanie kopii zapasowej.

Powiązane artykuły:

Google oficjalnie pokazuje Androida 4.3!

Sunder Pichai, szef działu Androida i Chrome w Google, właśnie oficjalnie zaprezentował światu najnowszą wersję systemu operacyjnego Android. Jelly Bean (bo taką nazwę mają aktualizacje systemu z numerem 4) poprzedza prawdopodobną, jesienną premierę Androida 5.0 – Key Lime Pie.

Android 4.3 będzie dosyć skromną aktualizacją. Jedną z największych zmian, które wnosi będzie funkcja Bluetooth Smart, pozwalająca na oszczędzanie energii podczas korzystania z usług Bluetooth.

Ciekawie zapowiadają się także profile użytkowników. Dzięki nim można ustawiać który z użytkowników będzie miał dostęp do jakich aplikacji i funkcji. Doskonale działa to z grami, gdzie można dosłownie schować niektóre elementy.

Google Android 4.3

Kolejna nowość – nowy interfejs aplikacji aparatu, nie jest już wcale sekretem. Nowa wersja dotarła już bowiem do użytkowników Samsung Galaxy S4 oraz HTC One. Wprowadza ona ulepszony interfejs, który jest prostszy w obsłudze i ułatwia dostęp do niektórych opcji.

Ekran wybierania numerów także przeszedł mały tuning, dzięki któremu można z niego wybierać specjalne znaki, do tej pory niedostępne (np. w języku arabskim).

Inne zmiany nie są może tak widoczne gołym okiem, ale powinny zwiększyć komfort korzystania z systemu. Poprawić ma się responsywność aplikacji na dotyk ekranu, a dzięki aktualizacji OpenGL ES do wersji 3.0 zyskamy płynniejszą i lepszą grafikę 3D. To pierwszy mobilny system, który pracuje z tym standardem.

W Android 4.3 zyskamy też możliwość zapisywania historii powiadomień. Po wejściu w taką listę będziemy mogli zobaczyć wykaz aktualizacji, powiadomień push, czy alarmów. Co ciekawe, Google będzie teraz zezwalać deweloperom na wykorzystywanie tych informacji na potrzeby swoich aplikacji lub zewnętrznych urządzeń. Może to oznaczać, że powiadomienia będzie można przeglądać za pomocą np. Google Glass.

Kolejne usprawnienie, o którym warto wspomnieć to Scanning always available. To opcja dzięki której aplikacje będą szukały dostępnych sieci, nawet gdy samo Wi-Fi będzie wyłączone. Na szczęście będzie można ją wyłączyć, co przysporzy dodatkowych minut życia naszej baterii.

Wiele natywnym aplikacji  Google zostało odświeżonych – między innymi Hangouts oraz Google Maps. Ciekawe rzeczy dziać się będą też w Sklepie Google Play – w końcu będzie można zobaczyć aplikacje zaprojektowane tylko i wyłącznie dla tabletów! Zapowiedziano m. in. androidową wersję kultowego klasyka – Prince of Persia oraz Riptide GP2.

Uruchomiono też nową aplikację – Google Play Games, która pozwoli na synchronizowanie, porównywanie wyników i przeglądanie tytułów, w które grają nasi znajomi. To narzędzie dla tych, którzy lubią konkurować z przyjaciółmi w popularnych grach.

Google Play Game Services

A co z Androidem 5.0? Key Lime Pie może pojawić się w październiku, tak aby wpasować się w piąte urodziny systemu Android (piąte? już?). Póki co – cieszmy się Androidem 4.3!


Powiązane artykuły:

Powiązane aplikacje:

Android 5.0 dopiero w październiku

Jesteście użytkownikami Androida? Jeśli tak, to pewnie też zastanawiacie się, kiedy Google wyda długo oczekiwaną, najnowszą wersję systemu. O Android 5 mówiło się już od dłuższego czasu, ale podczas ostatniej dużej konferencji Google I/O o nowej wersji systemu nie powiedziano ani słowa. Wczoraj pojawiły się pogłoski, że Key Lime Pie, bo tak nazywać się będzie nowy Android, zostanie wydany w październiku.

Android 4.2

Najważniejszą nowością ma być optymalizacja systemu dla starszych urządzeń. Wiele mówi się o tym, że Android 5.0 ma działać nawet na smartfonach z 512 MB RAM. Dziś trudno to sobie wyobrazić, bo najnowsze wersje systemu potrzebują dosyć dobrego sprzętu. Dlaczego więc Google chce bardziej otworzyć system na starsze lub tańsze telefony? Kluczem do odpowiedź może być silna fragmentacja systemu. Oznacza to, że rynek telefonów z “Andkiem”  jest podzielony na różne wersje systemu. Proporcje są zaburzone i do tej pory wciąż większość osób korzysta z Androida w wersji 2.3. To powstrzymuje rozwój aplikacji i jest nie na rękę Google, które nie może tej grupie użytkowników zaoferować nic nowego. “Oswojenie” systemu ze słabszymi modelami może im więc pomóc, a użytkownicy nie powinni narzekać na wydajność.

A Wy z jakiej wersji Androida korzystacie?

Powiązane artykuły: